Francuski kontrwywiad DGSI zakończy dekadę współpracy z Palantir Technologies i przekaże swoje najbardziej wrażliwe dane krajowemu dostawcy, firmie ChapsVision. Premier Sébastien Lecornu ogłosił tę decyzję 16 czerwca, dzień przed otwarciem VivaTech w Paryżu, przy okazji zapowiadając pakiet inwestycyjny o wartości 655 milionów euro na rozwój sztucznej inteligencji w sektorze publicznym.
Kluczowe fakty:
- Francuski kontrwywiad DGSI zakończy dekadę współpracy z amerykańską firmą Palantir Technologies i zastąpi ją krajowym dostawcą – firmą ChapsVision – w zakresie przetwarzania masowych danych wywiadowczych.
- Decyzję ogłosił premier Sébastien Lecornu 16 czerwca, argumentując koniecznością budowy cyfrowej autonomii Francji i eliminacji strategicznych zależności od zagranicznych dostawców technologii AI.
- ChapsVision, założony w 2019 roku, zatrudnia ponad 1000 pracowników i osiągnął w 2024 roku blisko 200 milionów euro przychodu, co stanowi ułamek skali Palantir, który w 2025 roku przekroczył 4 miliardy dolarów przychodu.
Dziesięć lat, a potem nagłe zerwanie
Palantir wszedł do DGSI w 2016 roku. Bezpośrednim impulsem były zamachy z listopada 2015: nagły wzrost ilości danych do przeanalizowania przerósł możliwości agencji, a system Gotham dostarczył gotowe narzędzie do łączenia danych z różnych źródeł, od nagrań z kamer po archiwa akt i raporty agentów. Kontrakt był odnawiany w 2019 i 2022 roku, a jeszcze w grudniu 2025 Palantir z dumą informował o kolejnej, trzyletniej umowie z DGSI, cytując prezesa Alexa Karpa: „We are very proud to support the DGSI in its crucial work in the service of France and its fight against terrorism.” („Jesteśmy bardzo dumni, że możemy wspierać DGSI w jej kluczowej pracy na rzecz Francji i walce z terroryzmem.”)
Sześć miesięcy później umowa jest de facto martwa.
Premier Lecornu ogłosił, że ChapsVision zastąpi Palantir w przetwarzaniu masowych danych wywiadowczych i nie owija tego w bawełnę. W nagraniu opublikowanym na platformie X powiedział wprost: „Nous ne pouvons pas accepter de nouvelles dépendances stratégiques dans le domaine numérique” („Nie możemy akceptować nowych zależności strategicznych w sferze cyfrowej”). Francja musi według niego zbudować prawdziwą autonomię i przestać „polegać na dobrej woli partnerów zdolnych do zakręcenia kurka dostępu” do narzędzi sztucznej inteligencji.
Kim jest ChapsVision?
ChapsVision, założony w 2019 roku, urósł do ponad 1000 pracowników i w 2024 roku wypracował blisko 200 milionów euro przychodu. To wciąż ułamek skali Palantir, który w 2025 roku przekroczył 4 miliardy dolarów przychodu. Proporcje są bezlitosne.
Ale ChapsVision nie jest tu debiutantem. Firma zdobyła część kontraktu z DGSI już w 2024 roku i jest teraz jedynym dostawcą. Przejście jest więc ewolucją, nie rewolucją, tym bardziej że migracja potrwa kilka lat, bo Palantir twierdzi, że kontrakt zawarty z DGSI „pozostaje w pełni obowiązujący”.
Szczerze mówiąc, ta decyzja jest zarówno logiczna, jak i spóźniona o co najmniej pięć lat. Z jednej strony rozumiem argument suwerenności. Wrażliwe dane wywiadowcze kraju w rękach firmy powiązanej z administracją Trumpa, zaangażowanej w deportacje imigrantów przez ICE, dostarczającej oprogramowanie do identyfikacji celów w konflikcie na Bliskim Wschodzie – to nie jest wygodna sytuacja dla żadnego europejskiego rządu. Z drugiej strony trzeba zadać sobie twarde pytanie: czy ChapsVision przy swoich obecnych zasobach jest realnie gotowy na to, by zastąpić system, który przez dekadę był stopniowo integrowany ze strukturą operacyjną służby? Technologiczna suwerenność to cel, ale nie można jej osiągnąć przez ogłoszenie. Trzeba ją zbudować, a to wymaga czasu, testów i kapitału. Mam nadzieję, że 655 milionów euro trafi tam, gdzie powinno, a nie rozejdzie się po kolejnych strategiach i prezentacjach.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Wyzwalacz: sprawa Anthropic i „cyfrowy wyłącznik”
Ogłoszenie następuje kilka dni po tym, jak Anthropic, na rozkaz rządu USA, nagle ograniczył dostęp do swoich najlepszych modeli dla zagranicznych użytkowników. To zdarzenie odświeżyło w Europie obawy przed scenariuszem „digital kill switch”, czyli sytuacją, w której Waszyngton może po prostu odciąć dostęp do krytycznej infrastruktury AI.
Palantir jest przy tym szczególnym przypadkiem. Firma była współzałożona przez Petera Thiela, bliskiego sojusznika Donalda Trumpa. Jej flagowy produkt Gotham integruje dane z różnych źródeł, nagrania z kamer, archiwa akt, raporty z terenu, i używa AI do wskazywania celów obserwacji lub aresztowań. Narzędzie potężne. I kontrowersyjne.
Europa odwraca się od Palantir
Francja nie jest tu osamotniona.
- W maju niemieccy kontrwywiadowcy z BfV wybrali ChapsVision zamiast Palantir, rezygnując z uzależnienia od dostawców ze Stanów Zjednoczonych.
- W Wielkiej Brytanii rząd przegląda kontrakt NHS z Palantir o wartości 330 milionów funtów i rozważa jego wcześniejsze rozwiązanie, po raporcie komisji parlamentarnej, który określił rosnącą obecność firmy w sektorze publicznym UK jako „niedopuszczalną słabość”.
- W Londynie burmistrz Sadiq Khan zablokował kontrakt z Palantir dla policji metropolitarnej na 50 milionów funtów. Palantir zapowiada pozew.
- Niderlandy poszły dalej, największy holenderski fundusz emerytalny zerwał relacje inwestycyjne z firmą całkowicie.
Wzorzec jest czytelny: europejskie rządy na nowo oceniają, ile swojej najbardziej wrażliwej infrastruktury powinno działać na amerykańskim oprogramowaniu.
Mistral dla miliona urzędników
Obok odejścia od Palantir Lecornu ogłosił pakiet 655 milionów euro na AI do 2030 roku, przeznaczony na infrastrukturę obliczeniową, badania i wsparcie krajowych firm z sektora. Asystent konwersacyjny oparty na Mistral AI ma trafić do miliona spośród 2,6 miliona francuskich urzędników jeszcze w tym roku. Po pilotażu na 10 tysiącach pracowników system ma przyspieszyć prowadzenie spraw sądowych i pomagać naukowcom w procesach grantowych. Powstanie też chatbot zdrowotny dla rządowej agencji ubezpieczeniowej Ameli.
Dwa kontrakty, dwie krajowe firmy, jeden komunikat: Francja nie chce już, by każda krytyczna warstwa oprogramowania przychodziła ze Stanów Zjednoczonych.
