OpenAI przebudowało flagową aplikację od podstaw i przy okazji przesunęło zwykłego użytkownika czatu na boczny tor. Firma, która zbudowała najpopularniejszy produkt konsumencki w historii internetu, właśnie pokazała, że wcale nie chce, żeby ludzie z niego korzystali w dotychczasowy sposób.
Kluczowe fakty:
- 9 lipca OpenAI wypuściło największą aktualizację w historii ChatGPT, wprowadzając nową aplikację desktopową na Mac i Windows, agenta Work, wbudowaną przeglądarkę oraz rodzinę modeli GPT-5.6 z wariantami Sol, Terra i Luna.
- Dotychczasowy ChatGPT został przemianowany na „ChatGPT Classic", a nowa aplikacja zastępująca go to w rzeczywistości Codex – narzędzie do programowania od OpenAI – jedynie zmienione nazwą na ChatGPT.
- W nowym interfejsie czat, będący dotąd główną funkcją produktu, został zepchnięty na margines – otwiera się w małym okienku, a na pierwszym planie znajdują się tryby Work i Codex.
9 lipca OpenAI wypuściło, jak twierdzi firma, największą aktualizację w historii ChatGPT. Nowa aplikacja desktopowa na Mac i Windows, nowy agent o nazwie Work, wbudowana przeglądarka i nowa rodzina modeli GPT-5.6 z wariantami Sol, Terra i Luna. Sprawdziłem szczegóły i muszę przyznać, że sam układ tej aplikacji mówi więcej niż jakikolwiek komunikat prasowy.
Dotychczasowy ChatGPT, ten sam prosty czat, który w niecałe dwa miesiące od premiery w listopadzie 2022 roku zdobył sto milionów użytkowników, dostał nową nazwę: ChatGPT Classic. Aplikacja, która go zastępuje, wcale nie jest nowa. To Codex, narzędzie do programowania od OpenAI, po prostu przemianowane. Osoby korzystające dotąd z Codeksa otwierają nową aplikację i trafiają prosto do trybu Codex, mogą nawet zachować dotychczasową ikonkę w docku. Tyle że produkt nazywa się teraz ChatGPT, mimo że nie ma nic wspólnego z poprzednim ChatGPT.
Trzy tryby zamiast pustego okna
Przez lata siła ChatGPT leżała w prostocie. Otwierałeś aplikację, widziałeś puste pole tekstowe i pisałeś, co chcesz. Zero krzywej uczenia się. Nowa aplikacja tego doświadczenia już nie oferuje. Zamiast tego użytkownik trafia na ekran wyboru między trybem Work a Codex. Chat jest gdzieś na dole listy po lewej stronie, otwiera się w małym okienku jak dodatek, a nie jak główna funkcja produktu używanego przez ponad miliard ludzi.
Zgodnie z materiałami OpenAI nowa aplikacja desktopowa łączy trzy tryby w jednym miejscu:
- Chat do rozmów i pytań, teraz zepchnięty na margines interfejsu
- Work, nowy agent oparty na GPT-5.6, który zbiera informacje z połączonych aplikacji i samodzielnie tworzy gotowe materiały: arkusze, prezentacje, dokumenty i strony internetowe
- Codex, dotychczasowy agent do programowania, teraz z edycją kodu w trybie inline, przeglądem pull requestów w panelu bocznym i obsługą wielu repozytoriów naraz
Do tego dochodzi wbudowana przeglądarka, która ma zastąpić samodzielną aplikację Atlas. OpenAI ogłosiło jej wygaszanie z docelową datą 9 sierpnia 2026 roku.
Trudno nie zauważyć w tym pewnej logiki biznesowej, choć akurat ta logika działa na niekorzyść zwykłego użytkownika. ChatGPT ma ponad miliard użytkowników, ale zdecydowana większość korzysta z darmowej wersji, która kosztuje OpenAI więcej niż przynosi. Enterprise i praca zespołowa to segment, gdzie faktycznie płyną pieniądze, więc przesunięcie środka ciężkości produktu w tamtą stronę ma ekonomiczny sens. Pytanie brzmi, czy trzeba było przy tym pogrzebać interfejs, który przez cztery lata był wzorem prostoty. Na razie nikt nie zmusza nikogo do przejścia na nową aplikację, ChatGPT Classic ma dalej dostawać aktualizacje modeli i poprawki bezpieczeństwa. Ale kto śledził historię produktów oznaczanych jako „Classic”, wie, jak zwykle kończy się ta opowieść.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Skala, o jaką toczy się gra
Warto spojrzeć na liczby, żeby zrozumieć, dlaczego OpenAI w ogóle zdecydowało się na tak ryzykowny ruch. ChatGPT przekroczył w 2026 roku granicę 900 milionów aktywnych użytkowników tygodniowo i miliarda użytkowników miesięcznie, co czyni go najszybciej rosnącą aplikacją w historii, szybszą niż Instagram czy TikTok na starcie. Codex ma ponad 5 milionów cotygodniowych użytkowników, a ponad milion z nich wykorzystuje go do zadań niezwiązanych z programowaniem, co dla OpenAI jest sygnałem, że warto zbudować wokół niego szerszy produkt biznesowy.
Segment enterprise odpowiada dziś za ponad 40 procent przychodów firmy i ma dogonić przychody konsumenckie jeszcze w tym roku. To tłumaczy, dlaczego darmowy ChatGPT, mimo imponującej skali, przestaje być priorytetem produktowym samym w sobie i staje się raczej lejkiem sprzedażowym do płatnych planów zespołowych.
Skąd ten deja vu
Nowa aplikacja OpenAI przypomina rozwiązanie, które od dawna oferuje Anthropic w swojej aplikacji desktopowej Claude, łączącej czat, pracę agentową i programowanie w jednym miejscu. Różnica jest jednak zasadnicza. Użytkownicy Claude mogą po prostu dalej korzystać z czatu tak jak wcześniej, Anthropic dobudował możliwości wokół istniejącego doświadczenia rozmowy. OpenAI poszło inną drogą: zdegradowało czat do roli dodatku, przemianowało go na Classic i uczyniło flagowym produktem agenta do programowania, mimo że to nie z tym większość ludzi kojarzy nazwę ChatGPT.
Jason Aten z Inc.com, który jako pierwszy szczegółowo opisał tę zmianę, ujął to bezpośrednio: <br>„To albo najgorsza decyzja produktowa, jaką kiedykolwiek podjęła firma zajmująca tak dominującą pozycję rynkową, albo najwyraźniejszy możliwy sygnał, że OpenAI nie uważa już czatu za swój biznes” / „This is either the worst product decision ever made by a company in such a commanding market position, or the clearest possible signal that OpenAI no longer believes chat is the business it’s in”.
Sam Altman odniósł się do roli Codeksa w nowej strukturze wprost, deklarując, że pozostaje on rdzeniem nowego produktu roboczego i nigdzie się nie wybiera.
Co to oznacza dla polskich firm
Dla firm w Polsce korzystających z ChatGPT ta zmiana ma konkretne przełożenie. Zespoły, które traktowały ChatGPT jako proste narzędzie do pytań i szkiców tekstów, zobaczą przy najbliższej aktualizacji desktopowej zupełnie inny interfejs, zorientowany na dłuższe, wieloetapowe zadania i integracje z narzędziami firmowymi jak Slack, Microsoft Teams czy Google Drive. To może być korzystne dla działów, które faktycznie chcą zlecać agentowi tworzenie gotowych materiałów, ale dla osób przyzwyczajonych do szybkiego czatu oznacza dodatkowy klik i naukę nowego układu.
Warto też pamiętać, że Polska nie należy do rynków, gdzie OpenAI na starcie testuje najbardziej ryzykowne funkcje. Publiczne publikowanie stron przez nową funkcję Sites nie jest na przykład dostępne w Europejskim Obszarze Gospodarczym przy starcie, co oznacza, że część nowości dotrze nad Wisłę z opóźnieniem albo w okrojonej formie ze względu na regulacje unijne.
Dla mniejszych firm i freelancerów, którzy do tej pory korzystali z darmowego ChatGPT do codziennych zadań, przesunięcie priorytetów OpenAI w stronę enterprise może być sygnałem, żeby przyjrzeć się alternatywom, zwłaszcza jeśli zależy im na stabilnym, prostym interfejsie czatu bez konieczności nawigowania po rozbudowanym menu produktowym.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz komentarza Jasona Atena dla Inc.com z 11 lipca 2026 roku, oficjalnego ogłoszenia OpenAI z 9 lipca 2026 roku oraz dodatkowych materiałów z Neowin, 9to5Mac, TechBriefly i Business of Apps. Cytat Jasona Atena został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o rozszerzaniu dostępności nowej aplikacji ChatGPT na kolejne plany i rynki.
