Meta uruchomiła własny generator obrazów AI o nazwie Muse Image, dostępny za darmo w aplikacji Meta AI, Instagramie i WhatsAppie. Razem z nim pojawiła się funkcja, która budzi poważne wątpliwości: każdy użytkownik może oznaczyć w promptcie publiczne konto na Instagramie, a system sięgnie po jego zdjęcia jako materiał do generowania nowych obrazów.
Kluczowe fakty:
- Meta uruchomiła generator obrazów AI o nazwie Muse Image, dostępny bezpłatnie w aplikacjach Meta AI, Instagram i WhatsApp. Jest to pierwszy autorski model do tworzenia obrazów opracowany przez Meta Superintelligence Labs, kierowane przez Alexandra Wanga.
- Muse Image umożliwia oznaczanie publicznych kont na Instagramie w promptach, co pozwala systemowi wykorzystywać zdjęcia tych kont jako materiał do generowania nowych obrazów.
- Model obsługuje m.in. edycję zdjęć w języku naturalnym, usuwanie tła, generowanie czytelnego tekstu wewnątrz grafik oraz tworzenie funkcjonalnych kodów QR.
Firma ogłosiła Muse Image we wtorek 7 lipca. To pierwszy autorski model do tworzenia obrazów opracowany przez Meta Superintelligence Labs, jednostkę AI kierowaną przez Alexandra Wanga. Model rozwija architekturę wcześniejszego Muse Spark, dużego modelu językowego zaprezentowanego w kwietniu, i jak informuje Metawykorzystuje zaawansowane rozumowanie do interpretacji złożonych poleceń, płynnie łączy wiele zdjęć w spójne kompozycje wysokiej jakości, które można pobrać i udostępnić w dowolnym miejscu.
Zanim przejdę do samej funkcji, coś dla tych, którzy wolą zobaczyć niż czytać opis. Meta opublikowała materiał wideo pokazujący możliwości modelu.
Wprowadzenie Muse Image – oficjalny wpis Meta AI
Introducing Muse Image and Muse Video, the first media generation models developed by Meta Superintelligence Labs.
Muse Image is our most advanced image generation model yet. It follows instructions faithfully, edits with precision, composes from multiple references, and draws… pic.twitter.com/byNpQZO1RW
— AI at Meta (@AIatMeta) July 7, 2026
Co potrafi Muse Image
Pierwsze wrażenie po lekturze materiałów prasowych: to typowy dla 2026 roku generator obrazów z funkcją edycji. Ale diabeł tkwi w szczegółach.
Sprawdziłem, co dokładnie oferuje narzędzie. Użytkownik może opisać obraz zwykłym językiem, a Meta AI zajmie się resztą. Można poprosić ostworzenie zdjęcia użytkownika przed zabytkiem historycznym, wyczyszczenie tła z przypadkowo sfotografowanej osoby albo napisanie własnego polecenia, by zbudować funkcjonalny kod QR. Model radzi sobie też z czytelnym tekstem wewnątrz grafik, co wcześniej było piętą achillesową większości generatorów obrazu.
Dla osób bez pomysłu na prompt Meta przygotowała gotowe podpowiedzi startowe. Firma pokazuje w materiałach promocyjnych między innymi:
- przerabianie zdjęcia na figurkę kolekcjonerską w stylu lat 80.
- zamianę zdjęcia zwierzaka w klasyczny portret olejny
- rozbudowę zdjęcia górskiego krajobrazu o elementy science fiction
- odrestaurowanie starych zdjęć rodzinnych
Osobna funkcja dotyczy reklam i wnętrz. Muse Image integruje się z Facebook Marketplace, więc można na przykład sprawdzić, jak używana kanapa z ogłoszenia będzie wyglądać w garażu, zanim się ją kupi. Firma potwierdziła też, że narzędzie zasili Advantage+, system reklamowy Meta, pozwalając markom szybciej tworzyć warianty kreacji reklamowych.
Sedno sprawy: cudze zdjęcia jako materiał do generowania
I tu dochodzimy do rzeczy, która wywołała w ostatnich godzinach prawdziwą burzę. Muse Image pozwala oznaczyć w prompcie dowolne publiczne konto na Instagramie, a system sięgnie po zdjęcia z tego profilu jako punkt odniesienia przy tworzeniu nowego obrazu z podobizną tej osoby.
Problem nie leży w samej możliwości, tylko w domyślnym ustawieniu. Funkcja jest włączona dla wszystkich kont publicznych, chyba że użytkownik sam ją wyłączy. Do tego, jak opisuje polityka Metaludzie mogą tworzyć treści z wykorzystaniem twoich treści z Instagrama za pomocą funkcji AI od Meta, a ty nie zostaniesz powiadomiony o treściach stworzonych przy użyciu funkcji AI od Meta. Innymi słowy, ktoś może właśnie teraz generować obrazy z twoją twarzą i nie masz żadnej możliwości się o tym dowiedzieć, chyba że natrafisz na taki obraz przypadkiem.
Wyłączenie funkcji nie jest też szczególnie intuicyjne. Trzeba wejść w aplikację Instagram, otworzyć profil, przejść do menu, znaleźć sekcję „Udostępnianie i ponowne wykorzystanie” i osobno wyłączyć przełączniki dla postów i rolek w opcji zezwalającej innym na wykorzystanie treści w funkcjach AI. Co gorsza, wyłączenie działa tylko na przyszłość. Obrazy wygenerowane wcześniej z użyciem czyichś zdjęć pozostaną w systemie.
Reakcje w sieci są ostre. Jeden z użytkowników, cytowany po tym, jak na problem jako pierwszy zwrócił uwagę serwis The Verge, ocenił to wprost jakominę prywatności czekającą na eksplozję, bo wciąganie realnych użytkowników w generowane zdjęcia bez wyraźnej zgody to poważne ryzyko.
Muse Image pokazuje, jak łatwo w wyścigu produktowym umyka pytanie o zgodę. Domyślne włączenie funkcji, która pozwala każdemu wykorzystać cudzą twarz do generowania obrazów, to decyzja projektowa, nie przypadek. Rozumiem logikę biznesową: im mniej tarcia, tym więcej użycia. Ale przerzucenie ciężaru ochrony własnego wizerunku na użytkownika, bez powiadomienia, bez łatwego opt-outu i bez możliwości usunięcia już powstałych obrazów, to spore ryzyko wizerunkowe i prawne dla Meta. Nie neguję samej technologii, Muse Image robi wrażenie pod względem możliwości edycyjnych. Pytanie brzmi, czy branża w ogóle jeszcze pyta samych siebie, zanim coś wypuści, kto na tym ucierpi pierwszy.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Warto dodać kontekst. Meta ma za sobą historię problemów z prywatnością na dużą skalę, w tym rekordową jak na tamten czas karę 5 miliardów dolarów nałożoną przez FTC w 2019 roku po aferze Cambridge Analytica, gdy dane dziesiątek milionów użytkowników Facebooka posłużyły do budowy profili wyborców bez ich wiedzy. W 2021 roku firma wyłączyła też system rozpoznawania twarzy na Facebooku pod presją regulatorów i pozwów dotyczących danych biometrycznych.
Skala i konkurencja
Instagram w 2026 roku ma zasięg sięgający około 3 miliardów użytkowników, choć nieznana jest dokładna proporcja kont publicznych do prywatnych, a to właśnie konta publiczne obejmuje domyślnie nowa funkcja.
Meta wchodzi na rynek, na którym rywalizacja jest już bardzo ostra. Firma ujawniła własne testy wewnętrzne pokazujące, że Muse Image ustępuje modelowi GPT Image 2 od OpenAI, ale wypada lepiej od modelu Nano Banana 2 od Google w zadaniach edycji pojedynczych i wielu zdjęć naraz. Warto zaznaczyć ostrożność wobec takich deklaracji: to wyniki testów przygotowanych przez zespół, który sam wypuścił produkt, a niezależne rankingi w rodzaju Image Arena jeszcze nie objęły nowego modelu.
Sam rynek generatorów obrazu rośnie w bardzo szybkim tempie. Segment generowania obrazów AI wyceniany jest w 2026 roku na około 12,4 miliarda dolarów, co odpowiada mniej więcej 18 procentom całego rynku generatywnej AI. Codziennie na świecie powstaje około 80 milionów obrazów wygenerowanych przez AI na wszystkich platformach łącznie.
Meta wcześniej korzystała z modeli zewnętrznych dostawców, takich jak Midjourney i Black Forest Labs, do zasilania funkcji generowania obrazu w swoich aplikacjach. Własny model pozwala firmie uniezależnić się od tych partnerów i przejąć pełną kontrolę nad kosztem generowania oraz danymi użytkowników.
Co to oznacza dla polskich użytkowników
Tu sprawa nabiera dodatkowego wymiaru prawnego, bo mechanizm, który w USA jest głównie tematem publicystycznym, w Unii Europejskiej wchodzi wprost w reżim RODO.
Zgodnie z polskim prawem wizerunek rozpoznawalnej osoby to dana osobowa w rozumieniu RODO, a jego wykorzystanie do generowania nowych obrazów jest przetwarzaniem danych osobowych wymagającym podstawy prawnej. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wielokrotnie w ostatnich miesiącach zwracał uwagę na rosnącą skalę nadużyć związanych z wizerunkiem w kontekście sztucznej inteligencji, w tym na głośną skargę dotyczącą reklam deepfake z wizerunkiem polskich obywateli wykorzystujących infrastrukturę koncernu Meta.
Do tego dochodzi art. 81 polskiej ustawy o prawie autorskim, który wymaga zgody osoby na publikację jej wizerunku, z wyjątkami dla osób publicznych działających w ramach swojej funkcji oraz dla sytuacji, gdy dana osoba jest jedynie elementem szerszego ujęcia. Żaden z tych wyjątków nie obejmuje generowania nowego obrazu czyjejś podobizny na życzenie osoby trzeciej.
Praktyczna rada dla każdego, kto ma publiczne konto na Instagramie i nie chce, by jego zdjęcia posłużyły komuś innemu jako materiał referencyjny:
- Otwórz profil na Instagramie i przejdź do menu ustawień
- Znajdź sekcję „Udostępnianie i ponowne wykorzystanie”
- Wyłącz przełączniki dla postów i rolek w opcji dotyczącej funkcji AI Meta
- Alternatywnie ustaw konto jako prywatne, co odcina dostęp do zdjęć jako materiału referencyjnego
Osoba, której wizerunek został wykorzystany bez zgody, może złożyć skargę do UODO lub dochodzić roszczeń cywilnych z tytułu naruszenia dóbr osobistych. W praktyce egzekwowanie tych praw wobec platformy działającej w skali globalnej pozostaje jednak wyzwaniem, o czym świadczą wcześniejsze, przewlekłe postępowania dotyczące Meta prowadzone przez polski i europejskie organy nadzorcze.
Co dalej
Meta zapowiedziała już kolejny krok. Firma pracuje nad Muse Video, generatorem wideo, który ma trafić do Meta AI w nieokreślonej bliżej przyszłości. Sam Muse Image ma w najbliższych tygodniach dotrzeć też do Facebooka i Messengera, a reklamodawcy zyskają dostęp przez narzędzie Advantage+.
Nie spodziewałbym się, że temat prywatności ucichnie. Presja regulacyjna w Europie, gdzie RODO stawia znacznie wyższą poprzeczkę niż amerykańskie przepisy, może zmusić Meta do zmiany domyślnych ustawień szybciej niż w innych regionach świata.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiałów źródłowych, w tym artykułu TechCrunch z dnia 07.07.2026, oficjalnego komunikatu Meta (about.fb.com) oraz doniesień CNBC, WIRED, The Verge, Digital Trends, Gizmodo i Axios. Kontekst prawny dla polskiego czytelnika oparty na publikacji UODO. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o reakcji regulatorów na funkcję wykorzystania publicznych zdjęć z Instagrama.
