Na platformie X wybuchł najostrzejszy od miesięcy spór o regulacje sztucznej inteligencji, a w jego centrum stanął Dario Amodei, CEO Anthropic. Inwestor Gavin Baker, badacz Yann LeCun i były doradca Białego Domu David Sacks zarzucają mu, że strasząc zagrożeniami AI, kupuje sobie regulacyjną przewagę. Amodei odpowiedział rzadkim u niego, długim wpisem: jego zdaniem AI koncentruje władzę z samej swojej natury, a otwarte modele niczego tu nie naprawiają, bo przesuwają ją tylko w stronę tych, którzy mają najwięcej chipów. Pełną odpowiedź szefa Anthropic można przeczytać w jego wpisie na X.
Kluczowe fakty:
- Spór zapoczątkowała nieweryfikowana relacja z podcastu All-In, według której Dario Amodei miał twierdzić wewnętrznie, że Anthropic może kiedyś pozostać jedyną prywatną firmą obok rządów. Anthropic stanowczo zaprzeczyło tym doniesieniom.
- Inwestor Gavin Baker i badacz Yann LeCun zarzucają Amodeiemu, że straszenie zagrożeniami AI służy budowaniu regulacyjnej przewagi dla Anthropic, a nie ochronie społeczeństwa.
- Amodei odpowiedział długim wpisem na platformie X, argumentując, że AI z natury koncentruje władzę, a otwarte modele nie rozwiązują tego problemu, lecz jedynie przesuwają koncentrację w stronę podmiotów dysponujących największą mocą obliczeniową.
1/2 Thanks Gavin for an especially thoughtful exchange. I don't usually spend much time on social media but I wanted to engage here because it really brings out the heart of an important conversation.
First, on regulation, I think that “either concentrate it in the hands of a… https://t.co/2W6vWJAE8Y
— Dario Amodei (@DarioAmodei) August 15, 2026
Plotka z podcastu, która podpaliła lont
Zaczęło się od podcastu All-In. Gavin Baker, partner zarządzający Atreides Management, stwierdził w nim, że według relacji zaufanych mu osób Amodei miał mówić wewnętrznie, iż Anthropic może kiedyś pozostać jedyną prywatną firmą na świecie, obok której będą istnieć już tylko rządy. Baker uznał to za dowód maksymalistycznej wizji, w której o dostępie do potężnej AI decydowałaby jedna korporacja i rząd USA.
Anthropic zaprzeczyło natychmiast. Badacz firmy Sholto Douglas nazwał tę relację całkowicie fałszywą i dodał, że ekonomiczna koncentracja władzy jest dokładnie tym, czego Anthropic obawia się najbardziej. Sasha de Marigny, szefowa komunikacji Anthropic, ucięła sprawę jeszcze krócej: „Kompletna i totalna bzdura” / „Complete and utter nonsense”.
Ale plotka zdążyła już otworzyć znacznie szerszy front.
Baker i LeCun: rozproszyć, nie koncentrować
Baker sprowadził spór do prostego rozwidlenia. Jeśli AI jest potencjalnie niebezpieczna, można ją uznać za zbyt groźną, by ją szeroko rozpowszechniać, i skupić ją w rękach kilku firm oraz polityków. Albo odwrotnie: uznać ją za zbyt groźną, by ją koncentrować, i rozproszyć ją tak szeroko, jak się da. Jego zdaniem zakład, że jakaś absolutna władza będzie życzliwie dbać o ludzkość, historycznie rzadko kończył się dobrze.
Po stronie otwartości stanął też Yann LeCun, przez lata główny badacz AI w Mecie. Porównał sztuczną inteligencję do prasy drukarskiej i internetu: technologii, które wzmacniają ludzką inteligencję przez lepszy dostęp do wiedzy. Społeczeństwa potrzebują różnorodności systemów AI o różnych wartościach z tego samego powodu, dla którego potrzebują różnorodnej prasy. Dobra AI jednych ma równoważyć złą AI innych.
Amodei: to fałszywy wybór, a chipy i tak wygrywają
Amodei włączył się do dyskusji dopiero po kilku dniach, czwartym wpisem na X w tym roku. Całe powyższe rozwidlenie nazwał fałszywym wyborem. W części Doliny Krzemowej obowiązuje skrót myślowy, w którym regulacja automatycznie oznacza przechwycenie regulacji przez branżę, czyli pisanie reguł pod własny interes. Jego zdaniem to zbyt uproszczony obraz: dobre instytucje potrafią ograniczać władzę korporacji i służyć zwykłym obywatelom, bo kotwiczą władzę w ideach, a nie w jednostkach.
Szef Anthropic przekonuje, że jego firma celowo projektuje propozycje regulacyjne tak, by spowalniały czołowe laboratoria i sprzyjały mniejszym graczom. Jako dowód wskazał kalifornijską ustawę SB53, która w całości zwalnia z wymogów firmy poniżej progu przychodów lub kosztów treningu modeli.
Najciekawsza część jego argumentacji dotyczy jednak otwartych modeli:
„AI jest strukturalnie technologią, która ma tendencję do koncentrowania władzy, z powodów niemających nic wspólnego z regulacjami” / „AI is structurally a technology that tends to concentrate power, for reasons that have nothing to do with regulation”.
I dalej: „Otwarte wagi trochę w tym pomagają, ale nie są nawet w przybliżeniu wystarczającym rozwiązaniem, bo po prostu przesuwają koncentrację w stronę tych, którzy mają najwięcej mocy obliczeniowej i chipów” / „Open-weights do help some with this but are nowhere near a sufficient solution because they simply shift the concentration somewhat to those with the most compute and chips”.
Winne są, według Amodei, prawa skalowania: im więcej mocy obliczeniowej, tym lepszy model. Otwarte wagi nie znoszą tej zależności, tylko ją maskują. Właściciel wag bez dostępu do klastrów GPU dalej zależy od kogoś, kto te klastry ma.
Obserwuję ten spór z mieszanymi uczuciami, bo obie strony mają rację w tym, co zarzucają przeciwnikowi, i obie milczą o własnych interesach. Amodei słusznie zauważa, że otwarte wagi bez własnej mocy obliczeniowej dają niezależność głównie na papierze. Sacks i Baker równie słusznie pytają, dlaczego akurat firma z czołówki wyścigu tak chętnie projektuje przepisy dla całej branży. Prawdziwy problem widzę gdzie indziej: debata o władzy nad AI toczy się między ludźmi, którzy tę władzę już mają. Głosu państw, firm i użytkowników spoza USA, czyli ogromnej większości przyszłych odbiorców tej technologii, w tym wątku na X po prostu nie ma. A to my będziemy żyć z konsekwencjami reguł, które tam powstaną.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Sacks: Anthropic doskonale zna mechanizm, przed którym ostrzega
Na wpis Amodei odpowiedział dziewięciopunktową ripostą David Sacks, do niedawna doradca Białego Domu ds. AI. Zwrócił uwagę, że Amodei w ogóle nie odniósł się do relacji Bakera, choć mógł ją łatwo zdementować. Argument o „bańce”, w której każda regulacja oznacza jej przechwycenie, uznał za chochoła: prawie nikt tak nie twierdzi. Przywołał za to definicję noblisty George’a Stiglera, według której o przechwyceniu regulacji mówimy wtedy, gdy branża pozyskuje przepisy i zarządza nimi głównie dla własnej korzyści, podczas gdy interes społeczny pozostaje rozproszony i niezorganizowany.
Some thoughts on Dario’s post:
1. Dario does not actually address Gavin Baker’s account of what he said – something he could easily deny if it were inaccurate.
2. Dario claims his critics live in a “bubble” where all regulation equals regulatory capture. He calls this an overly… https://t.co/Pz3HFfk3Uy
— David Sacks (@DavidSacks) August 17, 2026
Anthropic, zdaniem Sacksa, rozumie ten mechanizm doskonale: zatrudniło kilku byłych urzędników od polityki AI z administracji Bidena i zbudowało rozbudowany aparat relacji z rządem. Pomysł Amodei na federalną agencję sprawdzającą najpotężniejsze modele przed premierą Sacks wykpił jako urząd zatwierdzania AI, coś w rodzaju wydziału komunikacji dla algorytmów. Taki proces stworzyłby kolejki i spowolnił Stany Zjednoczone w wyścigu z Chinami, które podobnych wymogów u siebie nie wprowadzą. Napięcia między Anthropic a obecną administracją nie są zresztą niczym nowym, o czym pisałem przy okazji zablokowania dostępu rządu USA do modeli firmy.
Stanowiska w tym sporze układają się w wyraźne obozy:
- Gavin Baker: koncentracja potężnej AI w rękach kilku podmiotów jest groźniejsza niż jej szerokie rozproszenie, a katastroficzna retoryka Amodei podsyca opór wobec budowy centrów danych
- Yann LeCun: świat potrzebuje różnorodnych systemów AI o różnych wartościach, tak jak potrzebuje różnorodnej prasy
- David Sacks: propozycje Anthropic to podręcznikowe przechwytywanie regulacji, a agencja zatwierdzająca modele osłabi USA wobec Chin
- Dario Amodei: dobre reguły mogą jednocześnie ograniczać ryzyka AI, krępować władzę laboratoriów frontierowych i zostawiać miejsce dla otwartych modeli
Branża głosuje podpisami pod listem Huanga
Baker uważa, że ta debata jest w zasadzie rozstrzygnięta. Jego argument: niemal wszystkie duże firmy poza Anthropic podpisały list Jensena Huanga w obronie otwartych modeli. Sprawdziłem, jak wygląda to w liczbach. List „Open Weights and American AI Leadership”, który szef Nvidii opublikował 24 lipca w swoim pierwszym w życiu wpisie na X, startował z 25 podpisami, między innymi Microsoftu, Mety, IBM, Della i Hugging Face. W ciągu doby liczba sygnatariuszy podwoiła się do 50, dołączyły OpenAI i Google. Anthropic i Amazon podpisów odmówiły.
Skala zjawiska, o które toczy się gra, też jest policzalna. Huang mówił podczas CES 2026, że już co czwarty token generowany przez AI na świecie pochodzi z modelu otwartego. Jednocześnie sam rynek zamkniętych modeli frontierowych rośnie w tempie, które trudno nazwać oznaką słabnącej konkurencji: Anthropic podał w tym miesiącu wycenę na poziomie 380 miliardów dolarów, a OpenAI wyceniane jest na około 500 miliardów. Spór o koncentrację władzy toczą więc firmy, które same są najlepszym dowodem na to, jak szybko ta władza się kumuluje.
Bielik, PLLuM i polska lekcja z tego sporu
Dla polskiego czytelnika ta amerykańska awantura jest mniej abstrakcyjna, niż się wydaje. Cała polska strategia suwerennej AI stoi na otwartych wagach: Bielik od społeczności SpeakLeash i Cyfronetu AGH wydawany jest na licencji Apache 2.0, a rządowy PLLuM, budowany przez konsorcjum z Politechniką Wrocławską i NASK za 14,5 mln zł, w swojej największej wersji jest dostrojeniem otwartej Llamy od Mety. Gdyby Waszyngton zaczął ograniczać obieg otwartych wag, o czym dyskutuje się tam w kontekście chińskich modeli, polskie projekty straciłyby fundament, na którym są zbudowane.
Argument Amodei o koncentracji mocy obliczeniowej też trafia u nas w czuły punkt. Polskie modele trenowane są na akademickich superkomputerach Cyfronetu, takich jak Helios, a nie na klastrach porównywalnych z zasobami wielkich laboratoriów. Skutki tej dysproporcji pokazał marcowy test firmy Oxido, opisany przez Rzeczpospolitą: w 20 zadaniach z polskiego języka, historii i kultury Bielik i PLLuM wylądowały na końcu stawki 12 modeli, za narzędziami Google’a, chińskim Qwenem i Llamą. Otwarte wagi dają nam niezależność w kwestii danych i zgodności z AI Act czy RODO. Nie dają mocy obliczeniowej. I dokładnie o tym rozdźwięku mówi, choć z zupełnie innych pozycji, szef Anthropic.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym artykułu The Decoder z dnia 18.08.2026, wpisu Dario Amodei na X oraz tekstu Fortune. Korzystałem też z relacji The New Stack, Forbes i Tom’s Hardware dotyczących listu „Open Weights and American AI Leadership” oraz z publikacji Rzeczpospolitej i Bankier.pl na temat testu polskich modeli językowych. Cytaty Dario Amodei i Sashy de Marigny zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o sporze wokół regulacji AI i otwartych modeli.
