Zespół GPTZero przeanalizował cztery raporty firmy PwC Middle East i znalazł w nich fałszywe przypisy, nieistniejące badanie naukowe oraz autorski produkt, po którym nie ma śladu nigdzie poza tym jednym dokumentem. Ten sam raport przypisuje rządom Danii, Arabii Saudyjskiej, Stanów Zjednoczonych i Australii korzystanie z rozwiązania, którego prawdopodobnie nigdy nie było.
Kluczowe fakty:
- Zespół GPTZero przeanalizował cztery raporty PwC Middle East wydane w latach 2024–2026 i wykrył w nich fałszywe przypisy, nieistniejące badanie naukowe oraz autorski produkt, po którym nie ma śladu poza jednym dokumentem.
- Badacze zaobserwowali zależność między wynikiem detektora AI a jakością przypisów – im wyższy procent wskazujący na treści generowane przez model językowy, tym więcej błędnych lub zmyślonych odsyłaczy, które określają mianem „vibe citations".
- Po ujawnieniu tych ustaleń PwC dołączyła do Deloitte, EY i KPMG – tym samym cała Wielka Czwórka ma już na koncie publikacje zawierające treści wygenerowane przez AI i opublikowane bez weryfikacji.
Ustalenia opublikowano 28 lipca, a dzień później zweryfikował je i opisał „Financial Times”. PwC dołączyła tym samym do Deloitte, EY i KPMG. Cała Wielka Czwórka ma już na koncie publikacje z treściami wygenerowanymi przez model językowy i puszczonymi dalej bez sprawdzenia.
Cztery raporty, jeden schemat
Analiza objęła dokumenty wydane między 2024 a 2026 rokiem przez PwC Middle East, firmę członkowską sieci PwC zatrudniającą 12 tysięcy osób w dwunastu krajach regionu. Cała sieć działa w 136 państwach i zatrudnia około 370 tysięcy ludzi. Skala ma tu znaczenie, bo raporty tego typu nie są produktem ubocznym. To narzędzie sprzedażowe, które ma przyciągać zlecenia doradcze.
| Raport | Rok | Wynik detektora AI | Liczba przypisów |
|---|---|---|---|
| Transforming Governance: Citizen Pulse | 2025 | 100% (tekst bez bibliografii) | 17 |
| Shaping the GCC Mobility Landscape | 2026 | 82% (mieszany) | 43 |
| Building a Cyber-Resilient eMobility Ecosystem | 2025 | 60% | 19 |
| Agentic AI – The New Frontier in GenAI | 2024 | 50% | 32 |
GPTZero opisuje zależność, którą widać we wszystkich czterech przypadkach: im wyższy wynik detektora, tym gorsza jakość przypisów. Badacze nazywają takie odsyłacze „vibe citations”, czyli cytowaniem na wyczucie. Przypis istnieje, wygląda poprawnie, ale nie prowadzi do niczego, co potwierdzałoby postawioną tezę.
Najczęstsze błędy w tych czterech dokumentach wyglądają tak:
- odesłania do stron, które nie zawierają przywoływanych danych, oraz do adresów, które w ogóle nie działają
- całkowicie zmyślone badanie o jakości powietrza w Rijadzie, przypisane autorom, którzy niczego takiego nie napisali, w numerze czasopisma, w którym go nie ma
- pomylenie 3,58 miliona publicznych punktów ładowania w Chinach w 2024 roku z 13 milionami samochodów elektrycznych sprzedanych tam od 2010 roku, czyli dwóch zupełnie różnych liczb z tego samego raportu IEA
- przypis odsyłający do niemieckojęzycznego stanowiska związku przewoźników autobusowych, który nie ma nic wspólnego z ilustrowanym wykresem
- adres URL z parametrem „utm_source=chatgpt.com”, który został skopiowany razem z linkiem prosto z okna czatbota
Ten ostatni ślad jest najbardziej wymowny. Nie da się go wytłumaczyć pośpiechem ani błędem menedżera bibliografii.
Citizen Pulse, czyli produkt widmo
Najgorzej wypadł raport „Transforming Governance” z 2025 roku. Promuje on framework o nazwie Citizen Pulse, opisywany jako mechanizm zbierania i analizy sygnałów od obywateli w czasie rzeczywistym. Problem w tym, że poza tym jednym dokumentem nazwa ta nie pojawia się w żadnym materiale PwC dostępnym w sieci.
Raport nigdzie nie definiuje, czym Citizen Pulse właściwie jest. Zamiast tego serwuje frazy w rodzaju „obietnicy uszanowania każdego głosu w dążeniu do prawdziwie responsywnego i inkluzywnego społeczeństwa”. Na stronie ósmej pojawia się sześć studiów przypadku, a w czterech z nich autorzy twierdzą wprost, że konkretne państwa już z tego rozwiązania korzystają. Przypis przy Danii prowadzi do strony głównej portalu Borger.dk. Przy Australii do strony logowania myGov. Przy Stanach Zjednoczonych do komunikatu prasowego Qualtrics z 2022 roku, w którym nie ma ani słowa o Citizen Pulse, ani o wymienionych agencjach federalnych.
Detektor GPTZero ocenił, że cała ta strona została napisana przez model językowy. W skali całego dokumentu prawdopodobieństwo wynosi 84 procent, a po odjęciu bibliografii rośnie do stu.
Nastoletni bloger jako źródło wiedzy o JPMorgan
W raporcie o agentowej AI z 2024 roku firma opisuje inicjatywę JPMorgan jako przykład realnego sukcesu tej technologii. Bank zautomatyzował przegląd umów kredytowych i zaoszczędził setki tysięcy godzin pracy ludzi. Historia jest prawdziwa, tyle że opisano ją po raz pierwszy w 2017 roku, pięć lat przed premierą ChatGPT. Źródłem podanym przez PwC nie jest komunikat banku ani artykuł branżowy, tylko wpis nastoletniego blogera z 280 obserwującymi na Medium.
Paul Esau, badacz GPTZero, zwrócił uwagę na inny sygnał, tym razem strukturalny. Teza, że błąd człowieka odpowiada za 90 procent wypadków drogowych, powtarza się w jednym raporcie trzykrotnie: raz z przypisem, raz bez, a raz z dwoma przypisami do różnych źródeł.
„To twierdzenie nie jest fałszywe, ale żaden człowiek nie zacytuje tego samego faktu trzy razy na dwóch stronach z trzech różnych źródeł” / „no human is going to cite the same fact three times in two pages”.
Rzeczniczka PwC Middle East odpowiedziała, że firma poważnie traktuje rzetelność publikowanych badań i „aktualizuje niewielką liczbę przypisów” / „is updating a limited number of supporting citations” w wymienionych raportach. Dodała, że zgodnie z podejściem do odpowiedzialnej AI firma stosuje procesy kontroli jakości. Nie wyjaśniła, jak w takim razie te błędy przeszły przez owe procesy.
Sprzedają nadzór nad AI, którego sami u siebie nie mają
Piszę o tym bez satysfakcji, bo znam ten mechanizm od środka. Presja na tempo publikacji jest w każdej redakcji i w każdej firmie doradczej ogromna, a model językowy potrafi w kwadrans dostarczyć tekst, który wygląda na gotowy. Wygląda. To rozróżnienie kosztuje dziś PwC reputację.
Widzę tu jednak coś groźniejszego niż wpadka jednej firmy członkowskiej. Wielka Czwórka sprzedaje klientom usługi z zakresu zarządzania ryzykiem AI, ładu korporacyjnego i odpowiedzialnego wdrażania modeli. Robi to materiałami, w których sama nie sprawdziła przypisów. Jeśli firma nie potrafi zapanować nad własnym dokumentem marketingowym, na jakiej podstawie mam wierzyć, że zapanuje nad procesem u klienta?
Jednocześnie uważam, że karanie za samo użycie AI jest ślepą uliczką. Deloitte w Australii nie wpadł dlatego, że użył modelu, tylko dlatego, że nikt po nim nie sprawdził i nikt tego użycia nie ujawnił. Narzędzie jest neutralne. Odpowiedzialność za podpis pod raportem nie jest.
Pytanie, które zostaje otwarte: kto ponosi konsekwencje, gdy zarząd podejmie decyzję inwestycyjną na podstawie zmyślonego studium przypadku? Do tej pory odpowiedź brzmiała: praktycznie nikt.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Wielka Czwórka w komplecie
PwC zamyka listę, na której pozostała trójka znalazła się wcześniej. W październiku 2025 roku Deloitte Australia zwróciła część z 440 tysięcy dolarów australijskich, mniej więcej 290 tysięcy dolarów amerykańskich, otrzymanych za 237-stronicowy raport dla tamtejszego Departamentu Zatrudnienia. Dokument zawierał odwołania do nieistniejących prac naukowych i zmyślony cytat z orzeczenia sądu federalnego. Poprawiona wersja ujawniła dopiero po fakcie, że przy pracy użyto narzędzia opartego na Azure OpenAI. Ta sama firma zainwestowała wcześniej 3 miliardy dolarów w rozwój generatywnej AI do 2030 roku.
W maju 2026 roku EY wycofało badanie dotyczące programów lojalnościowych z fałszywymi przypisami. W czerwcu KPMG wycofało raport o agentowej AI, w którym pojawiły się nieprawdziwe twierdzenia o wykorzystaniu tej technologii między innymi przez brytyjską służbę zdrowia i Transport for London. Wszystkie trzy sprawy wyszły na jaw dzięki tej samej metodzie i temu samemu zespołowi badaczy.
Halucynacje wracają w odpowiedziach czatbotów
Najciekawsza część analizy dotyczy tego, co dzieje się z takimi treściami później. GPTZero pokazuje zrzuty rozmów, w których trzy popularne narzędzia, Perplexity, ChatGPT i Gemini, powtarzają zmyślone dane z raportu o cyberbezpieczeństwie infrastruktury ładowania. Fałszywe twierdzenie nie potrzebuje ludzkiego czytelnika, żeby zacząć krążyć. Wystarczy, że jest zindeksowane i dostępne dla botów.
Efekt jest taki, że wycofanie raportu niczego już nie naprawia. Liczba zdążyła wejść do obiegu jako fakt, wsparta autorytetem globalnej firmy doradczej. Badacze nazywają to zatruwaniem studni i mają rację.
Co to oznacza dla polskich firm?
Za trzy dni, 2 sierpnia 2026 roku, zaczynają obowiązywać przepisy artykułu 50 AI Act dotyczące przejrzystości. Obejmują one podmioty stosujące systemy AI, czyli między innymi firmy doradcze, agencje, redakcje i działy marketingu, które korzystają z gotowych narzędzi we własnej działalności. Obowiązek ujawnienia dotyczy także tekstów o sprawach publicznych, jeżeli powstały z udziałem AI i nie przeszły kontroli redakcyjnej. Sankcje za naruszenie obowiązków z tego artykułu sięgają 15 milionów euro lub 3 procent rocznego obrotu.
Krajowy nadzór jest już przesądzony. Prezydent Karol Nawrocki podpisał 24 lipca ustawę o systemach sztucznej inteligencji, która powołuje Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji. W jej składzie znajdą się przedstawiciele UOKiK, UKE, KNF i KRRiT, a przewodniczącego na pięcioletnią kadencję powoła Sejm za zgodą Senatu.
Sprawa PwC pokazuje polskim firmom trzy rzeczy, które można sprawdzić u siebie jeszcze w tym tygodniu:
- czy istnieje rejestr, z którego wynika, kto zweryfikował konkretny materiał i kto zatwierdził jego publikację
- czy dane liczbowe i przypisy w materiałach zewnętrznych sprawdza ekspert merytoryczny, a nie wyłącznie korekta językowa
- czy w umowach z podwykonawcami, agencjami i doradcami jest zapis o ujawnieniu użycia AI oraz o odpowiedzialności za treści wygenerowane maszynowo
Jest w tym wszystkim gorzka ironia. Z badania KPMG CEO Outlook wynika, że 68 procent prezesów największych firm w Polsce uznaje sztuczną inteligencję za priorytet inwestycyjny, a blisko dziewięciu na dziesięciu obawia się, że brak jasnych przepisów zablokuje im rozwój. Badanie przeprowadziła firma, która sama musiała wycofać raport z halucynacjami. Polskie zarządy zamawiające analizy o wdrażaniu AI kupują je często od tych samych czterech sieci doradczych, których materiały właśnie okazały się miejscami niesprawdzone.
Nie chodzi o to, żeby przestać korzystać z doradztwa. Chodzi o to, żeby przy odbiorze raportu za kilkaset tysięcy złotych ktoś kliknął w przypisy.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym pierwotnego śledztwa GPTZero z 28.07.2026, opisu opublikowanego przez „Financial Times” i przedrukowanego przez The Irish Times z 29.07.2026 oraz materiału City A.M., a także doniesień Fortune, Associated Press, The Next Web i The Decoder dotyczących wcześniejszych spraw Deloitte, EY i KPMG. Kontekst regulacyjny opracowano na podstawie informacji o podpisaniu ustawy o systemach sztucznej inteligencji, opublikowanej przez Prawo.pl, oraz analiz Krajowej Izby Radców Prawnych i kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy. Dane o rynku pochodzą z badania KPMG CEO Outlook. Cytat Paula Esaua, badacza GPTZero, oraz stanowisko rzeczniczki PwC Middle East zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o wykorzystaniu AI w publikacjach firm doradczych.
