Bumble, jedna z najpopularniejszych aplikacji randkowych na świecie, ogłosiła rewolucję swojego modelu działania. Firma rezygnuje z kultury swipe’owania i zastępuje ją sztuczną inteligencją, która ma pomagać użytkownikom w znalezieniu partnera.
Kluczowe fakty:
- Bumble rezygnuje z kultury swipe'owania i wprowadza asystenta AI o nazwie Bee, który ma przeprowadzać wywiady z użytkownikami i dobierać profile na podstawie wartości, celów i stylu komunikacji.
- W pierwszym kwartale 2024 roku liczba płacących użytkowników Bumble spadła o ponad 21% rok do roku (z 4 do 3,2 miliona), a przychody zmalały o 14,1% do 212,4 miliona dolarów.
- Aplikacja porzuca również swoją flagową zasadę "kobiety piszą pierwsze" i wprowadza "chapter-based profiles" - narracyjne profile podzielone na rozdziały zamiast tradycyjnych kart.
Przez ostatnią dekadę gest przesunięcia palcem w prawo lub w lewo stał się symbolem nowoczesnego randkowania. Tinder go spopularyzował, Bumble zaadaptował i dodał własny twist: kobiety musiały pisać pierwsze. Teraz obie te zasady odchodzą do lamusa.
Bee zamiast swipe’a
Bumble pracuje nad asystentem AI o nazwie Bee, który ma przejąć rolę pośrednika w poszukiwaniu miłości. Bee nie tylko będzie sugerował dopasowania na podstawie zainteresowań i stylu życia, ale też przeprowadzi użytkownika przez coś na kształt wstępnego wywiadu, zbierając dane o jego wartościach, celach związkowych, stylu komunikacji i oczekiwaniach wobec potencjalnego partnera. Na tej podstawie algorytm ma dobierać profile znacznie trafniej niż dotychczasowe, binarne „tak lub nie” wyrażone przesunięciem palca.
Nowa platforma, roboczo nazywana Bumble 2.0, wprowadza też „chapter-based profiles” – zamiast tradycyjnej karty profilu z imieniem, wiekiem i krótkim opisem, użytkownik będzie tworzył coś w rodzaju krótkiej narracji o sobie, podzielonej na „rozdziały”. Firma tłumaczy, że chodzi o to, żeby ludzie mogli „opowiadać swoje historie bardziej autentycznie i rozumieć się nawzajem głębiej” („help members tell their stories more authentically and understand one another more deeply / pomóc użytkownikom opowiadać o sobie w bardziej autentyczny sposób i głębiej poznawać drugą osobę”). Brzmi pięknie. I właśnie dlatego warto podchodzić do tego z odrobiną sceptycyzmu.
Rewolucja z konieczności, nie z ambicji?
CEO Whitney Wolfe Herd powiedziała wprost w rozmowie z Axios: „We are going to be saying goodbye to the swipe and hello to something that I believe is revolutionary for the category / Żegnamy się ze swipe’em i witamy coś, co uważam za rewolucję w tej kategorii”. Jednocześnie dodała, że AI ma być „superchargerem miłości i relacji” („a supercharger to love and relationships / doładowaniem dla miłości i relacji”).
Pytanie, które warto postawić, brzmi jednak inaczej: czy to naprawdę wizja przyszłości, czy raczej ratunek dla tonącego modelu biznesowego?
Bumble robi coś odważnego – wyrzuca do kosza mechanikę, którą sama współtworzyła przez lata. Z jednej strony to uczciwe przyznanie się, że swipe culture się wypaliła – badania i dane wewnętrzne aplikacji to potwierdzają. Z drugiej strony zastanawiam się, czy odpowiedzią na zmęczenie algorytmami jest kolejny, tylko bardziej wyrafinowany algorytm. Użytkownicy Gen Z uciekają z aplikacji randkowych nie dlatego, że brakuje im lepszego dopasowania przez AI – uciekają, bo są po prostu zmęczeni pośrednictwem technologii w budowaniu relacji. Czy Bee to zmieni? Zobaczymy. Na razie jest to zakład, który wart jest śledzenia.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Liczby mówią same za siebie
Kontekst finansowy jest tu kluczowy. Bumble notuje od dłuższego czasu poważny odpływ płacących użytkowników:
- W pierwszym kwartale 2026 roku liczba płacących użytkowników spadła o ponad 21% rok do roku – z 4 milionów do 3,2 miliona
- Przychody firmy w tym samym okresie zmalały o 14,1% do 212,4 miliona dolarów
- Firma opisuje ten spadek jako celowy „reset” mający na celu przyciągnięcie bardziej zaangażowanych użytkowników
TechCrunch zauważa bez ogródek, że tego rodzaju gruntowna przebudowa aplikacji to „poważna interwencja, sygnalizująca inwestorom, że sytuacja jest poważna”. Wolfe Herd robi co może, by narracyjnie obrócić na swoją korzyść fakt tracenia pieniędzy – ale liczby są bezlitosne.
Koniec zasady „kobiety piszą pierwsze”
Poza rezygnacją ze swipe’ów Bumble porzuca też swoją flagową zasadę, która przez lata wyróżniała go na rynku. Do tej pory w parach heteroseksualnych to kobieta musiała napisać pierwszą wiadomość – po match’u miała na to 24 godziny, inaczej dopasowanie przepadało. Ta reguła była przez firmę promowana jako narzędzie walki z niechcianą korespondencją i element „upodmiotowienia kobiet” w randkowaniu online.
Teraz ta zasada znika. Wolfe Herd wyjaśniła: „We will not force one gender over another to do something first / Nie będziemy zmuszać jednej płci do robienia czegoś jako pierwsze”. Brzmi jak zmiana w duchu równości – ale to też sygnał, że oryginalny wyróżnik marki przestał działać jako magnes na nowych użytkowników.
Kiedy i gdzie?
Nowa wersja platformy ma zacząć być wdrażana w wybranych rynkach w czwartym kwartale 2026 roku. Szczegóły dotyczące tego, które kraje lub regiony zostaną objęte pilotem jako pierwsze, nie zostały jeszcze ujawnione. Do tego czasu użytkownicy Bumble nadal będą mogli swipe’ować w starym stylu.
Branża obserwuje te zmiany uważnie. Jeśli AI-driven matchmaking rzeczywiście przyniesie lepsze wyniki niż binarny gest przesunięcia palcem, inne aplikacje – w tym Tinder – będą musiały odpowiedzieć. A jeśli nie przyniesie? Bumble może stać się przestrogą dla całej branży, że dodawanie kolejnych warstw technologii do problemu, który ma ludzki charakter, rzadko go rozwiązuje.
