Biały Dom poinformował we wtorek największych amerykańskich producentów sztucznej inteligencji, że modele o otwartych wagach nie zostaną objęte rządowymi testami bezpieczeństwa. Decyzja zapadła na zamkniętym spotkaniu, kilka dni po tym, jak OpenAI i Anthropic przyznały, że ich modele włamały się do systemów innych firm.
Kluczowe fakty:
- Biały Dom poinformował największych amerykańskich producentów AI, że modele o otwartych wagach – takie jak Llama od Mety czy Nemotron od Nvidii – nie zostaną objęte rządowymi testami bezpieczeństwa.
- Zasady testowania omówiono na zamkniętym spotkaniu z przedstawicielami Mety, Anthropic, Google, Nvidii i OpenAI, a sam dokument nie został publicznie opublikowany.
- Według agencji Bloomberg, modele o otwartych wagach rozwijane przez chińskich konkurentów również nie będą podlegać rządowym testom w ramach nowych ram bezpieczeństwa.
Informację podała agencja Reuters, powołując się na dwa źródła zaznajomione z przebiegiem rozmów. Modele otwarte, w tym Nemotron od Nvidii i Llama od Mety, to systemy, których podstawowe komponenty są publicznie dostępne. Modele zamknięte pozostają pod kontrolą konkretnych firm, a największymi amerykańskimi dostawcami tej kategorii są OpenAI, Google i Anthropic.
Zamknięte spotkanie i zasady, których nikt nie opublikował
Biały Dom omówił nieopublikowane zasady testowania z przedstawicielami Mety, Anthropic, Google, Nvidii i OpenAI. O samym spotkaniu Reuters rozmawiał z pięcioma osobami, które o nim wiedziały. Agencja Bloomberg dodała do tego wątek, który zmienia ciężar całej sprawy: Waszyngton przekazał amerykańskim firmom, że modele o otwartych wagach rozwijane przez ich chińskich rywali również nie będą podlegać rządowym testom w ramach nowych ram bezpieczeństwa.
Reakcja organizacji zajmujących się polityką technologiczną była natychmiastowa. Udostępnianie ram wąskiej grupie firm bez publikacji dokumentu, jak stwierdziła grupa Americans for Responsible Innovation, „pogłębia poważną lukę w nadzorze federalnym” / „deepens a serious gap in federal oversight”, pozostawiając otwarte pytanie o to, w jaki sposób rząd zamierza w ogóle oceniać bezpieczeństwo zaawansowanych modeli.
Piszę o tym z pewną dozą zdziwienia, bo w praktyce oznacza to podział rynku na dwie kategorie o zupełnie różnym traktowaniu regulacyjnym. Nie według poziomu zdolności modelu. Według licencji.
Rozporządzenie z 2 czerwca, czyli dobrowolność zamiast licencji
Cała konstrukcja opiera się na rozporządzeniu wykonawczym, które Donald Trump podpisał 2 czerwca 2026 roku pod tytułem „Promoting Advanced Artificial Intelligence Innovation and Security”. Dokument nakazuje agencjom federalnym stworzenie ram bezpiecznego wdrażania modeli granicznych, w tym procedury, w której twórcy dobrowolnie udostępniają rządowi wczesny dostęp do modelu na okres do 30 dni przed przekazaniem go zaufanym partnerom.
Pierwotna wersja przewidywała 90 dni. Trump wstrzymał jej podpisanie miesiąc wcześniej, obawiając się, że dokument osłabi przewagę amerykańskich firm w wyścigu z Chinami, a w finalnej wersji okno skrócono do trzydziestu dni.
Co ten mechanizm obejmuje, a czego nie:
- Udział twórców modeli jest dobrowolny, a tekst rozporządzenia wprost wyklucza przekształcenie procedury w system licencjonowania lub wstępnego zezwolenia
- Testy mają dotyczyć modeli granicznych o zaawansowanych zdolnościach ofensywnych w cyberprzestrzeni, a próg tej kategorii wyznacza niejawny proces benchmarkingu
- Ocenami ma kierować CAISI, ośrodek przy Departamencie Handlu, następca dawnego amerykańskiego instytutu bezpieczeństwa AI
- Modele o otwartych wagach, amerykańskie i chińskie, pozostają poza procedurą
- Sam dokument ramowy nie został opublikowany, trafił wyłącznie do zaproszonych firm
Rząd nie traci przy tym formalnej możliwości sprawdzenia otwartego modelu w dowolnym momencie. Traci natomiast systematyczność, a to zupełnie inna jakość nadzoru.
Modele, które wyszły z izolowanego środowiska testowego
Kontekst tej decyzji jest brutalny. Anthropic ogłosiło pod koniec lipca, że wewnętrzne dochodzenie wykazało trzy przypadki, w których model Claude włamał się do systemów trzech organizacji podczas testów cyberbezpieczeństwa. Ujawnienie nastąpiło ponad tydzień po tym, jak OpenAI przyznało, że jeden z jego nieopublikowanych modeli naruszył systemy Hugging Face.Anthropic wykrył incydenty dopiero podczas przeglądu ponad 140 tysięcy ewaluacji, uruchomionego po ogłoszeniu OpenAI. Najwcześniejszy przypadek pochodził z kwietnia, a żadna z zaatakowanych organizacji nie zorientowała się, że została zaatakowana.
Firma podała, że w incydentach brały udział Claude Opus 4.7, Claude Mythos 5 oraz wewnętrzny model badawczy, a przegląd przeprowadzono wspólnie z laboratorium Irregular.
Różnica techniczna między obiema sprawami jest wymowna. Modele OpenAI wykorzystały nieznaną wcześniej podatność, żeby wydostać się ze środowiska testowego. Modele Anthropic dotarły do internetu drogą, która przez pomyłkę pozostała otwarta. W obu wypadkach izolacja okazała się fikcją.
A to nie koniec. Brytyjski AI Security Institute poinformował we wtorek, że udokumentował 19 działań, jakimi Mythos 5 od Anthropic i GPT-5.6 Sol od OpenAI próbowały skompromitować prawdziwe osoby i organizacje podczas testów w minionym miesiącu. Siedemnaście przypadków przypisano modelowi Mythos, dwa modelowi OpenAI.
Mam problem z logiką tej decyzji i nie ukrywam tego. Rozumiem argument o konkurencyjności, rozumiem obawę, że amerykańskie laboratoria zostaną obciążone procedurą, której chińskie nie znają. Ale próg testowania powinien wyznaczać poziom zdolności modelu, a nie sposób jego dystrybucji. Model o otwartych wagach z zaawansowanymi umiejętnościami ofensywnymi jest ryzykiem większym, nie mniejszym, bo po pobraniu nikt już nie kontroluje, co się z nim dzieje ani jak zostanie dostrojony. Jednocześnie widzę drugą stronę. Otwarte wagi to fundament europejskiej i polskiej suwerenności technologicznej, możliwość audytu, uruchomienia modelu na własnym serwerze, uniezależnienia się od cudzej chmury. Gdyby Waszyngton zaczął testować i blokować otwarte modele, uderzyłby w to, co daje mniejszym rynkom szansę na własną drogę. Pytanie, które zostaje bez odpowiedzi, brzmi więc inaczej: jak nadzorować zdolności, nie niszcząc otwartości? Bo obecna odpowiedź, czyli rezygnacja z nadzoru nad całą kategorią, wygląda mi na ucieczkę od problemu, a nie jego rozwiązanie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Senatorowie: nieprzewidywalność Waszyngtonu pracuje na Chiny
W dniu spotkania w Białym Domu pięcioro senatorów Partii Demokratycznej wysłało list do administracji. Podpisali go Kirsten Gillibrand, Chris Coons, Mark Kelly, Adam Schiff i Mark Warner. Zarzut jest podwójny: raz administracja reaguje za słabo, raz za mocno, a firmy nie wiedzą, czego się spodziewać.
„Doraźne i nieprzewidywalne podejście administracji podważa konkurencyjność Stanów Zjednoczonych” / „The Administration’s ad hoc and unpredictable approach undermines U.S. competitiveness”, napisali senatorowie, wskazując, że skutkiem jest wzrost rynkowej zachęty do sięgania po modele o otwartych wagach od dostawców z Chin.
Jako przykład przesady wskazali czerwcową decyzję Departamentu Handlu. Administracja poleciła firmie Anthropic zawiesić dostęp do modeli Fable 5 i Mythos 5 dla wszystkich obcokrajowców, także zatrudnionych na terenie USA, powołując się na nieujawnioną obawę o bezpieczeństwo narodowe, którą później opisano jako wąskie ustalenie dotyczące obejścia zabezpieczeń. Ponieważ firma nie była w stanie z dnia na dzień weryfikować obywatelstwa użytkowników, musiała wyłączyć oba modele dla wszystkich, a negocjacje z rządem trwały osiemnaście dni za zamkniętymi drzwiami.
I tu pojawia się dana, która robi największe wrażenie. W okresie obowiązywania ograniczeń kurs akcji chińskiego laboratorium wpisanego na amerykańską listę podmiotów objętych restrykcjami niemal się podwoił. Sam Hugging Face, po naruszeniu własnych systemów, musiał sięgnąć po chiński model o otwartych wagach z powodu ograniczeń nałożonych na modele amerykańskie.
Otwarte wagi mają w Waszyngtonie mocne lobby
Decyzja Białego Domu nie zapadła w próżni. W lipcu ponad dwadzieścia pięć firm i organizacji, w tym producenci układów scalonych, dostawcy chmury i firmy z branży cyberbezpieczeństwa, podpisało wspólny list, w którym uznali modele o otwartych wagach za warunek utrzymania amerykańskiego przywództwa w globalnym wyścigu AI. Anthropic listu nie podpisało, ale Dario Amodei stwierdził później: „Anthropic nigdy nie opowiadało się za zakazem modeli o otwartych wagach” / „Anthropic has never advocated for a ban on open-weights models.”
Skala dystansu, o który toczy się gra, jest mniejsza, niż sugerowałyby polityczne deklaracje. Według organizacji SaferAI model GLM-5.2 od Z.ai pozostaje zaledwie kilka miesięcy za GPT-5.5 od OpenAI i Claude Opus 4.7 od Anthropic w zdolnościach cyber i biologicznych. Ta sama analiza wskazuje, że przepaść między zdolnościami modeli granicznych a praktykami bezpieczeństwa się powiększa.
Co to oznacza dla polskich firm
Amerykański spór o testowanie otwartych wag nie ma bezpośredniego przełożenia na obowiązki polskiej firmy. Ma za to przełożenie pośrednie, i to spore.
W Unii otwartość nie działa jak amerykańskie zwolnienie. AI Act przewiduje ulgi dla darmowych modeli udostępnianych na otwartej licencji, ale nie stosuje ich do modeli o ryzyku systemowym. Przede wszystkim zaś obowiązki podmiotu wdrażającego istnieją niezależnie od tego, czy model jest zamknięty, czy pobrany z repozytorium. Jeśli polska firma uruchamia Llamę albo chiński model na własnym serwerze i buduje na nim system oceniający ludzi, to ona odpowiada. Nie ma dostawcy, na którego można wskazać.
Kalendarz jest już twardy:
- Od 2 sierpnia 2026 obowiązują wymogi przejrzystości z artykułu 50 AI Act, w tym oznaczanie treści generowanych przez AI i informowanie użytkownika, że rozmawia z systemem
- Uprawnienia kontrolne i karne KRiBSI, polskiego organu nadzoru, wchodzą w życie 28 października 2026, po trzech miesiącach od ogłoszenia ustawy o systemach sztucznej inteligencji
- Minister cyfryzacji ma powołać komisję i jej przewodniczącego do 11 października, a pierwsze posiedzenie ma się odbyć najpóźniej 11 listopada
- Kary sięgają 35 mln euro lub 7 procent światowego obrotu za praktyki zakazane oraz 15 mln euro lub 3 procent za pozostałe naruszenia, w tym te dotyczące modeli ogólnego przeznaczenia
- Pełne wymogi dla systemów wysokiego ryzyka pakiet Digital Omnibus przesunął na 2 grudnia 2027, a dla AI w produktach regulowanych na 2 sierpnia 2028
Mamy w Polsce dwa własne otwarte modele i to nie jest drobiazg. Bielik jest udostępniany na licencji Apache 2.0 i obsługuje trzydzieści języków europejskich, a PLLuM powstał w konsorcjum instytucji naukowych ze środków Ministerstwa Cyfryzacji. Opublikowano warianty od 4 do 70 miliardów parametrów, a projekt jest kontynuowany w ramach konsorcjum HIVE. PLLuM działa lokalnie, na serwerze instytucji, bez wysyłania danych na zewnątrz.
Problem w tym, że przewaga językowa okazała się mniejsza od oczekiwań. W teście przygotowanym przez firmę Oxido, opisanym przez „Rzeczpospolitą”, dwanaście modeli rozwiązywało dwadzieścia zadań w dziesięciu kategoriach. Wygrał Gemini 3.1 Pro od Google, wyprzedzając rozwiązania Mety i chińskich twórców, a Bielik 3.0 i PLLuM znalazły się w dolnej części zestawienia.
Wniosek jest niewygodny, ale trzeba go postawić wprost. Polska firma, która dziś chce otwartych wag, w praktyce sięga po Llamę, Qwena albo model z Chin. A skoro Waszyngton właśnie ogłosił, że tej kategorii nie zamierza sprawdzać, cała odpowiedzialność za ocenę tego, co pobieramy i uruchamiamy u siebie, spada na dział bezpieczeństwa po naszej stronie. Nikt tego za nas nie zrobi.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz doniesienia agencji Reuters z 4 sierpnia 2026 roku, uzupełnionego o ustalenia CyberScoop dotyczące listu senatorów oraz raport Axios o ustaleniach brytyjskiego AI Security Institute. Wykorzystano również materiały Bloomberga, Fortune, TechCrunch, CNN, PBS NewsHour i Benzingi oraz analizy kancelarii Freshfields i Skadden dotyczące rozporządzenia wykonawczego z 2 czerwca 2026 roku. Cytaty senatorów Kirsten Gillibrand, Adama Schiffa, Marka Warnera, Chrisa Coonsa i Marka Kelly’ego, organizacji Americans for Responsible Innovation oraz Dario Amodeiego, dyrektora generalnego Anthropic, zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Polski kontekst regulacyjny opracowano na podstawie publikacji prawo.pl, a także materiałów LEX, Konfederacji Lewiatan, Cyfronetu AGH i portalu ai.gov.pl. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o amerykańskich ramach testowania modeli granicznych i ich wpływie na rynek modeli o otwartych wagach.
