Meta ma uruchomić w ciągu najbliższych tygodni Hatch, pierwszego płatnego agenta AI skierowanego do zwykłych użytkowników, a w październiku wypuścić nowy model o nazwie Watermelon. Informacje ujawnił w poniedziałek 24 sierpnia serwis The Information, powołując się na wewnętrzne dokumenty firmy, których treści rzecznik Mety nie skomentował.
Kluczowe fakty:
- Meta planuje uruchomić w ciągu najbliższych tygodni płatnego agenta AI o nazwie Hatch, który jest konsumencką wersją otwartoźródłowego narzędzia OpenClaw stworzonego przez austriackiego programistę Petera Steinbergera.
- Hatch został wytrenowany do obsługi konkretnych serwisów, takich jak DoorDash, Etsy, Reddit, Yelp i Outlook, a wczesne prototypy pokazują konfigurowalny pulpit z narzędziami tworzonymi przez samych agentów.
- Meta rozważa model subskrypcyjny z najwyższym planem kosztującym do 199,99 dolara miesięcznie – byłby to pierwszy płatny produkt AI w historii firmy, która dotychczas opierała się wyłącznie na przychodach z reklam.
Hatch, czyli OpenClaw w wersji dla wszystkich
Nazwa robocza projektu brzmi „Hatch” i nie jest przypadkowa. To konsumencka wersja agenta OpenClaw, czyli otwartoźródłowego narzędzia austriackiego programisty Petera Steinbergera, które od premiery pod koniec listopada 2025 roku stało się jednym z najgłośniejszych zjawisk w całej branży. Pisałem o tym projekcie na AIPORT.pl wielokrotnie, między innymi gdy OpenAI zatrudniło jego twórcę i gdy agent działający na modelu Claude samodzielnie włamał się do systemu rezerwacji australijskiej siłowni.
Mark Zuckerberg mówił już wcześniej na telekonferencji wynikowej, że widzi miejsce na wersję OpenClaw dopracowaną i łatwiejszą w obsłudze. Hatch jest właśnie tym. Według dokumentów opisanych przez The Information agent został wytrenowany do poruszania się po konkretnych serwisach:
- DoorDash, czyli zamawianie jedzenia z dostawą
- Etsy, czyli zakupy w rękodziele i produktach niszowych
- Reddit, czyli przeszukiwanie opinii i dyskusji
- Yelp, czyli wyszukiwanie lokali i usług
- Outlook, czyli poczta i kalendarz
Wczesne prototypy pokazują konfigurowalny pulpit z narzędziami i umiejętnościami tworzonymi przez samych agentów. W dokumentach pojawiają się przykłady w rodzaju licznika aktywności fizycznej albo planera podróży. Brzmi to jak sklep z aplikacjami, tylko że aplikacje pisze sobie agent.
Cennik mówi więcej niż zapowiedź
Meta rozważa model warstwowy, w którym najdroższa subskrypcja premium ma kosztować do 199,99 dolara miesięcznie. W zamian użytkownik dostanie wyższe limity zużycia. To pierwszy płatny produkt AI w historii firmy, która przez dwie dekady budowała biznes wyłącznie na reklamie, i właśnie dlatego ta liczba jest tak wymowna.
Dwieście dolarów miesięcznie to poziom, który do tej pory był zarezerwowany dla najdroższych planów OpenAI i Anthropic, kierowanych do programistów i zespołów badawczych. Meta chce go zaproponować osobie, która zamawia obiad przez telefon. Jeśli ta wycena się utrzyma, będzie to najmocniejszy dotąd sygnał, ile naprawdę kosztuje utrzymanie agenta pracującego w tle bez przerwy.
Kontekst ekonomiczny jest tu bezlitosny. Kiedy Anthropic w kwietniu tego roku odciął abonentów Claude Pro i Max od uruchamiania OpenClaw w ramach subskrypcji, uzasadnienie było proste. Boris Cherny, szef Claude Code, napisał na X: „Nasze subskrypcje nie były projektowane pod wzorce użycia narzędzi zewnętrznych” / „subscriptions weren’t built for the usage patterns of these third-party tools”. Steinberger odpowiedział wtedy publicznie, że najpierw kopiuje się popularne funkcje do zamkniętego produktu, a potem odcina otwarte oprogramowanie. Jego własny rachunek za sto agentów pracujących przez trzydzieści dni wyniósł, jak sam podał, 1,3 miliona dolarów w tokenach.
WhatsApp staje się giełdą agentów
Równolegle Meta przygotowuje platformę wewnątrz WhatsAppa, która pozwoli podłączać agentów innych firm i rozmawiać z nimi przez komunikator. Ograniczone testy na mniejszej grupie użytkowników miały ruszyć już w tym tygodniu.
To ruch ciekawszy niż sam Hatch. Meta nie próbuje wygrać wyścigu na najlepszego agenta. Próbuje zostać miejscem, w którym cudzy agenci się spotykają, mniej więcej tak, jak App Store nigdy nie musiał mieć najlepszej aplikacji, żeby zarabiać na każdej. Jeśli to zadziała, wartość dla Mety nie leży w abonamencie za Hatch, tylko w prowizji od wszystkiego, co przez WhatsAppa przepłynie.
Patrzę na tę zapowiedź z mieszaniną ciekawości i niepokoju. Ciekawość bierze się stąd, że Meta jako pierwsza z wielkiej czwórki mówi wprost, ile kosztuje agent pracujący naprawdę autonomicznie, i nie udaje, że da się to zmieścić w dwudziestu dolarach. To zdrowe. Rynek przez półtora roku karmił się iluzją nieograniczonego dostępu za cenę biletu do kina i ta iluzja właśnie się kończy.
Niepokój dotyczy czegoś innego. OpenClaw wymagał instalacji, konfiguracji, kluczy API i świadomej decyzji. Ta bariera była irytująca, ale pełniła funkcję filtra. Hatch ma być bezobsługowy i wbudowany w aplikacje, które ludzie otwierają odruchowo. Agent z dostępem do poczty, kalendarza i płatności, uruchomiony przez kogoś, kto nie do końca rozumie, co właśnie zgodził się delegować, to inna kategoria ryzyka niż ta sama technologia w rękach programisty.
Pytanie, które zadaję sobie od kilku miesięcy i wciąż nie mam na nie odpowiedzi: kto ponosi odpowiedzialność, gdy agent zamówi nie to, kliknie nie tam albo skasuje nie ten e-mail? Przypadek australijskiej siłowni pokazał, że to nie jest scenariusz teoretyczny. Meta wchodzi w tę przestrzeń ze skalą, przy której pojedynczy błąd przestaje być anegdotą.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Watermelon i pościg za konkurencją
Drugi element układanki to model. Meta celuje w październikową premierę systemu o roboczej nazwie Watermelon, choć wewnętrzne dokumenty nie wyjaśniają, czy trafi on do istniejącej rodziny Muse, czy zadebiutuje jako osobna konstrukcja.
Tempo prac w Meta Superintelligence Labs wyraźnie przyspieszyło. Muse Spark pojawił się w kwietniu, wersja 1.1 w lipcu, a 1.2 w sierpniu. Firma nadrabia dystans do OpenAI i Anthropic, którego jeszcze rok temu nie potrafiła nadrobić żadnym otwartym wydaniem. Watermelon ma być dowodem, że nadrobiła.
Dlaczego Meta i Google mają przewagę nad OpenClaw
Tu dochodzimy do sedna, które PYMNTS opisał już w maju. OpenClaw wymaga instalacji na komputerze osobistym. Hatch ma działać wewnątrz Instagrama, z którego według danych przytoczonych przez serwis korzysta ponad 2 miliardy osób dziennie. „Nie ma żadnej konfiguracji. Asystent pojawia się w czymś, co ludzie i tak otwierają” / „There’s no setup. The assistant arrives inside something people already open” pisała redakcja PYMNTS.
Do tego dochodzi kwestia infrastruktury. Ani Google, ani Meta nie mierzą się z problemem kosztowym, który zabił tani dostęp do OpenClaw, bo obie firmy są właścicielami mocy obliczeniowej, na której ich asystenci działają. Anthropic musiał podnieść cenę i miliony użytkowników zostały bez opłacalnej opcji. OpenAI część z nich przechwyciło, otwierając subskrypcje ChatGPT dla 3,2 miliona użytkowników OpenClaw za 23 dolary miesięcznie przez endpoint Codeksa. Meta i Google budują dla dokładnie tej samej publiczności, tylko w miejscach, w których ona już jest.
Skala popytu jest realna. Z badania PYMNTS Intelligence wynika, że ponad 60 procent Amerykanów skorzystało w ciągu ostatniego roku z wyspecjalizowanej platformy AI. To nie jest już rynek wczesnych entuzjastów.
Warto przy tym pamiętać, że pomysł przeniesienia agenta do bezpiecznego, zdalnego środowiska nie jest niczym nowym. Podobną drogę wybrało Perplexity ze swoim Computerem, stawiając na izolowany sandbox zamiast dostępu do lokalnego systemu użytkownika.
Agent w komunikatorze a polski koszyk zakupowy
W Polsce ta zapowiedź trafia na wyjątkowo podatny grunt. Według badania Mediapanel realizowanego przez Gemius i PBI Grupa Meta Platforms pozostaje drugim największym wydawcą internetowym w kraju, zaraz za Grupą Google, przy niemal 30 milionach internautów ogółem. WhatsApp od lat mieści się w czołówce najczęściej używanych aplikacji nad Wisłą. Innymi słowy, jeśli Meta wbuduje agenta w komunikator, nie musi zdobywać polskiego użytkownika. Ona go już ma.
Równocześnie polski handel internetowy przygotowuje się na agentów od kilkunastu miesięcy. Allegro testuje własnego asystenta zakupowego i obiecuje wdrożenie go w aplikacji mobilnej, InPost zbudował Agentic Product Protocol dający agentom ustandaryzowany dostęp do katalogu produktów, a Visa, Mastercard i PayPal budują warstwę płatniczą pod transakcje zawierane przez maszyny. Wejście Mety z Hatchem oznacza, że polski sprzedawca może wkrótce mieć po drugiej stronie ekranu nie klienta, tylko jego pełnomocnika.
Jest jeszcze wymiar regulacyjny, o którym w amerykańskich relacjach nie przeczytacie ani słowa. Od 2 sierpnia tego roku obowiązują w Unii przepisy AI Act dotyczące przejrzystości, które nakazują informować użytkownika, że rozmawia z systemem sztucznej inteligencji. Agent działający w imieniu konsumenta na cudzej stronie stawia to pytanie z drugiej strony. Czy sklep ma prawo wiedzieć, że obsługuje maszynę? Czy może odmówić? Przepisy tego nie rozstrzygają, a Meta uruchamia produkt szybciej, niż ktokolwiek zdąży to rozstrzygnąć.
I ostatnia rzecz, o której polskie firmy powinny pomyśleć już teraz. Cena 199,99 dolara miesięcznie w przeliczeniu daje ponad siedemset złotych. To poziom, przy którym agent przestaje być gadżetem dla ciekawskich, a staje się pozycją w budżecie, którą trzeba czymś uzasadnić. Pytanie brzmi nie „czy warto to kupić”, tylko „ile godzin pracy to musi oszczędzić, żeby się spiąć”.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym pierwotnego materiału The Information z dnia 24.08.2026 opartego na wewnętrznych dokumentach Meta Platforms, a także relacji PYMNTS z 25.08.2026 i The Decoder. Wykorzystano również wcześniejsze doniesienia TechCrunch, Axios, The Next Web i Stocktwits dotyczące sporu Anthropic z twórcą OpenClaw oraz kosztów utrzymania agentów, dane badania Mediapanel realizowanego przez Gemius i Polskie Badania Internetu, a w części poświęconej polskiemu rynkowi opracowanie Rzeczpospolitej Cyfrowej o agentach zakupowych w e-handlu. Cytaty Borisa Cherny’ego, szefa Claude Code w Anthropic, oraz fragment analizy redakcji PYMNTS zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o premierze Hatcha i modelu Watermelon.
