Analitycy rynku pamięci ostrzegają przed rekordową podwyżką cen kości DRAM w pierwszym kwartale 2026 roku, nawet o ponad 100 procent kwartał do kwartału. Winny jest apetyt centrów danych AI na pamięć, a realnej ulgi nie należy się spodziewać wcześniej niż pod koniec 2027 roku.
Kluczowe fakty:
- Analitycy prognozują wzrost cen kości DRAM w pierwszym kwartale 2026 roku o ponad 100 procent kwartał do kwartału, co byłoby rekordem w historii tego rynku.
- TrendForce szacuje, że w 2026 roku centra danych zużyją ponad 70 procent światowej produkcji pamięci najwyższej klasy, a producenci RAM zaspokoją jedynie 60 procent globalnego popytu na kości DRAM.
- Micron wycofuje swoją konsumencką markę Crucial ze sprzedaży detalicznej do lutego 2026 roku, przekierowując całą produkcję do klientów korporacyjnych i operatorów centrów danych AI.
Piszę o tym rynku od miesięcy i za każdym razem prognozy okazują się gorsze niż poprzednie. Jeszcze niedawno mówiło się o podwyżkach rzędu 55-60 procent kwartał do kwartału. Teraz analitycy podnieśli te szacunki do 90-95 procent, a część prognoz mówi wprost o skoku przekraczającym 100 procent, co byłoby rekordem w historii tego rynku.
Producenci stawiają na AI
Przyczyna jest prosta do wskazania, trudniejsza do rozwiązania. Budowa centrów danych pod obciążenia AI pochłania tyle krzemu i mocy produkcyjnych, że producenci pamięci nie nadążają z dostawami na rynek konsumencki. TrendForce szacuje, że w 2026 roku centra danych, zarówno klasyczne, jak i te dedykowane wyłącznie sztucznej inteligencji, zużyją ponad 70 procent światowej produkcji pamięci najwyższej klasy. Producenci RAM zaspokoją w tym czasie zaledwie 60 procent globalnego popytu na kości DRAM.
Micron, jeden z trzech globalnych gigantów pamięci obok Samsunga i SK Hynix, w drugim kwartale roku fiskalnego 2026 zanotował przychód 23,7 miliarda dolarów, o 196 procent wyższy niż rok wcześniej. Firma zdecydowała się przy tym wycofać ze sprzedaży detalicznej swoją konsumencką markę Crucial, znaną z pamięci RAM i dysków SSD dla graczy i entuzjastów komputerowych, przekierowując całą produkcję do klientów korporacyjnych i operatorów centrów danych AI. Sprzedaż produktów Crucial ma się zakończyć do lutego 2026 roku, gwarancje na już sprzedany sprzęt pozostaną w mocy.
Dyrektor generalny Microna ujął to bez owijania w bawełnę:
„Popyt ze strony AI napędza zapotrzebowanie centrów danych na bity pamięci DRAM i NAND” / „AI demand is driving data center bit requirements for DRAM and NAND” — Sanjay Mehrotra, dyrektor generalny Micron Technology
Decyzja Microna to sygnał, jak bardzo zmienił się priorytet producentów pamięci. Zamiast dzielić moce produkcyjne między rynek masowy a klientów korporacyjnych, firmy kierują coraz większą część produkcji tam, gdzie marże są wyższe, czyli do dostawców infrastruktury AI. Samsung i SK Hynix idą podobną drogą, koncentrując inwestycje na pamięci HBM, kluczowej dla akceleratorów AI, kosztem tradycyjnych modułów DDR trafiających do komputerów i laptopów.
Co to znaczy dla cen sprzętu
Dla zwykłego konsumenta oznacza to prostą matematykę: droższa pamięć to droższe komputery, laptopy, konsole i smartfony. Analitycy szacują, że udział kosztu pamięci w cenie produkcji urządzenia elektronicznego może wzrosnąć z niecałych 10 procent nawet do 30 procent, jeśli obecne tempo podwyżek się utrzyma. Producenci sprzętu elektronicznego będą musieli albo przerzucić te koszty na klientów, albo szukać oszczędności gdzie indziej, na przykład ograniczając ilość pamięci fabrycznie montowanej w tańszych modelach.
Kluczowe fakty z ostatnich tygodni:
- Ceny kontraktowe DRAM dla komputerów PC w pierwszym kwartale 2026 mają wzrosnąć o 90-95 procent kwartał do kwartału, część prognoz mówi o ponad 100 procentach
- Centra danych pochłoną w 2026 roku ponad 70 procent światowej produkcji pamięci najwyższej klasy
- Micron zanotował w drugim kwartale roku fiskalnego 2026 przychód 23,7 miliarda dolarów, wzrost o 196 procent rok do roku
- Udział kosztu pamięci w cenie urządzenia elektronicznego może wzrosnąć z niecałych 10 do nawet 30 procent
- Zwiększenie mocy produkcyjnych nie jest możliwe wcześniej niż pod koniec 2027 roku
Ten kryzys pokazuje coś, o czym łatwo zapomnieć, śledząc kolejne premiery modeli językowych. Boom na AI ma bardzo fizyczne, namacalne skutki, sięgające dalej niż tylko rachunki za prąd centrów danych czy ceny kart graficznych Nvidii. Tym razem efekt domina dotyka jednego z najbardziej podstawowych elementów każdego urządzenia elektronicznego, o którym większość użytkowników nigdy wcześniej głębiej nie myślała. Z drugiej strony trudno winić producentów pamięci za to, że idą tam, gdzie są wyższe marże. To zwykła logika biznesowa, nie spisek przeciwko konsumentom. Pytanie, które mnie nurtuje, dotyczy raczej tego, czy branża technologiczna zdąży zbudować nowe moce produkcyjne, zanim popyt ze strony AI urośnie jeszcze bardziej. Bo jeśli TrendForce ma rację co do tempa inwestycji hyperscalerów, to rok 2027 może wcale nie przynieść ulgi, na którą teraz wszyscy liczą.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Polska perspektywa
Sytuację odczuwają też polscy dystrybutorzy i integratorzy sprzętu IT. Zbigniew Mądry, wiceprezes i COO grupy AB, jednego z największych dystrybutorów elektroniki w Polsce, przyznał wprost, że firma odczuwa silny brak dostępności modułów pamięci, co paradoksalnie napędza sprzedaż.
„Mamy bardzo mocny brak dostępności modułów pamięci. Dlaczego uważam, że jest to pozytywne dla AB? Bowiem każdy wie, że ta cena z dnia na dzień będzie rosła, a to oznacza, że jeśli ktoś planuje zakupy, to będzie realizował je szybciej” — Zbigniew Mądry, wiceprezes i COO, grupa AB
Klienci biznesowi i indywidualni, widząc rosnące ceny, przyspieszają zakupy zamiast czekać na spadki, co dodatkowo nakręca popyt i pogłębia niedobory. Polskie spółki technologiczne, w tym Asseco i Comp, sygnalizują opóźnienia w dostawach sprzętu oraz presję kosztową, choć wyższe marże na usługach IT częściowo równoważą rosnące ceny komponentów.
Dla polskich firm kupujących sprzęt komputerowy na masową skalę, na przykład w ramach wymiany flot pracowniczych czy budowy infrastruktury serwerowej, oznacza to konieczność wcześniejszego planowania budżetów i renegocjacji umów z dystrybutorami. Warto też wziąć pod uwagę, że polski rynek IT jest w dużej mierze zależny od globalnych łańcuchów dostaw, więc lokalni gracze nie mają realnego wpływu na tempo podwyżek.
Kiedy koniec kryzysu
Najbardziej niepokojący jest horyzont czasowy. Zwiększenie mocy produkcyjnych pamięci wymaga budowy nowych fabryk i linii technologicznych, co trwa lata, a nie miesiące. Producenci wskazują, że realny wzrost podaży nie nastąpi wcześniej niż pod koniec 2027 roku, a niektóre analizy nie wykluczają, że deficyt utrzyma się nawet po 2030 roku, jeśli popyt ze strony AI będzie rósł w dotychczasowym tempie.
Skalę problemu dobrze ilustruje jeszcze jedna liczba krążąca w branży: projekt Stargate rozwijany przez OpenAI może pochłonąć nawet 40 procent światowej produkcji DRAM. Jeśli ten szacunek się potwierdzi, obecne prognozy podwyżek mogą się okazać zbyt ostrożne, a nie zbyt pesymistyczne.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiału prasowego Bankier.pl z 16 lutego 2026 roku, opartego na danych TrendForce oraz raporcie Wall Street Journal, a także komunikatu prasowego Micron Technology. Dodatkowe źródła: CRN, Instalki.pl, Benchmark.pl. Wypowiedź Zbigniewa Mądrego pochodzi z materiałów prasowych grupy AB. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych danych o cenach DRAM i prognozach producentów na kolejne kwartały.
