Analitycy przestają mówić o AI jak o odległym zagrożeniu dla rynku pracy. Dane, które właśnie się pojawiły, każą policzyć konkretne miliony miejsc pracy, a nie hipotezy.
Kluczowe fakty:
- Polski Instytut Ekonomiczny zidentyfikował 20 zawodów najbardziej narażonych na wpływ AI, w których zatrudnionych jest łącznie 3,68 miliona osób w Polsce.
- W grupie zawodów najbardziej wystawionych na działanie AI pracuje 2,16 miliona kobiet i 1,53 miliona mężczyzn, mimo że ogółem w polskiej gospodarce więcej pracuje mężczyzn.
- Personnel Service, opierając się na analizach Międzynarodowego Funduszu Walutowego, szacuje potencjalną redukcję nawet 5,5 miliona miejsc pracy w Polsce w perspektywie 5–10 lat.
Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie „AI na polskim rynku pracy” wskazał, że w dwudziestu zawodach najbardziej narażonych na wpływ sztucznej inteligencji pracuje obecnie 3,68 miliona osób. Personnel Service poszedł krok dalej i przełożył globalną analizę Międzynarodowego Funduszu Walutowego na polskie realia, wyliczając potencjalną redukcję nawet 5,5 miliona miejsc pracy w perspektywie pięciu do dziesięciu lat. Piszę o tym, bo różnica między tymi liczbami sama w sobie jest pouczająca. Pokazuje, jak bardzo prognozy zależą od metodologii i założeń.
Skąd te liczby
PIE zbudował swój ranking na wskaźniku AIOE, czyli ekspozycji zawodowej na sztuczną inteligencję. To metoda, która nie mówi wprost „te miejsca pracy znikną”, tylko pokazuje, jak duża część zadań w danym zawodzie może zostać uproszczona albo przejęta przez narzędzia AI. Autorzy raportu sami to podkreślają, danych nie należy odczytywać jako gotowej listy stanowisk do likwidacji.
Wśród dwudziestu zawodów najbardziej wystawionych na wpływ AI znaleźli się między innymi:
- specjaliści do spraw finansowych (293,7 tys. osób)
- analitycy systemów komputerowych i programiści (359,3 tys.)
- specjaliści do spraw administracji i zarządzania (467,2 tys.)
- urzędnicy państwowi do spraw nadzoru (206,1 tys.)
- prawnicy, matematycy, filolodzy i dziennikarze
Ciekawy jest rozkład płci. W tej grupie pracuje 2,16 miliona kobiet i 1,53 miliona mężczyzn, mimo że w całej polskiej gospodarce mężczyzn pracuje więcej. Kobiety rzadziej wykonują prace fizyczne i częściej mają wyższe wykształcenie, więc statystycznie częściej trafiają do zawodów, które AI może zmienić najszybciej. Dla porównania w dwudziestu zawodach najmniej narażonych, czyli między innymi wśród robotników prostych prac, sprzątaczek czy operatorów maszyn, pracuje zaledwie 1,66 miliona osób.
Personnel Service liczy inaczej i wychodzi mu więcej
Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service, wziął za punkt wyjścia analizę MFW z 2024 roku, według której globalnie AI dotyczy około 40 procent miejsc pracy, z czego połowa skorzysta na tej zmianie, a połowa może zostać wyparta. Nałożył ten model na strukturę polskiego zatrudnienia i wyszło mu, że redukcja może objąć ponad 5,5 miliona miejsc pracy, czyli 32 procent zatrudnienia w kraju. Jednocześnie 4,64 miliona pracowników, 27 procent rynku, może na AI skorzystać, a 6,87 miliona osób, 40 procent, prawdopodobnie nie odczuje zmiany w sposób znaczący.
Te dwa raporty, mimo różnych metodologii, mówią to samo jednym głosem: to nie jest już scenariusz na kolejną dekadę, tylko proces, który się zaczął. Ale przestrzegam przed czytaniem tych liczb jako wyroku. PIE liczy ekspozycję zadań, nie zwolnienia. Personnel Service ekstrapoluje globalny model MFW na polską strukturę zatrudnienia, co jest metodą użyteczną, ale obarczoną sporym marginesem błędu. Rzeczywista skala zwolnień będzie zależała od tempa wdrożeń w firmach, a to akurat w Polsce wciąż jest wolne. Z drugiej strony to samo tempo może się zmienić z dnia na dzień, gdy koszty pracy dalej rosną, a ceny licencji na modele AI spadają. Warto obserwować obie te krzywe równolegle, bo to one, a nie same statystyki ekspozycji, zdecydują, jak szybko przyjdzie realna fala zwolnień.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Inglot zwraca też uwagę na coś, co wydaje mi się ważniejsze niż same procenty. Tylko 3 procent Polaków ma świadomość, że AI może im zabrać pracę, podczas gdy analiza MFW sugeruje, że realnie dotknie to znacznie szerszej grupy. To rozjazd między poczuciem bezpieczeństwa a faktyczną ekspozycją na ryzyko, a takie rozjazdy zwykle kończą się tym, że zmiana zaskakuje ludzi, zamiast dać im czas na przygotowanie.
Które branże już to widzą
Handel detaliczny zmienia się na naszych oczach. Kasy samoobsługowe są dziś standardem w większości dużych sieci, a rola kasjerów przesuwa się w stronę nadzoru nad systemami sprzedaży zamiast bezpośredniej obsługi transakcji. W obsłudze klienta chatboty i automatyczne systemy komunikacji przejmują coraz większą część zadań telemarketerów i konsultantów. Zostają ci, którzy potrafią rozwiązywać problemy nietypowe, z którymi algorytm sobie nie radzi.
W transporcie i logistyce tempo zmian zależy od rozwoju pojazdów autonomicznych, więc na razie to bardziej perspektywa niż fakt. W finansach cyfryzacja już ogranicza zapotrzebowanie na agentów ubezpieczeniowych i pośredników kredytowych, a w kolejce stoją księgowi i audytorzy, bo część ich pracy z analizą danych finansowych coraz sprawniej wykonują algorytmy. Sekretarki i asystenci biurowi też muszą liczyć się z tym, że znaczną część obowiązków przejmą systemy cyfrowe.
Co to oznacza dla polskich firm?
Polska ma tu specyficzny problem, który rzadko pojawia się w zagranicznych analizach tego typu. Z jednej strony koszty pracy są u nas wciąż relatywnie niskie jak na warunki europejskie, co paradoksalnie spowalnia automatyzację, bo firmom po prostu mniej się to opłaca w porównaniu z krajami zachodnimi. Krzysztof Inglot ujął to wprost, mówiąc, że w Polsce coraz częściej bardziej opłaca się zainstalować robota niż zatrudnić człowieka, ale to porównanie wciąż nie jest tak oczywiste jak w Niemczech czy Francji.
Z drugiej strony, jak pokazuje inny raport PIE, aż 77 procent polskich firm, które jeszcze nie korzystają z AI, deklaruje, że nie zamierza tego robić, dopóki nie będzie to konieczne. To postawa wyczekująca, która w krótkim terminie chroni miejsca pracy, ale w dłuższym może oznaczać, że polskie firmy nadrabiają zaległości w gorszym momencie, pod presją, zamiast zarządzać zmianą w swoim tempie.
Regionalnie najbardziej narażone są województwa mazowieckie, małopolskie, dolnośląskie, pomorskie i śląskie, czyli te z dużymi aglomeracjami i koncentracją sektora finansowego oraz kreatywnego. W samym mazowieckim pracownicy silnie narażeni na wpływ AI stanowią aż 31 procent wszystkich zatrudnionych. Najmniej dotknięte będą lubelskie, podlaskie, świętokrzyskie i kujawsko-pomorskie.
Które kompetencje będą się liczyć
Raport World Economic Forum „The Future of Jobs 2023″ daje pewną wskazówkę, dokąd to wszystko zmierza. Na pierwszym miejscu listy kompetencji przyszłości stoi myślenie analityczne, 74 procent ekspertów przewiduje rosnące zapotrzebowanie na tę umiejętność w ciągu najbliższych pięciu lat. Zaraz za nią jest kreatywność, którą za coraz ważniejszą uznaje około 75 procent firm. Trzecie miejsce zajmują kompetencje związane bezpośrednio ze sztuczną inteligencją i analizą danych.
Problem w tym, że polska szkoła tych umiejętności uczy w ograniczonym zakresie. Inglot mówi o tym bez ogródek, edukacja od najmłodszych lat jest fundamentem przyszłego sukcesu, a system wciąż nie nadąża za tempem zmian na rynku. To luka, którą trudno zamknąć z dnia na dzień, bo dotyczy programów nauczania, a nie pojedynczych kursów doszkalających.
Nie wszystkie zawody stoją jednak w jednym szeregu zagrożenia. Lekarze, pielęgniarki, psycholodzy i terapeuci pozostają relatywnie bezpieczni, bo ich praca opiera się na odpowiedzialności i bezpośredniej relacji z drugim człowiekiem, czego algorytm nie odtworzy. Podobnie hydraulicy, elektrycy, fryzjerzy czy szefowie kuchni, gdzie liczą się umiejętności manualne i improwizacja w warunkach, których nie da się w pełni zaprogramować.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiałów źródłowych, w tym raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „AI na polskim rynku pracy” z października 2024 roku, analizy Międzynarodowego Funduszu Walutowego „Gen-AI: Artificial Intelligence and the Future of Work” ze stycznia 2024 roku oraz komentarzy Krzysztofa Inglota z Personnel Service, cytowanych przez PAP Biznes i TVN24. Dodatkowo wykorzystano dane z raportu World Economic Forum „The Future of Jobs 2023″ oraz materiały Personnel Service dotyczące „Barometru Polskiego Rynku Pracy”. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych danych o wpływie AI na polski rynek pracy.
