Sztuczna inteligencja pędzi, a my ledwo łapiemy oddech, próbując za nią nadążyć. Tak w skrócie można podsumować najnowszą, dziewiątą już edycję raportu AI Index, przygotowanego przez Instytut Sztucznej Inteligencji Zorientowanej na Człowieka (HAI) Uniwersytetu Stanforda.
Kluczowe fakty:
- Amerykańska przewaga technologiczna w AI praktycznie zniknęła – w marcu 2026 roku najlepszy model Anthropic prowadzi nad chińskim zaledwie o 2,7 procent.
- Generatywna sztuczna inteligencja osiągnęła 53 procent adopcji w globalnej populacji w ciągu zaledwie trzech lat, szybciej niż jakąkolwiek technologia w historii.
- Średni wynik w indeksie transparentności modeli spadł z 58 do 40 punktów, przy czym najbardziej zaawansowane modele udostępniają najmniej informacji o sobie.
423-stronicowy dokument trafił do publicznej dystrybucji w połowie kwietnia i już zdążył wywołać sporo komentarzy w branży. Powód? Liczby, które trudno zignorować. Modele językowe biją kolejne rekordy w testach naukowych i matematycznych, ale jednocześnie w wielu obszarach życia społecznego i regulacyjnego widać narastający chaos. Mówiąc wprost: technologia pędzi szybciej, niż instytucje, prawo i rynek pracy są w stanie ją okiełznać.
USA i Chiny niemal łeb w łeb
Jednym z najgłośniejszych wniosków raportu jest to, że amerykańska przewaga technologiczna w dziedzinie AI praktycznie zniknęła. Jeszcze niedawno wydawało się, że dystans między modelami z Doliny Krzemowej a tym, co oferują chińskie laboratoria, jest nie do nadrobienia w ciągu kilku lat. Pomylili się wszyscy.
W lutym 2025 roku chiński model DeepSeek-R1 na krótko zrównał się z najlepszym amerykańskim modelem. Od tego czasu liderzy zmieniali się kilka razy. Według danych ze Stanforda, w marcu 2026 roku najlepszy model Anthropic prowadzi w rankingu zaledwie o 2,7 procent. To margines błędu statystycznego, nie technologiczna przepaść.
Stany Zjednoczone wciąż produkują więcej modeli z najwyższej półki i patentów o dużym wpływie. Chiny z kolei dominują pod względem liczby publikacji naukowych, cytowań, wniosków patentowych i liczby instalowanych robotów przemysłowych. Ciekawym graczem jest też Korea Południowa, która zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem liczby patentów AI w przeliczeniu na mieszkańca.
Co istotne, wyścig nie jest już tylko dwukonny. Coraz więcej państw inwestuje w tak zwaną suwerenność AI, czyli niezależność od zagranicznych dostawców modeli i infrastruktury. Liczba krajów posiadających wspierane przez państwo klastry superkomputerowe wzrosła do 44.
Adopcja szybsza niż internetu
Generatywna sztuczna inteligencja osiągnęła 53 procent adopcji w globalnej populacji w ciągu zaledwie trzech lat. To szybciej niż komputer osobisty, internet czy smartfon. Nigdy w historii żadna technologia nie rozprzestrzeniała się w takim tempie.
Tempo wdrożenia silnie koreluje z PKB na mieszkańca, ale są wyjątki. Singapur ma 61 procent adopcji, Zjednoczone Emiraty Arabskie 54 procent. Tymczasem Stany Zjednoczone, kraj, w którym AI jest w największym stopniu rozwijana, plasują się dopiero na 24. miejscu z wynikiem 28,3 procent.
Wartość, jaką generatywne narzędzia AI przynoszą amerykańskim konsumentom, oszacowano na 172 miliardy dolarów rocznie do początku 2026 roku. Mediana wartości na użytkownika potroiła się między 2025 a 2026 rokiem. To ogromne pieniądze, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wiele z tych narzędzi ludzie wykorzystują w wersjach darmowych.
Cztery na pięć osób w amerykańskich szkołach średnich i na uczelniach używa AI do zadań związanych z nauką. Tylko połowa szkół średnich ma jednak w ogóle politykę dotyczącą używania sztucznej inteligencji, a zaledwie 6 procent nauczycieli twierdzi, że te zasady są jasne i zrozumiałe.
Postęp techniczny, ale z zastrzeżeniami
Postęp technologiczny rzeczywiście robi wrażenie. Na benchmarku SWE-bench Verified, mierzącym umiejętności kodowania, wyniki najlepszych modeli wzrosły z 60 procent do niemal 100 procent w ciągu jednego roku. Sukces agentów AI w realnych zadaniach komputerowych skoczył z 20 procent w 2025 roku do 77,3 procent dziś. W cyberbezpieczeństwie agenci rozwiązują 93 procent problemów, podczas gdy w 2024 roku było to 15 procent.
A jednak ta sama technologia, która zdobywa złote medale na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej, ma w 50 procentach przypadków problem z odczytaniem analogowego zegara. Roboty radzą sobie tylko w 12 procentach codziennych zadań domowych, takich jak składanie ubrań czy zmywanie naczyń.
Autorzy raportu nazywają to „jagged frontier” / „poszarpaną granicą” możliwości. Innymi słowy, AI nie rozwija się równomiernie. W jednych obszarach przekracza ludzkie możliwości, w innych potyka się o rzeczy, z którymi poradzi sobie pięciolatek.
Liczby z raportu Stanforda robią wrażenie, ale właśnie dlatego trzeba je czytać uważnie. Z jednej strony mamy modele, które rozwiązują zadania matematyczne na poziomie olimpijskim, z drugiej te same modele nie potrafią zinterpretować obrazka zegara. To powinno nas studzić, zanim zaczniemy planować, że AI samo poprowadzi nam księgowość, prawnika i lekarza pierwszego kontaktu.
Cieszę się, że Anthropic wciąż jest na czele rankingu, ale margines 2,7 procent nad chińskimi modelami to nie jest wynik, który pozwala spokojnie zasypiać. Dla nas, w Polsce i szerzej w Europie, kluczowe pytanie nie brzmi „kto wygrywa wyścig”, tylko „co my z tym zrobimy”. Czy będziemy tylko konsumentami modeli z USA i Chin, czy mamy ambicję, żeby zbudować coś własnego?
Niepokoi mnie też to, co raport mówi o przejrzystości. Średni wynik w indeksie transparentności modeli spadł z 58 do 40 punktów. Najpotężniejsze modele udostępniają najmniej informacji o sobie. To nie jest detal techniczny, to fundament zaufania publicznego, którego coraz bardziej brakuje.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Mniej przejrzystości, więcej dystansu
Foundation Model Transparency Index, mierzący stopień otwartości firm AI w kwestii danych treningowych, mocy obliczeniowej, możliwości i polityk użytkowania, odnotował spadek średniego wyniku z 58 do 40 punktów. Najbardziej zaawansowane modele udostępniają najmniej informacji o sobie. To trend, który niepokoi badaczy i regulatorów.
Coraz większy jest też rozdźwięk między ekspertami a opinią publiczną. Amerykańscy specjaliści są znacznie bardziej optymistyczni co do przyszłości AI niż przeciętny obywatel. W badaniach Gallupa dla Walton Family Foundation i GSV Ventures, przeprowadzonych w lutym i marcu 2026 roku na próbie 1572 osób w wieku 14-29 lat, odsetek przedstawicieli pokolenia Z określających siebie jako podekscytowanych AI spadł z 36 procent w 2025 do 22 procent w 2026 roku. Odsetek osób czujących nadzieję spadł z 27 do 18 procent. A odsetek osób czujących złość wzrósł z 22 do 31 procent.
Najgorzej z zaufaniem do własnych regulatorów AI jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie tylko 31 procent obywateli ufa swojemu rządowi w tej sprawie. Najlepiej w Singapurze, gdzie ten wskaźnik wynosi 81 procent.
Środowisko, energia i koncentracja władzy
Raport zwraca uwagę na rzeczy, o których w branży mówi się rzadziej. Trening najnowszych modeli, takich jak Grok 4 od xAI, generuje ponad 72 tysiące ton emisji ekwiwalentu CO2. Globalna moc obliczeniowa AI rośnie ponad trzykrotnie rok do roku od 2022 roku. Nvidia ma ponad 60 procent rynku.
Stany Zjednoczone goszczą 5427 centrów danych, ponad dziesięć razy więcej niż jakikolwiek inny kraj. Zużywają też więcej energii na AI niż jakiekolwiek inne państwo. A cały globalny łańcuch dostaw zaawansowanych chipów AI zależy od jednego producenta: TSMC z Tajwanu.
Najważniejsze liczby z raportu, które warto zapamiętać:
- 53 procent globalnej populacji używa generatywnej AI w ciągu trzech lat od premiery
- 2,7 procent przewagi najlepszego modelu USA nad chińskim
- 172 miliardy dolarów rocznej wartości AI dla amerykańskich konsumentów
- Spadek transparentności modeli o 18 punktów w ciągu roku
- 12 procent skuteczności robotów w codziennych zadaniach domowych
- 31 procent zaufania Amerykanów do własnych regulacji AI
Co dalej
Stanfordzcy badacze stawiają ostre pytanie: czy jako społeczeństwo jesteśmy w stanie zarządzać kierunkiem rozwoju AI, wchłonąć jej destrukcyjny potencjał i zdecydować, jak wykorzystać tę technologię? Sha Sajadieh, kierująca pracami nad indeksem AI w Stanford HAI, mówi o konieczności wyjścia poza reaktywność i podnoszenia kompetencji w każdym wieku.
Dla Polski i Europy najistotniejsze są chyba dwa wątki. Po pierwsze, suwerenność technologiczna przestaje być hasłem z konferencji, a staje się realnym priorytetem polityki państwa. Po drugie, edukacja i rynek pracy nie nadążają za tym, co dzieje się w technologii. Jeśli już teraz młodsi pracownicy w obszarach najbardziej wystawionych na AI tracą miejsca pracy, to nie jest scenariusz na dekadę. To jest dziś.
Raport Stanford AI Index 2026 nie daje gotowych odpowiedzi. Pokazuje skalę zjawiska i miejsca, w których pęknięcia są największe. Resztę musimy domyślić się sami.
