Administracja Trumpa rozważa krok, który mógłby na dobre odciąć amerykańskie firmy od chińskich modeli otwartych. Axios ujawnia, że impulsem do wznowienia dyskusji stał się błyskawiczny sukces modelu Kimi K3 od Moonshot AI.
Kluczowe fakty:
- Model Kimi K3 od chińskiego Moonshot AI, liczący 2,8 biliona parametrów, zajął w ciągu kilku godzin od premiery (16 lipca) pierwsze miejsca w niezależnych rankingach, plasując się według Artificial Analysis na trzecim miejscu na świecie wśród modeli AI.
- Administracja Trumpa rozważa zakaz dostępu amerykańskich firm do najnowocześniejszych chińskich modeli AI – sukces Kimi K3 wznowił wewnętrzne dyskusje na ten temat, trwające już od miesięcy.
- Premiera Kimi K3 wywołała turbulencje na rynkach finansowych: akcje TSMC spadły o 7%, SoftBank stracił 9%, a chiński Z.ai zanotował spadek o niemal 30% na giełdzie w Hongkongu.
Sprawa nie jest nowa. Od miesięcy w administracji toczy się cichy spór o to, czy i jak ograniczyć dostęp amerykańskich firm do chińskich modeli open source. Nowość polega na tym, że tym razem impuls przyszedł z zewnątrz, a nie od think-tanków w Waszyngtonie.
Kimi K3 zapalił lampkę alarmową
Kimi K3, model wypuszczony 16 lipca przez pekińskie Moonshot AI, w ciągu kilku godzin zajął pierwsze miejsce w kilku niezależnych rankingach, w tym Frontend Code Arena, wyprzedzając modele uważane dotąd za nieosiągalne dla otwartej konkurencji.
I’m not sure whether Dean Ball is confessing to a regulatory capture strategy or simply predicting this will happen (he now says the latter). Either way, the weaponization of regulatory uncertainty as a competitive tool should be completely unacceptable.
He argues there’s no… https://t.co/ZxIFabAJZW pic.twitter.com/0eLk6ltU0F
— David Sacks (@DavidSacks) July 19, 2026
Model liczy 2,8 biliona parametrów i według firmy analitycznej Artificial Analysis plasuje się w benchmarku GDPval-AA v2 na trzecim miejscu na świecie, tuż za czołowymi modelami zamkniętymi.
Jak informuje Axios, administracja Trumpa daje sygnały, że może zakazać najnowocześniejszych chińskich modeli AI, co byłoby posunięciem na wielką skalę, umacniającym dominację OpenAI i Anthropic. Według źródeł zbliżonych do administracji niektóre jej części już wcześniej próbowały wprowadzać faktyczne zakazy zagranicznych modeli open source, a zeszłotygodniowy wzrost popularności chińskiego modelu Kimi na nowo rozpalił te wysiłki.
Premiera K3 wstrząsnęła też rynkami. Notowania TSMC spadły o 7 procent mimo dobrych wyników finansowych, SoftBank stracił 9 procent, a chiński Z.ai zanurkował o niemal 30 procent w Hongkongu. Nvidia i Meta również odnotowały spadki tego dnia.
Trzy plany, które utknęły w szufladzie
Z rekonstrukcji Axios wynika, że administracja rozważała kilka wariantów działania, zanim frakcja przeciwna nadmiernej regulacji je zablokowała.
- Departament Handlu w zeszłym roku rozważał dodanie kilku chińskich laboratoriów AI do listy Entity List, co skutecznie odcięłoby dostęp bez specjalnej licencji
- NSA i Biuro Narodowego Dyrektora ds. Cyberbezpieczeństwa przy Białym Domu rozważały wydanie ostrzeżenia dotyczącego zagrożeń ze strony chińskich laboratoriów AI
- Biały Dom rozważał rozporządzenie wykonawcze, które pozwalałoby amerykańskim firmom hostować chińskie modele wyłącznie pod warunkiem gwarancji bezpieczeństwa i przyjęcia odpowiedzialności za ewentualne naruszenie
Wszystkie te inicjatywy zostały zablokowane przez urzędników administracji, którzy chcieli, aby regulacja nie dusiła innowacji. Kluczowe głosy, jak były doradca Białego Domu Sriram Krishnan, odeszły od tego czasu, a jastrzębie bezpieczeństwa narodowego zyskały na sile. To właśnie ta zmiana personalna, razem z rosnącą siłą chińskiej technologii i nowymi obawami o cyberbezpieczeństwo, napędza dziś powrót tematu zakazu.
Ten spór pokazuje coś więcej niż tylko rywalizację geopolityczną z Chinami. To starcie dwóch wizji amerykańskiego przemysłu AI. Jedna strona chce chronić bezpieczeństwo narodowe i dane obywateli przed modelami, których kod powstał pod nadzorem innego reżimu regulacyjnego. Druga słusznie zauważa, że zamknięcie rynku na tańszą, otwartą konkurencję oznacza w praktyce oddanie pola dwóm czy trzem największym laboratoriom zachodnim. Jako redakcja obserwująca ten rynek od lat widzę w tym pytanie fundamentalne dla całej branży: czy bezpieczeństwo da się oddzielić od interesu biznesowego największych graczy, którzy akurat na zakazie zyskaliby najwięcej. Odpowiedzi na razie nie ma, a decyzje zapadają w Waszyngtonie bez udziału opinii publicznej.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Nie zakaz, tylko powolne duszenie
Najciekawszy fragment ustaleń Axios dotyczy tego, że administracja wcale nie musi wprowadzać jawnego zakazu, by osiągnąć podobny efekt. Jedno źródło zaznajomione z rządowymi dyskusjami określiło to jako proces wolniejszy, ale trwalszy, wskazując na zasady zamówień publicznych, groźby wpisania na listę Entity List oraz kampanie presji publicznej wymierzone w amerykańskie firmy korzystające z chińskich modeli. Inne źródło opisało podejście ofensywne: zamiast zakazu, podkreślanie potencjalnych furtek bezpieczeństwa i problemów z zarządzaniem danymi w chińskich modelach, przy jednoczesnym zachęcaniu do rozwoju bardziej innowacyjnego amerykańskiego ekosystemu open source.
David Sacks, doradca Białego Domu ds. AI spoza struktur rządowych, napisał w niedzielę na platformie X komentarz, w którym otwarcie oskarżył czołowe zamknięte laboratoria o próbę wyeliminowania konkurencji.
„Jesteśmy w krytycznym punkcie zwrotnym w polityce AI. Wiodące zamknięte laboratoria, będące już duopolem pod względem przychodów z modeli AI, chcą, żeby rząd wyeliminował ich otwartą konkurencję” / „We are at a critical inflection point in AI policy. The leading closed labs, already a duopoly in terms of AI model revenue, want the government to eliminate their open-source competition.”
Sacks od dawna ostrzega przed przechwyceniem regulacyjnym, które umocniłoby pozycję największych amerykańskich laboratoriów kosztem konkurencji. Według źródła bliskiego administracji, do którego dotarł Axios, przedstawiciele czołowych laboratoriów AI lub ich sojusznicy zgłaszają się do administracji co trzy do pięciu miesięcy z pomysłem zakazania modeli open source.
Dodał też, że firmy takie jak Anthropic i OpenAI, długo popierające reżimy licencjonowania AI, w końcu odkryły karty. Wezwał resztę Doliny Krzemowej, która nadal ceni otwartą konkurencję, do zajęcia podobnego stanowiska.
Skala zjawiska w liczbach
Chińskie modele open source nie są już niszą. Wiosną 2026 roku odpowiadały za około 41 procent wszystkich pobrań na platformie Hugging Face, wyprzedzając modele amerykańskie. Na OpenRouter sześć najpopularniejszych modeli pochodzi od chińskich firm takich jak Tencent, Xiaomi, DeepSeek, MiniMax i Z.ai, a Claude Opus 4.7 plasuje się dopiero na siódmym miejscu.
Ekonomia też przemawia na korzyść Pekinu. Kimi K3 kosztuje 3 dolary za milion tokenów wejściowych i 15 dolarów za milion wyjściowych, czyli mniej więcej tyle co seria Claude Sonnet, ale wciąż znacznie mniej niż topowe modele zamknięte. Wcześniejsza wersja, Kimi K2.6, kosztowała zaledwie 0,95 dolara za milion tokenów wejściowych.
Co to oznacza dla polskich firm?
Dla polskich zespołów, które w ostatnich miesiącach masowo testowały chińskie modele open source ze względu na koszty, sprawa ma bezpośrednie znaczenie praktyczne. Ewentualne ograniczenia eksportowe czy wpisanie chińskich laboratoriów na listę Entity List uderzyłyby też w europejskich użytkowników korzystających z amerykańskiej infrastruktury chmurowej, na której hostowane są te modele.
Polscy prawnicy już wcześniej zwracali uwagę na odrębny problem: nawet legalnie dostępny model open source niesie ryzyko prawne, gdy trafiają do niego dane firmowe lub osobowe klientów, niezależnie od tego, czy Waszyngton wprowadzi jakiekolwiek ograniczenia. UODO ostrzegał przed podobnymi zagrożeniami już przy okazji wcześniejszych chińskich modeli, a Ministerstwo Cyfryzacji sygnalizowało, że nie planuje blokady, ale nie wyklucza reakcji w razie potwierdzenia ryzyk.
Jeśli Waszyngton pójdzie w stronę pośrednich narzędzi nacisku, jak zasady zamówień publicznych czy kampanie ostrzegawcze, polskie firmy korzystające z amerykańskich dostawców chmury mogą w praktyce stracić łatwy dostęp do chińskich modeli, nawet bez formalnego zakazu obowiązującego w Europie.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiału źródłowego Axios z 20 lipca 2026 roku, uzupełnionego danymi z VentureBeat oraz Fortune dotyczącymi premiery Kimi K3 i jej wpływu na rynki. Cytat Davida Sacksa został zweryfikowany z jego oryginalnym wpisem na platformie X. Dane o udziale chińskich modeli open source w rynku pochodzą z analiz portalu AI Driven i portalu Gazeta Lokalna. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę rozwoju sytuacji wokół amerykańskich regulacji dotyczących chińskich modeli AI.
