W styczniu Mark Zuckerberg zebrał najbliższych współpracowników w swojej posiadłości na Hawajach i wyszedł stamtąd z planem przebudowy Meta wokół sztucznej inteligencji. Plan nosił kryptonim Project OT, zakładał zmniejszenie części zespołów nawet o 60 procent i rozsypał się w niecałe pięć miesięcy.
Kluczowe fakty:
- Mark Zuckerberg opracował plan o kryptonimie Project OT (Organization Transformation), zakładający przekształcenie Meta w firmę „AI native", w której sztuczna inteligencja przejmuje większość codziennej pracy, a nad wirtualnymi pracownikami czuwają małe, wysoce wyspecjalizowane zespoły.
- W ramach projektu rozważano zmniejszenie części zespołów nawet o 60 procent, a dokumenty działu HR szacowały, że skala cięć mogła dorównać lub przewyższyć redukcję z przełomu 2022 i 2023 roku, gdy Meta zwolniła około jednej czwartej pracowników.
- Pierwsza fala zwolnień odbyła się zgodnie z planem 20 maja i objęła 10 procent załogi, jednak Zuckerberg w nocy poprzedzającej tę datę wycofał się z planowanej na listopad drugiej fali redukcji.
Agencja Reuters opisała go 26 sierpnia na podstawie dziesiątek wewnętrznych dokumentów, wpisów i nagrań oraz rozmów z ponad dwudziestoma osobami znającymi kulisy firmy. Meta potwierdziła istnienie projektu. Zaprzeczyła jednak, by kiedykolwiek planowała zwolnić 60 procent całej załogi.
Plan, który miał zamienić etaty w agentów
Skrót OT oznacza Organization Transformation. Wizja była prosta i radykalna zarazem: Facebook i Instagram miały stać się firmą „AI native”, w której sztuczna inteligencja przejmuje większość codziennej pracy tysięcy ludzi, a nad wirtualnymi pracownikami czuwają małe, gęsto obsadzone talentami zespoły.
W ćwiczeniach scenariuszowych menedżerowie rozważali zmniejszenie wielu zespołów nawet o 60 procent. Jeden z dokumentów działu HR szacował, że skala cięć dorówna albo przewyższy tę z przełomu 2022 i 2023 roku, kiedy Meta rozstała się z około jedną czwartą pracowników.
Co dokładnie przewidywał harmonogram:
- pierwsza fala zwolnień 20 maja, druga w listopadzie
- redukcje uzupełnione zamykaniem otwartych rekrutacji
- wypychanie z firmy osób ocenianych jako słabi pracownicy
- przenoszenie części załogi do nowo tworzonych zespołów, w tym do produkcji danych treningowych dla modeli Meta
- sprzedaż agentów AI innym firmom, na przykład do umawiania spotkań i zamykania sprzedaży
W nocy z 19 na 20 maja Zuckerberg wycofał się z listopadowej fali. Pierwsza odbyła się zgodnie z planem i objęła 10 procent załogi, o czym pisaliśmy w maju. Reuters nie ustalił, co dokładnie skłoniło szefa Meta do zmiany zdania.
W oświadczeniu firma nazwała Project OT rocznym przedsięwzięciem nastawionym na cięcie kosztów i przeprojektowanie struktur zespołowych. „Ostatecznie nie zrealizowaliśmy każdego scenariusza z tego ćwiczenia” / „we didn’t move forward with every scenario from the exercise”.
Singapur, koszykówka i pięć pierwszych podów
Pomysł nie spadł z nieba. Menedżerowie Meta, w tym dyrektor ds. danych Alex Schultz i szefowa produktu Naomi Gleit, jeździli w zeszłym roku po Azji i przyglądali się startupom, które budowały schematy organizacyjne wokół sztucznej inteligencji. Gleit powiedziała agencji w czerwcu, że spędziła „sporo czasu” / „quite a bit of time” w singapurskim biurze Meta, a tamtejsze praktyki zainspirowały zespoły w Kalifornii i Nowym Jorku. Dodała, że wiele zmian rodziło się oddolnie.
Pierwszy pilotaż ogłosił w lipcu 2025 roku Ime Archibong, wieloletni wiceprezes ds. zarządzania produktem. Wyjaśniał go językiem sportu. „W koszykówce szybki kontratak pozwala oddać więcej rzutów, i to lepszych” / „In basketball, embracing the fast break lets you take more shots”.
W praktyce chodziło o pięć małych podów technicznych: dwóch albo trzech inżynierów plus projektant, wszyscy wyposażeni w narzędzia AI. Zamiast sztywnych sześciomiesięcznych cykli planowania miały budować prototypy w czterotygodniowych sprintach.
Zamiast stanowisk „builder”, zamiast menedżera „Org Lead”
W październiku ktoś z zespołu Archibonga opublikował wewnętrzny poradnik zatytułowany „AI-Native Playbook”. Tradycyjne role projektantów i inżynierów miały zniknąć, a członkowie podów dostać jeden wspólny tytuł: builder. Warstwy średniego kierownictwa miały wyparować. Priorytety dnia codziennego miała pomagać ustalać „analiza wspierana przez agentów”.
Do czerwca małe pody wdrożyło co najmniej 11 jednostek, w tym zespoły inżynieryjne i badawcze. Razem z nimi przyszedł nowy model zarządzania ludźmi. Oceny okresowe i awanse trafiły w ręce szefów jednostek, nazywanych Org Leads, wspieranych przez HR i bliżej nieokreślone „systemy AI”. Jeden Org Lead odpowiada za 30 do 50 osób. Pod Leads prowadzą małe zespoły na co dzień, ale formalnej władzy nie mają żadnej.
Jeden z takich liderów napisał na wewnętrznym forum, że nie przechodzi szkolenia menedżerskiego i nie dostaje dostępu do narzędzi do ocen. Meta odpowiedziała agencji, że decyzje o ocenach i awansach podejmowali i podejmują ludzie, nie AI.
Równolegle ruszyło narzędzie HR do wyławiania „niezastępowalnych talentów”. W dokumentach pojawiła się figura „10X Performer”, czyli człowieka wykonującego pracę dziesięciu osób. Część oszczędności ze zwolnień miała pójść na gigantyczne pakiety wynagrodzeń dla takich ludzi.
Czytam ten materiał i widzę w nim coś więcej niż korporacyjną wpadkę. Widzę pierwszy tak dobrze udokumentowany eksperyment, w którym firma o niemal nieograniczonych zasobach postawiła tezę, że agenci AI są gotowi przejąć pracę biurową, a potem sama tę tezę obaliła własnymi danymi.
Uczciwie: intencja nie była głupia. Jeśli narzędzia rzeczywiście podnoszą wydajność, przebudowa organizacji wokół nich jest logiczna. Problem polega na tym, że Meta zaczęła od struktury, a nie od dowodu. Najpierw powstały pody, tytuły i scenariusze cięć, dopiero potem okazało się, że technologia generuje więcej kodu, ale nie więcej gotowych produktów.
Najbardziej niepokoi mnie kolejność zdarzeń. Ludzie dowiedzieli się o planach z prasy, dostali oprogramowanie śledzące ich klawiaturę i mysz, a przy okazji usłyszeli, że ich role będą „ewoluować”. Zaufanie w organizacji zużywa się szybciej, niż odbudowuje.
Pytanie, które zostawiam otwarte: czy Zuckerberg odwołał listopadową falę, bo zrozumiał, że się pomylił, czy dlatego, że po prostu za wcześnie nacisnął przycisk? W lipcu sam mówił o trzech do sześciu miesięcy poprawy. Ten termin właśnie się zbliża.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Słonie na Workplace
13 marca, zanim wielu wiceprezesów w ogóle usłyszało o Project OT, Reuters napisał, że Meta szykuje zwolnienia obejmujące 20 procent załogi lub więcej. Rzecznik firmy nazwał wtedy tekst spekulacją o teoretycznych podejściach. Wewnętrznie zapadła decyzja, żeby tematu nie roztrząsać, a menedżerom kazano mówić zespołom, że role będą się zmieniać pod wpływem AI.
Potem poszło lawinowo. Część inżynierów przeniesiono do nowej jednostki Applied AI Engineering, gdzie mieli układać zagadki programistyczne jako materiał treningowy dla modeli firmy. Wielu opisywało tę pracę na wewnętrznych forach jako odtwórczą i nudną. Na koniec maja zatrudnienie w niektórych zespołach inżynieryjnych spadło nawet o 30 procent.
Doszło do tego wymuszone zainstalowanie na sprzętach amerykańskich pracowników oprogramowania rejestrującego naciśnięcia klawiszy i ruchy myszy, żeby uczyć agentów naśladowania człowieka przy komputerze. Ludzie uznali, że trenują własne zastępstwo. Wewnętrzna sieć Workplace zapełniła się gniewem i czarnym humorem. Pod wpisami menedżerów pojawiały się zdjęcia słoni, bo zwolnienia były słoniem w pokoju. Ktoś porównał ogłoszenie Zuckerberga o inicjatywie AI dla małych firm do Prometeusza podarowującego ludzkości ogień.
Wskaźnik nastrojów w półrocznej ankiecie Pulse spadł z 74 do 55 procent ocen pozytywnych. Ruch związkowy w firmie nabrał rozpędu.
Liczby, które nie zagrały
Równocześnie sypały się dane o samej technologii. Na początku czerwca dyrektor techniczny Andrew Bosworth podał, że liczba zmian w kodzie wewnętrznych platform i infrastruktury wzrosła rok do roku o 220 procent. Zmiany, które faktycznie dotarły do użytkowników w postaci nowych albo ulepszonych funkcji, wzrosły o 36 procent.
Już w marcu zespoły infrastrukturalne ostrzegały przed sygnałami problemów z niezawodnością. W kwietniu ktoś napisał wprost, że niekontrolowane agenty wykonują działania na dużą skalę, jakich człowiek raczej by nie wykonał. Efekt: poważne incydenty techniczne i bezpieczeństwa, w tym przerwy w działaniu usług i możliwe wycieki danych, wzrosły o 40 procent rok do roku, a czas poświęcany na ich gaszenie o 70 procent.
Publiczność zobaczyła kawałek tego problemu na początku czerwca, gdy hakerzy wykorzystali nowego bota obsługi klienta opartego na AI, żeby dostać się do znanych kont na Instagramie, w tym do uśpionego profilu Białego Domu z czasów Baracka Obamy.
Odwrót i kampania „stawiamy na ludzi”
Po majowych zwolnieniach Zuckerberg napisał do pozostałych pracowników, że nie spodziewa się w tym roku kolejnych cięć obejmujących całą firmę. Wstrzymano śledzenie myszy, części inżynierów pozwolono wrócić do dawnych zespołów, dyrektor finansowa Susan Li dostała zadanie poprawy benefitów. Na Workplace popłynęły empatyczne wpisy zarządu i obietnice lepszych przekąsek w biurowych kuchniach.
Na początku lipca szef Meta pojawił się niezapowiedziany na wewnętrznym spotkaniu i przyznał, że pomylił się co do momentu. Technologia agentowa, jak stwierdził, nie przyspieszyła tak, jak zakładał. Zapowiedział poprawę w ciągu trzech do sześciu miesięcy.
Na zewnątrz ruszyła kampania wizerunkowa z hasłem o stawianiu na ludzi i eseję na 6500 słów o przyszłości sztucznej inteligencji. „To nie oznacza mniejszej liczby miejsc pracy w ogóle. Oznacza większą liczbę firm, w których pracuje mniej ludzi” / „But this doesn’t mean fewer jobs overall. It implies a larger number of companies with fewer people each.”
Tło finansowe jest tu bezlitosne. Meta zapowiedziała na 2026 rok wydatki kapitałowe rzędu 115 do 135 miliardów dolarów, głównie na chipy i infrastrukturę, i według szacunków LSEG pochłoną one operacyjne przepływy gotówkowe firmy. Dla porównania cały przychód Meta w 2025 roku wyniósł 200,97 miliarda dolarów przy zysku operacyjnym 83,28 miliarda. Presja na oszczędności nie zniknie razem z odwołaną listopadową falą.
Polski rynek IT ogląda to jak instrukcję obsługi
Nad Wisłą nikt nie tnie 60 procent zespołu, ale mechanizm jest ten sam, tylko w wolniejszym tempie. Według danych No Fluff Jobs w pierwszej połowie 2026 roku ogłoszenia skierowane do juniorów stanowiły zaledwie 5 procent ofert, podczas gdy do seniorów trafiało około 60 procent. Kategoria ogłoszeń wprost związanych ze sztuczną inteligencją urosła z 1,3 procent w 2022 roku do ponad 5 procent dziś. Obawy o przyszłość zawodową deklaruje 44 procent specjalistów IT.
Rosną obszary wymagające architektury i rozmowy z biznesem: Data, DevOps, cyberbezpieczeństwo. Spada frontend, czyli tam, gdzie praca sprowadza się do odtwarzania standardowego kodu. To dokładnie ta linia podziału, którą Meta próbowała narysować w swoim playbooku, tyle że polski rynek rysuje ją sam, bez memorandum z Hawajów.
Dla polskich menedżerów historia Project OT ma jeszcze jedną wartość. Meta zebrała twarde dane o tym, co się dzieje, gdy agenty puści się luzem: więcej kodu, mniej gotowych funkcji, więcej incydentów bezpieczeństwa i gaszenie pożarów zamiast pracy. Firma, którą stać na najdroższych inżynierów świata, popełniła ten błąd jako pierwsza i opisała go w dokumentach, które wyciekły. Polskie zespoły mogą przeczytać rachunek, zanim same go zapłacą.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiału źródłowego, którym jest specjalny raport agencji Reuters autorstwa Katie Paul, opublikowany 26 sierpnia 2026 roku i dostępny w syndykowanej wersji pełnotekstowej. Dane finansowe pochodzą z raportu wyników Meta Platforms za IV kwartał i cały 2025 rok z 28 stycznia 2026 roku oraz z szacunków LSEG przywołanych przez Reuters. Materiał relacjonowały także między innymi The Globe and Mail, The Business Standard, IBTimes i Free Press Journal. Dane o polskim rynku pracy w IT pochodzą z raportu „Kariera w IT 2026″ No Fluff Jobs, omówionego przez Bankier.pl. Cytaty Naomi Gleit, Ime Archibonga, Marka Zuckerberga i rzeczników Meta zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o restrukturyzacji Meta i losach programu Project OT.
