OpenAI zamknęło ofertę wykupu akcji od obecnych i byłych pracowników o wartości około 7 miliardów dolarów. Transakcja wyceniła firmę na 852 miliardy dolarów, dokładnie tyle samo co marcowa runda finansowania.
Kluczowe fakty:
- OpenAI zamknęło ofertę wykupu akcji od obecnych i byłych pracowników o wartości około 7 miliardów dolarów, wyceniając firmę na 852 miliardy dolarów – tyle samo co w marcowej rundzie finansowania.
- Po raz pierwszy w historii podobnych transakcji w OpenAI to sama spółka – a nie inwestorzy zewnętrzni – odkupiła akcje pracownicze z własnej gotówki, zamrażając tym samym wycenę zamiast pozwolić rynkowi na jej przeszacowanie w górę.
- OpenAI złożyło w czerwcu poufny projekt prospektu S-1 w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, a nad ewentualnym debiutem giełdowym pracują Goldman Sachs, Morgan Stanley i JPMorgan, choć spółka nie ogłosiła jeszcze terminu IPO.
Pierwsza o sprawie napisała agencja Bloomberg, powołując się na osoby zaznajomione ze szczegółami. W poniedziałek 10 sierpnia informację potwierdziła stacja CNBC. Sama spółka odmówiła komentarza, a redakcja TechCrunch nie otrzymała odpowiedzi na pytania do momentu publikacji.
Tym razem kupującym była sama spółka
Najciekawsza jest nie kwota, tylko to, kto wyłożył pieniądze. Wcześniejsze transakcje wtórne w OpenAI finansowali inwestorzy zewnętrzni: Thrive Capital, SoftBank Group i inni. Tym razem akcje od pracowników odkupiła spółka, sięgając do własnej gotówki.
Różnica jest zasadnicza. Kiedy pakiet od pracowników przejmuje fundusz, rynek prywatny sam ustala nową cenę i często podbija wycenę. Kiedy kupuje emitent po cenie z poprzedniej rundy, wycena zostaje zamrożona. OpenAI zapłaciło więc za płynność swoich ludzi, ale nie pozwoliło rynkowi na przeszacowanie firmy w górę tuż przed ewentualnym debiutem.
Sprawdziłem, jak wyglądały poprzednie tego typu operacje w OpenAI:
- 2023 rok: oferta wykupu, po której wycena spółki potroiła się do 86 miliardów dolarów
- październik 2025: Thrive Capital, SoftBank i inni kupują akcje pracownicze za 6,6 miliarda dolarów, wyceniając OpenAI na około 500 miliardów
- marzec 2026: runda finansowania na 122 miliardy dolarów podnosi wycenę do 852 miliardów
- sierpień 2026: 7 miliardów dolarów, wycena bez zmian, kupującym jest sama spółka
To pierwszy raz, kiedy krzywa się wypłaszcza.
Giełda odsuwa się w czasie
W czerwcu OpenAI potwierdziło złożenie poufnego projektu prospektu S-1 w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Nad ofertą pracują Goldman Sachs, Morgan Stanley i JPMorgan. Firma zastrzegła wtedy, że nie zdecydowała o terminie, bo część rzeczy łatwiej robić jako spółka prywatna.
Pod koniec czerwca „New York Times” napisał, że OpenAI skłania się ku przesunięciu debiutu na 2027 rok. Doradcy mieli postawić sprawę jasno: albo szybsze wejście na giełdę przy niższej wycenie, albo cierpliwość i szansa na bilion dolarów. Sam Altman odrzucił obniżenie progu biliona. Reakcja rynku była natychmiastowa, akcje SoftBanku spadły tego dnia o ponad 12 procent, najmocniej od trzech miesięcy.
Wykup akcji od pracowników wpisuje się w ten scenariusz. Jeśli debiut miałby nastąpić za kilka tygodni, nikt nie wydawałby 7 miliardów dolarów na rozładowanie presji płynnościowej. Ludzie po prostu poczekaliby do dzwonka na Nasdaq.
Patrzę na tę transakcję jak na termometr, a nie jak na news finansowy. OpenAI właśnie powiedziało swoim pracownikom: nie wiemy, kiedy będzie giełda, weźcie część pieniędzy teraz. To uczciwe wobec zespołu i rozsądne z punktu widzenia zatrzymania ludzi w firmie, w której konkurencja o inżynierów jest brutalna.
Jednocześnie widzę tu drugi sygnał, mniej wygodny. Wycena nie drgnęła od marca. Przy tempie, w jakim ten rynek się poruszał przez ostatnie dwa lata, pięć miesięcy w miejscu to dużo. Można to czytać jako dyscyplinę przed prospektem albo jako brak chętnych do zapłacenia więcej. Prawdy nie poznamy, dopóki S-1 nie stanie się publiczny.
I to jest moim zdaniem najważniejsze pytanie na najbliższe miesiące: czy wyceny frontierowych spółek AI wytrzymają zderzenie z jawnymi marżami. Bo dopóki dokumenty leżą w SEC pod klauzulą poufności, wszyscy handlują narracją.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Rok, którego Altman nie broni
W lipcu Sam Altman napisał na swoim profilu coś, czego szefowie spółek szykujących się do debiutu zwykle nie piszą.
„Nie mieliśmy najlepszych ostatnich dwunastu miesięcy w historii, co jest głównie moją winą, ale zaraz będziemy mieli najlepsze dwanaście miesięcy do tej pory” / „we did not have our best last 12 months ever, which is mostly my fault, but we are about to have our best 12 months to date.”
Wpis Altmana padł w momencie, gdy użytkownicy narzekali na jakość odpowiedzi ChatGPT, a konkurencja ze strony Claude’a i Gemini realnie bolała. W kwietniu „Wall Street Journal” informował, że spółka nie trafiła w wewnętrzne cele finansowe. Quartz przytaczał dane, według których OpenAI zamknęło 2025 rok stratą netto rzędu 38,5 miliarda dolarów przy 13,07 miliarda przychodów.
Firma szykująca prospekt zwykle chce pokazać inwestorom mocne liczby. Tu liczby są spektakularne w obie strony naraz.
Anthropic zmienił układ sił
Konkurent siedzi bardzo blisko. Anthropic złożył swój poufny prospekt 1 czerwca, tydzień przed OpenAI, przy wycenie 965 miliardów dolarów po rundzie Series H wartej 65 miliardów. Run-rate przychodów twórcy Claude’a przekroczył w maju 47 miliardów dolarów, po około 10 miliardach rok wcześniej.
Po raz pierwszy w historii tego rynku najdroższą prywatną spółką AI nie jest OpenAI. TechCrunch zwraca uwagę, że perspektywa debiutu rywala, który według doniesień był rentowny wcześniej w tym roku, daje OpenAI dodatkowy powód, by wejść na parkiet w jak najlepszej formie. Dwa mega-debiuty w tym samym oknie czasowym oznaczają też, że popyt instytucjonalny trzeba będzie podzielić.
Warunki rynkowe akurat nie sprzyjają. Debiut SpaceX poszedł gorzej, niż zakładano, a underwriterzy stali się ostrożniejsi w wycenianiu największych ofert technologicznych.
Polski inżynier gra o zupełnie inną stawkę
Historia wykupu akcji za 7 miliardów dolarów wygląda z Warszawy jak relacja z innej planety, ale dotyka problemu, który w polskim ekosystemie startupowym jest bardzo realny. Chodzi o to, co pracownik faktycznie może zrobić ze swoimi udziałami, zanim firma zostanie sprzedana albo wejdzie na giełdę.
W Polsce odpowiedź brzmi najczęściej: nic.
Z kolejnych edycji badań Startup Poland wynika, że akcjonariat pracowniczy deklarowało 22 procent polskich startupów w 2019 roku i około 30 procent w 2023. W edycji z 2024 roku 29 procent miało wdrożony program, a kolejne 35 procent deklarowało zamiar wdrożenia. Rośnie, ale wolniej niż na dojrzałych rynkach venture capital, gdzie opcje pracownicze są standardem, a rynek wtórny działa niezależnie od woli zarządu.
Do tego dochodzą dwie bariery, o których pisze się rzadko:
- Zdecydowana większość polskich startupów działa jako spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, a właśnie w tej formie prawnej program opcyjny buduje się najtrudniej. Startup Poland od lat postuluje tu zmianę przepisów
- Odroczenie podatku z artykułu 24 ustęp 11 ustawy o PIT obejmuje pracowników i zleceniobiorców. Współpracownicy na kontraktach B2B, czyli w polskich zespołach technicznych bardzo często CTO i seniorzy, z tego odroczenia nie korzystają. Podatek może powstać w momencie objęcia akcji, więc zanim ktokolwiek zobaczy gotówkę
Efekt jest taki, że polski inżynier z pakietem opcji w rosnącej spółce trzyma w ręku obietnicę, nie aktywo. Nie ma oferty wykupu, nie ma funduszu gotowego odkupić pakiet, nie ma nawet pewności, kiedy zapłaci podatek. Kiedy więc czytam, że OpenAI wypłaca swoim ludziom 7 miliardów dolarów bez wchodzenia na giełdę, widzę przede wszystkim różnicę infrastruktury rynkowej, a nie różnicę skali.
Dopóki jej nie nadrobimy, najlepsi ludzie z polskich zespołów będą kalkulować, czy nie warto tych opcji zbierać gdzie indziej.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz doniesień agencji Bloomberg z 10 sierpnia 2026 roku, która pierwsza opisała transakcję, a także materiałów CNBC i TechCrunch. Informacje o planach giełdowych OpenAI pochodzą z doniesień „New York Times”, Reutersa, Forbesa, „Wall Street Journal” i Quartz. Cytat Sama Altmana zweryfikowano z oryginalnym wpisem na jego profilu w serwisie Twitter. Dane o polskim rynku programów opcyjnych opracowano na podstawie kolejnych edycji raportu Polskie Startupy fundacji Startup Poland oraz analiz prawnych dotyczących artykułu 24 ustawy o PIT. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o przygotowaniach OpenAI do debiutu giełdowego.
