Microsoft zwolnił w poniedziałek 4800 osób, mimo że wciąż zarabia krocie. To nie wyjątek, to już reguła. Od stycznia do lipca 2026 roku z branży technologicznej zniknęło około 120 tysięcy stanowisk, a firmy coraz rzadziej udają, że nie ma to nic wspólnego ze sztuczną inteligencją.
Kluczowe fakty:
- Microsoft zwolnił 4800 pracowników, z czego około 1600 stanowisk przypada na dział Xbox, a łączna liczba cięć w gamingu ma w bieżącym roku podatkowym sięgnąć 3200 osób, czyli 20 procent globalnej załogi gamingowej.
- Od stycznia do lipca 2026 roku z branży technologicznej zniknęło około 120 tysięcy stanowisk, a redukcje przeprowadzają firmy osiągające rekordowe wyniki finansowe – m.in. Oracle z zyskiem netto 3,7 mld dolarów i Cloudflare z rekordowym przychodem.
- Chief People Officer Microsoftu Amy Coleman stwierdziła w wewnętrznym memo, że likwidowane stanowiska nie są zastępowane przez AI, jednocześnie przyznając, że sztuczna inteligencja zmienia sposób wykonywania pracy.
Śledzę tę listę od miesięcy i uderza mnie jedno: to nie są spółki w kryzysie. Oracle w tym samym kwartale, w którym ogłaszał kolejną falę cięć, pochwalił się 3,7 miliarda dolarów zysku netto, wzrostem o 27 procent rok do roku. Cloudflare zaraportował rekordowy przychód w historii firmy i zwolnił jedną piątą załogi tydzień później. Cisco pobiło oczekiwania analityków co do zysku i przychodu, po czym wysłało na bruk prawie 4 tysiące osób.
Microsoft: Xbox płaci najwyższą cenę
Najnowszy przypadek to Microsoft. Firma ogłosiła cięcie 4800 miejsc pracy, czyli nieco ponad 2 procent globalnego zatrudnienia, tłumacząc to potrzebą przebudowy działu sprzedaży i konsultingu w tempie nadążającym za zmieniającą się branżą, przy jednoczesnej gruntownej reorganizacji Xboksa. Dział gier ucierpiał najbardziej. Około 1600 z 4800 redukowanych stanowisk przypada właśnie na Xboksa, a kolejne zwolnienia w gamingu mają w tym roku podatkowym podnieść łączną liczbę cięć w dziale do około 3200 osób, czyli 20 procent globalnej załogi gamingowej.
Chief People Officer Microsoftu Amy Coleman napisała w wewnętrznym memo coś, co powtarza teraz niemal każdy dyrektor HR w Dolinie Krzemowej. „Chcę też być bezpośrednia: stanowiska likwidowane dzisiaj nie są zastępowane przez AI. Jednocześnie prawdą jest, że AI zmienia sposób, w jaki wykonywana jest praca” / „I also want to be direct that the roles eliminated today are not being replaced by AI. At the same time, what is true is that AI is changing how work gets done.”
Zdanie brzmi jak precyzyjnie skonstruowana wykładnia prawna. I chyba właśnie o to chodzi. Firmy chcą jednocześnie mówić inwestorom, że AI daje realne oszczędności kosztowe, i mówić zwalnianym pracownikom, że to nie wina algorytmu. Trudno o obie te rzeczy naraz.
Kontekst finansowy tłumaczy więcej niż jakiekolwiek memo. Microsoft ogłosił cięcia w poniedziałek po niemal 23-procentowym spadku akcji w pierwszej połowie 2026 roku, najgorszym pierwszym półroczu od 2022 roku, mimo że wcześniej w tym roku zaoferował dobrowolne odprawy dla około 7 procent amerykańskiej załogi, czyli około 9 tysięcy osób. Do tego dochodzi prognoza wydatków rzędu 190 miliardów dolarów na 2026 rok, znacznie przewyższająca oczekiwania rynku. Innymi słowy: koszty infrastruktury AI rosną szybciej niż przychody, które miała ona generować, a giełda domaga się wyjaśnień.
Lista, która nie chce się skończyć
Warto zobaczyć skalę zjawiska, bo pojedyncze nagłówki gubią obraz całości. Oto najważniejsze cięcia 2026 roku, w których firmy wprost wskazały AI jako czynnik decyzji:
- Oracle (czerwiec) – 21 tysięcy etatów zredukowanych w ciągu 12 miesięcy, 13 procent załogi, przy jednoczesnym wzroście zysku netto o 27 procent
- GitLab (czerwiec) – 350 osób, 14 procent zespołu, z powodu przekierowania budżetu na infrastrukturę AI
- Meta (maj) – 8 tysięcy zwolnionych, 10 procent załogi, przy jednoczesnym przesunięciu 7 tysięcy pracowników do zespołów AI
- Cloudflare (maj) – 1100 osób, 20 procent zespołu, mimo rekordowego kwartalnego przychodu
- PayPal (maj) – plan redukcji około 20 procent zatrudnienia w ciągu dwóch, trzech lat, ponad 4,5 tysiąca miejsc pracy
- Amazon (styczeń) – 16 tysięcy stanowisk korporacyjnych, po wcześniejszych 14 tysiącach w październiku 2025
- Block (luty) – 4 tysiące etatów, prawie połowa całej załogi firmy Jacka Dorseya
Patrząc na te liczby jako redaktor śledzący branżę technologiczną od lat, widzę wzorzec, który mnie niepokoi bardziej niż same cyfry. Firmy z rekordowymi zyskami zwalniają ludzi i nazywają to transformacją, a nie kryzysem. To może być racjonalna decyzja biznesowa, presja Wall Street na marże rzeczywiście jest ogromna, a AI faktycznie automatyzuje część pracy biurowej. Ale mam pytanie, na które nie znam odpowiedzi: co się stanie, gdy oszczędności z automatyzacji przestaną nadążać za wydatkami na infrastrukturę, które te oszczędności miały uzasadniać? Microsoft planuje wydać w tym roku 190 miliardów dolarów na AI. Xbox, dział który właśnie stracił jedną piątą załogi, miał w ostatnich pięciu latach spadającą sprzedaż przy rosnących nakładach. To nie jest historia jednoznaczna i każdy, kto próbuje ją streścić w jednym zdaniu, coś sobie ułatwia.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Nie wszyscy zresztą mówią to samo co Microsoft. Dyrektor generalny Atlassian Mike Cannon-Brookes poszedł w marcu o krok dalej niż większość swoich kolegów po fachu. „Nasze podejście nie brzmi »AI zastępuje ludzi«. Ale byłoby nieszczere udawać, że AI nie zmienia zestawu kompetencji, których potrzebujemy, ani liczby stanowisk wymaganych w niektórych obszarach. Zmienia” / „Our approach is not 'AI replaces people.’ But it would be disingenuous to pretend AI doesn’t change the mix of skills we need or the number of roles required in certain areas. It does.”
Jeszcze bardziej wprost mówił w lutym Jack Dorsey po zwolnieniu prawie połowy załogi Block. Napisał, że narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, w połączeniu z mniejszymi i płaskimi zespołami, umożliwiają nowy sposób pracy, który fundamentalnie zmienia to, co znaczy budować i prowadzić firmę / „We’re already seeing that the intelligence tools we’re creating and using, paired with smaller and flatter teams, are enabling a new way of working which fundamentally changes what it means to build and run a company.”
Co to oznacza dla polskich firm?
Polska nie jest wyspą odciętą od tych procesów, choć obraz krajowy różni się od amerykańskiego dość istotnie. Redukcje u globalnych gigantów mają tendencję do przenoszenia się łańcuchowo na ich poddostawców, także tych działających nad Wisłą, zwłaszcza w centrach usług wspólnych i outsourcingu IT.
Jednocześnie polski rynek pracy w IT nie przeżywa masowej fali zwolnień na wzór amerykański. Zwolnienia w branży są możliwe, ale masowe cięcia zatrudnienia nie są obecnie dominującym trendem, bardziej realne są reorganizacje i rotacje w zespołach, jak ocenia Dominik Malec z Experis IT Recourcing. Rynek przesuwa się w stronę kompetencji specjalistycznych, a nie masowego zatrudniania, przy czym role związane bezpośrednio z AI i bezpieczeństwem zyskują na wartości.
Najboleśniej odczuwają to najmłodsi. Dane rynkowe pokazują wyraźną polaryzację, w której zyskują specjaliści z doświadczeniem, a tracą osoby wchodzące dopiero na rynek pracy. Ci ostatni muszą dziś wykazać się realnym portfolio projektów, bo samo wykształcenie przestało wystarczać jako przepustka do pierwszej pracy.
Rynek, w którym rachunek jeszcze się nie zamknął
Skala globalna robi wrażenie. Od początku 2026 roku do 8 czerwca w firmach technologicznych zwolniono blisko 140 tysięcy osób, co oznacza średnio 884 pracowników dziennie, a przy takim tempie do końca roku liczba zwolnionych może przekroczyć 320 tysięcy. Z tego 61 procent zwolnień, czyli około 85 tysięcy etatów, wiąże się przynajmniej częściowo ze sztuczną inteligencją, jak wynika z zestawienia oparte na danych TrueUp, TechCrunch i zgłoszeniach WARN.
Ciekawie na tym tle wygląda rzeczywiste wykorzystanie narzędzi AI przez pracowników, bo tu obraz wcale nie jest tak jednoznaczny, jak sugerowałyby uzasadnienia zwolnień. Z badania obejmującego blisko 3750 pracowników w 14 krajach wynika, że mniej niż 10 procent zatrudnionych korzysta z AI w sposób, który realnie zmienia ich produktywność, a większość omija firmowe narzędzia albo nigdy ich nie używała. To rozdźwięk, który każe zadać pytanie, na ile deklarowane oszczędności z automatyzacji są już faktem, a na ile wciąż prognozą.
Podsumowanie tygodnia, nie epoki
Ta lista będzie rosła. Firmy raportujące wyniki za drugi kwartał zaczynają publikować dane w najbliższych tygodniach, a każdy kolejny raport finansowy niesie ryzyko kolejnego komunikatu prasowego napisanego w tym samym języku: optymalizacja, upraszczanie struktury, przygotowanie na przyszłość. Zobaczymy, ile z tych słów przełoży się na realne oszczędności, a ile na kolejną rundę cięć za rok, gdy rachunek za infrastrukturę znów okaże się wyższy niż zakładano.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz syntezy materiałów źródłowych, w tym zestawienia TechCrunch z 6 lipca 2026 roku, a także doniesień CNBC, GeekWire, Republic World, Bloomberg, Fortune i CFO Dive dotyczących poszczególnych rund zwolnień. Dane liczbowe o skali globalnych redukcji pochodzą z zestawień CRN Polska opartych na analizach TradingPlatforms, TrueUp i zgłoszeniach WARN. Cytaty Amy Coleman, Mike’a Cannon-Brookesa i Jacka Dorseya zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Kontekst dla polskiego rynku IT oparto na komentarzach ekspertów rynku pracy publikowanych przez Strefę Biznesu i Forbes.pl. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o kolejnych falach zwolnień związanych z AI.
