Paul Schrader powiedział portalowi The Playlist, że żaden czarnoskóry aktor nie chciał zagrać w jego kryminale „Three Guns at Dawn”, ponieważ wszyscy trzej główni bohaterowie scenariusza są przestępcami. Scenarzysta „Taksówkarza” zapowiedział, że zrealizuje ten film w całości z postaciami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję.
- Paul Schrader zapowiedział, że zrealizuje kryminalny film noir „Three Guns at Dawn" z obsadą w całości wygenerowaną przez sztuczną inteligencję, ponieważ czarnoskórzy aktorzy odmówili udziału, tłumacząc brak w scenariuszu jakichkolwiek pozytywnych czarnoskórych postaci – wszyscy trzej główni bohaterowie to przestępcy: skorumpowany policjant, diler narkotyków i sprawca przestępstw seksualnych.
- SAG-AFTRA, reprezentujący ponad 160 tysięcy wykonawców, zawarł na początku maja 2026 roku czteroletnie porozumienie z AMPTP, które przewiduje m.in. karę za użycie syntetycznego wykonawcy zamiast prawdziwego aktora – jednak zapisy te wiążą wyłącznie sygnatariuszy umowy, a nie wiadomo, czy produkcja Schradera w ogóle podlegałaby tej umowie.
- Od 2 sierpnia 2026 roku obowiązują unijne przepisy AI Act nakładające obowiązek oznaczania treści generowanych przez AI, a za naruszenie art. 50 grozi kara do 15 mln euro lub do 3 proc. rocznego światowego obrotu – gdyby „Three Guns at Dawn" trafił do europejskiej dystrybucji, informacja o syntetycznej obsadzie musiałaby się pojawić np. w napisach końcowych.
Schrader mówi, że projekt umarł, dopóki nie pojawiła się generatywna AI
Rozmowa, w której Paul Schrader wyjaśnił powód sięgnięcia po AI, odbyła się w Wenecji po premierze jego najnowszego filmu „The Basics of Philosophy” i została opublikowana przez The Playlist 6 września 2026 roku. Reżyser opisał pierwotną wersję scenariusza jako historię trzech czarnoskórych braci, z których każdy jest przestępcą: skorumpowanego policjanta, dilera narkotyków i sprawcy przestępstw seksualnych, próbujących nawzajem się pozabijać. Producentem miał być Antoine Fuqua.
Według Schradera scenariusz trafił do aktorów i tam utknął. Reżyser twierdzi, że odmówili udziału, bo w materiale nie ma pozytywnych czarnoskórych postaci, a projekt w praktyce przestał istnieć.
„Ale potem pojawiła się AI i nie potrzebowałem czarnoskórych aktorów” / „But then AI came along, and I didn’t need Black actors”
Zapytany, czy zamierza sam stworzyć obsadę, Schrader potwierdził, że tak, i dodał, że sztuczna inteligencja wygeneruje w tym filmie wszystko.
Piszę o tym ostrożnie z jednego powodu. To relacja jednej strony. Nie znamy nazwisk aktorów, którym wysłano scenariusz, nie wiemy, ilu ich było, ani jak sami tłumaczyliby swoją decyzję. Mamy wyłącznie wersję reżysera.
Reżyser zapowiada „prototypy ludzi” zamiast rozpoznawalnych aktorów
Kilka dni wcześniej Schrader opisał techniczną stronę przedsięwzięcia w wywiadzie dla The Hollywood Reporter, opublikowanym na początku września w związku z festiwalem w Wenecji. Powiedział, że pracuje nad jednym filmem w całości opartym na AI i drugim, w którym takich materiałów będzie około 15 minut, a ten pierwszy to noir o trzech braciach zbudowany wokół wygenerowanych przez sztuczną inteligencję prototypów ludzi zamiast znanych aktorów.
Zapytany o miejsca pracy w branży, odpowiedział krótko.
„Tych posad już nie ma, skarbie” / „Those jobs are gone, babe”
Schrader porównał sytuację aktorów do portrecistów, którzy w XIX wieku próbowali powstrzymać rozwój fotografii, i stwierdził, że odpowiedzią na ich protest było po prostu to, że stracili zawód. Przyznaje przy tym, że rozumie obawy artystów, i uważa, że najpierw uderzy to w muzyków, a potem w aktorów.
Sam projekt ma już kilkuletnią historię:
- scenariusz powstał w czasie hollywoodzkich strajków w 2023 roku, jak podaje AV Club, a produkcją miał zająć się Antoine Fuqua,
- w styczniu 2024 roku Schrader mówił The Playlist, że powinien wyreżyserować ten film wspólnie z czarnoskórym filmowcem,
- na początku września 2026 roku ujawnił, że Fuqua odszedł z projektu, a film został przebudowany wokół AI,
- 6 września 2026 roku podał powód tej zmiany.
Schrader skończył 80 lat w lipcu. Ma za sobą jeden z najbardziej zaskakujących późnych okresów twórczych w Hollywood, po „Pierwszym reformowanym” nakręcił między innymi „Zawód: hazardzista”, „Ogrodnika” i „Oh, Canada”.
Schrader jest ostatnią osobą, która potrzebuje mojej ochrony. Sam od lat mówi wprost rzeczy, których inni nie chcą powiedzieć głośno, i sam ponosi tego koszty. Ale w tej wypowiedzi widzę coś, co wykracza poza jego prywatną prowokację.
Aktorzy zgłosili zastrzeżenie merytoryczne do materiału. Można się z nim zgadzać albo nie. Można uznać, że film o trzech przestępcach nie musi mieć pozytywnego bohatera, i to argument, który da się bronić. Rzecz w tym, że Schrader nie odpowiedział na to zastrzeżenie ani argumentem, ani zmianą scenariusza. Odpowiedział technologią, która zastrzeżenia nie zgłosi.
To jest dla mnie prawdziwa nowość w tej historii, a nie sam fakt użycia AI w produkcji filmowej. Generatywne narzędzia przestają być sposobem na obniżenie kosztów efektów specjalnych, a stają się sposobem na obejście oporu ludzi, z którymi twórca musiałby się dogadać. Zawodowa odmowa jest formą negocjacji. Jeśli można ją po prostu ominąć, znika mechanizm, dzięki któremu środowisko filmowe w ogóle miało wpływ na to, co powstaje.
Nie wiem, czy „Three Guns at Dawn” kiedykolwiek trafi na ekrany, i mam sporo wątpliwości, czy widzowie zapłacą za obcowanie z syntetyczną obsadą. Ale precedens ma znaczenie niezależnie od tego, jak film wypadnie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Hollywood cztery miesiące temu wynegocjowało ochronę przed syntetycznymi wykonawcami
Zapowiedź Schradera pada w momencie, gdy amerykańska branża dopiero co ustaliła zasady dotyczące dokładnie takich sytuacji. SAG-AFTRA, związek reprezentujący ponad 160 tysięcy aktorów, dziennikarzy, kaskaderów i lektorów, zawarł na początku maja 2026 roku wstępne czteroletnie porozumienie z organizacją producentów AMPTP, obejmujące filmy, seriale, streaming i nowe media.Podsumowanie umowy opublikowane przez związek zawiera 12 zapisów dotyczących AI. Regulują one cyfrowe repliki i ich zabezpieczenie, przewidują karę za użycie syntetycznego wykonawcy zamiast prawdziwego aktora, a także obowiązek poinformowania aktora, jeśli studio udostępni jego dane podmiotowi trzeciemu do trenowania modeli. Do tego dochodzi podwyżka stawek minimalnych o 3 proc. rocznie w ujęciu składanym oraz nowe zasady dotyczące statystów i castingów.
Wcześniej związek wywalczył od studiów zobowiązanie, że nie zastąpią ludzkich wykonawców syntetycznymi, o ile nie wnosi to do projektu znaczącej dodatkowej wartości.
Te zapisy wiążą jednak sygnatariuszy układu. Nie wiadomo, w jakim modelu produkcyjnym miałby powstać film Schradera ani czy w ogóle podlegałby tej umowie.
Branża przećwiczyła podobny konflikt niecały rok wcześniej. We wrześniu 2025 roku holenderska producentka Eline Van der Velden ogłosiła na festiwalu w Zurychu powstanie Xicoi, studia talentów AI, i zaczęła szukać agenta dla wygenerowanej komputerowo postaci Tilly Norwood. SAG-AFTRA odpowiedział oświadczeniem, w którym stwierdził, że Norwood nie jest aktorką, tylko postacią wygenerowaną przez program wytrenowany na pracy zawodowych wykonawców bez ich zgody.
Polskie związki aktorskie chcą przepisów o głosie, a AI Act już wymaga oznaczania
W Polsce ten sam spór toczy się przede wszystkim wokół głosu, a nie wizerunku ekranowego. Związek Artystów Scen Polskich, Związek Zawodowy Twórców Dubbingu i Związek Zawodowy Aktorów Polskich powołały wspólną inicjatywę „Mój głos. Moja własność”, będącą odpowiedzią na coraz szersze wykorzystywanie generatywnej AI w reklamie, produkcjach filmowych i materiałach internetowych, często bez wiedzy i zgody wykonawców. Organizacje zwracają uwagę, że problem dotyczy nie tylko kopiowania głosu, ale też jego komercyjnego użycia bez wynagrodzenia, i że bez precyzyjnych przepisów twórcy nie mają realnych narzędzi ochrony.
Prezes ZASP Jan Tomaszewicz ujął to tak:
„państwo nie może pozostawać bierne wobec nadużyć”
Jest też druga warstwa, czysto regulacyjna. Od 2 sierpnia 2026 roku w całej Unii, w tym w Polsce, obowiązują przepisy AI Act o oznaczaniu treści tworzonych lub zmienianych przez sztuczną inteligencję. Dzieło artystyczne nie jest z tego automatycznie zwolnione. Jeśli materiał o wyraźnie artystycznym, twórczym, satyrycznym lub fikcyjnym charakterze zawiera deepfake, obowiązek ogranicza się do ujawnienia istnienia wygenerowanej treści w sposób, który nie utrudnia prezentacji ani odbioru dzieła. W praktyce oznacza to informację w napisach końcowych, opisie filmu albo na bilecie. Za naruszenie obowiązków przejrzystości z art. 50 grozi kara do 15 mln euro albo do 3 proc. całkowitego rocznego światowego obrotu, w zależności od tego, która kwota jest wyższa.
Gdyby więc „Three Guns at Dawn” trafił kiedykolwiek do europejskiej dystrybucji, polski widz najprawdopodobniej dowiedziałby się o syntetycznej obsadzie z planszy w napisach. Nie z plakatu i nie z zwiastuna. Uważam, że przy filmie, w którym AI generuje dosłownie wszystko, to za mało, choć formalnie zgodne z przepisami.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz źródeł pierwotnych, w tym wywiadu The Playlist z Paulem Schraderem przeprowadzonego w Wenecji i opublikowanego 6 września 2026 roku (materiał Luke’a Hicksa, redakcja Rodrigo Perez), wywiadu The Hollywood Reporter z września 2026 roku oraz analizy porozumienia SAG-AFTRA z AMPTP opublikowanej przez IndieWire.
Polski kontekst dotyczący inicjatywy „Mój głos. Moja własność” pochodzi z Gazety Prawnej. Informacje o obowiązkach z art. 50 AI Act zweryfikowano w opracowaniach prawnych publikowanych po 2 sierpnia 2026 roku.
Cytaty Paula Schradera zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Wypowiedź Jana Tomaszewicza, prezesa ZASP, przytoczono w polskim oryginale.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o produkcji „Three Guns at Dawn” i reakcjach branży na zapowiedź Paula Schradera.
