Senat przyjął 25 czerwca 2026 roku ustawę o systemach sztucznej inteligencji, otwierając drogę do podpisu prezydenta i tym samym domykając wielomiesięczny proces legislacyjny. Przepisy powołują Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, wprowadzają system kar oraz nowe obowiązki dla organów nadzoru nad danymi osobowymi, a wszystko to w cieniu napiętego kalendarza wynikającego z unijnego AI Act.
Kluczowe fakty:
- Senat przyjął 25 czerwca 2026 roku ustawę o systemach sztucznej inteligencji jednogłośnie – 79 senatorów zagłosowało za, nikt nie był przeciw ani się nie wstrzymał.
- Ustawa powołuje Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI) i wprowadza system kar oraz nowe obowiązki dla organów nadzoru nad danymi osobowymi.
- Polska spóźniła się o rok z powołaniem organu nadzoru rynku wymaganego przez unijny AI Act, który nakazywał jego ustanowienie do 2 sierpnia 2025 roku; pełne egzekwowanie przepisów wobec systemów wysokiego ryzyka rozpoczyna się 2 sierpnia 2026 roku.
Głosowanie przebiegło bez zgrzytów. Za przyjęciem uchwały opowiedziało się 79 senatorów, nikt nie był przeciw i nikt się nie wstrzymał. To rzadkość w dzisiejszym parlamencie i pewien sygnał: w sprawie regulacji AI polska scena polityczna potrafi, przynajmniej na chwilę, mówić jednym głosem. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski skomentował to wprost podczas posiedzenia Senatu: „Ponad podziałami, w ramach merytorycznej dyskusji, regulujemy dzisiaj obszar, który będzie stanowił o przyszłości rozwoju naszego państwa, gospodarki, a także relacji społecznych.”
Trzy etapy, jeden cel
Droga ustawy przez parlament była długa. Rada Ministrów przyjęła projekt 31 marca 2026 roku. Sejm uchwalił go 11 czerwca wynikiem 421 głosów za, przy zaledwie trzech przeciwnych i 18 wstrzymujących się. Teraz Senat, z poprawkami, odesłał tekst z powrotem do izby niższej. Zegar tyka: 2 sierpnia 2026 roku to data, od której AI Act zaczyna być egzekwowany w pełnym zakresie wobec systemów wysokiego ryzyka w całej Unii Europejskiej.
Dla Polski kontekst jest szczególny. Kraj spóźnił się już rok z powołaniem organu nadzoru rynku, który unijne przepisy nakazywały ustanowić do 2 sierpnia 2025 roku. Luka ta miała konsekwencje: przepisy rozporządzenia UE obowiązują bezpośrednio, bez konieczności krajowej transpozycji, co oznacza, że polskie firmy były objęte regulacją, nie mając jeszcze do czynienia z żadnym rodzimym egzekutorem.
KRiBSI: nowy gracz na mapie polskich regulatorów
Centralnym elementem ustawy jest powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, w skrócie KRiBSI. To instytucja, która ma być krajowym organem nadzoru rynku AI oraz pojedynczym punktem kontaktowym w relacjach z instytucjami unijnymi. Jej przewodniczący będzie powoływany przez Sejm za zgodą Senatu na pięcioletnią kadencję.
W składzie KRiBSI znajdą się przedstawiciele instytucji, które już dziś nadzorują pokrewne obszary rynku:
- Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK)
- Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE)
- przedstawiciele Komisji Nadzoru Finansowego (KNF)
- przedstawiciele Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT)
Przy Komisji ma też działać organ doradczy: Społeczna Rada do spraw Sztucznej Inteligencji, licząca od 9 do 15 członków. KRiBSI będzie mogła wszczynać kontrole w firmach, wydawać decyzje i postanowienia, nakładać kary oraz wycofywać z rynku systemy niezgodne z AI Act. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zyskuje z kolei status krajowego organu nadzoru szczebla krajowego w zakresie systemów AI wysokiego ryzyka.
Polska jest jednym z nielicznych krajów UE, które zdecydowały się na jeden centralny organ dla całego AI Act, zamiast rozpraszać kompetencje pomiędzy kilka instytucji.
Co Senat zmienił
Senat zaproponował łącznie 23 poprawki, z których większość miała charakter techniczno-legislacyjny i redakcyjny. Najważniejsza zmiana merytoryczna dotyczy tempa działania. W wersji sejmowej Sejm miał dwa miesiące od wejścia w życie ustawy na powołanie przewodniczącego KRiBSI. Senacka poprawka dzieli ten termin na dwa odrębne: miesiąc dla Sejmu na dokonanie wyboru i kolejny miesiąc dla Senatu na wyrażenie zgody. Podobnie skrócono czas do zwołania pierwszego posiedzenia Komisji: z trzech miesięcy od wejścia w życie ustawy na jeden miesiąc od momentu, gdy Senat zatwierdzi przewodniczącego. Senat chce, żeby KRiBSI ruszyła szybciej. Pytanie, czy to wystarczy.
Ustawa jest krokiem niezbędnym i spóźnionym zarazem. Polska ma teraz formalnie kompletne ramy prawne dla nadzoru nad AI, ale instytucja, która ma te ramy wypełnić, jeszcze nie istnieje. KRiBSI trzeba powołać, obsadzić, wyposażyć w budżet i aparat administracyjny. To zajmuje czas, którego właśnie nie ma: termin 2 sierpnia tego roku jest za kilka tygodni, a jednocześnie prawnicy ostrzegają, że nawet przesunięcie terminu piaskownicy regulacyjnej na 2027 rok nie rozwiązuje problemu. Polska wchodzi w erę regulowanej AI na ostatniej prostej, z instytucją istniejącą na papierze. Pierwsze miesiące działania KRiBSI pokażą, czy to był sprint z dobrym finiszem, czy wyczerpanie się przed metą.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Kary, zakazy i wyłączenia
System sankcji to jedna z twardszych stron unijnego AI Act, surowszych niż RODO. Kary za naruszenie zakazanych praktyk AI sięgają do 35 milionów euro lub 7 procent globalnego rocznego obrotu firmy. Za nieprzestrzeganie obowiązków wobec systemów wysokiego ryzyka grozi do 15 milionów euro lub 3 procent obrotu. Podawanie nieprawdziwych informacji organowi nadzoru to z kolei sankcja do 7,5 miliona euro lub 1 procent obrotu. Dla startupów i małych firm stosuje się korzystniejszą zasadę: liczy się niższe z dwóch kryteriów, nie wyższe.
Ustawa przewiduje też wyraźne wyłączenia. Przepisom nie będą podlegać sprawy z zakresu bezpieczeństwa narodowego, obejmujące działania ABW, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego. Poza zakresem regulacji pozostają też osoby fizyczne używające AI wyłącznie w celach prywatnych, niezwiązanych z działalnością gospodarczą.
Co to oznacza dla polskich firm?
Dla przedsiębiorstw, które już teraz stosują systemy AI w obszarach wysokiego ryzyka, moment jest przełomowy. Banki używające algorytmów do oceny zdolności kredytowej, firmy HR automatyzujące selekcję CV, platformy e-learningowe wpływające na oceny i certyfikacje: od 2 sierpnia 2026 roku każda z tych kategorii wchodzi w zasięg pełnych sankcji unijnych, niezależnie od tego, czy KRiBSI jest już gotowa do działania, czy nie. AI Act to rozporządzenie unijne, które obowiązuje bezpośrednio.
Jedną z zapowiedzi ustawy są piaskownice regulacyjne: kontrolowane środowiska, w których firmy będą mogły testować innowacyjne rozwiązania AI pod nadzorem regulatora, z czasowymi odstępstwami od części obowiązków. Co najmniej jedna piaskownica miała powstać do 2 sierpnia tego roku, ale eksperci są sceptyczni: skoro KRiBSI nie istnieje, to i piaskownica nie ruszy przed tym terminem. Bardziej realistyczny scenariusz to sierpień 2027, po zmianach uzgodnionych w ramach unijnego Digital Omnibus. Dla startupów testujących modele AI to realna różnica: rok dodatkowej niepewności prawnej.
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski oceniał przy okazji prac sejmowych, że nowe prawo ma „przyczynić się do większego zrozumienia sztucznej inteligencji, po to, aby przestała być postrzegana jako zbiór niezrozumiałych algorytmów.” Słuszna diagnoza. Problem w tym, że firmy dziś bardziej od zrozumienia algorytmów potrzebują jasności, kto i kiedy zapuka do ich drzwi z kontrolą.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym materiału CyberDefence24 z 25.06.2026, a także Rzeczpospolitej, WNP.pl, Prawo.pl i Infor.pl. Cytat Dariusza Standerskiego zweryfikowany z protokołem posiedzenia Senatu. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat postępów prac nad powołaniem KRiBSI i podpisem prezydenta.
