Google podczas tegorocznej konferencji I/O zaprezentowało najbardziej radykalne zmiany w swojej wyszukiwarce od ponad 25 lat. Firma przestaje być dostawcą linków, a chce stać się cyfrowym asystentem działającym za nas, bez naszej obecności.
Kluczowe fakty:
- Google zaprezentowało największą modernizację wyszukiwarki od ponad 25 lat, wprowadzając dynamiczne pole wyszukiwania oparte na modelu Gemini 3.5 Flash. Użytkownicy mogą teraz tworzyć własnych "agentów informacyjnych", którzy autonomicznie monitorują tematy w sieci i wysyłają podsumowania.
- Nowe pole wyszukiwania akceptuje zapytania w wielu formatach jednocześnie – tekst, obrazy, wideo, pliki oraz otwarte karty przeglądarki Chrome jako punkt wyjścia do wyszukiwania. Konwersacyjne zapytania zastępują tradycyjne hasła kluczowe.
- Gemini Spark to nowy asystent działający na dedykowanych maszynach wirtualnych w Google Cloud przez całą dobę bez konieczności utrzymywania otwartego laptopa. System działa w imieniu użytkownika pod jego nadzorem, realizując zadania w tle.
Wtorek, 20 maja 2026 roku, Mountain View, Kalifornia. Sundar Pichai wychodzi na scenę i mówi wprost: „We are firmly in our agentic Gemini era” / „Jesteśmy głęboko w erze agentycznej Gemini”. Brzmi jak slogan marketingowy. Problem w tym, że po tym zdaniu padają liczby, którym trudno zaprzeczyć.
Wyszukiwarka, której nie ma już sensu „googlować”
Google ogłosiło największą modernizację pola wyszukiwania od ponad 25 lat. Nowe, inteligentne pole rozszerza się dynamicznie, dając przestrzeń na dłuższe, konwersacyjne zapytania. Koniec z wciskaniem haseł kluczowych. Teraz można opisywać problem pełnym zdaniem, tak jak się mówi do człowieka.
Nowa wyszukiwarka działa na modelu Gemini 3.5 Flash i to nie tylko kosmetyczna zmiana. Użytkownicy mogą teraz tworzyć własnych „agentów informacyjnych”, którzy samodzielnie monitorują tematy w sieci, przeglądają newsy, blogi i wpisy w mediach społecznościowych, a potem wysyłają skondensowane podsumowania. Jeśli ktoś szuka mieszkania, może opisać agentowi dokładne wymagania i czekać na powiadomienie, gdy pojawi się odpowiednia oferta.
Nowe pole wyszukiwania akceptuje zapytania w wielu formatach jednocześnie: tekst, obrazy, wideo, pliki, a nawet otwarte karty w przeglądarce Chrome mogą stać się punktem wyjścia do wyszukiwania.
Gemini Spark, czyli asystent, który nie śpi
Największą nowością konferencji jest Gemini Spark. Nie chodzi o kolejny chatbot.
Spark działa na dedykowanych maszynach wirtualnych w Google Cloud i jest aktywny całą dobę, przez siedem dni w tygodniu, bez konieczności trzymania otwartego laptopa. Sam Pichai opisał to podczas keynote’u jako agenta, który „pomaga poruszać się w cyfrowym życiu, działając w twoim imieniu, pod twoim nadzorem”.
Student może stworzyć agenta Spark, który będzie na bieżąco pobierał nowe zadania od profesora i budował z nich plany nauki. Właściciel małej firmy może uruchomić agenta monitorującego skrzynkę odbiorczą, żeby nie przegapić żadnego pytania od klienta.
Josh Woodward, wiceprezes Google Gemini App i AI Studio, wyjaśnił to tak: „Need to send an email to your boss with a status update? Spark can pull all the facts from your emails, your docs, your sheets, and slides and write the draft for you” / „Musisz wysłać status do szefa? Spark pobierze wszystkie dane z twoich maili, dokumentów, arkuszy i prezentacji i napisze szkic za ciebie.”
Spark ma wkrótce integrować się z narzędziami zewnętrznymi przez protokół MCP, a latem pojawi się bezpośrednio w przeglądarce Chrome jako agentyczny asystent przeglądania sieci.
Liczby, które zawstydzają wyobraźnię
Google podało, że aplikacja Gemini ma dziś ponad 900 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie, rok temu było ich 400 milionów. To wzrost o 125% w ciągu roku. Imponujące, ale warto zadać sobie pytanie: czy „aktywny użytkownik” oznacza tutaj to samo co w tradycyjnym rozumieniu metryki? Jeśli Spark ma działać w tle bez wiedzy użytkownika, statystyki przestają być porównywalne z czymkolwiek wcześniejszym. Z drugiej strony, sam fakt, że Google w ogóle ujawnia te liczby, świadczy o tym, że coś się fundamentalnie zmieniło w relacji ludzi z AI. Rok temu nikt by w to nie uwierzył. Dziś trudno kwestionować trend. Pytanie, które mnie nurtuje: kto tu naprawdę jest użytkownikiem, człowiek czy jego agent?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Pichai przyznał, że jeszcze dwa lata temu Google przetwarzał 9,7 biliona tokenów miesięcznie. Rok temu było to 480 bilionów. Dziś: 3,2 biliarda tokenów. „Never imagined I’d say quadrillion in an IO keynote, but here we are” / „Nigdy nie myślałem, że użyję słowa kwadryliard podczas konferencji I/O, ale jesteśmy tu i teraz” – powiedział ze śmiechem.
Co to oznacza dla konkurencji?
Google nie działa w próżni. Udział firmy w rynku płatnych subskrypcji AI wśród firm w USA wynosi zaledwie 4,5%, podczas gdy Anthropic ma 34,4%, a OpenAI 32,3%. To liczba, która boli i wyjaśnia, dlaczego zmiany w wyszukiwarce mają charakter absolutnie strategiczny.
Zmiany zbliżają wyszukiwarkę Google do największych rywali: Anthropic i OpenAI, których modele przejęły część zadań tradycyjnie należących do wyszukiwarek i przeglądarek internetowych.
Reakcja rynku jest prosta: albo Google wchodzi w erę agentyczną na własnych warunkach, albo traci jeszcze więcej gruntu.
Co nowego w skrócie
Oto najważniejsze ogłoszenia z Google I/O 2026:
- Nowe pole wyszukiwania z obsługą długich, konwersacyjnych zapytań w wielu formatach
- Agenci informacyjni w Search monitorujący wybrane tematy 24/7
- Gemini Spark jako osobisty agent AI działający w tle, nawet przy zamkniętym laptopie
- Android Halo jako nowy interfejs do śledzenia zadań agentów na telefonie
- Gemini 3.5 Flash jako domyślny model w Gemini i trybie AI wyszukiwarki globalnie
- Gemini Omni do generowania wideo i zaawansowanej pracy z treściami multimodalnymi
- Inteligentne okulary w partnerstwie z Samsung, Gentle Monster i Warby Parker
Czy to czas się martwić?
Połowa dorosłych Amerykanów twierdzi, że rosnące wykorzystanie AI w codziennym życiu wzbudza w nich więcej niepokoju niż ekscytacji, wynika z badań Pew Research. To nie jest marginalny głos. To głos mainstreamu.
Agenci działający w tle, mający dostęp do skrzynki mailowej, dokumentów, arkuszy kalkulacyjnych i historii zakupów, to potężne narzędzie. Pytanie o granicę między pomocą a nadzorem pozostaje otwarte. Google zapewnia o bezpieczeństwie i kontroli użytkownika, ale deklaracje to nie architektura systemu.
Pichai przyznał wprost, że choć bawił się różnymi agentami i widzi ich potencjał, to „wciąż są to wczesne dni, jeśli chodzi o łatwość użytkowania, bezpieczeństwo i realną użyteczność”. Rzadko słyszy się takiego poziomu szczerości od CEO podczas keynote’u. To jeden z powodów, dla których warto obserwować Google uważnie w nadchodzących miesiącach.
Era agentów zaczęła się dziś. I wydaje się, że nie ma odwrotu.
