Claude Cowork, agent Anthropica do pracy biurowej, trafia na telefony i przeglądarkę. To nie jest zwykła aktualizacja aplikacji, tylko sygnał, że najwięksi gracze AI walczą teraz o coś więcej niż o najlepszy chatbot.
Kluczowe fakty:
- Claude Cowork, agent biurowy Anthropica, który zadebiutował jako aplikacja desktopowa w styczniu 2025 roku, od 7 lipca jest dostępny również w przeglądarce i na urządzeniach mobilnych dla subskrybentów planu Max.
- Narzędzie umożliwia delegowanie zadań agentowi działającemu w tle – przykładowo agent może samodzielnie przeszukać maile i transkrypcje, przygotować brief oraz gotowy szkic wiadomości, pozostawiając finalne decyzje użytkownikowi.
- Anthropic opublikował dane z 1,2 miliona zanonimizowanych sesji Cowork z ponad 600 tysięcy organizacji; największą kategorią użycia, stanowiącą 33,4% sesji, okazała się obsługa procesów biznesowych.
Cowork zadebiutował jako aplikacja desktopowa w styczniu tego roku i pozycjonowany był jako „Claude Code bez kodu”, narzędzie do delegowania zadań agentowi w tle, tak jak programiści od dawna robią to z Claude Code. Od wtorku 7 lipca subskrybenci planu Max mogą uruchamiać Cowork także na telefonie i w przeglądarce. Można zacząć zadanie przy biurku, dostać powiadomienie o postępach na telefonie i odebrać gotowy wynik później, nawet gdy laptop jest zamknięty.
Co się właściwie zmienia
Dotąd Cowork był zamknięty w aplikacji desktopowej, gdzie agent ma dostęp do lokalnych plików i przeglądarki. Ten wariant zostaje, Anthropic zapowiada, że pozostanie miejscem do głębszej, wymagającej pracy. Ale rozszerzenie na web i mobile otwiera narzędzie dla osób, które nigdy nie zainstalowały aplikacji desktopowej. Chat i Cowork mają być zunifikowane w wersji webowej i desktopowej, z projektami i artefaktami dzielonymi między obiema formami.
Anthropic podaje przykład zastosowania: agent dostaje zlecenie przygotowania briefu na poniedziałkowe spotkanie z klientem na godzinę szóstą rano, przechodzi przez wątki mailowe, transkrypcje i najnowsze wiadomości, buduje dokument i zostawia gotowy do wysłania, ale niewysłany, mail z follow-upem. Człowiek przegląda wszystko przy porannej kawie.
Dane, które pokazują, gdzie faktycznie jest wartość
Razem z premierą Anthropic opublikował dane z 1,2 miliona zanonimizowanych i zagregowanych sesji Cowork z ponad 600 tysięcy organizacji, zebrane w ostatnich dwóch tygodniach maja. Wnioski są dość jednoznaczne.
Największą kategorią, odpowiadającą za 33,4 procent użycia, okazała się obsługa procesów biznesowych: zbieranie rozproszonych informacji w jeden raport, budowanie checklist onboardingowych i uzgadnianie arkuszy kalkulacyjnych. Anthropic wskazuje, że są to zadania typowe dla działów finansów, HR i administracji. Druga co do wielkości kategoria, 16,4 procent, to tworzenie treści i copywriting: szkice tekstów, prezentacje, posty w mediach społecznościowych, propozycje i inna komunikacja, zwykle wykonywana przez działy marketingu i zarządzania. Programowanie odpowiadało tylko za 8,7 procent użycia Cowork.
Innymi słowy: sztandarowe zastosowanie agentów AI, czyli pisanie kodu, jest w praktyce mniejszością ruchu. Prawdziwa masa zadań to biurowa krzątanina, którą każdy zna, a nikt nie lubi.
Anthropic cytuje to wprost: „podczas gdy programowanie wciąż, co zrozumiałe, przyciąga najwięcej uwagi wśród zastosowań AI, wykorzystanie AI do codziennej pracy biznesowej rośnie, a rodzaje zadań, w których ludzie znajdują je najbardziej pomocne, zaczynają się krystalizować.”
Ta zmiana proporcji nie powinna nikogo dziwić, choć wielu wciąż się nią zaskakuje. Programowanie było naturalnym punktem startowym dla agentów, bo kod da się łatwo zweryfikować, uruchomić testy, sprawdzić, czy działa. Praca biurowa jest bałaganiarska, kontekstowa i rzadko ma jeden poprawny wynik. Właśnie dlatego jej automatyzacja jest trudniejsza technicznie, ale też potencjalnie bardziej opłacalna, bo dotyczy znacznie większej liczby etatów niż samo programowanie.
Widzę tu jednak wyraźne ryzyko. Skoro najczęstszym zastosowaniem jest zbieranie rozproszonych informacji w raport i budowanie checklist, oznacza to, że agent dostaje dostęp do poczty, kalendarza, dokumentów wewnętrznych, czasem danych klientów. Pytanie o to, kto odpowiada za błąd w takim raporcie i kto weryfikuje, zanim trafi do zarządu, wciąż pozostaje otwarte. Warto śledzić, czy firmy budują realne procedury kontroli, czy tylko włączają agenta i liczą na najlepsze.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
OpenAI depcze po piętach z tej samej strony
OpenAI robi podobny ruch z Codexem, narzędziem, które zaczynało jako system do programowania, a coraz częściej używane jest przez osoby spoza IT do raportów, arkuszy, prezentacji, researchu i analizy danych. Skala tego przesunięcia jest zaskakująco duża. Wśród indywidualnych subskrybentów liczba użytkowników niebędących programistami wzrosła 137-krotnie między sierpniem 2025 a początkiem czerwca 2026, a wśród kont organizacyjnych aż 189-krotnie.
Wewnątrz samego OpenAI skala adopcji jest jeszcze bardziej wymowna. 97,9 procent pracowników firmy korzysta dziś z Codexa, w porównaniu do około 40 procent w sierpniu 2025 roku, a narzędzie odpowiada za 99,8 procent tokenów wygenerowanych przez pracowników w Codexie i ChatGPT łącznie. Nawet działy prawne i rekrutacyjne, tradycyjnie najdalsze od kodu, uczyniły z niego swoje główne narzędzie pracy około kwietnia 2026 roku.
Anthropic uruchomił niedawno także Claude Tag, wersję Claude’a działającą non-stop wewnątrz Slacka jako cyfrowy współpracownik zespołu. Obie firmy grają więc na tym samym boisku: chatbot to za mało, trzeba wejść do miejsca, gdzie ludzie faktycznie pracują na co dzień.
Dwie różne filozofie tego samego wyścigu
Warto zauważyć, że obie firmy realizują tę wizję zupełnie inaczej. Anthropic buduje osobny, uproszczony interfejs Cowork obok Claude Code, licząc na to, że osoby nietechniczne czują się swobodniej w narzędziu zaprojektowanym specjalnie z myślą o nich. OpenAI stawia na jeden wspólny Codex dla wszystkich, z selektorem typu pracy przy starcie (finanse, marketing, sprzedaż i tak dalej), zakładając, że użytkownicy nietechniczni wyrosną w te bardziej zaawansowane funkcje, zamiast ich unikać.
Które podejście wygra, nie wiadomo. Rynek dopiero to zweryfikuje.
Co to oznacza dla polskich firm?
W Polsce adopcja agentów AI dopiero się rozkręca i wciąż odstaje od średniej unijnej. Według danych przywoływanych przez partnera PwC Polska średnie i duże firmy wykorzystują AI głównie jako akceleratory pracy w około 70 procentach przypadków, ale realną wartość biznesową z wdrożeń w procesy wyciąga zaledwie 3-5 procent organizacji, podczas gdy średnia unijna to 14-15 procent.
Jednocześnie tempo zmian nie zwalnia. Z badania przywoływanego przez BCG wynika, że trzech na czterech pracowników liniowych na świecie korzysta dziś z pomocy AI, w tym agentów, codziennie lub kilka razy w tygodniu, co oznacza wzrost o prawie połowę względem ubiegłego roku, a 61 procent badanych spodziewa się, że w ciągu trzech lat autonomiczni agenci będą w stanie wykonać co najmniej połowę ich obecnej pracy.
Dla redakcji, kancelarii, działów HR czy finansowych w Polsce oznacza to konkretną rzecz: narzędzia typu Cowork czy Codex dla nieprogramistów trafiają teraz na rynek w momencie, gdy krajowa infrastruktura kompetencyjna wciąż nadrabia zaległości. To okno, w którym firmy, które nauczą się delegować agentowi rutynowe raportowanie i porządkowanie danych, mogą zyskać przewagę nad tymi, które czekają na „dojrzalszą” wersję technologii.
Kilka praktycznych wniosków dla polskich zespołów rozważających wdrożenie:
- Największą wartość dają zadania powtarzalne o jasno określonym punkcie końcowym: raporty, checklisty, porządkowanie arkuszy, a nie kreatywna praca wymagająca oceny
- Dostęp agenta do poczty, kalendarza i dokumentów wewnętrznych wymaga jasnych zasad odpowiedzialności za błędy, zanim zostanie włączony na produkcji
- Warto zacząć od pilotażu w jednym dziale (najczęściej finanse lub administracja) zamiast wdrożenia na cały zespół naraz
Skala nie jest jeszcze porównywalna
Trzeba zachować proporcje. Cowork dopiero wchodzi na mobile i web, podczas gdy Codex ma już ponad 5 milionów aktywnych tygodniowo użytkowników, z czego około jedna piąta to osoby spoza działów technicznych. Anthropic nie ujawnił jeszcze porównywalnych liczb bezwzględnych dla Cowork, tylko rozkład procentowy typów zadań. To różnica, którą warto mieć w pamięci, czytając zapowiedzi obu firm jako równorzędne.
Trudno też nie zauważyć, że dane obu firm są samodzielnie raportowane i niezweryfikowane przez stronę trzecią. Firma sprzedająca narzędzie ma oczywisty interes w pokazywaniu imponujących liczb adopcji.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiału źródłowego TechCrunch z dnia 07.07.2026 autorstwa Rebekki Bellan, a także danych z raportu OpenAI cytowanego przez The Register oraz komentarza Jakuba Borowca dla rp.pl. Dane rynkowe dotyczące adopcji AI w Polsce pochodzą z wypowiedzi partnera PwC Polska oraz raportu BCG cytowanych przez rp.pl. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych danych o adopcji Claude Cowork.
