Córka Billa Gatesa i Melindy French Gates od miesięcy powtarza, że buduje Phię bez pomocy rodziców i bez odwoływania się do rodzinnego nazwiska. W tym samym tygodniu, gdy media przypominają jej te deklaracje, Bloomberg publikuje śledztwo, które stawia pod znakiem zapytania uczciwość biznesową jej aplikacji.
Kluczowe fakty:
- 23-letnia Phoebe Gates, najmłodsza córka Billa Gatesa i Melindy French Gates, współzałożyła startup Phia razem ze swoją współlokatorką ze Stanforda, Sophią Kianni. Gates wielokrotnie publicznie deklarowała, że buduje firmę bez odwoływania się do rodzinnego nazwiska i przywilejów.
- Phia to rozszerzenie przeglądarki działające w Chrome i Safari, które w czasie rzeczywistym porównuje ceny i wyszukuje okazje w tysiącach sklepów internetowych oraz serwisów z odzieżą z drugiej ręki. Startup wystartował w 2025 roku i w pierwszych miesiącach odnotował setki tysięcy pobrań.
- Firma pozyskała rundę finansowania o wartości 35 milionów dolarów, prowadzoną przez Notable Capital z udziałem między innymi Kleiner Perkins. W tym samym czasie Bloomberg opublikował śledztwo stawiające pod znakiem zapytania uczciwość biznesową aplikacji.
23-letnia Phoebe Gates, najmłodsza córka założyciela Microsoftu i Melindy French Gates, w rozmowie z podcastem Opening Bid Unfiltered Yahoo Finance mówiła wprost o ambicji zbudowania czegoś „bez związków z moim przywilejem czy moim nazwiskiem”.
„Mam coś do udowodnienia” – powiedziała, opisując swoją motywację do zdobycia zaufania inwestorów private equity w Dolinie Krzemowej na podstawie własnych zasług, nie dziedzictwa czy legendy rodzinnej.
„I have a chip on my shoulder,” mówiła w oryginale, opisując determinację do udowodnienia, że potrafi wygrywać z inwestorami dzięki własnym kompetencjom, a nie nazwisku.
Phia, czyli sekondhandowy detektyw cenowy
Gates współzałożyła Phię razem ze swoją współlokatorką ze Stanforda, Sophią Kianni. Rozszerzenie przeglądarki, działające w Chrome i Safari, porównuje ceny i wyszukuje okazje w tysiącach sklepów internetowych i serwisów z odzieżą z drugiej ręki w czasie rzeczywistym. Mechanika jest prosta: użytkowniczka ogląda sukienkę za 200 dolarów w Anthropologie, a Phia sprawdza, czy ten sam model nie jest tańszy gdzie indziej, także w kanałach resale.
„Naszą docelową konsumentką jest młoda kobieta, która się napracowała. Robi zakupy jak geniuszka, ale nie chce na to tracić czasu” – mówiła Gates w rozmowie z Emmą Hinchliffe z Fortune Most Powerful Women w kwietniu 2025 roku.
Startup z siedzibą w Nowym Jorku wystartował w 2025 roku i szybko urósł, notując setki tysięcy pobrań w pierwszych miesiącach działania, w okresie gdy inwestorzy masowo lokują kapitał w agentach AI automatyzujących codzienne czynności cyfrowe. Runda finansowania o wartości 35 milionów dolarów prowadzona przez Notable Capital, z udziałem między innymi Kleiner Perkins i Khosla Ventures, podniosła wycenę Phii do około 185 milionów dolarów, niecały rok po rundzie zalążkowej wartej 8 milionów dolarów.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Historia Phoebe Gates jest ciekawa właśnie dlatego, że nie da się jej sprowadzić do jednej tezy. Z jednej strony trudno odmówić jej konsekwencji: nie wzięła pieniędzy od rodziców, znosi pytania inwestorów o przyszłe macierzyństwo, buduje produkt, który realnie rozwiązuje frustrację milionów kupujących online. Z drugiej strony sam fakt bycia córką Billa Gatesa otwiera drzwi, których zwykły founder nigdy nie otworzy: rozpoznawalność medialna, dostęp do funduszy VC pierwszej ligi, inwestorów w rodzaju Khloé Kardashian czy Hailey Bieber. To nie jest zarzut, to po prostu fakt, z którym Gates sama się zmaga. Sprawa cookie stuffing, którą opisuję niżej, jest o tyle istotna, że dotyczy nie tego kim jest założycielka, ale tego jak działa produkt. I to pytanie zasługuje na osobną, uczciwą odpowiedź, niezależną od nazwiska na wizytówce.
Afera z cookie stuffing
W tym samym tygodniu Bloomberg opublikował śledztwo, według którego rozszerzenie przeglądarki Phii przez pewien czas przypisywało sobie prowizje afiliacyjne za sprzedaż, której faktycznie nie wygenerowało. To praktyka znana w marketingu afiliacyjnym jako „cookie stuffing”.
Dziennikarze Bloomberga, testując rozszerzenie na ponad 50 stronach internetowych wspólnie z Capital One Shopping i niezależnym badaczem Benem Edelmanem, ustalili że Phia po cichu otwierała w tle dodatkową kartę podczas procesu zakupowego i wstrzykiwała własny kod referencyjny, nadpisując legalne odesłania innych wydawców. Zgodnie z relacją Engadget, potwierdzoną przez niezależne testy Edelmana, mechanizm działał nawet wtedy, gdy użytkownik trafiał na stronę sklepu samodzielnie albo przez zupełnie inny program partnerski, jak Wirecutter.
Rzeczniczka Phii przekazała Bloombergowi, że firma dowiedziała się o problemie w ciągu poprzednich 24 godzin i że najnowsze wydanie kodu powodowało błędne przypisywanie sprzedaży u części użytkowników, a usterka została już naprawiona. Bloomberg ponownie przetestował rozszerzenie po kontakcie z firmą i potwierdził, że przestało ono automatycznie przypisywać sobie kliknięcia referencyjne.
Konsekwencje przyszły szybko:
- Impact.com, jedna z czołowych platform afiliacyjnych, zawiesiła konto Phii po wykryciu zachowań niezgodnych z regulaminem platformy
- Według Bloomberga automatyczne otwieranie tła dotyczyło ponad pół tuzina sieci afiliacyjnych, w tym Impact.com, CJ Affiliate, Rakuten i Awin
- Kod odpowiedzialny za automatyczne kliknięcia trafił do bazy kodu firmy w grudniu, jak podał Breitbart powołując się na oświadczenie spółki
- To nie pierwsza kontrowersja wokół Phii: rok wcześniej badacze bezpieczeństwa ujawnili, że aplikacja rejestrowała historię przeglądania użytkowników, w tym zrzuty ekranu odwiedzanych stron, obejmujące dane tak wrażliwe jak wyciągi bankowe
Podobne zarzuty dotyczyły wcześniej Honey, rozszerzenia należącego do PayPala, które wciąż mierzy się z pozwem zbiorowym w podobnej sprawie.
Presja inwestorska i rodzinne wsparcie
Gates i Kianni wielokrotnie mówiły, że temat ich przyszłego macierzyństwa pojawiał się na spotkaniach z inwestorami, co obie zrozumiale odbierały jako frustrujące. French Gates, sama będąca działaczką na rzecz praw kobiet, miała podobno udzielić córce zwięzłej rady: „Wstawaj albo wypadaj z gry”.
„Inwestorzy pytają nas cały czas: no dobrze, ale co się stanie, jak wy dwie pójdziecie mieć dzieci? Pamiętam, jak kiedyś się popłakałam. Zadzwoniłam do mamy, a ona powiedziała: wstawaj albo wypadaj z gry, siostro. Pomyślałam sobie: rany” – opowiadała Gates w odcinku podcastu Call Her Daddy opublikowanym w kwietniu 2025 roku.
To zdanie stało się dla niej mottem, do którego wraca podczas spotkań z inwestorami, próbując jednocześnie odeprzeć zarzuty o bycie „nepo baby”. Gates podkreśla, że to nie jest kolejny projekt firmowany nazwiskiem.
„Mam coś do udowodnienia, nie tylko sobie, ale i w budowaniu czegoś nowego i unikalnego, co konsumenci naprawdę pokochają” – mówiła.
Warto dodać kontekst rodzinny: komentarze Gates padły w okresie odżywania medialnych wątków dotyczących powiązań jej ojca z Jeffreyem Epsteinem, choć przedstawiciele Billa Gatesa wielokrotnie zaprzeczali jakimkolwiek zarzutom w tej sprawie. Sama Phoebe Gates nie odniosła się publicznie do tych oskarżeń.
Co to oznacza dla polskiego rynku afiliacyjnego?
Sprawa Phii dotyka mechanizmu, który napędza znaczną część globalnego e-commerce, także w Polsce. Według prognozy eMarketer z września 2025 roku, wydatki na marketing afiliacyjny w USA mają osiągnąć w 2026 roku 13,81 miliarda dolarów, wzrost o 11,3 procent rok do roku, generując przy tym ponad 241 miliardów dolarów sprzedaży e-commerce. To tempo wzrostu wyraźnie przewyższa ogólny wzrost amerykańskiego handlu internetowego.
Polskie sklepy internetowe i wydawcy afiliacyjni działają w tym samym ekosystemie sieci partnerskich co amerykańskie platformy: część programów afiliacyjnych obsługujących polski rynek korzysta z globalnej infrastruktury takiej jak Impact.com czy Awin. Skandal Phii pokazuje więc realne ryzyko, które dotyczy każdego wydawcy publikującego linki partnerskie: gdy asystent zakupowy oparty na AI działa w przeglądarce użytkownika, może teoretycznie przechwycić prowizję należną polskiemu blogerowi, twórcy poradnika zakupowego czy porównywarce cen, nawet jeśli to właśnie ich treść skłoniła klienta do zakupu.
Rozwój agentów zakupowych AI w Polsce dopiero raczkuje, ale kierunek jest jasny. Krajowi wydawcy afiliacyjni powinni już dziś monitorować, czy ruch generowany przez ich treści nie jest po cichu przechwytywany przez rozszerzenia przeglądarki działające na podobnej zasadzie co Phia, zanim podobny problem dotknie polski rynek na większą skalę.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiału źródłowego Fortune autorstwa Sydney Lake z 11 lipca 2026 roku, uzupełnionego o ustalenia śledztwa Bloomberga w relacji TechCrunch oraz danych rynkowych eMarketer. Dodatkowe źródła: Engadget, Breitbart, Yahoo Finance. Cytaty Phoebe Gates zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w sprawie śledztwa dotyczącego praktyk afiliacyjnych Phii.
