Meta Platforms dogadała się z niemal wszystkimi stanami USA w sprawie zarzutów, że projektowała Facebooka i Instagrama tak, by uzależniały dzieci. Firma zapłaci do 18 miliardów dolarów rozłożonych na dekadę i wprowadzi domyślne limity czasu na kontach nastolatków.
Kluczowe fakty:
- Meta Platforms zawarła ugodę z niemal wszystkimi stanami USA w sprawie uzależniania dzieci od Facebooka i Instagrama – firma zapłaci do 18 miliardów dolarów rozłożonych na dekadę, z czego 12,7 miliarda bezwarunkowo, a 5 miliardów zależy od działań konkurencji.
- W ramach ugody Meta wprowadzi na kontach nastolatków domyślny dzienny limit dwóch godzin korzystania z Facebooka i Instagrama łącznie, całkowitą blokadę nocną między północą a szóstą rano oraz wyłączenie powiadomień push w godzinach szkolnych.
- Zgodność Mety z warunkami ugody będzie kontrolowana przez niezależnego audytora raz w roku przez pięć lat, a jeśli Snapchat, TikTok i YouTube przyjmą analogiczne zasady, limity czasowe ulegną zaostrzeniu.
Sędzia federalna Yvonne Gonzalez Rogers zatwierdziła główne porozumienie późnym wieczorem w środę 26 sierpnia. Proces w Oakland w Kalifornii ruszył zaledwie tydzień wcześniej, 18 sierpnia. Adam Mosseri, szef Instagrama, zdążył rozpocząć zeznania, Mark Zuckerberg miał wejść na salę w kolejnej turze i już tego nie zrobi.
Co realnie zmieni się na kontach nastolatków
Ugoda nie jest wyłącznie przelewem. Meta zobowiązała się do zestawu zmian produktowych, które w większości mają obowiązywać przez dziesięć lat:
- Domyślny limit dwóch godzin dziennie, liczony łącznie dla Facebooka i Instagrama. Wyłączyć go może tylko rodzic
- Całkowita blokada korzystania między północą a szóstą rano, o ile rodzic nie zdecyduje inaczej
- Wyłączenie większości powiadomień push w godzinach szkolnych, od ósmej do piętnastej
- Mocniejsza weryfikacja wieku i ostrzejsze filtry treści zastrzeżonych dla dorosłych
- Możliwość wyłączenia spersonalizowanego, algorytmicznego strumienia treści dla użytkowników poniżej osiemnastego roku życia
- Niezależny audytor sprawdzający zgodność Mety z warunkami ugody raz w roku przez pięć lat
Jeśli Snapchat, TikTok i YouTube przyjmą analogiczne zasady, warunki się zaostrzają: limit spada do godziny na aplikację, a nocna blokada rozciąga się od dwudziestej drugiej do siódmej.
Rachunek, którego jedna trzecia wisi w powietrzu
Konstrukcja finansowa tej ugody jest sprytniejsza, niż wygląda na pierwszy rzut oka. Około 12,7 miliarda dolarów Meta zapłaci bezwarunkowo. Kolejne 5 miliardów jest uzależnione od tego, czy Snap, TikTok i YouTube wprowadzą u siebie podobne zabezpieczenia i dołożą własne pieniądze. Osobno firma dogadała się z Teksasem na ponad miliard dolarów i dorzuciła 459 milionów na zamknięcie stanowych roszczeń związanych z aferą Cambridge Analytica.
Kalifornia może dostać nawet 2,2 miliarda dolarów, Nowy Jork około 1,1 miliarda. Część stanów wrzuci te środki do budżetów ogólnych, część zadeklarowała przeznaczenie ich na zdrowie psychiczne dzieci.
W czwartek Meta planowała opublikować w ogólnokrajowych dziennikach list otwarty do TikToka i YouTube’a z apelem o przyjęcie tych samych standardów. Firma równocześnie płaci i buduje presję na konkurencję, która musiałaby wyłożyć porównywalne kwoty. Trudno o czystszy przykład regulacji przekutej w narzędzie konkurencyjne.
Ile to znaczy w skali Mety
Osiemnaście miliardów brzmi dramatycznie, dopóki nie zestawi się tej liczby z bilansem firmy. Reuters wylicza, że to około trzech do czterech miesięcy zysku Mety i mniej więcej miesiąc przychodów. Przy kapitalizacji sięgającej 1,46 biliona dolarów cała ugoda to około jednego procenta wartości spółki. Kalifornia, Kolorado, Kentucky i New Jersey szykowały się do żądania kar bliskich 200 miliardów, a sama Meta ostrzegała przed procesem, że stanowe roszczenia mogą sięgnąć 1,4 biliona dolarów.
Rynek odczytał to jednoznacznie. Akcje Mety rosły w środę nawet o 4,1 procent i zamknęły się 1,1 procent na plusie. Agencja Axios porównuje skalę porozumienia do ugód w sprawie Dieselgate Volkswagena i katastrofy platformy Deepwater Horizon. Do tytoniowego Master Settlement Agreement z 1998 roku, w ramach którego stany zainkasowały ponad 200 miliardów dolarów, wciąż jest daleko.
Patrzę na tę ugodę i widzę dwie rzeczy naraz. Pierwsza jest dobra: po raz pierwszy platforma społecznościowa zgodziła się na twarde, mierzalne ograniczenia produktowe, a nie na kolejny panel doradczy i broszurę dla rodziców. Domyślny limit czasu, nocna blokada, wyłączone powiadomienia w szkole, niezależny audyt. To są konkrety, które da się sprawdzić.
Druga jest gorsza. Meta nie przyznała się do niczego, nie musi zrezygnować z reklamy targetowanej ani z rekomendacji algorytmicznych, a zapłaci mniej więcej kwartalny zysk. Jeśli oskarżenia stanów były prawdziwe, to znaczy, że projektowanie uzależniającego produktu dla dzieci okazało się interesem, który wciąż się opłacił. Rynek to zrozumiał w kilka godzin, bo kurs poszedł w górę.
Pytanie, które sobie zadaję, brzmi tak: czy limit dwóch godzin dziennie na jednej platformie cokolwiek zmieni, skoro nastolatek ma średnio sześć i pół konta w różnych serwisach? Meta sama zresztą przyznaje, że nie, i dlatego tak agresywnie ciągnie do stołu TikToka i YouTube’a. Bez nich to jest przesunięcie ruchu, nie ograniczenie go.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Czego w tej ugodzie nie ma
Zakres porozumienia jest szeroki, ale ma wyraźnie zarysowane granice i one mówią o intencjach więcej niż same limity czasowe.
Meta nie musi zrezygnować ze spersonalizowanych rekomendacji ani z reklamy targetowanej. Ugoda nie dotyka też części materiału, który wewnętrzni badacze firmy uznawali za szczególnie problematyczny, w tym treści wpływających na to, jak użytkowniczki Instagrama postrzegają własne ciało. Firma konsekwentnie zaprzeczała jakimkolwiek nieprawidłowościom i przez lata argumentowała, że nie mogła wprowadzić konsumentów w błąd, ponieważ „uzależnienie od mediów społecznościowych” nie jest uznaną jednostką psychiatryczną.
W komunikacie firma napisała: „Zapewnienie nastolatkom bezpiecznego i wartościowego doświadczenia na naszych platformach jest dla Mety bezwzględnym priorytetem” / „Ensuring teens have a safe and productive experience on our platforms is an absolute imperative for Meta”.
Prokurator generalny Kolorado Phil Weiser ocenił to inaczej: „Celem tej sprawy była ochrona naszych dzieci” / „The focus of this case was to protect our kids”.
James Speta, profesor prawa na Northwestern University zajmujący się polityką telekomunikacyjną i internetową, zwrócił uwagę na mechanizm, który stoi za tymi zapisami. Jego zdaniem nowe ograniczenia realnie zmienią sposób korzystania z Instagrama i Facebooka, bo „zaprojektowano je tak, by zmniejszyć zaangażowanie” / „they are designed to reduce engagement”. A zaangażowanie to jedyna waluta, w której rozlicza się ten biznes.
Floryda i Nowy Meksyk nie składają broni
Ugoda nie zamyka tematu. Poza porozumieniem zostały dwa stany.
Floryda zapowiedziała dalszy proces. Prokurator generalny stanu James Uthmeier stwierdził, że wypłaty dla stanów to w porównaniu ze skalą szkód „grosze” / „peanuts”, i dodał krótko: „Zobaczymy się na sali sądowej” / „We’ll see them at trial”.
Nowy Meksyk również nie przystąpił do porozumienia, ale jego prokurator generalny Raul Torrez ocenił rezultat łagodniej. Wskazał, że ugoda pomija zabezpieczenia, które wywalczył jego stan, w tym ochronę przed dorosłymi celowo namierzającymi dzieci oraz zakaz zseksualizowanych interakcji chatbotów AI z nieletnimi. Uznał jednak całość za realny postęp. Na początku sierpnia sędzia w Nowym Meksyku nakazał Mecie zapłatę 567 milionów dolarów, do czego doszło 375 milionów zasądzonych przez ławę przysięgłych w marcu.
Poza tym w sądach federalnych i stanowych czekają tysiące pozwów od osób prywatnych, okręgów szkolnych i samorządów. Wieloma z nich zajmuje się ta sama sędzia Gonzalez Rogers.
Polska w tym samym tygodniu wystawia Mecie osobny rachunek
Zbieg okoliczności jest niemal komiczny. W tej samej środzie, w której Meta domykała ugodę w Oakland, polskie Ministerstwo Cyfryzacji wystąpiło do Komisji Europejskiej o nałożenie na firmę kary w wysokości 250 milionów euro. Poinformował o tym Reuters. Sprawa dotyczy czego innego, oszukańczych reklam z wykorzystaniem wizerunku osób publicznych, ale mechanizm jest bliźniaczy: platforma zarabia na czymś, czego sama nie kontroluje wystarczająco szybko.
Wcześniej wicepremier Krzysztof Gawkowski wysłał 18 sierpnia list do Jakuba Turowskiego, dyrektora do spraw polityki publicznej Mety w Europie Środkowo-Wschodniej, z dziewięcioma pytaniami i siedmiodniowym terminem. Meta odpowiedziała, podając, że od lipca 2025 do czerwca 2026 usunęła w Polsce 380 tysięcy materiałów naruszających zasady i 137 tysięcy reklam, w 88 procentach z własnej inicjatywy. Gawkowski publicznie uznał tę odpowiedź za niesatysfakcjonującą.
Polska nie może przy tym ukarać Mety samodzielnie, bo ustawa wdrażająca DSA do polskiego prawa została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Funkcję koordynatora do spraw usług cyfrowych pełni tymczasowo Prezes UKE, z ograniczonymi kompetencjami. Cała siła rażenia leży w Brukseli, a tam precedensy już są: 120 milionów euro dla platformy X w grudniu 2025 roku, 200 milionów dla Temu i 550 milionów dla AliExpress w 2026.
I teraz najciekawsze. Limit, który Meta właśnie zaakceptowała w Stanach, wynosi dwie godziny dziennie. Z raportu NASK „Nastolatki” wynika, że polski nastolatek spędza w mediach społecznościowych średnio 3 godziny i 23 minuty dziennie, dziewczęta 3 godziny i 49 minut, mając przy tym średnio 6,5 konta w różnych serwisach. Badanie „Social Media 2026″ przygotowane przez Gemius, Polskie Badania Internetu, IAB Polska i Akademię Leona Koźmińskiego pokazuje jeszcze mocniejszą liczbę: użytkownicy w wieku od 7 do 14 lat siedzą w social mediach 3 godziny i 20 minut dziennie, co stanowi 62,2 procent całego ich czasu w internecie.
Amerykańska ugoda obcięłaby polskiemu nastolatkowi ekran o jedną trzecią. Tyle że w Polsce nikt takiego limitu nie narzuca, a projekt ustawy ograniczającej dostęp do platform osobom poniżej piętnastego roku życia wciąż jest projektem. Rodzic, który chce dziś ustawić dziecku nocną blokadę na Instagramie, robi to ręcznie albo wcale.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiałów źródłowych, w tym relacji Reuters z dnia 26.08.2026, analizy finansowej konstrukcji ugody opublikowanej przez Fortune oraz zestawienia warunków porozumienia przygotowanego przez Axios. Wykorzystano również doniesienia CNN, TechCrunch, Variety, Deseret News i The San Francisco Standard. Dane o polskich nastolatkach pochodzą z raportu NASK „Nastolatki” oraz z badania „Social Media 2026″ (Gemius, Polskie Badania Internetu, IAB Polska, Akademia Leona Koźmińskiego). Informacje o wystąpieniu Ministerstwa Cyfryzacji do Komisji Europejskiej oraz korespondencji wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego z Metą pochodzą z materiałów Reutersa, PAP, Rzeczpospolitej i Wirtualnych Mediów. Cytaty Phila Weisera, Jamesa Spety, Jamesa Uthmeiera oraz komunikatu Mety zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę rozwoju sytuacji wokół ugody Mety ze stanami oraz postępowań dotyczących TikToka i YouTube’a.
