Prawie 800 milionów ludzi tygodniowo wpisuje coś w okno ChatGPT. Większość z nich robi to fatalnie. Wired opublikował właśnie zestawienie 28 porad dotyczących formułowania promptów, które mają podnieść jakość odpowiedzi generatywnej AI. Przy okazji warto zadać głębsze pytanie: czy w 2026 roku „prompt engineering” to jeszcze umiejętność przyszłości, czy już podstawowa piśmienność cyfrowa, której brakuje milionom?
Kluczowe fakty:
- ChatGPT osiągnął pod koniec 2025 roku 800 milionów aktywnych użytkowników tygodniowo, z czego w Polsce korzysta z niego ponad 9 milionów osób spędzających średnio ponad dwie godziny miesięcznie z chatbotem.
- Serwis Wired opublikował zestawienie 28 porad dotyczących formułowania promptów, w którym kluczowe zasady obejmują podawanie roli i kontekstu, określanie pożądanego formatu odpowiedzi oraz stosowanie techniki „pomyśl krok po kroku" (chain-of-thought).
- Badania wskazują, że zmuszenie modelu językowego do artykułowania rozumowania krok po kroku realnie zmniejsza liczbę błędów logicznych w generowanych odpowiedziach.
800 milionów użytkowników, których nikt nie nauczył się pytać
ChatGPT osiągnął pod koniec 2025 roku 800 milionów aktywnych użytkowników tygodniowo. W Polsce, według danych Gemius i PBI, z narzędzia korzysta ponad 9 milionów osób, a przeciętny użytkownik spędza z chatbotem ponad dwie godziny miesięcznie. Liczby robią wrażenie. Ale skala użytkowania nic nie mówi o jakości interakcji.
Zdecydowana większość ludzi traktuje ChatGPT jak wyszukiwarkę. Wpisują jedno zdanie, dostają odpowiedź, narzekają, że jest za ogólna, i wychodzą. Problem nie leży po stronie modelu.
Czego faktycznie uczą eksperci od promptów
Zestawienie Wired, napisane przez Davida Nielda, to w gruncie rzeczy poradnik ze starej szkoły dziennikarstwa: bądź konkretny, podaj kontekst, wiedz, czego chcesz. Tylko że tym razem odbiorcą nie jest redaktor, a model językowy.
Kilka zasad, które powtarzają się we wszystkich poważnych opracowaniach:
- Rola i kontekst – zamiast pisać „napisz mi tekst o marketingu”, powiedz modelowi, kim jest, dla kogo pisze i w jakim celu. „Jesteś copywriterem z 10-letnim doświadczeniem w e-commerce B2B, piszesz newsletter dla menedżerów sprzedaży” to zupełnie inny punkt wyjścia.
- Format odpowiedzi – jeśli chcesz tabelę, powiedz że chcesz tabelę. Jeśli chcesz trzy opcje, napisz „podaj trzy opcje”. Model nie czyta w myślach.
- Łańcuch rozumowania – „pomyśl krok po kroku” (ang. chain-of-thought) to fraza, która realnie poprawia jakość odpowiedzi przy złożonych zadaniach. Badania pokazują, że zmuszenie modelu do artykułowania rozumowania zmniejsza liczbę błędów logicznych.
- Pętla korekty – jeden prompt to za mało. Dobra rozmowa z AI to dialog: zadajesz pytanie, oceniasz odpowiedź, prosisz o zmianę tonu, skrócenie, dodanie konkretnego aspektu. To nie jest słabość, to celowe narzędzie.
- Negatywne instrukcje – powiedz modelowi, czego NIE chcesz. „Bez wstępów, bez ogólników, bez zdań w stylu 'to złożona kwestia'” działa lepiej niż sam pozytywny opis oczekiwań.
Andrej Karpathy miał rację
W czerwcu 2025 roku Andrej Karpathy, jeden z twórców architektury, na której stoi dzisiejsze AI, napisał na X że samo słowo „prompt engineering” trywializuje to, czym ta dziedzina faktycznie jest. Miał rację. Dla przeciętnego użytkownika to kilka prostych nawyków. Dla kogoś, kto buduje systemy produkcyjne oparte o modele językowe, to prawdziwa inżynieria: testy A/B na setkach wariantów, zarządzanie kontekstem, ochrona przed atakami typu prompt injection.
Te dwa światy coraz mocniej się rozchodzą.
Obserwuję to od lat i powiem szczerze: większość poradników o promptach skupia się na efektach, pomijając zrozumienie. Uczysz się magicznych fraz, które „działają”, ale nie wiesz dlaczego. To trochę jak nauka jazdy tylko na jednej trasie – wystarczy, dopóki nie trafisz na skrzyżowanie, którego nie było w planie. Z drugiej strony nie demonizujmy. Kilkanaście dobrze zapamiętanych zasad naprawdę robi różnicę w codziennej pracy. Problem pojawia się, gdy ktoś uwierzy, że „umie AI”, bo nauczył się czterech sztuczek. Rzeczywistość jest bardziej złożona, a modele – choć coraz lepsze – nadal mylą się w sposób, który łatwo przeoczyć, jeśli nie sprawdzasz ich odpowiedzi krytycznie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Modele są coraz lepsze. Czy prompty przestaną mieć znaczenie?
Tu jest naprawdę interesujące pytanie. GPT-5, wydany w sierpniu 2025 roku, radzi sobie znacznie lepiej z niejednoznacznymi pytaniami niż jego poprzednicy. Modele uczą się rozumieć intencję, nawet jeśli jest słabo sformułowana. Teoretycznie oznacza to, że umiejętność pisania dobrych promptów z czasem traci na znaczeniu.
Praktycznie – nie do końca. Bo nawet najlepszy model nie wie, jaki masz cel, jeśli go nie podasz. Nie wie, dla kogo piszesz. Nie wie, czego chcesz unikać. Kontekst nadal musisz dostarczyć ty.
Różnica między 2023 a 2026 rokiem polega na tym, że dawniej zły prompt często dawał złą odpowiedź. Dziś daje odpowiedź przeciętną. A przeciętna odpowiedź, podana pewnie i płynnie, jest niekiedy gorsza niż ta wyraźnie zła, bo trudniej ją zakwestionować.
Nowy podział nie przebiega tam, gdzie myślisz
Trochę błędnie zakłada się, że „zaawansowanym” użytkownikiem AI jest programista albo analityk danych. W praktyce najlepsze prompty piszą często osoby z wykształceniem humanistycznym: redaktorzy, prawnicy, specjaliści od komunikacji. Bo pisanie dobrego promptu to w istocie pisanie dobrego briefu. A brief to zadanie znane od dziesięcioleci.
W Polsce, jak wynika z danych Gemius, 60 proc. użytkowników ChatGPT ma mniej niż 34 lata. To pokolenie, które dorastało z wyszukiwarkami. Jeśli obsługa AI ma stać się powszechna, edukacja w tym zakresie musi wejść do szkół. Nie jako kurs „magicznych fraz”, ale jako trening krytycznego myślenia i formułowania pytań.
Bo w końcu o to tu chodzi.
Wired od lat regularnie aktualizuje swój poradnik o promptach (zaczynał od 17, teraz 28 wskazówek), co samo w sobie mówi coś o tym, jak szybko zmienia się ta dziedzina.
