Singapurskie Ministerstwo Handlu i Przemysłu podniosło we wtorek prognozę wzrostu gospodarczego na 2026 rok do przedziału 4,5-5,5 procent, z wcześniejszych 2-4 procent. To druga rewizja w górę w ciągu sześciu miesięcy i jeden z pierwszych przypadków, gdy rząd całego państwa otwarcie tłumaczy skok koniunktury wydatkami inwestycyjnymi na sztuczną inteligencję.
Kluczowe fakty:
- Singapurskie Ministerstwo Handlu i Przemysłu podniosło prognozę wzrostu gospodarczego na 2026 rok do przedziału 4,5–5,5 proc., z wcześniejszych 2–4 proc. – to druga rewizja w górę w ciągu sześciu miesięcy.
- Rząd Singapuru wprost wskazał przyspieszenie globalnych nakładów kapitałowych związanych ze sztuczną inteligencją jako główną przyczynę rewizji, odnosząc się do inwestycji w półprzewodniki i infrastrukturę centrów danych.
- Gospodarka Singapuru urosła w drugim kwartale 2025 roku o 5,9 proc. rok do roku, a za całe pierwsze półrocze wzrost wyniósł 6,1 proc., przy czym przetwórstwo przemysłowe odnotowało wzrost o 12,5 proc. rok do roku.
Piszę o tym, bo takie komunikaty rzadko bywają aż tak jednoznaczne. Ministerstwo nie owija w bawełnę: w uzasadnieniu rewizji pada wprost przyspieszenie globalnych nakładów kapitałowych związanych z AI. Nie chodzi o wdrożenia w firmach ani o produktywność biurową. Chodzi o fizyczne półprzewodniki, maszyny do ich produkcji i sprzęt, który trafia do serwerowni.
Trzy prognozy w dziewięć miesięcy, wszystkie w górę
Warto prześledzić samą sekwencję, bo mówi więcej niż pojedyncza liczba. W listopadzie 2025 roku MTI zapowiadało na 2026 rok wzrost rzędu 1-3 procent. W lutym podniosło ten przedział do 2-4 procent. W maju, już po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie, utrzymało go bez zmian, licząc, że popyt związany z AI zamortyzuje szok naftowy. We wtorek okazało się, że amortyzacja była znacznie mocniejsza od samego szoku.
Dane za drugi kwartał: gospodarka urosła o 5,9 procent rok do roku, po 6,3 procent w pierwszym kwartale. Wstępny szacunek z lipca mówił o 5,7 procent, więc rewizja poszła w górę. W ujęciu kwartał do kwartału, po wyrównaniu sezonowym, wzrost wyniósł 1,4 procent. Za całe pierwsze półrocze wyszło 6,1 procent. Dla gospodarki o dochodzie na mieszkańca powyżej sześćdziesięciu tysięcy dolarów to tempo, którego zwykle nie widuje się poza rynkami wschodzącymi.
„Globalny boom inwestycyjny w AI okazał się silniejszy, niż oczekiwano” / „the global AI investment boom has been stronger than expected”, napisało ministerstwo w komunikacie.
Który sektor ciągnie ten wzrost
Rozbicie na branże pokazuje, jak wąskie jest to źródło. Wyniki za drugi kwartał w ujęciu rocznym:
- przetwórstwo przemysłowe: +12,5 proc., po +7,3 proc. kwartał wcześniej, głównie za sprawą elektroniki i precyzyjnej inżynierii
- handel hurtowy: +8,3 proc., z segmentem maszyn, urządzeń i podzespołów jako motorem
- finanse i ubezpieczenia: +6,2 proc., napędzane przez bankowość i akcję kredytową
- budownictwo: +5,8 proc.
- informacja i komunikacja: +5,0 proc., wspierane przez działalność centrów danych
- gastronomia: -1,5 proc., czyli spadek
W tym samym czasie chemia i produkcja biomedyczna skurczyły się. Ten kontrast jest sednem całej publikacji. Singapur nie rośnie równomiernie. Rośnie tam, gdzie przechodzi łańcuch dostaw dla serwerowni, i kurczy się tam, gdzie kończy się ropa z Zatoki.
Bezrobocie po wyrównaniu sezonowym utrzymało się na poziomie 2,0 procent, a inflacja konsumencka wyniosła w drugim kwartale 1,8 procent rok do roku.
Eksport, który urósł o czterdzieści procent
Najmocniejsza liczba z całego zestawienia nie dotyczy PKB. Całkowite obroty handlu towarowego wzrosły w drugim kwartale o 40,2 procent rok do roku. Reeksport poszedł w górę o 45,7 procent, a krajowy eksport pozaropowy o 27,4 procent. Singapur jest punktem przeładunkowym półprzewodników płynących do Azji i z Azji, więc przechwytuje ten cykl podwójnie: raz jako producent, raz jako pośrednik.
Enterprise Singapore, agencja odpowiedzialna za rozwój eksportu, podniosła tego samego dnia swoją prognozę wzrostu krajowego eksportu pozaropowego na 2026 rok do 14-16 procent, z wcześniejszych 3-5 procent. To skok o rząd wielkości.
„Globalna gospodarka okazała się bardziej odporna, niż oczekiwano, dzięki utrzymującemu się popytowi związanemu ze sztuczną inteligencją i wydatkom inwestycyjnym” / „The global economy has remained more resilient than expected, bolstered by the sustained AI-related demand and capex spending”, podała agencja.
Singapur nie jest w tym sam. MTI podniosło również założenia dla Tajwanu i Korei Południowej oraz dla większości większych gospodarek Azji Południowo-Wschodniej. Ta sama fala windowała je wszystkie. W tym samym komunikacie perspektywy strefy euro zostały obniżone, bo wysokie ceny energii mogą wymusić kolejne podwyżki stóp.
Lubię takie dane, bo weryfikują opowieści. Przez ostatnie dwa lata słyszeliśmy dziesiątki deklaracji o tym, jak AI zmieni gospodarkę, i bardzo mało twardych dowodów w statystyce publicznej. Singapur właśnie taki dowód dostarczył, i to na poziomie całego kraju.
Ale mam z tym jeden problem. Rząd, który podnosi prognozę wzrostu o dwa i pół punktu procentowego, bo kilka firm na drugim końcu świata zwiększyło budżety inwestycyjne, zbudował sobie zależność, nad którą nie ma żadnej kontroli. To samo ministerstwo wymienia zresztą wśród zagrożeń nagłą zmianę nastrojów wobec wydatków na AI i wynikającą z niej korektę na rynkach. Napisano to w tym samym dokumencie, w którym ogłoszono świetne wieści. Uczciwie.
Pytanie, które sobie zadaję, brzmi: co zostanie, gdy cykl się odwróci? Fabryki i kompetencje zostaną, popyt niekoniecznie. Singapur przerabiał to już w 2001 roku i w 2008. Różnica polega na tym, że wtedy nikt nie nazywał tego rewolucją technologiczną, tylko cyklem półprzewodnikowym. Może warto wrócić do tej starszej nazwy, bo lepiej opisuje ryzyko.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Druga strona bilansu: Ormuz, ropa i cła
Blokada cieśniny Ormuz zakłóciła dostawy energii i surowców pośrednich, ale wyprzedaż zapasów ropy i przechodzenie na alternatywne źródła ograniczyły skalę podwyżek cen. Ministerstwo ostrzega jednak, że utrzymujące się napięcia i niskie zapasy będą podtrzymywać wysokie ceny w drugim półroczu.
Skutki są już widoczne. Segment petrochemiczny ogranicza produkcję, spadają obroty w hurcie paliwami i chemikaliami, a wysokie koszty paliwa uderzają w transport morski i lotniczy. Rząd ogłosił w lipcu pakiet wsparcia o wartości 900 milionów dolarów singapurskich dla gospodarstw domowych i firm, po prawie miliardzie przyznanym w kwietniu.
Osobny wątek to polityka handlowa Waszyngtonu. Amerykańskie cła z sekcji 122 wygasły 24 lipca, ale w ich miejsce weszły cła z sekcji 301 w przedziale od 10 do 12,5 procent, nałożone na sześćdziesiąt gospodarek po zakończeniu postępowań dotyczących pracy przymusowej. Beh Swan Gin, stały sekretarz w singapurskim ministerstwie handlu, powiedział, że rząd nie spodziewa się wpływu dwunastoipółprocentowej stawki na tamtejszy eksport.
Bank centralny, Monetary Authority of Singapore, zacieśnił politykę pieniężną pod koniec lipca. Ruch był dla rynku zaskoczeniem. MAS jednocześnie wskazuje trwałość boomu inwestycyjnego w AI jako jedno z głównych zagrożeń dla swojej prognozy.
Chua Hak Bin, ekonomista Maybanku, ocenił po publikacji danych: „Gdy mgła wojenna opada, a ceny ropy są wyraźnie poniżej szczytów, gospodarka wygląda na gotową, żeby płynąć dalej w drugim półroczu” / „With the fog of war lifting and oil prices well below their highs, the economy looks set to keep sailing in the second half”. Jego zdaniem boom AI, napływ kapitału szukającego bezpiecznej przystani i ożywienie w budownictwie mogą sprawić, że rzeczywisty wynik znów przebije rządową prognozę.
Polska rośnie z zupełnie innego paliwa
Zestawienie tych dwóch gospodarek jest pouczające właśnie dlatego, że są nieporównywalne. Polski PKB wzrósł w pierwszym kwartale 2026 roku o 3,5 procent rok do roku, a motorem był popyt krajowy: konsumpcja plus 3,3 procent, inwestycje plus 2,4 procent. GUS opublikuje szybki szacunek za drugi kwartał w czwartek 13 sierpnia, a rynek spodziewa się około 3,8 procent. Erste BP wskazuje na dobre wyniki produkcji przemysłowej i budowlanej. Nikt w Polsce nie tłumaczy jednak wzrostu gospodarczego popytem na pamięci HBM czy maszyny litograficzne, bo takiej ekspozycji po prostu nie mamy.
Mamy za to inną. Polska jest największym rynkiem centrów danych w Europie Środkowo-Wschodniej i odpowiada za mniej więcej trzydzieści procent mocy IT w regionie. W 2025 roku moc szacowano na około 250 MW, a prognozy mówią o przekroczeniu 550 MW do 2031 roku. Wynika to z raportu Polskiego Stowarzyszenia Centrów Danych i PwC Polska „Powering the Economy” z czerwca 2026 roku oraz z analiz Arizton. Data4 uruchomiło w kwietniu drugi obiekt w kampusie w Jawczycach pod Warszawą, Beyond.pl buduje kampus w Poznaniu, a Twenty20 Energy zapowiedziało projekt o docelowej mocy 790 MW.
Różnica jest zasadnicza. Singapur zarabia na wytwarzaniu i przeładunku sprzętu, który napędza tę falę. Polska stara się przyciągnąć końcówkę łańcucha, czyli budynek z serwerami, przyłącze energetyczne i kilkudziesięciu inżynierów utrzymania ruchu. Wartość dodana na zatrudnionego jest w tych dwóch modelach nieporównywalna. Centrum danych to inwestycja infrastrukturalna o wysokiej kapitałochłonności i niskiej pracochłonności, a fabryka precyzyjnej inżynierii ciągnie za sobą całe zaplecze poddostawców.
To nie znaczy, że polska strategia jest zła. Znaczy, że nie należy oczekiwać, iż da podobny efekt w statystykach PKB. Gdy przyjdzie korekta w wydatkach na AI, Singapur odczuje ją w produkcji przemysłowej w ciągu jednego kwartału. My odczujemy ją wolniej, w zamrożonych projektach budowlanych i przesuniętych decyzjach inwestycyjnych, ale odczujemy.
Czego jeszcze nie wiemy
Ministerstwo wymienia trzy zagrożenia dla swojej prognozy. Pierwsze to eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i skok cen surowców. Drugie to kolejne działania celne Waszyngtonu i niepewność wokół nich. Trzecie to nagła zmiana nastawienia rynków finansowych do wydatków kapitałowych na AI, która mogłaby wywołać ostrą korektę z przełożeniem na realną gospodarkę.
Trzecie ryzyko jest tym, o którym warto myśleć najuważniej, bo jest zarazem źródłem całej dobrej wiadomości. Prognoza 4,5-5,5 procent opiera się na założeniu, że kilka amerykańskich firm będzie dalej wydawać setki miliardów dolarów rocznie na infrastrukturę obliczeniową. Jeśli to założenie się utrzyma, Singapur zamknie rok jednym z najlepszych wyników w swojej nowszej historii. Jeśli nie, ta sama koncentracja, która dziś daje przewagę, zamieni się w problem.
Rewizja w dół potrafi być równie gwałtowna jak ta w górę.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiałów źródłowych, w tym oficjalnego komunikatu prasowego Ministerstwa Handlu i Przemysłu Singapuru z 11 sierpnia 2026 roku wraz z pełnym dokumentem PDF i aneksami sektorowymi oraz relacji CNBC i agencji Reuters. Wykorzystano również dane Enterprise Singapore, komunikaty Monetary Authority of Singapore oraz wcześniejsze prognozy MTI z listopada 2025 i lutego 2026 roku. Cytaty Chua Hak Bina z Maybanku oraz komunikaty Enterprise Singapore zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Kontekst polski oparto na danych GUS, kalendarzu publikacji PAP Biznes, raporcie Polskiego Stowarzyszenia Centrów Danych i PwC Polska „Powering the Economy” z czerwca 2026 roku oraz analizach Arizton i Spectis. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych danych o wpływie cyklu inwestycyjnego w AI na gospodarki Azji i Europy.
