Alphabet zamknął drugi kwartał 2026 roku z ujemnym wolnym przepływem pieniężnym na poziomie 5,9 mld dolarów, po raz pierwszy odkąd Google zadebiutował na giełdzie w 2004 roku. Spółka wypracowała w tym czasie rekordowe 119,8 mld dolarów przychodu, ale na serwery i centra danych wydała 44,9 mld, czyli więcej, niż przyniosła jej cała działalność operacyjna.
Kluczowe fakty:
- Alphabet odnotował ujemny wolny przepływ pieniężny na poziomie -5,9 mld dolarów w drugim kwartale 2026 roku – po raz pierwszy od debiutu giełdowego Google w 2004 roku.
- Nakłady inwestycyjne spółki wyniosły 44,9 mld dolarów i przekroczyły przepływy z działalności operacyjnej (39,1 mld dolarów), przy czym kwartalne wydatki wzrosły niemal dwukrotnie w ciągu roku.
- Dyrektor finansowa Anat Ashkenazi podniosła prognozę nakładów inwestycyjnych na cały 2026 rok do 195–205 mld dolarów i zapowiedziała dalszy istotny wzrost wydatków w 2027 roku.
Całą konferencję wynikową z 22 lipca Alphabet transmitował na YouTube i nagranie jest nadal dostępne: zapis konferencji wynikowej Alphabet za II kwartał 2026. Warto go posłuchać, bo liczby w komunikacie prasowym mówią jedno, a ton rozmowy z analitykami drugie.
Rekordowy kwartał i dziura w kasie w tym samym raporcie
Zacznijmy od tego, co poszło dobrze, bo poszło bardzo dobrze. Przychody wzrosły o 24 procent rok do roku, do 119,8 mld dolarów. To dwunasty z rzędu kwartał z dwucyfrową dynamiką. Zysk operacyjny podskoczył o 30 procent, do 40,8 mld dolarów, a marża operacyjna sięgnęła 34 procent. Google Search i pochodne dołożyły 63,3 mld dolarów przy wzroście o 17 procent, reklamy w YouTube 11,1 mld przy wzroście o 13 procent.
A teraz druga strona rachunku. Przepływy z działalności operacyjnej wyniosły 39,1 mld dolarów. Nakłady inwestycyjne pochłonęły 44,9 mld. Różnica to minus 5,9 mld dolarów wolnej gotówki. Sundar Pichai i Anat Ashkenazi nie próbowali tego ukrywać, bo nie da się tego ukryć w tabeli przepływów.
Tempo wzrostu wydatków robi większe wrażenie niż sam wynik:
- III kwartał 2025: 24,0 mld dolarów nakładów inwestycyjnych
- IV kwartał 2025: 27,9 mld dolarów
- I kwartał 2026: 35,7 mld dolarów
- II kwartał 2026: 44,9 mld dolarów
W ciągu roku kwartalne nakłady wzrosły niemal dwukrotnie. Dyrektor finansowa Anat Ashkenazi podniosła prognozę na cały 2026 rok do przedziału od 195 do 205 mld dolarów, z wcześniejszych 180 do 190 mld. To druga podwyżka w tym roku. Zapowiedziała też, że w 2027 roku wydatki znowu istotnie wzrosną. Rynek zareagował spadkiem kursu o około 4 procent po sesji.
Ashkenazi tłumaczyła to na konferencji krótko: „Popyt wciąż wyprzedza te inwestycje” / „the demand still outpaces that investment”. Dopóki firma widzi atrakcyjne okazje do inwestowania, będzie inwestować.
Zysk, który w dużej części nie jest zyskiem
Tu robi się ciekawie. Alphabet pokazał 112,1 mld dolarów zysku netto i 9,11 dolara na akcję, co oznacza wzrost o blisko 300 procent. Brzmi spektakularnie, dopóki nie zajrzy się do pozycji „pozostałe przychody”. Znajduje się tam 98,0 mld dolarów, z czego 99,0 mld to wynik na udziałach kapitałowych, głównie niezrealizowane zyski z przeszacowania pakietów w innych spółkach. CNBC wskazuje na udziały w SpaceX i Anthropic.
Innymi słowy: prawie 90 procent kwartalnego zysku Alphabetu to zapis księgowy, a nie gotówka na koncie. Po oczyszczeniu z tego efektu zysk operacyjny na akcję wypadł poniżej konsensusu analityków. Sprawdziłem to w oryginalnym raporcie i różnica jest uderzająca: 39,1 mld dolarów realnej gotówki operacyjnej wobec 112 mld „zysku”.
Pichai w komunikacie prasowym stawia sprawę tak: „Nasze inwestycje w AI na nowo definiują to, co możliwe w każdej części naszego biznesu” / „Our AI investments are redefining what’s possible across every part of our business.” Trudno się nie zgodzić. Pytanie brzmi, kto ostatecznie zapłaci rachunek.
Chmura rośnie o 82 procent i to jest najlepszy argument Google
Jeden wskaźnik broni tej strategii lepiej niż wszystkie deklaracje zarządu. Przychody Google Cloud wzrosły o 82 procent, do 24,8 mld dolarów, a zysk operacyjny tego segmentu potroił się do 8,8 mld. Kwartał wcześniej dynamika wynosiła 63 procent. Portfel zamówień chmury przekroczył 500 mld dolarów.
Pichai dorzucił dane produktowe: aplikacja Gemini ma 950 mln aktywnych użytkowników miesięcznie, modele przetwarzają 22 mld tokenów API na minutę, a Gemini Enterprise trafiło do niemal 90 procent firm z listy Fortune 100. Zatrudnienie w Alphabecie wzrosło przez rok ze 187 tys. do niemal 199 tys. osób.
Bo jeśli sprzedajesz moc obliczeniową, której klienci naprawdę potrzebują, ujemny cash flow jest kosztem budowy fabryki, a nie objawem choroby. Jeśli popyt okaże się mniej trwały, zostaje amortyzacja. Ta zresztą już rośnie: 7,1 mld dolarów kwartalnie wobec 5,0 mld rok wcześniej.
Patrzę na te wyniki i widzę dwie firmy w jednym raporcie. Pierwsza sprzedaje reklamy i chmurę, rośnie o 24 procent i zarabia 40 mld dolarów operacyjnie w trzy miesiące. Druga buduje infrastrukturę przemysłową za ćwierć biliona dolarów rocznie i finansuje ją emisją akcji, obligacjami stuletnimi i pieniędzmi Berkshire Hathaway. Dopóki chmura rośnie o 82 procent, nikt nie będzie zadawał trudnych pytań. Ale rachunek za amortyzację tych serwerów przyjdzie w latach 2028 i 2029, niezależnie od tego, czy popyt na AI utrzyma dzisiejsze tempo. Nie twierdzę, że to bańka. Twierdzę, że po raz pierwszy od dwóch dekad Alphabet przestał być maszyną do produkowania gotówki i stał się firmą infrastrukturalną, a to zupełnie inny model ryzyka. Inwestorzy dostali dziś to sygnał wyraźnie i dlatego kurs spadł, mimo rekordów na każdej linii rachunku wyników.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Skąd Google bierze pieniądze na budowę
Skoro operacyjnie nie starcza, trzeba pożyczyć albo sprzedać akcje. Alphabet zrobił jedno i drugie. W czerwcu spółka uplasowała emisję kapitałową wartą 84,75 mld dolarów, największą w historii rynków akcji, przebijając rekord Petrobrasu z 2010 roku. Berkshire Hathaway kupiło w prywatnej ofercie pakiet za 10 mld dolarów. Z raportu kwartalnego wynika, że wpływy netto z emisji akcji i akcji preferencyjnych wyniosły 49,6 mld dolarów, a z obligacji kolejne 20,3 mld.
Efekt widać w bilansie. Zadłużenie długoterminowe wzrosło z 46,5 mld dolarów na koniec 2025 roku do 98,2 mld na koniec czerwca. Koszty odsetkowe w kwartale skoczyły z 261 mln do 1,28 mld dolarów. Na koncie zostało 242,5 mld dolarów gotówki i papierów zbywalnych, więc o płynność nikt się nie martwi.
W lutym Alphabet sprzedał obligacje stuletnie w funtach, a popyt dziesięciokrotnie przekroczył ofertę. Bill Blain z Wind Shift Capital komentował wtedy dla CNBC, że skala długu zaciąganego dziś na finansowanie AI jest „poza historyczną skalą” / „off-the-historical scale”. Kupujący zabezpieczali sobie rentowność nieco powyżej 6 procent na sto lat, licząc na to, że firmy technologiczne przetrwają w obecnej formie kolejne pokolenia.
Tesla ma ten sam problem, tylko w mniejszej skali
Tego samego dnia Tesla pokazała ujemny wolny przepływ pieniężny w wysokości 1,1 mld dolarów. Rok wcześniej było na plusie 146 mln, kwartał wcześniej 1,44 mld. Nakłady inwestycyjne wzrosły o 142 procent, do 5,79 mld dolarów, przy przychodach 28,2 mld i wzroście o 26 procent.
Vaibhav Taneja, dyrektor finansowy Tesli, zapowiedział już w kwietniu, że roczne nakłady przekroczą 25 mld dolarów i że ujemna gotówka utrzyma się do końca roku. Pieniądze idą na produkcję robota Optimus, własną infrastrukturę AI, uruchomienie Cybercaba i rozwój usługi Robotaxi, którą Tesla wystartowała w lipcu w trzech miastach na Florydzie. Kurs spadł po sesji o kilka procent.
Dwie zupełnie różne firmy, ta sama mechanika. Rekordowa sprzedaż, rekordowe wydatki, gotówka na minusie i obietnica, że zwrot przyjdzie za dwa albo trzy lata.
Co to oznacza dla polskich firm?
Polski rynek jest po drugiej stronie tego rachunku. To my kupujemy moc obliczeniową, którą Amerykanie budują za bilion dolarów.
Skala globalna robi wrażenie. TrendForce szacuje łączny capex dziewięciu największych operatorów chmurowych na około 830 mld dolarów w 2026 roku, co oznacza wzrost o 79 procent rok do roku. Sam Microsoft planuje 190 mld dolarów, Amazon około 230 mld, Meta od 125 do 145 mld. Wydatki firm na usługi infrastruktury chmurowej sięgnęły w pierwszym kwartale 2026 roku 129 mld dolarów, o 35 procent więcej niż rok wcześniej, a Synergy Research Group wymieniło Polskę wśród europejskich rynków o najwyższej dynamice.
Konsekwencje dla polskich firm są dwie i obie już widać. Pierwsza dotyczy rachunków. Dostawcy chmury nie finansują takich nakładów z powietrza, więc presja na ceny usług, zwłaszcza tych związanych z AI, będzie rosła. Z badań PMR Market Experts wynika, że 64 procent dużych polskich firm i 67 procent MŚP planuje w 2026 roku zwiększyć wydatki na technologie chmurowe. Jednocześnie raporty Flexery pokazują, że około 29 procent budżetów chmurowych jest marnowanych, co przy rosnących stawkach przestaje być drobiazgiem księgowym.
Druga konsekwencja dotyczy infrastruktury nad Wisłą. Polska jest największym rynkiem centrów danych w Europie Środkowo-Wschodniej. Według Audytela powierzchnia komercyjnych obiektów przekroczyła 119 tys. metrów kwadratowych, a ponad 50 tys. jest w budowie. PMR liczy ponad 20 planowanych projektów budowy lub rozbudowy, przy skumulowanej wartości inwestycji z lat 2019 do 2025 na poziomie 5 mld złotych. CBRE prognozuje, że krajowy rynek dojdzie do 500 MW mocy do 2030 roku. Agnieszka Jankowska z CBRE wskazuje, że popyt napędzają dziś przede wszystkim dostawcy infrastruktury AI określani jako neoclouds oraz globalni hyperscalerzy. Google ma w Polsce region chmurowy w Warszawie od 2021 roku, a inwestycja była wtedy szacowana na blisko 2 mld dolarów.
Jeśli więc Alphabet, Microsoft i Amazon będą przez kolejne dwa lata wydawać po kilkaset miliardów dolarów rocznie, część tych pieniędzy trafi także tutaj. Pod jednym warunkiem: że polska sieć energetyczna zdąży z przyłączami. To dziś większe wąskie gardło niż kapitał.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oficjalnego komunikatu wynikowego Alphabet Inc. za II kwartał 2026 roku z dnia 22.07.2026, materiału BBC News oraz raportu CNBC o wynikach Tesli. Wykorzystano również dane z komunikatów SEC (formularze 8-K Alphabet i Tesla), analizy Bloomberga, TechCrunch, Fortune, Reutersa i The Motley Fool oraz prognozy TrendForce i Synergy Research Group. Kontekst polskiego rynku opracowano na podstawie danych PMR Market Experts, CBRE, Audytela oraz publikacji CRN Polska, ITReseller i Bankier.pl. Cytaty Sundara Pichaia, Anat Ashkenazi i Billa Blaina zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o wydatkach inwestycyjnych największych operatorów chmurowych.
