Siedmiu amerykańskich hiperskalerów planuje w tym roku wydać na infrastrukturę sztucznej inteligencji około 0,7 bln dolarów. Cała Europa, wszystkie rządy i wszystkie firmy razem wzięte, zamierza wyłożyć dwadzieścia razy mniej.
Kluczowe fakty:
- Siedmiu amerykańskich hiperskalerów planuje w 2025 roku wydać na infrastrukturę AI około 0,7 bln dolarów, podczas gdy cała Europa – rządy i firmy łącznie – zamierza przeznaczyć na ten cel około 20 razy mniej.
- Zyski korporacyjne sektora informacyjnego w USA wzrosły z 197,2 mld dolarów w IV kwartale 2022 roku do 352,5 mld dolarów w I kwartale 2026 roku, finansując dalsze nakłady na centra danych.
- TSMC zadeklarowało łącznie 265 mld dolarów inwestycji w rozbudowę produkcji w USA, a Alphabet zakontraktował 9,6 GW mocy energetycznej pod centra danych AI.
Liczba pochodzi z rozmowy analityków Morgan Stanley w cyklu „Thoughts on the Market”, którą poprowadził Seth Carpenter. Zapis dyskusji jest dostępny publicznie: youtu.be/MPbrs9W6wU8. Warto go posłuchać, bo w kilkunastu minutach mieści się diagnoza, którą Bruksela formułuje od dwóch lat i wciąż nie potrafi przełożyć na działanie.
Siedmiu graczy kontra cały kontynent
Teza z rozmowy jest brutalnie prosta. Europejskie plany inwestycyjne w AI to „o rząd wielkości 20 razy mniej niż to, co widzimy w USA” / „A factor of 20 below what we see in the US”, i to w porównaniu z samą siódemką amerykańskich gigantów chmurowych. Nie z całą amerykańską gospodarką. Z siedmioma spółkami.
Diagnoza przyczyn też nie zaskakuje. Europejski krajobraz AI jest rozdrobniony i mały, żaden narodowy czempion nie urósł do skali, która pozwoliłaby mu stanąć obok amerykańskiego hiperskalera, a dwie gospodarki, które mogłyby to zmienić, czyli Niemcy i Francja, wciąż nie ruszyły z miejsca. Analitycy wskazują inwestycje jako jedyny wskaźnik, który warto obserwować, jeśli ktoś szuka sygnału europejskiego odbicia.
Pieniądze idą tam, gdzie są zyski
Amerykański wyścig finansuje się sam i to jest sedno sprawy. Zyski korporacyjne sektora informacyjnego w USA wzrosły z 197,2 mld dolarów w czwartym kwartale 2022 roku do 352,5 mld dolarów w pierwszym kwartale 2026 roku. To z tej puli płyną nakłady na centra danych.
Skala pojedynczych zobowiązań jest tam poza europejskim zasięgiem. TSMC dołożyło kolejne 100 mld dolarów do rozbudowy produkcji w Stanach, co daje łącznie 265 mld dolarów zadeklarowanych inwestycji. Alphabet zakontraktował 9,6 GW mocy energetycznej pod centra danych AI. Żadna europejska firma nie jest dziś w stanie postawić na stole podobnej kwoty ani podobnego megawatażu.
Ciekawszy jest drugi wątek tej samej rozmowy. Przebudowa rynku pracy przez AI pozostaje na razie zjawiskiem wąskim, ograniczonym do zawodów najbardziej wystawionych na tę technologię, a szersze przenikanie do ochrony zdrowia, logistyki czy finansów analitycy umieszczają dopiero w okolicach 2029 roku i później. Budujemy więc infrastrukturę, której gospodarczy zwrot zobaczymy pod koniec dekady. Europa ryzykuje, że przyjmie koszty społeczne tej zmiany bez proporcjonalnych przychodów.
Pięć procent światowej mocy obliczeniowej
Pieniądze to jedno, sprzęt to drugie. Tu liczby są jeszcze mniej przyjemne.
- Unia dysponuje około 5 procentami światowej mocy obliczeniowej AI, podczas gdy USA mają około 74 procent najwyższej klasy mocy, a Chiny około 14 procent.
- RAND Europe wylicza, że na początku 2026 roku europejskie moce operacyjne odpowiadały mniej więcej 123 tysiącom układów klasy H100, wobec około 1,4 mln w Stanach Zjednoczonych.
- Wliczając wszystkie potwierdzone i prawdopodobne plany, Europa dojdzie do 2030 roku do około 3,2 mln takich jednostek, a USA do co najmniej 19,4 mln.
- Scenariusz „Europe 2031″ zakłada, że ambitna Europa mogłaby dojść do 15 procent globalnej mocy obliczeniowej, czyli potroić dzisiejszy udział, co i tak dałoby jej mniej, niż wynosi jej udział w światowym PKB.
Ostatni punkt mówi wszystko. Nawet w wersji optymistycznej Europa goni do poziomu poniżej własnej wagi gospodarczej. A ponieważ budowa dużych centrów danych ma wieloletnie cykle realizacji, większość takiej mocy pojawiłaby się dopiero w latach 2030 i 2031.
Piszę o tej luce od kilkunastu miesięcy i za każdym razem wracam do tego samego pytania: czy Europa faktycznie przegrywa wyścig, czy tylko biegnie w innej konkurencji, której nikt nie punktuje. Bo suma tych liczb nie jest jednoznaczna. Mamy rozporządzenie, które reszta świata kopiuje, mamy przemysł, który jest realnym odbiorcą tej technologii, mamy najlepsze uczelnie techniczne po tej stronie Atlantyku. Czego nie mamy, to kapitału gotowego czekać osiem lat na zwrot i energii tam, gdzie jest potrzebna.
Widzę tu jednak ryzyko, którego nie da się zagadać opowieścią o europejskiej specjalizacji. Jeśli moc obliczeniowa jest dziś tym, czym w latach siedemdziesiątych była rafineria, to kraj bez własnej rafinerii nie negocjuje ceny paliwa. Kupuje po cenie, którą mu podadzą, i akceptuje warunki, na jakich mu je sprzedadzą. Amerykański zakaz dostępu do najmocniejszych modeli, który zadziałał w czerwcu, był lekcją poglądową i trwał kilkanaście dni. Następnym razem może potrwać dłużej.
Nie namawiam więc do gigantomanii. Namawiam do policzenia, ile mocy Europa naprawdę potrzebuje, żeby nie być wyłącznie konsumentem, i do zbudowania dokładnie tyle. Ani mniej z oszczędności, ani więcej z ambicji.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Bruksela ma raport i ma termin
15 lipca tego roku Urząd ds. AI przy Komisji Europejskiej opublikował raport podsumowujący stanowiska ponad stu ekspertów zebranych w Forum Ekspertów ds. Przełomowej AI, którego pierwsze posiedzenie odbyło się w kwietniu.
Wnioski są zbieżne z tym, co mówi Morgan Stanley. Unia produkuje badania światowej klasy i kształci znaczącą część globalnych talentów, ale rozwój przełomowych modeli odbywa się głównie poza jej granicami, a europejska infrastruktura obliczeniowa i kapitał wzrostowy nie mają skali, jakiej ta technologia wymaga. Eksperci wskazali infrastrukturę obliczeniową oraz energię do jej zasilania jako dwa najpilniejsze priorytety najbliższych dwóch lat i ostrzegli, że najbliższe dwanaście do dwudziestu czterech miesięcy może zadecydować o tym, czy Europa przejdzie na pozycję siły.
Do tego dochodzą postulaty, o których w Polsce mówi się rzadziej: usunięcie barier w dostępie do kapitału wzrostowego oraz pewność prawna wokół danych treningowych w obszarze prawa autorskiego i ochrony danych osobowych. Drugi punkt jest szczególnie niewygodny, bo dotyka fundamentów regulacji, z których Unia jest dumna.
Raport nie jest oficjalnym stanowiskiem Komisji i sam to zastrzega. Jest natomiast sygnałem, że urzędnicy przestali udawać, iż wszystko idzie zgodnie z planem.
Europejskie perełki zmieniają właściciela
Kontynent ma projekty, których nie musi się wstydzić. Francuski Mistral, niemieckie Black Forest Labs, DeepL, który od lat wygrywa z Tłumaczem Google w zestawieniach jakości. Problem w tym, jak kończą się ich historie.
24 kwietnia tego roku kanadyjski Cohere ogłosił połączenie z heidelberskim Aleph Alpha, tworząc podmiot wyceniany na około 20 mld dolarów, z zaangażowaniem 600 mln dolarów ze strony Grupy Schwarz, właściciela Lidla i Kauflandu. Akcjonariusze Cohere objęli około 90 procent połączonej spółki, akcjonariusze Aleph Alpha około 10 procent. Firma okrzyknięta niemieckim czempionem suwerennej AI stała się europejskim oddziałem kanadyjskiej spółki.
Mistral idzie inną drogą, ale kapitał też przychodzi z zewnątrz. Financial Times poinformował 22 lipca, że Samsung rozmawia o zainwestowaniu około miliarda euro w ramach rundy wyceniającej francuską firmę na mniej więcej 20 mld euro. W rozmowach ma uczestniczyć również Scaleup Europe Fund zarządzany przez EQT i wspierany przez Komisję Europejską, obok Novo Holdings i Santandera. Dwadzieścia miliardów euro brzmi imponująco, dopóki nie zestawi się tej kwoty z kwartalnymi nakładami pojedynczego amerykańskiego hiperskalera.
Chińczycy wygrywają tam, gdzie nikt nie patrzył
Największa zmiana ostatniego półrocza nie dotyczy jednak Europy, tylko relacji Waszyngton–Pekin. I dzieje się na warstwie, którą wszyscy uznali za drugorzędną.
Chińskie modele o otwartych wagach odpowiadały tej wiosny za 41 procent pobrań na Hugging Face, wyprzedzając modele amerykańskie. Na OpenRouter sześć najpopularniejszych modeli to otwarte rozwiązania chińskich firm, wśród nich Tencent, Xiaomi, DeepSeek, MiniMax i Z.ai. Claude Opus 4.7 od Anthropic zajmuje siódme miejsce. Dane Vercela pokazują z kolei, że modele otwarte przejęły znaczną część ruchu w aplikacjach AI i w czerwcu obsłużyły blisko jedną trzecią zapytań na tej platformie.
Deweloperzy głosują portfelem. Proste zadania trafiają do tanich modeli otwartych, drogie modele zamknięte zostają dla zadań, które tego wymagają. Dla Europy to akurat wiadomość dwuznaczna. Z jednej strony otwarte wagi obniżają próg wejścia i pozwalają budować bez własnej gigantycznej infrastruktury treningowej. Z drugiej oznaczają, że europejskie firmy coraz częściej opierają swoje produkty na modelach z Chin, co przy najbliższej zmianie regulacyjnej może okazać się kłopotliwe.
Co to oznacza dla polskich firm?
Polska jest w tej układance akurat w niezłym miejscu, choć wciąż bardziej w roli kandydata niż uczestnika.
Rząd zabezpieczył udział kraju w unijnym programie gigafabryk AI koordynowanym przez EuroHPC Joint Undertaking. Uchwała Rady Ministrów zakłada zobowiązanie do zakupu usług AI o wartości 100 mln euro w latach 2028–2033, przy analogicznym wkładzie Komisji Europejskiej, oraz krajowy udział finansowy szacowany na ponad 400 mln zł. Polska koncepcja przewiduje start od infrastruktury odpowiadającej co najmniej 25 tys. akceleratorów klasy NVIDIA H100 i rozbudowę do minimum 75 tys. jednostek, a łączna wartość projektu może przekroczyć 10 mld zł, przy czym ciężar nakładów spocznie na wybranym konsorcjum biznesowym. Przetarg EuroHPC dla konsorcjów miał ruszyć w lipcu 2026 roku.
Nie zaczynamy od zera. W Poznaniu działa fabryka AI Piast-AI, wsparta z budżetu unijnego kwotą 50 mln euro, a w Krakowie GaiaAI w Akademickim Centrum Komputerowym Cyfronet AGH. Beyond.pl, spółka z grupy Kulczyk Investments, uruchomiła na poznańskim kampusie fabrykę AI o mocy 100 MW, jako jedna z pierwszych w Europie Środkowo-Wschodniej oferujących komercyjnie kompleksową platformę pod rozwój sztucznej inteligencji.
Grzegorz Soczewka, wiceprezes ds. sprzedaży C&EE w OVHcloud, ujął stawkę tej gry krótko podczas Forum Gospodarczego TIME: „Moc obliczeniowa to jest nowa ropa naftowa”. W tej samej dyskusji ostrzegał zresztą przed budowaniem jednej wielkiej lokalizacji, która szybko zestarzeje się technologicznie. Polska ostatecznie postawiła na model rozproszony.
Co z tego wynika dla firm, które nie budują centrów danych, tylko po prostu chcą używać AI?
- Dostęp do mocy obliczeniowej w kraju oznacza krótsze opóźnienia i dane, które nie opuszczają jurysdykcji. Dla banków, szpitali i administracji to bywa warunek wejścia, a nie preferencja.
- Model GPU as a Service zdejmuje z małych firm konieczność kupowania sprzętu, który traci wartość szybciej niż samochód dostawczy.
- Rosnąca jakość otwartych modeli obniża koszt wdrożenia na tyle, że pilotaże przestają wymagać budżetu korporacyjnego. Zanim jednak oprzecie produkt na modelu z Shenzhen, sprawdźcie, jak wygląda jego licencja i co się stanie, jeśli wagi przestaną być publicznie dostępne.
Rozstrzygnięcie unijnego przetargu ma zapaść nie wcześniej niż w drugiej połowie tego roku. Do tego czasu polski kontekst tej całej dyskusji sprowadza się do jednego pytania: czy potrafimy wykorzystać moment, w którym Europa wreszcie zaczęła liczyć.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym relacji z rozmowy analityków Morgan Stanley w cyklu „Thoughts on the Market” opisanej przez 24/7 Wall St. z dnia 21.07.2026, komunikatu Komisji Europejskiej z dnia 15.07.2026 o raporcie Forum Ekspertów ds. Przełomowej AI oraz analizy TechCrunch z dnia 14.07.2026. Wykorzystano również dane RAND Europe, raport „State of Open Source on Hugging Face: Spring 2026″, scenariusz Europe 2031, doniesienia Financial Times o rozmowach Samsunga z Mistralem oraz materiały EUobserver. Kontekst polski opracowano na podstawie doniesień Spider’s Web, a także Rzeczpospolitej, wnp.pl i bank.pl. Cytat Grzegorza Soczewki, wiceprezesa ds. sprzedaży C&EE w OVHcloud, pochodzi z relacji z 18. Forum Gospodarczego TIME. Cytaty anglojęzyczne zostały zweryfikowane z oryginalnym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o europejskich gigafabrykach AI i rozstrzygnięciu przetargu EuroHPC.
