Allianz Partners, europejski gigant ubezpieczeń turystycznych i assistance, zwolni nawet 1800 osób. Po raz pierwszy szef spółki powiedział to bez owijania w bawełnę: winna jest sztuczna inteligencja.
Kluczowe fakty:
- Allianz Partners planuje zwolnić od 1500 do 1800 pracowników, co stanowi około 7–8% całego zatrudnienia w firmie. Redukcje mają być rozłożone na okres 12 do 18 miesięcy.
- Zwolnienia obejmą działy call center i likwidacji szkód w Hiszpanii, Francji, Niemczech, Włoszech oraz krajach Beneluksu – pracownicy zajmujący się bezpośrednią obsługą klientów, których zadania przejmuje generatywna AI.
- Prezes Tomas Kunzmann jako jedna z nielicznych osób na europejskim rynku finansowym wprost wskazał sztuczną inteligencję jako przyczynę redukcji zatrudnienia, rezygnując z typowych korporacyjnych eufemizmów.
We wtorek wieczorem w Monachium Tomas Kunzmann, prezes Allianz Partners, stanął przed pracownikami i powiedział rzecz, której europejskie korporacje zwykle unikają. Nie mówił o „transformacji cyfrowej” ani „dostosowaniu do zmieniających się oczekiwań klientów”. Powiedział, że firma zwolni od 1500 do 1800 osób, bo AI przejmuje ich pracę.
Skala i mechanizm zwolnień
Redukcje obejmą call center i likwidację szkód w kilku krajach Europy: Hiszpanii, Francji, Niemczech, Włoszech oraz krajach Beneluksu. Allianz Partners zatrudnia ponad 22 tysiące osób na całym świecie, z czego około 14 tysięcy zajmuje się bezpośrednią obsługą klientów i roszczeń przez telefon. To właśnie ta grupa jest najbardziej narażona, bo generatywna AI radzi sobie coraz lepiej z pytaniami o odwołane loty czy zgubiony bagaż, czyli typowym repertuarem podróżnego assistance.
Kunzmann zapowiedział, że zwolnienia będą miały formę porozumień o odejściu, wcześniejszych emerytur i podobnych rozwiązań, nie masowych wypowiedzeń z dnia na dzień. Firma prowadziła konsultacje z radami pracowniczymi przez ostatnie sześć miesięcy i już teraz oferuje dobrowolne odejścia w kilku krajach.
„To może przydarzyć się każdemu z nas w pewnym momencie” – powiedział Kunzmann podczas spotkania, dodając, że odchodzący pracownicy będą traktowani „tak, jak należy, czyli sprawiedliwie”.
Skala redukcji to mniej więcej 7-8 procent całego zatrudnienia w jednostce. Rozłożona ma być na 12 do 18 miesięcy.
Dlaczego to inny przypadek niż poprzednie zapowiedzi
Wcześniejsze doniesienia, między innymi z niemieckich mediów Süddeutsche Zeitung i Versicherungsmonitor, mówiły o zwolnieniach w bardziej zawoalowanym języku: „zmiana technologiczna”, „procesy manualne”. Tym razem Kunzmann odciął się od eufemizmów. To rzadkość na europejskim rynku finansowym, gdzie firmy zazwyczaj starają się rozdzielić w komunikacji restrukturyzację od AI, nawet jeśli oba procesy zachodzą równolegle.
Sam Allianz od miesięcy pozycjonuje się jako lider wdrożeń AI w ubezpieczeniach, więc przyznanie się do zwolnień z tego właśnie powodu jest dla branży sygnałem czytelniejszym niż niejeden raport analityczny.
Zwolnienia w Allianz Partners pokazują coś więcej niż tylko liczbę 1800. Pokazują, że duża, tradycyjna instytucja finansowa przestała chować się za sformułowaniami o „optymalizacji procesów” i mówi wprost, że automatyzacja zastępuje konkretne stanowiska pracy. To ważny precedens komunikacyjny, bo do tej pory większość firm w Europie wolała mówić o AI jako o narzędziu wspierającym ludzi, a nie ich zastępującym.
Jednocześnie warto pamiętać, że to nie jest fala zwolnień z dnia na dzień. Rozłożenie procesu na 12-18 miesięcy, konsultacje z radami pracowniczymi i dobrowolne odejścia to standardy, których wiele firm poza Europą sobie nie narzuca. Pytanie, które mnie interesuje najbardziej, brzmi inaczej: czy to model, który inne europejskie instytucje finansowe będą powielać w najbliższych kwartałach, czy raczej wyjątek uzasadniony specyfiką branży assistance, gdzie rozmowy telefoniczne są wyjątkowo podatne na automatyzację.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Głos ostrożności płynie z samej firmy
Najciekawszy kontrapunkt do tej historii pochodzi od kogoś z wnętrza grupy Allianz. Ludovic Subran, główny ekonomista Allianz, ostrzegał niedawno w Bloomberg Television przed nadmiernym entuzjazmem rynków wobec ekonomicznych efektów AI. Powiedział, że firmy nie do końca wiedzą, jak wygląda faktyczne wdrożenie tej technologii i jej wpływ na gospodarkę realną, opisując zjawisko jako „pętlę ekspansji zadłużenia” wśród firm inwestujących w infrastrukturę AI.
„Nie wiemy tak naprawdę, jak będzie wyglądać adopcja i wpływ na realną gospodarkę” / „we don’t really know what is going to be the adoption and the impact on the real economy” – powiedział Subran.
To zestawienie jest dość wymowne. Główny ekonomista koncernu mówi o przesadnym optymizmie rynku wobec AI, podczas gdy jednostka tego samego koncernu restrukturyzuje się właśnie w oparciu o obietnicę produktywności tej technologii.
Nie tylko Allianz
Allianz nie jest odosobnionym przypadkiem w branży ubezpieczeniowej. Ergo, jednostka ubezpieczeń bezpośrednich Munich Re, planuje zlikwidować około tysiąca stanowisk w Niemczech, częściowo z tego samego powodu. Bloomberg Economics szacuje, że AI w sposób znaczący dotknie 27 procent pracowników w gospodarkach rozwiniętych.
Fala dotyka też sektor technologiczny, z którego zresztą trend się wywodzi:
- Oracle zredukował 21 tysięcy stanowisk w ciągu roku, wiążąc te cięcia z AI w dokumentach regulacyjnych
- Atlassian ściął 1600 etatów, przekierowując środki na rozwój AI
- Meta prowadzi własną falę redukcji związanych z automatyzacją
Różnica jest taka, że do tej pory to głównie firmy technologiczne przyznawały się wprost do związku między zwolnieniami a AI. Allianz jako duża, tradycyjna instytucja finansowa robi to teraz otwarcie, w obszarze będącym zapleczem administracyjnym, nie centrum innowacji.
Co to oznacza dla polskiego rynku ubezpieczeń?
Allianz Partners Polska nie jest wymieniany wprost w doniesieniach o falach zwolnień, ale to nie znaczy, że polska część grupy stoi z boku technologicznej zmiany. W maju tego roku Allianz Partners wdrożył w Polsce narzędzie Minte.ai do automatyzacji likwidacji szkód osobowych, obejmujące roszczenia z tytułu następstw nieszczęśliwych wypadków i hospitalizacji w ramach produktów Allianz Zdrowie. System skraca czas wstępnej oceny roszczenia do kilku minut.
Osobno Allianz Polska, główna spółka ubezpieczeniowa grupy w naszym kraju, wdrożyła wcześniej projekt Life Claims Assistant oparty na rozwiązaniach Amazon Bedrock i Amazon Textract, wspierający rozpatrywanie roszczeń z ubezpieczeń na życie. Firma prowadzi też wewnętrzną platformę Allianz AI Lab z kilkuset gotowymi agentami AI dla pracowników oraz przygotowuje na drugi kwartał tego roku program AIcademy, mający uczyć osoby spoza IT budowania własnych rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji.
Innymi słowy, infrastruktura pod podobną automatyzację w Polsce już powstaje. Czy przełoży się to na redukcje zatrudnienia w polskich centrach obsługi klienta ubezpieczycieli, tego na razie nikt oficjalnie nie zapowiada. Ale mechanizm jest ten sam co w Niemczech czy Hiszpanii: najpierw wdrożenie narzędzia, potem pomiar efektywności, na końcu decyzje kadrowe. Polski rynek ubezpieczeniowy, z dużą liczbą stanowisk w obsłudze klienta i likwidacji szkód, jest równie podatny na ten scenariusz co zachodnioeuropejski.
Dla branży HR i związków zawodowych w sektorze finansowym to sygnał, żeby monitorować tempo wdrożeń AI u dużych graczy działających w Polsce, nie tylko komunikaty PR o „usprawnieniach procesów”.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiału agencji Reuters z 8 lipca 2026 roku, doniesień Bloomberg oraz Insurance Business Magazine, a także informacji prasowych dotyczących wdrożeń AI w Allianz Partners Polska i Allianz Polska, publikowanych przez PRNews.pl i Cashless.pl. Wypowiedzi Tomasa Kunzmanna i Ludovica Subrana zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o zwolnieniach w sektorze ubezpieczeń związanych z automatyzacją.
