Sekretarz generalny ONZ znów powiedział to, co powtarza od lat, tylko głośniej. Autonomiczna broń, która sama wybiera i zabija cel, powinna zniknąć z arsenałów świata na mocy prawa międzynarodowego.
Kluczowe fakty:
- Sekretarz generalny ONZ António Guterres podczas inauguracyjnego Globalnego Dialogu w sprawie Zarządzania AI w Genewie wezwał do wprowadzenia międzynarodowego zakazu autonomicznej broni zdolnej samodzielnie wybierać i atakować cele bez udziału człowieka.
- Guterres wskazał cztery priorytety dla rządów: wspólne międzynarodowe standardy bezpieczeństwa AI, egzekwowalne prawa człowieka gwarantujące ludzką decyzyjność w kluczowych obszarach, wsparcie dla krajów rozwijających się oraz większą przejrzystość dotyczącą śladu środowiskowego AI.
- Rozmowy na temat autonomicznej broni toczą się w ramach Konwencji o Broni Konwencjonalnej od ponad dekady – od 2014 roku – jednak jak dotąd nie doprowadziły do podpisania żadnego wiążącego traktatu.
Antónío Guterres wypowiedział te słowa podczas inauguracyjnego Globalnego Dialogu w sprawie Zarządzania AI w Genewie. Zwracając się do delegatów ze wszystkich 193 państw członkowskich ONZ, ostrzegł, że sztuczna inteligencja rozwija się w tempie, którego nie nadążają regulować rządy ani nawet jej twórcy. Padło jasne stwierdzenie, że taki stan rzeczy jest nie do utrzymania.
Broń bez człowieka za sterami
Chodzi o systemy zdolne samodzielnie wybierać i atakować cele, bez udziału człowieka w decyzji o użyciu siły. Guterres nazwał je wprost „killer robotami” i podkreślił, że maszyny wybierające i angażujące cel, odbierające życie bez ludzkiej kontroli i osądu, są moralnie odrażające i politycznie niedopuszczalne.
„Odrzucane przez Polaków tłumaczenie” nie jest tu potrzebne, bo cytat trafia w sedno wprost po angielsku:
„To jest moralnie odrażające. To jest politycznie niedopuszczalne. I musi zostać zakazane prawem międzynarodowym” / „That is morally repugnant. It is politically unacceptable. And it must be banned by international law.”
To nie jest nowy ton. Guterres mówi to od lat, tyle że teraz robi to na tle znacznie bardziej realnego uzbrojenia niż jeszcze dwa, trzy lata temu. Sekretarz generalny wskazał cztery priorytety dla rządów: wspólne międzynarodowe standardy bezpieczeństwa dla najbardziej zaawansowanych systemów AI, egzekwowalne czerwone linie praw człowieka gwarantujące ludziom ostateczną decyzyjność w wymiarze sprawiedliwości, ochronie zdrowia i policji, rozszerzone wsparcie dla krajów rozwijających się oraz większą przejrzystość co do śladu środowiskowego AI.
Zegar tyka od 2014 roku, a traktatu wciąż nie ma
Rozmowy o autonomicznej broni toczą się w ramach Konwencji o Broni Konwencjonalnej (CCW) od ponad dekady, praktycznie bez efektu. Grudniowa rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 2024 roku, przyjęta stosunkiem głosów 166 do 3 przy 15 wstrzymujących się, otworzyła drogę do szerszej dyskusji na forum ONZ, skoro CCW wymaga jednomyślności, a pojedyncze państwo może zablokować każdą propozycję. Wśród państw, które konsekwentnie torpedowały postęp w ramach CCW, wymienia się między innymi Indie, Izrael, Rosję i Stany Zjednoczone.
Guterres wyznaczył konkretny termin. W raporcie „Nowa agenda na rzecz pokoju” wezwał państwa członkowskie do zawarcia do 2026 roku prawnie wiążącego instrumentu zakazującego autonomicznych systemów broni działających bez ludzkiej kontroli lub nadzoru, oraz do uregulowania pozostałych typów takich systemów. Mamy połowę 2026 roku. Traktatu nie widać na horyzoncie.
- Ponad 120 państw popiera negocjacje w sprawie traktatu ograniczającego autonomiczną broń
- Trzy państwa (Białoruś, Korea Północna, Rosja) głosowały przeciw rezolucji ONZ z 2024 roku
- Termin wyznaczony przez Guterresa na zawarcie wiążącego traktatu to koniec 2026 roku
Czytam te apele Guterresa od lat i za każdym razem myślę to samo: słowa są słuszne, tylko nikt się nimi nie przejmuje tam, gdzie zapadają realne decyzje zakupowe. Pentagon podpisuje z Anduril kontrakty warte dwadzieścia miliardów dolarów na systemy, które mają identyfikować i śledzić cele szybciej niż człowiek zdąży pomyśleć. Polska buduje własną armię dronów i centra implementacji AI w wojsku. Nikt nie czeka na traktat, bo wojna w Ukrainie pokazała, że przewagę daje szybkość decyzji, nie etyka jej podejmowania. Zgadzam się z ideą, że ostateczna decyzja o odebraniu komuś życia powinna zawsze należeć do człowieka. Ale mam też pytanie, na które ONZ nie odpowiada od dwunastu lat negocjacji: kto zmusi mocarstwa dysponujące taką technologią, żeby faktycznie z niej zrezygnowały, skoro przeciwnik może jej nie mieć skrupułów użyć?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Rynek zbrojeniowej AI rośnie szybciej niż jakikolwiek traktat
Podczas gdy dyplomaci szukają konsensusu, przemysł zbrojeniowy oparty na AI przyspiesza. Armia USA podpisała z Anduril dziesięcioletni kontrakt wart do 20 miliardów dolarów, konsolidujący ponad 120 wcześniejszych umów w jeden pakiet obejmujący sprzęt, oprogramowanie i usługi. Rok wcześniej Palantir dostał podobną umowę ramową wartą do 10 miliardów dolarów, a jego system Maven, początkowo eksperymentalny program do analizy danych wywiadowczych, przekształcił się w stałą infrastrukturę wojskową.
Anduril wyceniane jest obecnie na 61 miliardów dolarów, a spór wokół granic stosowania AI w wojsku dotyczy nie tylko startupów zbrojeniowych. Anthropic, firma która w lipcu 2025 roku podpisała z Pentagonem kontrakt na wykorzystanie swoich narzędzi AI, tuż przed wojną z Iranem została przez Departament Obrony uznana za zagrożenie dla łańcucha dostaw, co szybko wykorzystało konkurencyjne OpenAI. To pokazuje, jak kruche są granice, które same firmy AI próbują stawiać wojsku.
Co to oznacza dla Polski
Polska nie stoi z boku tego wyścigu, wręcz przeciwnie. W 2026 roku MON planuje zawrzeć umowy warte 25 miliardów złotych na systemy dronowe i antydronowe, w porównaniu do około 100 milionów złotych wydanych na ten cel w 2023 roku. Wiceminister obrony Cezary Tomczyk nie owija w bawełnę, mówiąc o tym, jak szybko zmienia się pole walki.
Tomczyk powołał się na operację ogłoszoną przez prezydenta Ukrainy Zełenskiego, w której lądowe systemy autonomiczne, w tym używana też przez Wojsko Polskie Kuna, przy wsparciu dronów uderzeniowych przeprowadziły w stu procentach samodzielne zajęcie pozycji wroga, bez bezpośredniego udziału człowieka w samym manewrze. Jego komentarz był bez ogródek: to już nie scenariusz z filmu science fiction, tylko codzienność dzisiejszego frontu.
Polska buduje też własne zaplecze instytucjonalne. Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji, działające od roku przy Dowództwie Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, prowadzi już pierwsze projekty łączące wojsko, naukę i przemysł, a w marcu 2026 roku Kosiniak-Kamysz i Tomczyk podpisali umowę powołującą Ośrodek Systemów Autonomicznych. Do tego dochodzą projekty akademickie, jak współpraca AGH, Politechniki Gdańskiej i PGZ Stoczni Wojennej nad autonomicznymi dronami podwodnymi zdolnymi do pracy w roju.
Pytanie o granice autonomii w polskim wojsku nie jest teoretyczne. Wszystkie te systemy na razie mają zachowywać zasadę, że przycisk decydujący o ataku wciska człowiek. Ale tempo inwestycji i presja konfliktu za wschodnią granicą sprawiają, że to założenie będzie testowane szybciej, niż ktokolwiek w Genewie zdąży wynegocjować traktat.
Gdzie to prowadzi
Guterres kończy swoje wystąpienia zwykle podobnie, apelem o wspólne działanie, zanim będzie za późno. Tym razem dodał zdanie, które brzmi jak ostrzeżenie skierowane wprost do jego następców.
„Możemy być ostatnim pokoleniem zdolnym ustalić warunki, na jakich ludzkość i maszyny będą współistnieć” / „We may be the last generation able to set the terms on which humanity and machines coexist.”
Trudno o lepsze podsumowanie napięcia między tym, co ONZ chce osiągnąć, a tym, co dzieje się na poligonach i liniach produkcyjnych od Ohio po Gdańsk.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiału prasowego UN News, relacji Arab News z przemówienia Sekretarza Generalnego ONZ Antónía Guterresa na Global Dialogue on AI Governance w Genewie, a także raportów Human Rights Watch dotyczących negocjacji traktatowych w ramach ONZ. Kontekst rynkowy oparto na doniesieniach TechCrunch i Fortune o kontraktach Anduril i Palantir z Pentagonem. Kontekst polski oparto na materiałach portalu cyberdefence24.pl oraz Forsal.pl dotyczących planów Ministerstwa Obrony Narodowej. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę postępów negocjacji nad traktatem ograniczającym autonomiczną broń.
