Steve Wozniak udowodnił, że można mówić do absolwentów o sztucznej inteligencji i nie wyjść ze sceny przy akompaniamencie buczenia. Współzałożycielowi Apple wystarczyła jedna gra słów, żeby zamienić temat, który w tym sezonie regularnie wywołuje gwizdy, w moment owacji.
Kluczowe fakty:
- Steve Wozniak podczas ceremonii ukończenia studiów na Grand Valley State University użył gry słów "You all have AI — actual intelligence", co spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem absolwentów.
- Inne przemówienia o sztucznej inteligencji na amerykańskich uczelniach spotkały się z buczeniem studentów, w tym wystąpienia Glorii Caulfield na University of Central Florida i Erica Schmidta na University of Arizona.
- Na Glendale Community College system AI czytający nazwiska absolwentów pomylił setki nazwisk, co wywołało niezadowolenie tłumu i publiczne przyznanie się prezesk uczelni do błędu.
Rzecz działa się na ceremonii ukończenia studiów na Grand Valley State University w stanie Michigan. Wozniak, mówca tegorocznej klasy 2026, rzucił do młodych ludzi zdanie, które natychmiast obiegło amerykańskie media: „You all have AI — actual intelligence” / „Wy wszyscy macie AI — aktualną, rzeczywistą inteligencję”. Sala wybuchła śmiechem i oklaskami. Banalne? Być może. Ale w kontekście tego, co od kilku tygodni dzieje się na innych amerykańskich kampusach, ta jedna linijka okazała się majstersztykiem wyczucia nastrojów.
Pokolenie, które ma dość ewangelizacji o AI
Atmosfera wokół tegorocznych przemówień absolwentów jest w Stanach napięta jak rzadko. Studenci nie kryją irytacji, kiedy z mównicy słyszą po raz kolejny te same hasła o „rewolucji” i „przełomie”.
8 maja na University of Central Florida buczeniem przyjęto Glorię Caulfield, wiceprezes Tavistock Development Co., która porównała sztuczną inteligencję do „next industrial revolution” / „kolejnej rewolucji przemysłowej”. Tydzień później podobny los spotkał byłego CEO Google, Erica Schmidta, podczas ceremonii na University of Arizona. A na Glendale Community College ironii dopełnił sam los: system AI czytający na głos nazwiska absolwentów pomylił i przekręcił ich setki. Tłum buczał, prezeska uczelni Tiffany Hernandez przyznała ze sceny: „We’re using a new AI system as our reader. That is a lesson learned for us” / „Używamy nowego systemu AI jako lektora. To dla nas lekcja na przyszłość”.
Wozniak na tym tle wypadł zupełnie inaczej. Bez przekonywania, bez kazań o nieuchronności postępu.
„Próbujemy stworzyć mózg, a to trwa dziewięć miesięcy”
Drugi cytat z przemówienia jest właściwie wisienką na torcie. Współzałożyciel Apple przypomniał, że całe życie pracował wśród inżynierów próbujących „zbudować mózg”. A potem dodał z uśmiechem: „I was at a company where the engineers figured out how to make a brain” / „Pracowałem w firmie, w której inżynierowie wymyślili, jak stworzyć mózg” — po czym dorzucił, że „takes nine months” / „zajmuje to dziewięć miesięcy”.
Sala znowu się rozbawiła. Bo to nie jest sceptycyzm dziadka, który nie nadąża za technologią. To sceptycyzm człowieka, który tę technologię współtworzył.
W marcowym wywiadzie dla CNN Wozniak powiedział wprost: „I don’t use AI much at all. I often read things [AI produces], and they just sound too dry and too perfect. I want something from a human being, and I’m disappointed a lot” / „Prawie w ogóle nie korzystam z AI. Często czytam to, co produkuje, i brzmi po prostu zbyt sucho, zbyt perfekcyjnie. Chcę czegoś od człowieka i często jestem rozczarowany”.
Komentarz Piotra Wolniewicza, Redaktora Naczelnego AIPORT.pl: Łatwo z tej sceny zrobić anegdotę i przejść do porządku dziennego. A szkoda, bo dzieje się tu coś istotnego. Po pierwsze, Wozniak nie powiedział absolwentom, że AI jest złe ani że nie warto się nią interesować. Powiedział tylko, że ich własna głowa jest pierwsza w kolejności. Różnica między „run, don’t walk toward AI”, jak namawiał Jensen Huang na Carnegie Mellon, a „you all have actual intelligence” Wozniaka, nie jest różnicą poglądów na technologię. To różnica w tym, kogo stawia się w centrum zdania.
Po drugie, buczenie na Schmidta czy Caulfield nie wzięło się znikąd. Młodzi ludzie wchodzą dziś na rynek pracy, na którym etatów początkowych jest mniej, niż było rok temu, a firmy chwalą się redukcjami zatrudnienia w komunikatach o „transformacji AI”. Czy ich zniecierpliwienie jest zatem luddyzmem, czy raczej trzeźwą oceną sytuacji, w której znaleźli się nie z własnej winy?
Po trzecie, otwarte pytanie, które wolę zostawić bez taniej odpowiedzi: czy fakt, że firmy potrafią dziś automatyzować zadania szybciej, niż system edukacji potrafi przygotować ludzi do nowych ról, jest problemem AI, czy problemem zarządzania zmianą? Bo to nie to samo. I nie powinniśmy tego mylić, nawet jeśli buczenie na sali brzmi jednoznacznie.
Co Wozniak naprawdę powiedział absolwentom
Pomijając już samą grę słów, najciekawsza część przemówienia ginie w nagłówkach. Wozniak skierował do absolwentów krótką, w gruncie rzeczy bardzo apple’owską radę:
- „Always try to think different” / „Zawsze starajcie się myśleć inaczej”
- Nie powielajcie tych samych kroków, co milion innych
- Zastanówcie się, co możecie zrobić nieco inaczej niż reszta
Brzmi banalnie? Może. Ale to jest dokładnie ten ton, którego brakuje w innych tegorocznych przemówieniach. Zamiast wmawiać młodym ludziom, że muszą gonić technologię, Wozniak sugeruje, że to oni nadal są od niej ciekawsi.
Nie wszyscy mówcy się oberwali
Sezon nie sprowadza się oczywiście do samych porażek scenicznych. Wspomniany Jensen Huang, szef Nvidii, przekonywał absolwentów Carnegie Mellon, żeby do AI „biegli, a nie szli”. Tam, na uczelni uważanej za kolebkę badań nad sztuczną inteligencją, ta retoryka rozeszła się ciepło.
Ciekawszy przypadek to Ed Bastian, CEO Delta Air Lines, który studentom Emory University opowiedział, że poprosił AI o napisanie przemówienia. Po przeczytaniu wyrzucił je do kosza, narzekając na „the lack of soul or warmth it conveyed” / „brak duszy i ciepła, jakie przekazywało”. „So, don’t worry. I threw it away and took pencil to paper” / „Więc spokojnie. Wyrzuciłem to i wziąłem ołówek do ręki” — dodał. Sala oklaskiwała.
Wygląda więc na to, że tegoroczna lekcja dla mówców z branży technologicznej jest dość prosta. Studenci nie buczą na AI. Buczą wtedy, kiedy ktoś próbuje im wmówić, że ich własna inteligencja właśnie się przedawnia.
A Wozniak po prostu odwrócił równanie. I jako jedyny w tym sezonie zszedł ze sceny ze szczerymi oklaskami.
