Prawnicy brytyjskiej posłanki Jess Asato opublikowali we wtorek 28 lipca pełne uzasadnienie pozwu przeciwko xAI, firmie Elona Muska. Wynika z niego, że Grok był instruowany, by działać „bez ograniczeń dotyczących treści seksualnych dla dorosłych ani treści obraźliwych”.
Kluczowe fakty:
- Brytyjska posłanka Jess Asato złożyła pozew w londyńskim High Court przeciwko xAI, firmie Elona Muska, po tym jak w styczniu pojawiły się fałszywe materiały z jej wizerunkiem – m.in. zdjęcia w bikini i nagranie przedstawiające ją jako ofiarę napaści seksualnej.
- Opublikowane uzasadnienie pozwu opiera się na publicznie dostępnych instrukcjach systemowych Groka, które nakazywały modelowi działanie „bez ograniczeń dotyczących treści seksualnych dla dorosłych ani treści obraźliwych" oraz zakładanie dobrych intencji użytkownika.
- Kancelaria AWO wskazuje, że instrukcje Groka zawierały również zapis mówiący, iż słowa „nastolatka" czy „dziewczyna" nie muszą oznaczać osoby niepełnoletniej, przy jednoczesnym formalnym zakazie generowania materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci.
To dokument, który zmienia charakter całej sprawy. Do tej pory spór o deepfake’i toczył się wokół pytania, czy platforma odpowiada za to, co robią jej użytkownicy. Teraz na stole leży coś innego: dowód, że model sam z siebie dokładał treści, o które nikt nie poprosił.
Co znalazło się w uzasadnieniu pozwu
Jess Asato, posłanka Partii Pracy z okręgu Lowestoft, złożyła pozew w londyńskim High Court na początku czerwca. Podstawa prawna to naruszenie brytyjskiej ustawy o ochronie danych oraz cywilnoprawne naruszenie prywatności. Sprawa trafiła do King’s Bench Division w Royal Courts of Justice.
Powodem były fałszywe materiały wygenerowane po tym, jak Asato publicznie skrytykowała Muska i Groka w styczniu. Wśród nich zdjęcia w bikini oraz nagranie przedstawiające ją jako ofiarę napaści seksualnej.
Opublikowane we wtorek uzasadnienie opiera się na publicznie dostępnych instrukcjach systemowych Groka. Kancelaria AWO wskazuje w nim trzy elementy: polecenie działania bez ograniczeń wobec treści seksualnych i obraźliwych, brak ograniczeń wobec fikcyjnych treści seksualnych o mrocznej lub brutalnej tematyce oraz instrukcję „zakładaj dobre intencje” wobec użytkownika. Instrukcje zawierają też fragment stwierdzający, że słowa „nastolatka” czy „dziewczyna” nie muszą oznaczać osoby niepełnoletniej. Jednocześnie zakazują generowania materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci.
Asato w oświadczeniu przekazanym przez kancelarię nie zostawia miejsca na interpretację:
„To, co mnie spotkało, nie było przypadkiem” / „What happened to me wasn’t an accident”
Ravi Naik, dyrektor prawny AWO, formułuje to jeszcze ostrzej. Jego zdaniem nie mamy do czynienia z usterką:
„Grok nie uległ awarii” / „Grok did not malfunction”
Naik dodaje, że chatbot zachował się zgodnie z decyzjami projektantów i że te decyzje powinny nieść za sobą odpowiedzialność prawną. Asato domaga się odszkodowania oraz nakazu sądowego zobowiązującego xAI do wdrożenia trwałych zabezpieczeń technicznych.
Nowa kategoria szkody: przemoc napędzana przez chatbota
Najciekawszy fragment sprawy nie dotyczy jednak samych instrukcji, tylko tego, co model z nimi zrobił.
Clare McGlynn, profesor prawa na Uniwersytecie Durham, przeanalizowała materiały przytoczone w pozwie. Zwróciła uwagę, że część wygenerowanych obrazów zawierała elementy seksualizujące, na przykład podciągniętą spódnicę, których użytkownik nie zażądał w swoim poleceniu. Dodał je sam model. McGlynn nazywa to zjawisko nową i odrębną formą nadużycia:
„przemoc napędzana przez chatbota” / „chatbot-driven abuse”
I to jest sedno. Bo jeśli system dokłada treść z własnej inicjatywy, sięgając po wzorce z danych treningowych, to argument o odpowiedzialności użytkownika przestaje działać. McGlynn łączy to zresztą z szerszym problemem: branża pcha się w stronę agentów AI wykonujących sekwencje zadań bez nadzoru człowieka, a tu okazuje się, że nie panujemy nad pojedynczym poleceniem.
Śledzę tę sprawę od stycznia i przyznaję, że opublikowane we wtorek dokumenty przesuwają dyskusję na zupełnie inny poziom. Przez lata obowiązywał wygodny podział ról: firma dostarcza narzędzie, użytkownik ponosi odpowiedzialność za to, co nim zrobi. Ten podział ma sens w przypadku młotka. Przestaje mieć sens, gdy narzędzie samo dokłada coś, o co nikt nie prosił.
Jednocześnie widzę tu ryzyko, o którym mało kto mówi głośno. Jeśli sąd uzna, że sama treść instrukcji systemowej przesądza o odpowiedzialności, konsekwencje sięgną znacznie dalej niż xAI. Każdy dostawca modelu będzie musiał traktować prompt systemowy jak dokument procesowy, ze wszystkimi tego skutkami dla przejrzystości. Paradoks polega na tym, że xAI publikuje swoje instrukcje na GitHubie, a firmy, które trzymają je w tajemnicy, mogą wyjść z tego obronną ręką. Czy chcemy systemu, w którym otwartość jest karana?
Nie mam gotowej odpowiedzi. Mam za to przekonanie, że rozstrzygnięcie w sprawie Asato będzie cytowane w Europie przez najbliższą dekadę.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Skala, o której trudno mówić spokojnie
Sprawa Asato jest jednym epizodem znacznie większej historii. Według analizy „New York Timesa” Grok wygenerował około 1,8 miliona zseksualizowanych obrazów kobiet w ciągu dziewięciu dni od końca grudnia. To nie jest incydent, to produkcja przemysłowa.
Reakcje regulatorów układają się w kolejkę, w której xAI i X stoją równocześnie w kilku okienkach:
- Ofcom wszczął formalne postępowanie wobec X 12 stycznia 2026 roku na podstawie Online Safety Act. Kary mogą sięgnąć 18 milionów funtów lub 10 procent światowych przychodów, a przy uporczywym braku zgodności regulator może wystąpić do sądu o zablokowanie platformy w Wielkiej Brytanii
- Komisja Europejska otworzyła formalne postępowanie wobec X w ramach DSA 26 stycznia. Wcześniej nakazała spółce zachowanie całej dokumentacji dotyczącej Groka do końca 2026 roku
- Brytyjskie ICO prowadzi własne postępowanie dotyczące legalności przetwarzania danych osobowych przy trenowaniu i wdrażaniu modelu
- Francja wszczęła postępowanie karne, Indonezja czasowo zablokowała Groka, a śledztwa toczą się także w Kanadzie, Australii i Kalifornii
- W USA trwają pozwy zbiorowe, w tym sprawa wniesiona w marcu przez troje nastolatków z Tennessee oraz pozew miasta Baltimore
Kontekst finansowy też ma znaczenie. W grudniu Komisja Europejska nałożyła na X karę 120 milionów euro za naruszenie obowiązków przejrzystości wynikających z DSA. xAI jest dziś spółką zależną SpaceX, co oznacza, że ewentualne kary liczone od obrotu grupy przestają być kosmetyczne.
Sama firma zapowiedziała, że użytkownicy nie będą już mogli generować zseksualizowanych wizerunków realnych osób. Testy dziennikarzy NBC News przywoływane przez AWO wskazywały jednak, że po wprowadzeniu ograniczeń nadal dało się obejść zabezpieczenia. Od lutego tworzenie lub zamawianie deepfake’a o charakterze intymnym bez zgody osoby przedstawionej jest w Wielkiej Brytanii przestępstwem.
Co to oznacza dla polskiego czytelnika
Polska nie ma odpowiednika brytyjskiej ustawy kryminalizującej samo wytworzenie takiego materiału. Mamy za to zestaw przepisów rozsypanych po kilku aktach: ochronę wizerunku z prawa autorskiego, dobra osobiste z kodeksu cywilnego, rozpowszechnianie wizerunku nagiej osoby bez zgody z kodeksu karnego, do tego RODO.
Problem w tym, że ten zestaw zawodzi w praktyce. Prezes UODO opisywał sprawę 15-latki, której zdjęcie posłużyło do wygenerowania obrazu nagiej osoby rozpowszechnianego potem w szkole. Zawiadomienie złożono w czerwcu 2025 roku, prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania, uznając między innymi, że przerobienie zdjęcia nie stanowi przetwarzania danych osobowych. Dopiero po kolejnych interwencjach sprawa ruszyła ponownie w styczniu tego roku.
Michał Koźbiał z NASK zwracał uwagę na źródło problemu po stronie technicznej: „W przypadku Groka moderacja jest na niższym poziomie”. To świadoma decyzja biznesowa, uzasadniana walką z nadmierną cenzurą.
Od 2 sierpnia zaczynają obowiązywać przepisy przejrzystości z artykułu 50 AI Act, nakładające obowiązek oznaczania treści wygenerowanych przez AI i etykietowania deepfake’ów. Nie uczyni to takich materiałów legalnymi ani nielegalnymi, bo dotyczy wyłącznie oznaczania. Ale zmienia ciężar dowodu w sporach cywilnych i daje podstawę do żądań wobec dostawców modeli działających na rynku unijnym. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego pracuje równolegle nad nowelizacją prawa autorskiego chroniącą wizerunek przed przetwarzaniem przez AI, a resort sprawiedliwości nad własną inicjatywą.
Dla polskich firm wdrażających generatywne modele płynie z tego jeden praktyczny wniosek. Jeśli brytyjski sąd uzna instrukcję systemową za dowód świadomej decyzji projektowej, to każda organizacja konfigurująca model pod własne potrzeby staje się współautorem tej decyzji. Warto mieć zapisane, co się w tym promptcie znalazło i dlaczego.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiałów źródłowych, w tym komunikatu kancelarii AWO z 28.07.2026 zawierającego uzasadnienie pozwu, relacji The Guardian oraz komunikatów Ofcom. Wykorzystano również ustalenia Komisji Europejskiej, Reutersa, Forbesa, Computer Weekly i analizy „New York Timesa” dotyczące skali zjawiska. Polski kontekst prawny opracowano na podstawie materiałów UODO, NASK oraz Gazety Prawnej. Cytaty Jess Asato, Ravi Naika i prof. Clare McGlynn zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę rozwoju postępowania przed londyńskim High Court oraz postępowań regulacyjnych wobec xAI.
