Firma Productrise przez 23 dni wpisywała te same zapytania zakupowe równolegle w tryb AI Google i w klasyczną wyszukiwarkę, a kiedy po obu stronach pojawiał się dokładnie ten sam produkt, cena widoczna w trybie AI była średnio o 21,6 proc. wyższa. Badanie objęło ponad 2 miliony ofert produktowych w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w dniach od 9 do 31 sierpnia 2026 roku.
- Badanie Productrise przeprowadzone na ponad 2 milionach ofert produktowych w USA i Wielkiej Brytanii (9–31 sierpnia 2026) wykazało, że ten sam produkt jest pokazywany w trybie AI Google średnio o 21,6 proc. drożej niż w klasycznej wyszukiwarce.
- Nakładanie się wyników obu powierzchni jest minimalne – tylko 1,28 proc. produktów widocznych w klasycznych wynikach pojawiło się tego samego dnia w trybie AI, a przy tym tryb AI pokazuje średnio 3,9 produktu wobec 27,8 w klasycznej wyszukiwarce.
- Google zaprzeczył sugestii celowego podbijania cen, zaznaczając, że obie powierzchnie korzystają z tego samego Shopping Graph, a kupujący mogą porównać oferty różnych sprzedawców po wejściu w kartę produktu.
Wyniki opublikował 1 września 2026 roku Hugo Huijer, założyciel Productrise, platformy do śledzenia widoczności produktów w organicznych wynikach Google. To druga analiza tej firmy dotycząca trybu AI. Lipcowa pokazała, że tryb AI zwraca około 95 proc. mniej ofert produktowych niż klasyczne wyniki dla tych samych zapytań.
Productrise porównał ponad 100 tysięcy par wyników tego samego dnia
Metodologia opiera się na porównaniu par: to samo zapytanie, ten sam dzień, dwie różne powierzchnie wyszukiwarki. Productrise zebrał ponad 2 miliony ofert produktowych ze 100 tysięcy stron wyników i odpowiedzi trybu AI. Po stronie klasycznej wyszukiwarki analiza objęła wyłącznie karuzelę popularnych produktów, po stronie trybu AI wszystkie śledzone karty produktowe.
Produkty zestawiano ze sobą przez stabilny identyfikator produktu Google, jeśli był dostępny. Dla każdej pary firma brała ofertę wiodącą, czyli tę na najwyższej pozycji po danej stronie, i liczyła różnicę względem ceny z klasycznych wyników. Ceny amerykańskie podano w dolarach, brytyjskie w funtach, bez przeliczania walut.
Ta konstrukcja ma znaczenie dla odczytania nagłówkowej liczby. 21,6 proc. opisuje pierwszą ofertę przypisaną do produktu, a nie najtańszą dostępną ofertę na ten produkt. Po kliknięciu w kartę produktu w obu trybach otwiera się panel z listą innych sprzedawców i ich cenami, czasem niższymi. Badanie dotyczy tego, co dzieje się przed tym kliknięciem.
Ceny rozjeżdżają się w 38 proc. przypadków, a tryb AI jest droższy w dwóch trzecich z nich
Kiedy ten sam produkt pojawia się po obu stronach, ceny różnią się w 38,1 proc. przypadków. W pozostałych są identyczne. Tam, gdzie się rozjeżdżają, droższy okazuje się tryb AI w 68,4 proc. sytuacji.
Skala różnic nie jest symetryczna:
- gdy tryb AI jest droższy, mediana różnicy wynosi 22,2 proc., a średnia 88,5 proc., przy czym średnią zawyżają wartości skrajne, na przykład zestawienie produktu używanego z klasycznych wyników z nowym w trybie AI,
- gdy tryb AI jest tańszy, mediana różnicy to 7,8 proc., a średnia 11,9 proc.,
- główny sprzedawca przy tym samym produkcie różni się w 49,6 proc. dopasowanych par,
- porównanie wszystkich ofert z ceną, a nie tylko dopasowanych, daje medianę 149 dolarów w trybie AI wobec 100 dolarów w klasycznych wynikach, czyli około 49 proc. wyżej.
Ostatnia liczba mówi o czymś innym niż nagłówkowe 21,6 proc. Nie porównuje tego samego produktu, tylko strukturę asortymentu po obu stronach. Tryb AI po prostu pokazuje inny, droższy zestaw towarów.
Tryb AI wyświetla średnio 3,9 produktu, klasyczne wyniki 27,8
Nakładanie się obu list jest znikome. Tylko 1,28 proc. produktów widocznych w klasycznych wynikach pojawiło się tego samego dnia w trybie AI dla tego samego zapytania. Przy zapytaniu, na które odpowiadają obie powierzchnie, klasyczna wyszukiwarka pokazuje średnio 27,8 produktów, tryb AI 3,9, a wspólnych jest 0,94.
W całym zbiorze danych tryb AI odpowiada za 12,3 proc. wszystkich zarejestrowanych ofert. To nie jest przeformatowana wersja tej samej listy, tylko osobny wybór dokonany według innych reguł.
Callum Lockwood, dyrektor organic search w agencji Re:signal, zwraca uwagę właśnie na podmianę sprzedawcy, a nie na samą cenę.
„Wybiera inną ofertę według własnych kryteriów” / „it’s picking a different one on its own criteria”
Najbardziej niepokoi mnie w tym badaniu nie sama różnica cen, tylko to, co ona mówi o przezroczystości interfejsu. Klasyczna lista wyników uczyła nas przez dwadzieścia lat prostego odruchu: przewiń, porównaj, wybierz. Tryb AI ten odruch wygasza, bo jego całą obietnicą jest to, że ktoś już porównał za nas. Jeśli w tej jednej wskazanej ofercie cena schodzi na dalszy plan, użytkownik nie ma jak tego zauważyć, bo nie widzi alternatyw, których nie pokazano.
Nie twierdzę, że Google celowo podbija ceny. Badanie tego nie wykazało i sam Google zaprzecza takiej interpretacji. Bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że algorytm trybu AI po prostu waży inne sygnały: jakość danych produktowych, opinie, wiarygodność sklepu, dopasowanie do intencji z rozmowy. Problem w tym, że użytkownik nie zna tej wagi i nikt mu jej nie komunikuje.
Dla sklepów to informacja z dwoma dnami. Marki, które nigdy nie wygrywały wojny cenowej, dostają szansę na widoczność. Ale każda firma, która buduje przewagę na najniższej cenie, powinna dziś sprawdzić, czy w trybie AI w ogóle istnieje. Bo może się okazać, że wygrywa rankingi, których coraz mniej osób ogląda.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Google: obie powierzchnie korzystają z tego samego Shopping Graph
Google odniósł się do badania w wypowiedzi dla serwisu Futurism, opublikowanej 2 września 2026 roku. Firma zaznaczyła, że nie zweryfikowała ustaleń raportu, i stwierdziła, że wszystkie wyniki zakupowe w wyszukiwarce, w tym w trybie AI i na stronie wyników, korzystają z tej samej bazy.
„Są zasilane z tego samego źródła danych: naszego Shopping Graph” / „are powered by the same data source: our Shopping Graph”
Google dodał, że kupujący mogą wejść w kartę produktu i porównać ceny u różnych sprzedawców. Ta uwaga jest zgodna z tym, co pisze samo Productrise. Spór nie dotyczy tego, czy tańsza oferta istnieje, tylko tego, ilu użytkowników wykona dodatkowe kliknięcie, żeby do niej dotrzeć.
Badanie nie odpowiada na pytanie, dlaczego tryb AI wskazuje droższe oferty. Nie mierzy też kliknięć ani sprzedaży i nie obejmuje żadnego rynku azjatyckiego ani europejskiego poza Wielką Brytanią.
Branża SEO odczytuje wyniki jako szansę dla marek, które nie konkurują ceną
Komentarze zebrane przez Productrise rozchodzą się w ocenie tego, co liczby oznaczają dla sprzedawców. Brodie Clark, niezależny konsultant SEO, wskazuje, że wyższa cena w siatce wyników trybu AI nie musi przekładać się na transakcję, bo kliknięcie i tak trafia zwykle do sprzedawcy z najniższą ceną. Jamie D’Alessandro, SEO manager w JAKALA, widzi w tym raczej okazję dla sklepów, które nie chcą konkurować wyłącznie ceną, i zwraca uwagę, że tryb AI częściej kieruje do witryn samych marek niż do marketplace’ów.
Hugo Huijer podsumowuje to inaczej: jeśli model nie warunkuje widoczności najniższą ceną, zmienia się to, kto w ogóle może stanąć do gry. Lepsze pliki produktowe, bogatsze dane, opinie i zgodność z językiem rozmowy zakupowej zaczynają ważyć tyle, co kilka złotych różnicy.
To ważna zmiana wobec logiki, którą Google budował latami. W karuzeli popularnych produktów najtańsza oferta zwykle dostaje najlepszą ekspozycję, a firma wprowadzała osobne funkcje dla kupujących wrażliwych na cenę. W trybie AI te mechanizmy działają inaczej.
Tryb AI działa w Polsce od października 2025, ale badanie polskiego rynku nie objęło
Google udostępnił tryb AI w Polsce i w języku polskim 8 października 2025 roku, w ramach rozszerzenia na 36 nowych języków i blisko 50 krajów. Funkcja jest dostępna jako karta na stronie wyników wyszukiwania oraz w aplikacji Google na Androida i iOS. Sama firma w komunikacie dla polskich użytkowników wskazywała porównywanie produktów jako jedno z zastosowań, do których tryb AI ma się nadawać szczególnie dobrze.
Badanie Productrise obejmuje wyłącznie Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię, więc nie wiemy, czy ta sama różnica cen występuje na polskich zapytaniach. Nie znam żadnego analogicznego pomiaru przeprowadzonego na polskim rynku i to jest realna luka, bo struktura tutejszego handlu online jest inna: silna pozycja Allegro, rozbudowany ekosystem porównywarek z Ceneo na czele, duża obecność platform azjatyckich.
Kontekst konsumencki też jest specyficzny. Z badania IPSOS i in-Store Media wynika, że 90 proc. polskich konsumentów trwale zmieniło sposób robienia codziennych zakupów po latach wysokiej inflacji, a 42 proc. częściej porównuje ceny. Jeśli interfejs, który ma oszczędzać czas, jednocześnie wygasza nawyk porównywania, na polskim rynku uderzy to w grupę wyjątkowo wyczuloną na cenę.
Dla polskich sklepów praktyczny wniosek jest prosty: widoczność w klasycznych wynikach i widoczność w trybie AI to dziś dwie różne rzeczy, które trzeba mierzyć osobno. Pisaliśmy już o tym, że tradycyjna wyszukiwarka przestaje być jedyną bramą do e-commerce, a dane o sprzedawcach i opiniach zyskują na wartości właśnie dlatego, że zasilają systemy rekomendacyjne.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz źródeł, w tym badania Productrise opublikowanego 1 września 2026 roku, wypowiedzi Google przekazanej serwisowi Futurism 2 września 2026 roku oraz komunikatu Google Polska o wprowadzeniu trybu AI w Polsce z 8 października 2025 roku. Dane o zmianie nawyków zakupowych Polaków pochodzą z badania IPSOS i in-Store Media, cytowanego przez portalspozywczy.pl. Do weryfikacji wykorzystano także publikacje PPC Land i MediaPost.
Cytaty Calluma Lockwooda, dyrektora organic search w Re:signal, oraz wypowiedź Google zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych danych o cenach i widoczności produktów w trybie AI Google, w szczególności pomiarów obejmujących rynek europejski i polski.
