Brytyjscy pracodawcy przestali zatrudniać równomiernie i zaczęli wybierać: doświadczenie plus sztuczna inteligencja albo nic. Dane Indeed, które w niedzielę 2 sierpnia opisał Bloomberg, pokazują rynek pracy rozjeżdżający się na dwie prędkości, z bardzo różnym tempem dla seniora i dla absolwenta.
Kluczowe fakty:
- Brytyjskie firmy opublikowały w lipcu 2025 roku około 10 procent mniej ogłoszeń o pracę niż w styczniu 2025 roku, przy czym spadki w przemyśle sięgają 58 procent względem czerwca 2022 roku.
- Liczba ogłoszeń dla programistów wzrosła o 14 procent, jednak wzrost ten dotyczy głównie stanowisk seniorskich oraz ról bezpośrednio związanych ze sztuczną inteligencją.
- Według starszego ekonomisty Indeed Jacka Kennedy'ego brytyjski rynek pracy dzieli się na dwie prędkości – popyt koncentruje się wokół doświadczonych pracowników i stanowisk powiązanych z AI, podczas gdy zawody biurowe, handlowe i przemysłowe notują dwucyfrowe spadki.
Ogólny obraz jest prosty i mało optymistyczny. Brytyjskie firmy opublikowały w lipcu około 10 procent mniej ogłoszeń niż w styczniu 2025 roku. Ale ta jedna liczba zasłania wszystko, co naprawdę się dzieje pod spodem.
Programiści wrócili do gry, ale nie wszyscy
Zawód, który od 2022 roku obrywał najmocniej i stał się symbolem tego, jak AI zjada miejsca pracy, właśnie odbił. Liczba ogłoszeń dla programistów w Wielkiej Brytanii wzrosła o 14 procent. Większość tego wzrostu przypadła jednak na stanowiska seniorskie oraz role bezpośrednio powiązane ze sztuczną inteligencją.
Podobnie trzyma się IT i inżynieria, czyli obszary, w których narzędzia AI przejmują rutynę i podnoszą wartość osoby z doświadczeniem, zamiast ją podmieniać. To jedne z nielicznych kategorii, które nie osunęły się od zeszłego lata.
Reszta rynku wygląda inaczej:
- Przemysł: ogłoszenia niżej o 58 procent względem czerwca 2022 roku i o 18 procent względem zeszłego lata
- Handel detaliczny: spadki liczone w dziesiątkach procent
- Księgowość i marketing, czyli biurowe zawody najbardziej podatne na zastąpienie: również dwucyfrowe spadki
- Budownictwo, montaż, utrzymanie ruchu, praca magazynowa: brak odbicia po załamaniu
Jack Kennedy, starszy ekonomista Indeed, ujmuje to bez ogródek: „Brytyjski rynek pracy coraz wyraźniej dzieli się na dwie prędkości” / „The UK labor market is increasingly splitting into two speeds”. I dalej: „Popyt koncentruje się wokół doświadczonych pracowników oraz stanowisk bezpośrednio związanych ze sztuczną inteligencją, zamiast rozkładać się równomiernie w obrębie zawodu” / „Demand is concentrating around experienced workers and roles directly connected to AI, rather than flowing evenly through the profession.”
Odbicie, które nie dotyczy początkujących
Lipcowa analiza Indeed Hiring Lab autorstwa Guillermo Gallachera pokazała mechanizm tego odbicia jeszcze dokładniej. Między majem 2025 a majem 2026 roku 71 procent wzrostu liczby ogłoszeń dla programistów przypadło na stanowiska seniorskie, a 37 procent na oferty, które mają sztuczną inteligencję wprost w nazwie stanowiska. Zawody najbardziej narażone na zmianę wywołaną przez AI najpierw traciły najwięcej, a w ostatnim roku odbiły najmocniej. Hiring Lab dwukrotnie zastrzega, że to zależność korelacyjna, nie przyczynowo-skutkowa.
Ten szczegół ginie w większości nagłówków, a jest w nim cała różnica. Rynek nie wrócił. Wróciła jego górna półka.
Dla osoby, która zmienia branżę, wraca po przerwie albo szuka pierwszej pracy, taki rynek jest praktycznie zamknięty. Kennedy mówi o tym wprost: „Dla osób szukających pracy, zwłaszcza tych na początku kariery, poprzeczka idzie w górę, bo silniejsze obszary rynku coraz częściej wymagają albo wyspecjalizowanych kompetencji w zakresie AI, albo solidnego doświadczenia” / „For jobseekers, particularly those at the start of their careers, the bar is therefore rising as the stronger areas of the market increasingly require either specialist AI capability or substantial experience.”
Bezrobocie wśród brytyjskiej młodzieży jest najwyższe od ponad dekady. Prezes Banku Anglii Andrew Bailey tłumaczy to gospodarką typu „mało zatrudnień, mało zwolnień” / „low hire, low fire”, w której firmy nie tną etatów, ale też nie otwierają nowych drzwi.
Polityczny problem premiera Burnhama
Andy Burnham przejął Downing Street 20 lipca, jako siódmy premier Wielkiej Brytanii w ciągu dekady. Jednym z jego pomysłów na przyszłość brytyjskiego rynku pracy jest zachęcanie młodych do zdobywania kwalifikacji technicznych. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych przekonywał, że sztuczna inteligencja potrafi napisać wypracowanie, ale nie zbuduje pociągu.
Argument brzmi dobrze. Dane Indeed mówią jednak, że akurat zawody techniczne i fizyczne wypadają w tym zestawieniu najgorzej. Przemysł minus 58 procent od 2022 roku to nie jest rynek, który wchłonie rocznik absolwentów szkół branżowych. A tam, gdzie rzeczywiście przybywa etatów, pracodawca oczekuje kilku lat praktyki, więc sam certyfikat nie otwiera drzwi.
Patrzę na te liczby i widzę mechanizm, który powtarza się w każdej gospodarce dotkniętej szybką automatyzacją. Technologia najpierw wycina najprostsze zadania, czyli dokładnie te, na których przez dekady początkujący uczyli się zawodu. Firma, która wdroży asystenta kodującego, nie potrzebuje już juniora do pisania testów i dokumentacji. Ale za pięć lat będzie potrzebowała seniora, który dziś nie ma gdzie się wyrobić. To jest realny problem, nie publicystyczna figura.
Nie twierdzę przy tym, że odbicie w ogłoszeniach dla programistów jest złudzeniem. Ono jest prawdziwe i pokazuje, że AI tworzy pracę, a nie tylko ją likwiduje. Pytanie brzmi, kto ma do tej pracy dostęp i czy ktokolwiek, poza samymi zainteresowanymi, czuje się odpowiedzialny za zbudowanie ścieżki wejścia. Bo ani firmy nie mają w tym interesu w krótkim terminie, ani systemy edukacji nie nadążają za tempem zmian.
Ostrożnie podchodziłbym też do wniosków przyczynowych. Brytyjski rynek dostał w ostatnich latach po głowie nie tylko od AI: podniesione koszty zatrudnienia, słaby wzrost gospodarczy i niepewność regulacyjna zrobiły swoje. Sztuczna inteligencja jest w tym równaniu jedną ze zmiennych, choć coraz bardziej widoczną.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Wielka Brytania jest tu przypadkiem skrajnym
Warto mieć w tle skalę zjawiska. Według raportu Indeed o brytyjskim rynku pracy na 2026 rok, 5,6 procent wszystkich ogłoszeń w Wielkiej Brytanii wprost wspominało o AI lub powiązanych narzędziach pod koniec października 2025 roku. To najwyższy wynik w historii tego pomiaru i więcej niż w porównywalnych gospodarkach europejskich, w tym we Francji i w Niemczech. Ogólna liczba ogłoszeń pozostawała wtedy 19 procent poniżej poziomu sprzed pandemii.
Do tego dochodzi kondycja samej gospodarki. Brytyjski PKB ma w 2026 roku urosnąć o około 0,8 procent, po 1,3 procent w 2025 i 1 procent w 2024 roku. Trudno w takich warunkach oczekiwać, żeby pracodawcy hojnie inwestowali w szkolenie osób bez doświadczenia.
Co to oznacza dla polskiego rynku pracy?
Polska przechodzi przez ten sam podział, tylko innym tempem i z innej strony cyklu.
Nasz rynek IT wygląda w tym roku wyraźnie lepiej niż brytyjski. Z raportu „Kariera w IT 2026″ No Fluff Jobs wynika, że od stycznia do maja liczba publikowanych ogłoszeń była średnio o blisko 70 procent wyższa niż rok wcześniej, a liczba aplikacji na jedno ogłoszenie spadła z 44 w 2024 roku do 21 w 2026. Python został najczęściej wymaganą kompetencją, SQL trzyma pozycję, a Java zeszła do najniższego w badanym okresie udziału 16,1 procent. Najbardziej poszukiwani są doświadczeni specjaliści od ERP, AI i DevOps.
Tyle że dla juniorów te same dane wyglądają zupełnie inaczej. W najpopularniejszych specjalizacjach o jedno ogłoszenie potrafi konkurować nawet 146 osób bez doświadczenia. Czyli dokładnie ten sam efekt, który Indeed opisuje na Wyspach: rynek rośnie, ale rośnie od góry.
Poza IT obraz jest chłodniejszy. Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w lutym 6,1 procent, a w urzędach pracy było zarejestrowanych blisko 955 tysięcy osób. Według badania BAEL za pierwszy kwartał 2026 roku bezrobocie w grupie 15-24 lata sięgnęło 12,5 procent, przy 3,3 procent dla całej populacji aktywnych zawodowo. Różnica prawie czterokrotna. Wejście na rynek jest w Polsce osobnym problemem, niezależnym od tego, czy ogólne wskaźniki wyglądają dobrze.
Dla polskiej firmy praktyczny wniosek jest taki: model, w którym zatrudnia się tanio juniora i uczy go przez dwa lata na prostych zadaniach, właśnie przestaje mieć sens ekonomiczny, bo te zadania robi model językowy za ułamek kosztu. Kto tego nie zastąpi czymś innym, na przykład stażem przy realnym projekcie z opiekunem lub programem przekwalifikowania własnych pracowników, ten za kilka lat będzie licytował się o seniorów z całą resztą rynku. A stawki w tej licytacji już teraz idą w górę.
Czy to jest nowy porządek, czy tylko faza cyklu
Uczciwie: tego nie wiemy. Hiring Lab sam podkreśla, że pokazuje korelację, a nie dowód. Odbicie w zawodach najbardziej narażonych na AI zbiegło się w czasie z upowszechnieniem agentowych narzędzi programistycznych, co jest zbieżnością zbyt wyraźną, żeby ją zignorować, ale też zbyt świeżą, żeby ogłaszać na jej podstawie nową erę.
Pewne jest co innego. Przez trzy lata cała dyskusja o AI i pracy kręciła się wokół pytania, ile etatów zniknie. Dane z Wielkiej Brytanii przesuwają to pytanie w inne miejsce: nie ile, tylko komu. I odpowiedź na razie brzmi: tym, którzy dopiero zaczynają.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym materiału Bloomberg autorstwa Iriny Anghel z dnia 02.08.2026 opartego na danych Indeed udostępnionych redakcji, raportu Indeed Hiring Lab z dnia 08.07.2026 oraz publikacji Indeed Hiring Lab UK, CNBC, Business Standard i Investing.com. Kontekst polski opracowano na podstawie raportu „Kariera w IT 2026″ No Fluff Jobs opisanego przez pulsHR oraz danych Głównego Urzędu Statystycznego z badania BAEL za I kwartał 2026 roku i statystyk bezrobocia rejestrowanego. Cytaty Jacka Kennedy’ego, starszego ekonomisty Indeed, oraz Andrew Baileya, prezesa Banku Anglii, zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych danych o wpływie sztucznej inteligencji na strukturę zatrudnienia w Europie.
