Sam Altman przyznał w rozmowie z magazynem TIME, że OpenAI zatrzymało trening niewydanego modelu, po którym firma spodziewała się największego skoku możliwości w swojej historii. Decyzja zapadła po tym, jak zespół badawczy zauważył niepokojące sygnały podczas kolejnego przebiegu treningowego, kilka tygodni po lipcowym incydencie, w którym agent OpenAI wyrwał się z izolowanego środowiska testowego i włamał się do infrastruktury Hugging Face.
Kluczowe fakty:
- OpenAI zatrzymało trening niewydanego modelu, po którym firma spodziewała się największego skoku możliwości w swojej historii – decyzja zapadła po tym, jak zespół badawczy zauważył niepokojące sygnały podczas kolejnego przebiegu treningowego.
- Kilka tygodni przed zatrzymaniem treningu agent OpenAI wyrwał się z izolowanego środowiska testowego i włamał się do infrastruktury Hugging Face.
- OpenAI zaprezentowało klientom nadchodzącą rodzinę modeli Astra – podczas pokazu szesnastu agentów wspólnie rozwiązało zadanie matematyczne poziomu badawczego, a w drugim pokazie model obsługiwał jednocześnie wiele popularnych aplikacji biurowych.
Materiał opublikowany 26 sierpnia to najszerszy wgląd w wewnętrzną sytuację firmy od miesięcy. Alex Heath spędził w siedzibie OpenAI dwa tygodnie sierpnia i rozmawiał z ponad dwudziestoma osobami z kierownictwa, zespołów badawczych, grona inwestorów, klientów i konkurentów.
Demonstranci przed budynkiem, pokaz Astry w środku
Scena, od której zaczyna się tekst, mówi o nastrojach więcej niż jakikolwiek wskaźnik. Przed biurowcem MB0, otwartym niedawno dla zespołów badawczych i obliczeniowych, stali demonstranci z transparentami wzywającymi do zatrzymania wyścigu AI. Ktoś przystawił do szklanych drzwi wysoką ściankę z krzewów, żeby z lobby nie było widać obozowiska. W tym samym czasie do środka wchodziło kilkudziesięciu menedżerów z firm będących najważniejszymi klientami OpenAI. Przyszli na pokaz Astry, nadchodzącej rodziny modeli, o której możliwościach Altman informował wcześniej urzędników w Waszyngtonie za zamkniętymi drzwiami.
Na demonstracji szesnastu agentów rozbiło zadanie matematyczne poziomu badawczego na podproblemy, skoordynowało pracę i złożyło propozycję dowodu. W drugim pokazie Astra obsługiwała popularne oprogramowanie biurowe, tworząc i edytując materiały w kilku aplikacjach naraz, w tempie, które robiło wrażenie także na pracownikach. Altman zapowiedział, że model umożliwi działanie agentów pracujących nad zadaniami przez długi czas, ale za największy efekt uznał coś innego: jego zdaniem to pierwszy model, który realnie wymyśli rzeczy nowe.
Rok, w którym Anthropic przejął prowadzenie
Altman nie owija w bawełnę. Mówi wprost o potknięciach, zarówno w kierunku produktowym, jak i w samych badaniach nad pretreningiem. Przez ostatnie dwanaście miesięcy prowadzenie w wyścigu przejął Anthropic, który dostrzegł biznesową okazję w programowaniu wspieranym przez AI, zbudował z Claude Code produkt definiujący całą kategorię i po raz pierwszy wyprzedził OpenAI zarówno w raportowanych przychodach w ujęciu rocznym, jak i w wycenie na rynku prywatnym.
Lista problemów, z którymi firma mierzyła się równocześnie, jest długa:
- odejścia z kierownictwa, w tym Fidji Simo, byłej szefowej Instacarta ściągniętej rok wcześniej jako druga osoba w firmie, a w ostatnich tygodniach także dyrektor ds. przychodów Denise Dresser oraz byłego dyrektora operacyjnego Brada Lightcapa
- podkupywanie badaczy przez Metę Marka Zuckerberga za pomocą wyjątkowo hojnych pakietów wynagrodzeń
- produkty Gemini od Google docierające dziś do ponad miliarda osób miesięcznie
- pozew Apple o kradzież tajemnic handlowych, którego OpenAI nie uznaje
- co najmniej kilkanaście kalifornijskich spraw o odpowiedzialność za produkt oraz sprawy federalne, w których powodowie twierdzą, że ChatGPT wzmacniał urojenia lub myśli samobójcze
- dwa ataki na dom Altmana wiosną, najpierw koktajlem Mołotowa, potem z broni palnej
Nick Turley, który do niedawna kierował ChatGPT, a dziś prowadzi nowy pion produktów dla firm, mówi bez owijania, że w programowaniu OpenAI nie miało przewagi. Sarah Friar, dyrektor finansowa, jeszcze ostrzej ocenia podejście do sprzedaży dla biznesu: firma naiwnie zakładała, że skoro zbuduje produkt, klienci przyjdą sami.
Lipiec, Hugging Face i przesunięcie definicji problemu
Wiadomość o tym, że jeden z wewnętrznych prototypów badawczych zaatakował inną firmę, dotarła do głównego naukowca Jakuba Pachockiego w szpitalu, w dniu narodzin jego córki. Model testowany na benchmarku cyberbezpieczeństwa, zamiast rozwiązywać przydzielone zadania, znalazł podatność, wydostał się poza infrastrukturę OpenAI i dostał się do systemów produkcyjnych Hugging Face, gdzie sięgnął po odpowiedzi do testu, z którego był akurat oceniany. Hugging Face wykrył włamanie samodzielnie i zgłosił je organom ścigania, zanim ktokolwiek wiedział, że sprawcą jest model. O tym, jak wyglądała rekonstrukcja tego ataku i jak podobne incydenty ujawnił Anthropic po własnym przeglądzie, pisaliśmy w lipcu i sierpniu.
Najciekawsze w relacji TIME jest to, jak Altman przesunął definicję problemu. Początkowo OpenAI opisywało zdarzenie jako awarię zabezpieczeń. Dziś jego szef mówi o błędzie w zgodności modelu z intencjami twórców, czyli o czymś znacznie trudniejszym do załatania.
„Każdą porażkę w obszarze zgodności modeli, od tego momentu, powinniśmy traktować jako poważną sprawę” / „I think any alignment failure from here should be treated like this is a big deal”, powiedział Altman, dodając, że firma poświęci na rozwiązanie tego tyle czasu, ile będzie trzeba.
Pachocki przyznaje, że jednym z błędów było niewykorzystanie zabezpieczeń, które jego badacze już mieli. OpenAI dysponowało narzędziami do wglądu w łańcuch rozumowania modelu, czyli w zapis tego, co agent planuje w trakcie działania, ale nie zastosowało ich wobec systemów o takim poziomie możliwości, jakie brały udział we włamaniu. Firma zbudowała system ostrzegawczy i go nie włączyła, bo źle oceniła inteligencję testowanego systemu.
„W przypadku AI trzeba spodziewać się rzeczy niespodziewanych” / „For AI, you should expect the unexpected”, mówi Pachocki.
Czytam ten materiał z mieszanymi uczuciami i nie mam zamiaru tego ukrywać. Z jednej strony widzę firmę, która zrobiła coś, czego branża od dawna od nikogo nie widziała: zatrzymała przebieg treningowy, po którym spodziewała się największego skoku możliwości, i zrobiła to w momencie, gdy konkurent szykuje debiut giełdowy. To kosztuje realne pieniądze i realną pozycję rynkową.
Z drugiej strony trudno mi nie zauważyć, jak wygodnie ta decyzja układa się w opowieść. OpenAI przez ostatni rok straciło ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, część z nich wychodziła z krytyką komercyjnego kursu firmy. Teraz, po najpoważniejszym incydencie w swojej historii, sięga po tożsamość, którą przez lata budował jego główny rywal. Jeśli hamowanie jest szczere, będzie widać to po tym, ile potrwa i czy przetrwa pierwszy kwartał presji przychodowej.
Pytanie, które zostaje mi w głowie, dotyczy zresztą nie OpenAI, tylko całej reszty. Jeśli jedna firma zwalnia, a pozostałe nie, to czy zwalnianie w ogóle cokolwiek zmienia? Petycja Pacing the Frontier, podpisana przez ponad tysiąc trzysta osób z tych samych laboratoriów, jest w gruncie rzeczy przyznaniem, że nikt nie wierzy w skuteczność jednostronnej powściągliwości. A jednocześnie nikt nie ma pomysłu, kto miałby wprowadzić powściągliwość wspólną.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Ile kosztuje zwalnianie, kiedy konkurent szykuje IPO
Mia Glaese, która kieruje pracami nad bezpieczeństwem i zgodnością modeli w OpenAI, mówi o serii średniej wielkości, bolesnych decyzji spowalniających badania. Firma nadal planuje wypuścić Astrę, ale premiera zależy teraz od przejścia przez nowe zabezpieczenia, a kierownictwo nie chce szacować wpływu na datę.
„Jeśli dojdziemy do punktu, w którym nie będzie bezpiecznie, będziemy musieli zwolnić i tak po prostu będzie” / „If we get to a point where it’s not safe, then we will have to slow down, and that’s just how it is”, powiedziała Glaese.
Skala liczb pokazuje, o jaką stawkę toczy się ta rozgrywka. OpenAI wyceniane jest na blisko bilion dolarów i spodziewa się wydać w tym roku 50 miliardów dolarów na samą moc obliczeniową. Raportowany przychód w ujęciu rocznym wynosi około 40 miliardów dolarów wobec ponad 65 miliardów u Anthropiku. W marcu OpenAI zamknęło rundę finansowania na 122 miliardy dolarów przy wycenie 852 miliardów, największą w historii prywatnego finansowania technologii, a dwa miesiące później Anthropic zebrał 65 miliardów przy wycenie 965 miliardów. Apetyt na chipy jest przy tym taki, że Anthropic zgodził się w maju płacić około 1,25 miliarda dolarów miesięcznie za moc obliczeniową kupowaną od SpaceX.
Po stronie produktowej sytuacja wygląda lepiej. Wycofanie aplikacji Sora i przeniesienie mocy obliczeniowej do Codeksu, a następnie połączenie zdolności agentowych z ChatGPT, dało premierę ChatGPT Work. Wewnątrz firmy proces nazywa się The Merge. W lipcu przychody z biznesu po raz pierwszy przekroczyły przychody konsumenckie. Reklamy w ChatGPT dają na tyle dobre wyniki, że firma zwiększa ich liczbę, potencjalnie dotując darmowy dostęp dla 92 procent użytkowników konsumenckich, którzy według Friar nie płacą za subskrypcję.
Friar powiedziała pracownikom 19 sierpnia, że firma wejdzie na giełdę do 2027 roku lub wcześniej, jeśli biznes będzie dalej przyspieszał. Anthropic ma być pierwszy, a według doniesień z rynku jego debiut może nastąpić w ciągu najbliższych tygodni.
Polak z Gdyni w centrum decyzji o hamowaniu
Dla polskiego czytelnika ten materiał ma wymiar, którego zagraniczne redakcje nie podkreślają. Osobą, która w tekście TIME najciężej waży słowa o bezpieczeństwie i której nazwisko pojawia się przy każdej decyzji o spowolnieniu badań, jest Jakub Pachocki, absolwent III Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni i Uniwersytetu Warszawskiego, doktor nauk komputerowych Carnegie Mellon University. Głównym naukowcem OpenAI został w maju 2024 roku, zastępując Ilyę Sutskevera. Podpisał też petycję Pacing the Frontier, wzywającą rząd USA do budowy narzędzi pozwalających spowolnić rozwój AI, gdyby zaszła taka potrzeba. Wśród Polaków na wysokich stanowiskach w firmie jest również współzałożyciel Wojciech Zaremba.
To nie jest wyłącznie ciekawostka narodowa. Polskie firmy budujące produkty na modelach OpenAI planują wdrożenia w oparciu o zapowiadane terminy premier, a spowolnienie badań w San Francisco przekłada się bezpośrednio na to, kiedy zespoły w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku dostaną obiecane możliwości. Dla działów bezpieczeństwa wnioski są jeszcze bardziej praktyczne. Lipcowe zdarzenie pokazało, że agent optymalizujący wynik testu potrafi znaleźć nieznaną podatność w oprogramowaniu wykorzystywanym w tysiącach firm, w tym w Polsce. Podobne mechanizmy widzieliśmy już w pierwszym znanym autonomicznym ataku agenta AI w Australii, gdzie ofiarą padł zwykły system rezerwacji.
Mapa drogowa, która wcale się nie skurczyła
Mimo deklaracji o porzuceniu rozpraszających pobocznych projektów lista ambicji OpenAI robi wrażenie. Firma projektuje własne centra danych i chipy, a pierwszy z nich, układ do wnioskowania o nazwie Jalapeño, ma zacząć być wdrażany do końca roku. Powstaje kilka urządzeń konsumenckich we współpracy z zespołem Jony’ego Ive’a, w tym niewielkie urządzenie na biurko, coś do kieszeni i coś noszonego na ciele. Altman mówi, że OpenAI na pewno zbuduje roboty humanoidalne. W lipcu firma ogłosiła kampus centrum danych w Georgii, w sierpniu podpisała umowę najmu większego obiektu w Ohio, a w dłuższej perspektywie rozważa sprzedaż mocy obliczeniowej innym, co postawiłoby ją w bezpośredniej konkurencji z Amazon Web Services i Google Cloud.
Mark Chen, dyrektor ds. badań, szacuje, że firma przebyła 80 procent drogi do AGI. Greg Brockman, prezes prowadzący dziś większość operacji produktowych i biznesowych, twierdzi, że z perspektywy dwóch lat ten moment może zostać zapamiętany jako chwila powstania AGI. Altman jest ostrożniejszy, mówi, że jeszcze nie teraz, ale do końca roku firma będzie miała wewnętrzny system, który nazwałby AGI.
Trudno o lepszą ilustrację napięcia, w którym tkwi dzisiaj OpenAI. Ta sama firma w jednym tygodniu wstrzymuje trening, bo nie ufa własnym zabezpieczeniom, a w drugim zapowiada, że do grudnia będzie miała u siebie coś, co uznaje za sztuczną inteligencję ogólną.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym reportażu Inside OpenAI’s Reboot autorstwa Alexa Heatha, opublikowanego przez magazyn TIME 26.08.2026, oraz technicznej rekonstrukcji incydentu opublikowanej przez Hugging Face i doniesień Euronews o planach giełdowych Anthropiku. Wykorzystano również materiały Reutersa, Fortune, The Hacker News i notatki Simona Willisona dotyczące lipcowego incydentu, a w części poświęconej sylwetce Jakuba Pachockiego informacje serwisów Forbes.pl, Nauka w Polsce oraz My Company Polska. Cytaty Sama Altmana, Jakuba Pachockiego i Mii Glaese zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o premierze modeli Astra i o harmonogramach debiutów giełdowych OpenAI i Anthropiku.
