Coinbase stracił dwie trzecie wartości. Oracle i ServiceNow zjechały ponad połowę. Microsoft, Meta, Arm, Broadcom, Palantir, Salesforce i Netflix dołączyły do grona spółek oficjalnie w bessie. Trwa jedna z najbardziej dotkliwych przecen akcji technologicznych od lat, a jej bezpośrednią przyczyną jest paradoks: to właśnie sztuczna inteligencja, która miała być motorem wzrostu, zaczyna ciągnąć wyceny w dół.
Kluczowe fakty:
- W czerwcu 2026 roku trwa gwałtowna przecena akcji spółek technologicznych – Coinbase stracił 67,2% wartości od szczytu, Oracle 56,6%, a ServiceNow 55,1%, przy czym oficjalną granicę bessy (spadek o 20%) przekroczyły również Microsoft, Meta, Palantir, Netflix, Salesforce, Arm i Broadcom.
- Bezpośrednią przyczyną przeceny jest zmiana nastawienia inwestorów wobec wydatków na sztuczną inteligencję – rynek przez lata nagradzał obietnice związane z AI, jednak cierpliwość inwestorów oczekujących zwrotu z miliardów dolarów nakładów kapitałowych osiągnęła granice.
- Przeceniane spółki nie znajdują się w kryzysie fundamentalnym – Oracle ogłosił wyniki za rok 2026 powyżej oczekiwań analityków i zapowiedział budowę centrów danych za 70 miliardów dolarów, a Meta generuje dziesiątki miliardów dolarów wolnych przepływów pieniężnych rocznie.
Przez lata rynek nagradzał każdą spółkę z AI w nazwie, w strategii lub przynajmniej w materiałach prasowych. Ceny akcji rosły na obietnicach, premie wycenowe sięgały poziomów widzianych ostatnio podczas bańki internetowej, a inwestorzy wydawali się skłonni czekać w nieskończoność na dowody, że te miliardy dolarów capexu kiedyś się zwrócą. Czerwiec 2026 roku pokazuje, że ta cierpliwość ma jednak granice.
Skala przeceny: od zaskakującej do brutalnej
Oficjalną granicą bessy jest spadek o 20% od szczytu. Każda spółka z poniższej listy tę granicę przekroczyła, wiele z nich dawno i daleko:
- Coinbase (COIN): -67,2%
- Oracle (ORCL): -56,6%
- ServiceNow (NOW): -55,1%
- Palantir Technologies (PLTR): -46,3%
- Netflix (NFLX): -44,7%
- Salesforce (CRM): -43,7%
- Microsoft (MSFT): -34,4%
- Meta Platforms (META): -31,0%
- Arm Holdings (ARM): -25,2%
- Broadcom (AVGO): -25,2%
Warto zauważyć, że nie mówimy tu o spółkach w kryzysie egzystencjalnym. Microsoft wciąż jest jedną z trzech największych firm świata. Meta generuje dziesiątki miliardów dolarów wolnych przepływów pieniężnych rocznie. Oracle właśnie ogłosił wyniki za rok 2026, które przebiły oczekiwania analityków, jednocześnie zapowiadając budowę centrów danych za 70 miliardów dolarów. A mimo to akcje lecą w dół.
Dwa oblicza tej samej przeceny
Spółki z tej listy dzielą się na dwa wyraźne obozy, choć obie grupy cierpią z podobnych powodów.
Pierwsza to firmy, gdzie inwestorzy obawiają się o konkretny model biznesowy. Coinbase żyje i umiera razem z wolumenami obrotu kryptowalutami, nie z AI. Netflix rośnie, ale po latach ekspansji marż każde rozczarowanie w przychodach kosztuje akcjonariuszy nieproporcjonalnie dużo. Tu AI to co najwyżej kontekst, nie przyczyna.
Ale druga, liczniejsza grupa to spółki stojące w centrum rewolucji AI, które padają właśnie z powodu tej rewolucji. Oracle, Microsoft, Broadcom, Arm, Palantir, Salesforce, ServiceNow, wszystkie należą do grona największych beneficjentów boomu na sztuczną inteligencję. I wszystkie są teraz w bessie.
Mechanizm jest prosty, choć bolesny. Wydatki infrastrukturalne osiągnęły poziomy historycznie bezprecedensowe. Czterech największych hiperscalerów, Google, Amazon, Microsoft i Meta, planuje łącznie wydać około 725 miliardów dolarów na infrastrukturę w 2026 roku, o 77% więcej niż rok wcześniej. Oracle dokłada do tego 50 miliardów dolarów własnych inwestycji w centra danych. Każdy dolar wydany na GPU, serwery i prąd to dolar, który nie trafia do inwestorów jako dywidenda ani skup akcji.
Obserwuję tę przecenę z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony, korekta wycen była nieunikniona, bo rynek przez dwa lata wyceniał AI jak gotowy produkt, a nie jak wieloletni projekt inwestycyjny. Z drugiej, niepokoi mnie to, że sprzedawane są zarówno spółki z faktycznie nadmiernie rozciągniętymi wycenami, jak i firmy z twardymi fundamentami i rosnącymi przychodami. To nie jest selekcja, to panika. Pytanie brzmi: czy inwestorzy dadzą tym spółkom czas potrzebny na udowodnienie tezy, czy porzucą je zanim AI zacznie generować te zyski, na które czekają?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Wyceny, stopy procentowe i pytanie o zwrot z inwestycji
Palantir i Arm notowały wskaźniki cena/przychody wielokrotnie wyższe niż reszta sektora oprogramowania i półprzewodników. Kiedy stopy procentowe pozostają wysokie, a Fed sygnalizuje możliwe podwyżki, zdyskontowana wartość przyszłych zysków spada. Spółki wyceniane na podstawie przychodów z 2028 czy 2030 roku są na to szczególnie wrażliwe.
Oracle jaskrawo pokazuje tę sprzeczność. Wyniki za rok fiskalny 2026 były dobre: przychody wyniosły 67,36 miliarda dolarów, co oznacza wzrost o 17,4% rok do roku, a EPS pobił konsensus analityków. Jednocześnie firma ogłosiła zwolnienie 21 tysięcy pracowników, czyli prawie 13% całej załogi, i zobowiązała się do budowy centrów danych za 70 miliardów dolarów. Średni cel cenowy analityków wynosi 252 dolary, co implikuje 60% wzrostu od obecnych poziomów. Rynek tego nie kupuje, przynajmniej na razie.
Broadcom z kolei ilustruje inne ryzyko: dług po przejęciu VMware. Mimo że spółka znacząco go ograniczyła, wciąż sięga on około 66 miliardów dolarów. Przy rosnących stopach procentowych koszt obsługi takiego zadłużenia rośnie.
Czy to bessa fundamentalna czy wypalenie optymizmu?
To pytanie, od którego odpowiedzi zależy wszystko. Historia rynków sugeruje, że głębokie przeceny często odzwierciedlają nie tyle faktyczne pogorszenie biznesu, ile rozczarowanie zbyt wygórowanymi oczekiwaniami.
Palantir jest tu najbardziej wymownym przykładem. Przychody spółki w pierwszym kwartale 2026 roku wzrosły o 85% rok do roku, zarząd podniósł prognozę przychodów na cały rok do 7,66 miliarda dolarów, co oznacza 71% wzrostu. Przychody z segmentu komercyjnego w USA skoczyły o 133%. I mimo to akcje tracą. Powód? W szczycie wyceny rynek płacił za Palantira jakby ten scenariusz był już niemal pewny i zdyskontowany. Teraz płaci mniej, choć fundamenty faktycznie się poprawiają.
ServiceNow i Salesforce stoją przed jeszcze trudniejszym pytaniem: czy AI, którą tak energicznie integrują w swoich produktach, ostatecznie wzmocni ich modele biznesowe, czy je podważy? Agenci AI zdolni do samodzielnego wypełniania formularzy, aktualizowania rekordów i zarządzania zgłoszeniami to w teorii wartość dodana do platformy. W praktyce rynek pyta, po co płacić 150 dolarów miesięcznie za licencję, jeśli open-source’owy agent zrobi to samo za ułamek tej kwoty.
Co to oznacza dla polskich inwestorów i firm?
GPW nie jest wyspą. Korekta nastrojów wokół AI na Wall Street przełożyła się już na warszawski parkiet: WIG20 znalazł się pod presją realizacji zysków, a analitycy DM BOŚ przyznają wprost, że „trwa korekta”, której bezpośrednią przyczyną jest „rosnący sceptycyzm rynku co do szybkiego zwrotu ogromnych wydatków inwestycyjnych na AI”.
Dla polskich firm technologicznych notowanych na GPW, takich jak Ailleron, Creotechy czy spółki z indeksu WIG-INFO, globalna przecena tworzy złożoną sytuację. Z jednej strony presja na wyceny spada kaskadowo na mniejsze rynki. Z drugiej, polskie spółki IT nie są bezpośrednio narażone na te same ryzyka co hiperscalerzy, bo nie budują centrów danych za dziesiątki miliardów dolarów.
Odrębną kwestią jest sytuacja polskich inwestorów indywidualnych. Dane eToro wskazują, że w ostatnich latach akcje spółek AI należały do najchętniej kupowanych przez polskich inwestorów. Microsoft, Nvidia, Meta, są w dziesiątkach tysięcy polskich portfeli. Dla tej grupy obecna bessa to nie tylko abstrakcja.
Dla polskich firm wdrażających rozwiązania AI, a takich jest coraz więcej w sektorze finansowym, logistyce i produkcji, przecena na rynkach niekoniecznie jest złą wiadomością. Jeśli providerzy oprogramowania jak ServiceNow czy Salesforce będą zmuszeni do weryfikacji cen licencji, polskie firmy-klienci mogą na tym skorzystać.
Kto odrobi straty, a kto nie
Microsoft i Meta mają coś, czego innym brakuje: ogromne wolne przepływy pieniężne. Pozwalają one finansować capex bez konieczności sięgania po rynek długu i dają zarządom elastyczność, której nie mają mniejsi gracze. Oracle i Broadcom mają dług, ale mają też twarde pozycje rynkowe i rosnące przychody z AI.
Palantir, ServiceNow i Salesforce to inna kategoria. Ich zdolność do odbicia zależy od odpowiedzi na pytanie, którego rynek jeszcze nie zna: czy AI wzmocni ich produkty na tyle, by uzasadnić obecne wyceny nawet po korekcie?
Coinbase stoi osobno. Jego los nie zależy od AI, lecz od tego, co zrobi rynek kryptowalut. To inny hazard.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym materiału 24/7 Wall St. z 26.06.2026 oraz StartupHub.ai, intellectia.ai, StockWatch.pl, ITwiz.pl, Futurum Group, Tom’s Hardware oraz Yahoo Finance. Dane dotyczące wyników Oracle zweryfikowano z materiałem StartupHub.ai z 24.06.2026. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat kondycji sektora AI na globalnych rynkach kapitałowych.
