Rok temu DeepSeek R1 wywrócił do góry nogami przekonanie o amerykańskim monopolu na AI. Dziś Chiny są w zupełnie innym miejscu – nie ścigają się już wyłącznie o tytuł „najtańszego modelu w rankingu”, ale wbudowują sztuczną inteligencję w codzienne życie kilkuset milionów ludzi.
Kluczowe fakty:
- Do marca 2026 roku liczba użytkowników aplikacji AI w Chinach przekroczyła 446 milionów, rosnąc o ponad 134 miliony w ciągu zaledwie czterech miesięcy. Największe platformy to Doubao (345 mln użytkowników miesięcznie), Qianwen (166 mln) i DeepSeek (127 mln).
- Chińskie firmy technologiczne integrują AI bezpośrednio z super-aplikacjami o miliardowych bazach użytkowników – Alibaba wbudowała asystenta AI w Taobao, Tmall i Alipay, a podczas jednej kampanii noworocznej odnotowano 140 milionów pierwszych zakupowych doświadczeń z AI.
- W kwietniu model Kimi K2.6 od Moonshot AI jako pierwszy open-weight model wyprzedził GPT-5.4 na benchmarku SWE-Bench Pro, a DeepSeek V4 został zbudowany na krajowych chipach Huawei bez udziału procesorów Nvidii.
Wzrost jest dosłownie nieprzyzwoity. Według danych QuestMobile, do marca 2026 roku liczba użytkowników aplikacji AI w Chinach przekroczyła 446 milionów, rosnąc o ponad 134 miliony w ciągu zaledwie czterech miesięcy. Doubao od ByteDance osiągnął 345 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie. Qianwen od Alibaby – 166 milionów. DeepSeek – 127 milionów. Te liczby nie opisują niszy technicznej. Opisują mainstream.
Skąd ten impet?
Chiny weszły w erę AI z czymś, czego Zachód nie ma: super-aplikacjami, które są już wplecione w codzienne życie. WeChat to 1,3 miliarda użytkowników miesięcznie, a obsługuje w jednym miejscu wiadomości, płatności, zakupy i rezerwacje. Kiedy Tencent lub ByteDance wbudowują asystenta AI w tę infrastrukturę, nie muszą nikogo przekonywać do „nowego narzędzia”. Upgradeują to, z czego ludzie korzystają i tak codziennie.
Alibaba wcisnęła Qwena w Taobao, Tmall i Alipay. Podczas jednej kampanii noworocznej zalogowano 140 milionów pierwszych doświadczeń zakupowych z AI. Doubao autonomicznie obsługuje rezerwacje biletów przez warstwę e-commerce Douyina. To nie są wdrożenia pilotażowe. To skala.
I tu jest serce tej historii – nie modele same w sobie, ale ekosystem, który je niesie.
Modele też nie stoją w miejscu
Byłoby błędem pisać o chińskim AI wyłącznie przez pryzmat adopcji konsumenckiej. Bo laboratoria nie zwalniają.
W kwietniu Kimi K2.6 od Moonshot AI jako pierwszy model open-weight przebił GPT-5.4 na benchmarku SWE-Bench Pro. Miesiąc wcześniej DeepSeek oficjalnie wypuścił V4, zbudowany na krajowych chipach Huawei – bez Nvidii. GLM-5 od Zhipu AI, trenowany w całości na procesorach Ascend, bije Gemini Pro na kilku testach kodowania.
Ceny? Kimi K2.5 kosztuje czterokrotnie mniej niż GPT-5.2 przy zbliżonej wydajności. DeepSeek V3.2 – 35 razy taniej niż odpowiedniki z OpenAI. To nie jest chwilowy dumping. To strukturalna różnica wynikająca z innego modelu biznesowego i innego stosunku do open source.
Chińskie modele w ciągu kilku miesięcy 2025 roku przejęły siedem z dziesięciu najpopularniejszych pozycji na Hugging Face. W marcu 2026 wyprzedziły modele amerykańskie w tygodniowym zużyciu tokenów na OpenRouter.
Co mówi na to Pekin?
Rząd gra tu rolę, której nie można zignorować. W marcu na sesji Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych sztuczna inteligencja po raz pierwszy dostała własny rozdział w planie pięcioletnim. 141-stronicowy dokument na lata 2026-2030 wymienia AI ponad 50 razy. Inicjatywa „AI Plus” zakłada penetrację technologii na poziomie 70% kluczowych sektorów gospodarki do 2027 roku: przemysł, energetyka, rolnictwo, ochrona zdrowia, edukacja, administracja.
Pekin inwestuje też w infrastrukturę chipów krajowych i centra danych, bo sankcje eksportowe USA na Nvidię paradoksalnie zmusiły chińskie laboratoria do innowacji na poziomie oprogramowania, co przyniosło efekty znane całej branży.
Obserwuję ten wyścig od dłuższego czasu i muszę przyznać: narracja o „Chinach doganiających Zachód” jest już nieaktualna. W kilku obszarach, szczególnie w cenowej efektywności modeli, adopcji konsumenckiej i robotyce humanoidalnej, Chiny wyznaczają globalne tempo. Ale nie dajmy się ponieść euforii. To samo państwo, które triumfalnie prezentuje AI na gali noworocznej CCTV, cenzuruje modele politycznie, ogranicza przepływ danych za granicą i nakłada exit bany na założycieli firm, które wybrały Singapur zamiast Pekinu. Pytanie, które powinno nas interesować, brzmi: czy ten model rozwoju AI – szybki, masowy, ale kontrolowany przez jedno centrum decyzyjne – jest naprawdę lepszy? Czy raczej tylko inny, z zaletami i ryzykami, których jeszcze nie widzimy?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Gdzie Chiny wyprzedzają, gdzie jeszcze gonią
Żeby było uczciwie, bo benchmarki kuszą do uproszczeń:
- W kodowaniu i zadaniach agentowych chińskie modele są na globalnym froncie albo blisko niego.
- W rozumowaniu matematycznym Step 3.5 Flash bije kilka zachodnich modeli przy ułamku ceny.
- W multimodalnym rozumieniu wideo Gemini i GPT wciąż prowadzą.
- W długich formach angielskiego tekstu chińskie modele mają jeszcze wyczuwalny akcent.
Ale nie o modele tu chodzi przede wszystkim. Chodzi o coś innego.
Tokeny stały się nową walutą
W marcu 2026 Chiny przetworzyły 140 bilionów tokenów dziennie. Dla porównania: Google Gemini przez API obsługiwał 14 bilionów, OpenAI 8,6 miliarda. Różnica jest astronomiczna – i ma proste wyjaśnienie. ByteDance ujawnił, że sam Doubao zużywa ponad 120 bilionów tokenów dziennie. To nie API dla deweloperów. To konsumenci, którzy pytają, kupują, rezerwują i zarządzają życiem przez AI.
Chińskie władze nawet ukuły nowe słowo: „ciyuan” (词元) – chiński odpowiednik „tokenu”. Liu Liehong z Krajowej Administracji Danych ogłosił publicznie, że token stał się „jednostką rozliczeniową łączącą podaż technologiczną z popytem komercyjnym”.
Roboty to już osobna historia
AI w Chinach wychodzi też z ekranu. Unitree Robotics sprzedał ponad 5500 robotów humanoidalnych w 2025 roku i planuje 20 000 w 2026. UBTECH wdrożył roboty na liniach montażowych NIO i Zeekr. Leju Robotics obsługuje seniorów w domach opieki. Szacuje się, że dostawy robotów humanoidalnych w Chinach wzrosną z ok. 10 tysięcy jednostek w 2025 roku do dziesiątek tysięcy w 2026, a prognozy optymistyczne mówią nawet o 100-200 tysiącach.
Zhipu AI jako pierwsze wytrenowało model frontierowy wyłącznie na krajowych chipach Huawei Ascend. To nie jest tylko techniczne osiągnięcie. To strategiczna niezależność od amerykańskiej infrastruktury, o której Pekin marzył od lat.
Chiny mają kolejny moment AI. Ale tym razem to nie jest zaskoczenie – to kontynuacja. I wygląda na to, że długoterminowa.
