Pięć największych firm technologicznych na świecie wydaje dziś więcej na infrastrukturę AI niż cały globalny przemysł naftowo-gazowy na wydobycie surowców. To nie prognoza, to fakt zarejestrowany przez Międzynarodową Agencję Energetyczną (IEA) w jej najnowszym raporcie. Liczby są twarde: łączne nakłady kapitałowe zaledwie pięciu spółek technologicznych przekroczyły w 2025 roku 400 miliardów dolarów i przebiły globalne inwestycje w produkcję ropy naftowej i gazu ziemnego.
Kluczowe fakty:
- Pięć największych firm technologicznych wydało w 2025 roku ponad 400 miliardów dolarów na infrastrukturę AI, przekraczając globalne inwestycje w wydobycie ropy i gazu. Łączne wydatki na centra danych wyniosły 580 miliardów dolarów.
- Zużycie energii przez centra danych wzrosło o 17% w 2025 roku i ma się podwoić do 2030 roku z 485 TWh do 950 TWh. Kolejki przyłączeniowe dla nowych centrów danych wynoszą w USA 1-3 lata, a w niektórych regionach Europy nawet 7-10 lat.
- Udział AI w finansowaniu venture capital wzrósł do 30% w 2025 roku, podczas gdy fundusze na energetykę się skurczyły. Rządowe wydatki na badania energetyczne spadły drugi rok z rzędu do 55 miliardów dolarów.
AI jako nowa ropa naftowa
Jeszcze kilka lat temu takie zestawienie brzmiałoby jak science fiction. Tymczasem IEA w swoim raporcie „Key Questions on Energy and AI” dokumentuje coś, co zmienia nasze rozumienie przepływów kapitału w globalnej gospodarce. Inwestycje w infrastrukturę obliczeniową dla AI rosną w tempie, które nie ma precedensu w historii energetyki. W samym 2025 roku na centra danych wydano szacunkowo 580 miliardów dolarów, a zużycie energii elektrycznej przez centra danych skoncentrowane na AI wzrosło o 50 procent.
W ciągu ostatnich 18 miesięcy trzykrotnie wzrosła pojemność tak zwanych „AI factories” — wyspecjalizowanych centrów danych zaprojektowanych wyłącznie z myślą o sztucznej inteligencji. IEA śledziła ten wzrost przy pomocy własnego systemu monitorowania satelitarnego.
Zapotrzebowanie na energię rośnie szybciej niż sieć jest w stanie nadążyć
Globalne zużycie energii elektrycznej przez centra danych wzrosło w 2025 roku o 17 procent. Prognozy mówią o podwojeniu tego wolumenu do 2030 roku — z 485 TWh do około 950 TWh. Brzmi abstrakcyjnie? To mniej więcej tyle, ile zużywają dziś całe Niemcy.
Problem polega na tym, że sieć energetyczna nie nadąża za tym tempem. IEA wskazuje, że kolejki przyłączeniowe dla nowych centrów danych wynoszą w USA od 1 do 3 lat, a w Północnej Wirginii nawet 7 lat. W Wielkiej Brytanii i części Europy mówi się o 7 do 10 latach oczekiwania. Według szacunków agencji nawet 20 procent planowanej mocy nowych centrów danych do 2030 roku może się po prostu nie zmieścić w harmonogramie.
Skąd pochodzi energia zasilająca te obiekty? Obecnie wygląda to tak:
- około 40-45 procent wzrostu pokryją odnawialne źródła energii (OZE)
- gaz ziemny pozostaje kluczowym paliwem, szczególnie w USA i na Bliskim Wschodzie
- węgiel dominuje w miksie energetycznym w Chinach i części Azji
- do 2030 roku około 40 procent dodatkowego zużycia przez centra danych wciąż będzie pokrywane przez gaz i węgiel
Paradoks: AI niszczy finansowanie energetyki, której potrzebuje
Tutaj robi się naprawdę ciekawie. IEA w swoim raporcie „The State of Energy Innovation 2026” wskazuje na coś, co można by nazwać autokanibalizacją. Boom inwestycyjny AI wciąga kapitał venture capital, który dotychczas finansował innowacje energetyczne. Udział AI w finansowaniu VC wzrósł do niemal 30 procent w 2025 roku, podczas gdy udział energetyki skurczył się. Rządowe wydatki na badania i rozwój w energetyce spadły globalnie drugi rok z rzędu, do 55 miliardów dolarów.
Jak trafnie podsumowuje to Axios: „The AI boom’s biggest need — energy — may be getting financially undercut by the boom itself.” / „Największa potrzeba boomu AI — energia — może być finansowo podcinana przez sam ten boom.”
Dane IEA robią wrażenie, ale warto zachować chłodną głowę. Z jednej strony mamy historyczny sygnał: inwestycje w AI przebiły nakłady na ropę i gaz. To zmiana, której nie da się zignorować. Z drugiej strony, kapitał technologiczny i kapitał wydobywczy to nie są naczynia połączone — jedna branża nie „zabiera” drugiej. Niepokojące jest coś innego: boom AI zaczyna odciągać fundusze od innowacji energetycznych, na których właśnie ta infrastruktura AI będzie polegać za 5-10 lat. Ktoś będzie musiał tę sprzeczność rozwiązać. Pytanie, czy zrobi to rynek, czy regulacje.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Efektywność AI kontra rosnący apetyt na prąd
Jest jednak pewna dobra wiadomość, którą IEA stara się wyeksponować. Efektywność energetyczna modeli AI poprawia się w tempie „bezprecedensowym w historii energetyki” — zużycie energii na jedno zapytanie spada o co najmniej rząd wielkości rocznie. Proste zapytanie tekstowe zużywa dziś mniej energii niż kilkusekundowe uruchomienie telewizora.
Problem polega na tym, że liczba zapytań rośnie szybciej niż efektywność jest w stanie to skompensować. Wiodące modele odnotowały trzykrotny wzrost aktywnych użytkowników i pięciokrotny wzrost przychodów w ciągu ostatniego roku. Efektywność per zadanie rośnie, ale całościowe zapotrzebowanie i tak bije rekordy.
Co to oznacza dla transformacji energetycznej
Ogólne globalne inwestycje w energię osiągną w 2025 roku rekordowe 3,3 biliona dolarów. Dwie trzecie tej kwoty, czyli 2,2 biliona, trafia do czystej energii. Inwestycje w paliwa kopalne nieznacznie się kurczą, do poziomu 1,1 biliona dolarów.
To brzmi optymistycznie. Ale IEA ostrzega jednocześnie, że w samym czwartym kwartale 2025 roku w USA skasowano projekty czystej energii o wartości 8 miliardów dolarów, podczas gdy ogłoszono nowe za zaledwie 3 miliardy. Pipeline się kurczy.
AI pożera energię, wypycha kapitał z innowacji energetycznych i jednocześnie reklamuje się jako narzędzie, które pomoże nam tę energię zaoszczędzić. Może tak być — ale to wymaga, żeby ktoś najpierw zbudował sieć, która za tym wszystkim nadąży.
