Premier Norwegii Jonas Gahr Støre ogłosił w piątek 19 czerwca niemal całkowity zakaz korzystania z generatywnych narzędzi AI przez uczniów szkół podstawowych. Nowe zasady wejdą w życie już w sierpniu tego roku, na początku nowego roku szkolnego.
Kluczowe fakty:
- Norwegia wprowadza od sierpnia 2025 roku niemal całkowity zakaz korzystania z generatywnych narzędzi AI dla uczniów klas 1–7 (dzieci w wieku 6–13 lat), a uczniowie w wieku 14–16 lat mogą używać AI wyłącznie pod bezpośrednim nadzorem nauczyciela.
- Uzasadnieniem decyzji rządu jest obawa, że AI może uniemożliwić najmłodszym opanowanie podstawowych umiejętności, takich jak czytanie, pisanie i liczenie.
- Norwegia posiada już doświadczenie w ograniczaniu technologii w szkołach – zakaz smartfonów wprowadzony w 2024 roku przyczynił się do redukcji przypadków nękania, poprawy ocen oraz spadku wizyt u specjalistów zdrowia psychologicznego o około 60%.
Zakaz obejmuje uczniów od pierwszej do siódmej klasy, czyli dzieci w wieku od 6 do 13 lat. Nieco starsi uczniowie, w wieku 14-16 lat, mogą korzystać z AI, ale wyłącznie pod bezpośrednim nadzorem nauczyciela. Z kolei młodzież powyżej 17. roku życia powinna uczyć się korzystać z AI w odpowiedzialny sposób, przygotowując się do dalszej nauki i rynku pracy.
Powód? Premier jest bezpośredni: „Najważniejszą rzeczą w szkole jest to, żeby nasze dzieci uczyły się czytać, pisać i liczyć” („The most important thing in school is that our children learn to read, write and do mathematics”). AI, zdaniem rządu, stwarza ryzyko, że najmłodsi będą omijać te fundamentalne kroki.
To nie pierwszy raz. Norwegia ma już metodę
Norwegia jest jednym z krajów, które konsekwentnie ograniczają technologię w szkołach. W 2024 roku zakazała używania smartfonów w czasie lekcji, a uczniowie musieli zostawiać telefony w specjalnych szafkach.
I coś z tego wynikło. Badanie Sary Abrahamsson obejmujące ponad 400 norweskich szkół średnich wykazało, że zakaz przyczynił się do zmniejszenia liczby przypadków nękania rówieśników, poprawy ocen, a wizyty u specjalistów zdrowia psychologicznego spadły o około 60%, przy czym efekty były szczególnie widoczne wśród dziewcząt.
To twarde dane, nie intuicja. I na tej samej logice opiera się obecny zakaz dotyczący AI.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Rozumiem decyzję Norwegów i szczerze im kibicuję. Mamy twarde dowody na to, że ograniczenie technologii w szkołach może przynosić wymierne korzyści, przynajmniej jeśli chodzi o smartfony. Ale AI to inny przypadek. Smartfon to rozpraszacz. ChatGPT czy Copilot to coś, co może odrabiać zadania domowe za ucznia. I tu zaczyna się prawdziwy problem: jak rozróżnić naukę wspomaganą AI od nauki zastąpionej przez AI? Nie wiem, czy zakaz to właściwa odpowiedź. Być może lepszym rozwiązaniem byłoby nauczenie dzieci, kiedy i jak z tych narzędzi korzystać, zamiast udawać, że nie istnieją. Za osiem lat te same dzieci trafią na rynek pracy, gdzie AI będzie wszędzie. Pytanie, czy lepiej chronić je teraz, czy przygotowywać na to, co ich czeka.
Powrót do zeszytów i podręczników
Rząd norweski zapowiedział też złożenie projektu ustawy finansującej zakup tradycyjnych podręczników do szkół, co oznaczałoby częściowe odwrócenie trendu polegającego na zastępowaniu książek tabletami. Norwegia zaczęła masowo wprowadzać tablety do szkół po premierze pierwszego iPada w 2010 roku.
To ciekawy zwrot akcji. Kraj, który przez dekadę był jednym z liderów cyfryzacji edukacji, teraz ręcznie hamuje. Nie dlatego, że technologia jest zła, ale dlatego, że wyniki testów zaczęły spadać.
Rząd ogłosił też w kwietniu plan ustawowego zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 16. roku życia. Projekt ma trafić do parlamentu do końca 2026 roku. To podejście jest zbieżne z australijskim zakazem dla osób niepełnoletnich poniżej 16. roku życia, który wszedł w życie w grudniu 2025 roku.
Norwegia buduje w ten sposób spójny pakiet regulacji. Smartfony, social media, AI w szkołach. Krok po kroku.
Co z tego wynika dla reszty Europy?
Warto obserwować, bo Norwegia jest tu swego rodzaju laboratorium. Podobne regulacje rozważa kilka państw członkowskich UE, a wyniki badań dotyczących zakazu smartfonów stały się argumentem w politycznych debatach od Londynu po Warszawę.
Polskie Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło zakaz używania telefonów podczas lekcji w sierpniu 2024 roku, ale sprawa AI w szkołach pozostaje w Polsce nierozstrzygnięta. Nie ma żadnych oficjalnych wytycznych dotyczących korzystania z chatbotów przez uczniów na lekcjach ani w domu. W praktyce każda szkoła radzi sobie z tym problemem na własną rękę, często ignorując go zupełnie.
Norwegia pokazuje, że można działać systemowo. Czy za rok okaże się, że to był słuszny ruch, dowiemy się, gdy pojawią się pierwsze wyniki.
