Fundacja Stichting WIE International złożyła 2 września 2026 roku w sądzie okręgowym w Amsterdamie zbiorowy pozew przeciwko Uberowi w imieniu około 241 tysięcy kierowców z Wielkiej Brytanii i sześciu państw Unii Europejskiej, w tym z Polski. Sprawa dotyczy systemu Up Front Pricing, który algorytmicznie wyznacza indywidualną stawkę za każdy kurs, i który według skarżących narusza RODO przez zautomatyzowane podejmowanie decyzji oraz profilowanie kierowców.
- Fundacja Stichting WIE International złożyła 2 września 2026 roku w sądzie okręgowym w Amsterdamie zbiorowy pozew przeciwko Uberowi w imieniu około 241 tysięcy kierowców z Wielkiej Brytanii oraz sześciu państw UE, w tym Polski, zarzucając systemowi Up Front Pricing naruszenie RODO przez zautomatyzowane podejmowanie decyzji o wynagrodzeniu.
- Badanie naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego i Worker Info Exchange, oparte na audycie 1,5 miliona przejazdów 258 kierowców, wykazało, że średnia stawka brutto za godzinę spadła z 22,20 do 19,06 funta, a prowizja Ubera na niektórych kursach wzrosła z 25 proc. do ponad 50 proc.
- Dwa tygodnie przed złożeniem pozwu holenderski regulator Autoriteit Persoonsgegevens nałożył na Ubera karę 824 990 000 euro – drugą najwyższą w historii RODO – za automatyczne blokowanie kont kierowców bez weryfikacji przez człowieka w latach 2018–2022.
Europejska Konfederacja Związków Zawodowych (ETUC) określa ten pozew jako pierwszą tego rodzaju akcję zbiorową w Europie wymierzoną bezpośrednio w algorytmiczne ustalanie wynagrodzeń. Postępowanie toczy się w Holandii, bo tam mieści się europejska centrala Ubera i tam działa spółka odpowiadająca za dane kierowców. Podstawą jest holenderska procedura WAMCA, czyli ustawa o zbiorowym dochodzeniu roszczeń masowych, która pozwala fundacji reprezentować poszkodowanych bez pobierania od nich opłat. Koszty sprawy pokrywa finansowanie zewnętrzne.
Pozew wskazuje trzy odrębne naruszenia RODO
Skarżący nie ograniczają się do zarzutu obniżania stawek. Stichting WIE International formułuje trzy oddzielne roszczenia oparte na przepisach o ochronie danych osobowych:
- bezprawne stosowanie zautomatyzowanego podejmowania decyzji, w tym profilowania, w systemach Up Front Pricing, które w czasie rzeczywistym ustalają wynagrodzenie kierowcy i przydzielają mu zlecenia,
- wykorzystywanie danych osobowych kierowców i wyników ich profilowania do trenowania tego samego algorytmu bez zgody zainteresowanych,
- bezprawny transfer danych kierowców z Europy do Stanów Zjednoczonych w okresie od sierpnia 2021 do listopada 2023 roku.
Fundacja domaga się odszkodowań za utracone dochody oraz szkodę niemajątkową, a także nakazu sądowego zatrzymującego stosowanie dynamicznych stawek. Pozew został złożony na rzecz kierowców z Wielkiej Brytanii, Holandii, Belgii, Francji, Niemiec, Polski i Rumunii. Wcześniej, w listopadzie 2025 roku, fundacja wysłała do Uber BV w Amsterdamie i Uber Technologies Inc. w USA formalne wezwanie przedprocesowe.
Sednem sporu jest nieprzejrzystość mechanizmu. Kierowcy nie wiedzą, jak wyliczana jest ich stawka, i nie mają jak zakwestionować decyzji podjętej przez system.
„Szefem jest algorytm” / „the boss is the algorithm”, powiedział Guardianowi Mohammed Shirwa, 41-letni kierowca Ubera z Rotterdamu. Kola Oba, 48-letni kierowca z Tottenhamu w północnym Londynie, opisał sytuację, w której razem z innym kierowcą dostał ofertę tego samego kursu. Kolega zobaczył 27 funtów, on 23 funty.
Anton Ekker, holenderski prawnik prowadzący sprawę, ujmuje zarzut prawny wprost. Algorytm komputerowy „nie powinien samodzielnie podejmować decyzji, które pozbawiają ludzi środków do życia” / „should not independently make decisions that strip individuals of their livelihood”.
Badanie Uniwersytetu Oksfordzkiego: stawka brutto spadła z 22,20 do 19,06 funta na godzinę
Materiał dowodowy dla pozwu dostarczyło opublikowane 19 czerwca 2025 roku badanie naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego przygotowane wspólnie z Worker Info Exchange. Raport „Not Even Nice Work If You Can Get It” opiera się na audycie algorytmicznym 1,5 miliona przejazdów wykonanych przez 258 kierowców w latach 2016-2024. Dane pochodzą z wniosków o dostęp do danych osobowych złożonych przez samych kierowców na podstawie RODO.
Wyniki tego audytu to najtwardsze liczby w całej sprawie:
- średnia stawka brutto za godzinę spadła z 22,20 do 19,06 funta, jeszcze przed odliczeniem kosztów paliwa, wynajmu auta, ubezpieczenia i licencji,
- 82 proc. kierowców z dłuższym stażem zarabia dziś na godzinę mniej niż przed wprowadzeniem dynamicznych stawek,
- prowizja Ubera przed zmianą była ustalona sztywno na 25 proc., po zmianie sięga na niektórych kursach 50 proc. i więcej,
- czas oczekiwania na zlecenie, za który nikt kierowcom nie płaci, wzrósł od 2022 roku średnio o ponad godzinę tygodniowo.
Reuben Binns, profesor nadzwyczajny w dziedzinie informatyki zorientowanej na człowieka na Uniwersytecie Oksfordzkim, skomentował wyniki krótko. Algorytmy Ubera „ściskają kierowców i naciągają klientów” / „are squeezing drivers while fleecing customers”.
Worker Info Exchange przeliczyła te obserwacje na skalę globalną, opierając się na raportach finansowych Ubera. Globalny take rate, czyli odsetek opłaty za przejazd zatrzymywany przez firmę, wzrósł z 20 proc. w czwartym kwartale 2021 roku do 30 proc. w czwartym kwartale 2024 roku. Ta dziesięciopunktowa różnica odpowiada według fundacji 8,7 mld dolarów utraconych dochodów kierowców na całym świecie w dwunastu miesiącach zakończonych 31 marca 2025 roku. Na rynek brytyjski, dający około 18 proc. globalnych przychodów Ubera, przypada z tego 1,6 mld dolarów.
Kierowcy cytowani przez Guardiana szacują, że dynamiczne ustalanie stawek obniżyło ich roczne dochody w Wielkiej Brytanii o około 5 tysięcy funtów. Sama fundacja datuje początek wdrażania tego modelu na 2020 rok, w Holandii system uruchomiono w 2026 roku.
Uber odrzuca zarzuty i twierdzi, że nie personalizuje stawek pod kierowcę
Uber zaprzecza podstawowej tezie pozwu. Firma oświadczyła, że nie dostosowuje ceny oferowanej za przejazd do zachowania konkretnego kierowcy, a historia przyjmowania i odrzucania kursów nie służy do personalizacji ofert. Według Ubera dynamiczne wyceny pozwalają podnosić stawki na mniej atrakcyjnych trasach, co ma zwiększać potencjał zarobkowy.
„Kategorycznie odrzucamy te zarzuty” / „we categorically reject the allegations”, przekazał rzecznik firmy, zastrzegając, że Uber nie zapoznał się jeszcze z treścią pozwu. Firma podkreśla, że aplikacja wylicza stawkę na podstawie danych o samym przejeździe: trasy, czasu trwania i celu podróży, a kierowca widzi zarobek i kierunek kursu przed jego przyjęciem. Uber podał również, że jego udział w opłacie pozostaje względnie stabilny, i zakwestionował badanie oksfordzkie jako oparte na niepełnych i wybiórczych danych.
Osobno wypowiadał się w tej sprawie sam prezes. Dara Khosrowshahi mówił w 2023 roku o możliwości lepszego kierowania różnych przejazdów do różnych kierowców w oparciu o ich preferencje albo obserwowane wzorce zachowań. Ta wypowiedź pojawia się teraz jako argument strony skarżącej.
Sprawa jest dla mnie ciekawa nie dlatego, że dotyczy Ubera, tylko dlatego, że dotyczy sposobu, w jaki będzie się w Europie płacić za pracę w najbliższej dekadzie. Jeśli sąd w Amsterdamie uzna, że algorytmiczne ustalanie indywidualnej stawki jest zautomatyzowaną decyzją w rozumieniu RODO, konsekwencje wyjdą daleko poza przewozy osób. Ten sam mechanizm da się zastosować w magazynie, w call center i w firmie sprzątającej.
Widzę tu jednak trudność dowodową, o której mało kto mówi. Uber nie musi nikogo profilować z nazwiska, żeby uzyskać efekt opisywany przez kierowców. Wystarczy dobrze wytrenowany model przewidujący, przy jakiej cenie zlecenie zostanie przyjęte w danym miejscu i czasie. Prawnie to zupełnie inna sytuacja niż celowe różnicowanie stawek pod konkretną osobę, a odczuwalny skutek dla kierowcy bywa identyczny. Rozstrzygnięcie tej różnicy będzie moim zdaniem sercem całego procesu.
Sprawdziłem też, jak wygląda materiał dowodowy. Audyt oksfordzki obejmuje 258 kierowców, a nie cały rynek. To wiarygodna, ale wąska próba, zbudowana z danych osób, które same zgłosiły się po swoje informacje. Uber ma pełny zbiór danych i dotąd go nie udostępnił. Uważam, że to najmocniejszy argument za obowiązkiem publikowania zanonimizowanych danych o przejazdach, tak jak dzieje się to w Nowym Jorku czy Chicago. Bez tego spór o algorytm zawsze będzie sporem, w którym jedna strona zna wynik z góry.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Dwa tygodnie wcześniej holenderski regulator nałożył na Ubera prawie 825 mln euro kary
Pozew trafił do sądu w momencie, gdy Uber przegrywa już w tej samej jurysdykcji z regulatorem danych. Autoriteit Persoonsgegevens, holenderski odpowiednik UODO, opublikował 21 sierpnia 2026 roku decyzję o karze 824 990 000 euro. To druga najwyższa kara w historii RODO, ustępująca tylko 1,2 mld euro nałożonym na Metę w 2023 roku.
Powód był inny niż w pozwie kierowców, ale mechanizm bardzo podobny. W latach 2018-2022 oprogramowanie Ubera śledziło zachowanie kierowców za kierownicą i oceny wystawiane przez pasażerów. Gdy system wykrył podejrzenie oszustwa, konto było automatycznie blokowane czasowo. Przy utrzymujących się niskich ocenach blokada stawała się trwała. Nikt tych decyzji nie weryfikował. Regulator stwierdził naruszenie zakazu podejmowania decyzji wyłącznie w sposób zautomatyzowany oraz brak dostatecznego poinformowania kierowców, że takie decyzje w ogóle zapadają. Monique Verdier, wiceprzewodnicząca AP, mówiła w komunikacie urzędu o poważnych naruszeniach i o tym, że komputer nie powinien sam rozstrzygać spraw o tak dużych konsekwencjach dla człowieka.
Postępowanie nie zaczęło się w Holandii. Wywołało je zgłoszenie 171 francuskich kierowców do organizacji Ligue des droits de l’Homme, która złożyła skargę do francuskiego regulatora CNIL. Sprawa trafiła do holenderskiego urzędu, bo tam Uber ma europejską siedzibę, zgodnie z mechanizmem jednego okienka w RODO. Uber zapowiedział odwołanie i uznał wysokość kary za nieproporcjonalną.
Polscy kierowcy są objęci pozwem, a polska ustawa o pracy platformowej wciąż leży w konsultacjach
Polska jest jednym z siedmiu krajów wymienionych w pozwie, więc rozstrzygnięcie amsterdamskiego sądu może dotyczyć bezpośrednio osób jeżdżących dla Ubera w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku. Jednocześnie krajowe przepisy, które regulowałyby zarządzanie algorytmiczne w pracy platformowej, dopiero powstają.
W polskim systemie prawnym nie ma dziś odrębnej regulacji pracy platformowej. Ma to zmienić dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/2831 z 23 października 2024 roku w sprawie poprawy warunków pracy za pośrednictwem platform. Termin jej wdrożenia mija 2 grudnia 2026 roku, czyli za niespełna trzy miesiące. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wpisało projekt ustawy o wykonywaniu pracy za pośrednictwem cyfrowych platform pracy, oznaczony numerem UC160, do wykazu prac legislacyjnych 4 sierpnia 2026 roku, a 6 sierpnia opublikowało jego treść. Przyjęcie przez Radę Ministrów planowane jest na czwarty kwartał 2026 roku.
Projekt wprowadza rozwiązania, które w praktyce odpowiadają na dokładnie te zarzuty, jakie postawiono Uberowi w Amsterdamie:
- wzruszalne domniemanie stosunku pracy, przy czym to platforma ma udowodnić, że nie sprawuje kierownictwa i kontroli,
- zakaz zamykania konta lub rozwiązywania umowy wyłącznie decyzją algorytmu, taką decyzję musi podjąć człowiek,
- nowe uprawnienia kontrolne Państwowej Inspekcji Pracy wobec platform, w tym możliwość weryfikacji stosowanych algorytmów,
- grzywny za naruszenie obowiązków w przedziale od 2 tysięcy do 60 tysięcy złotych.
Skala polskiego rynku jest przy tym niebagatelna. Uber podawał w 2024 roku, że Warszawa jest piątym miastem w Unii Europejskiej pod względem liczby przejazdów zamawianych przez jego aplikację. Rynek przewozów na aplikację w Polsce wyceniano w 2023 roku na 2,5 mld złotych przy około 112 mln przejazdów rocznie, a od tego czasu przeszedł jeszcze przez zmianę przepisów wymagającą osobistej weryfikacji kierowców przez pośredników.
Czego jeszcze nie wiadomo
Sąd okręgowy w Amsterdamie nie wyznaczył terminu rozprawy, a postępowania w trybie WAMCA potrafią trwać latami, zanim dojdzie do rozstrzygnięcia o dopuszczalności pozwu i reprezentatywności fundacji. Nie wiadomo też, jaką wartość ostatecznie przyjmie roszczenie. Guardian pisze o kwocie, która może sięgnąć miliardów dolarów, ale sama fundacja nie podała konkretnej sumy, a Uber nie zapoznał się jeszcze z treścią pozwu.
Otwarte pozostaje pytanie o relację między tym postępowaniem a decyzją holenderskiego regulatora. Kara 825 mln euro dotyczy blokowania kont w latach 2018-2022, pozew dotyczy ustalania stawek od 2020 roku. To dwa różne okresy i dwa różne systemy, ale ta sama norma prawna: artykuł 22 RODO i zakaz decyzji podejmowanych wyłącznie automatycznie. Jeśli sąd pójdzie tym samym torem co urząd, Uber przegra spór nie o wysokość stawek, tylko o to, czy w ogóle wolno je wyznaczać maszynie bez udziału człowieka.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiałów źródłowych, w tym opisu roszczenia opublikowanego przez Stichting WIE International i badania Uniwersytetu Oksfordzkiego „Not Even Nice Work If You Can Get It” udostępnionego przez Worker Info Exchange 19 czerwca 2025 roku, a także komunikatu Autoriteit Persoonsgegevens z 21 sierpnia 2026 roku o karze nałożonej na Ubera.
Wypowiedzi kierowców Mohammeda Shirwy i Koli Oby oraz oświadczenie rzecznika Ubera pochodzą z relacji The Guardian z 2 września 2026 roku. Informacje o zakresie geograficznym pozwu weryfikowano dodatkowo w serwisie Personnel Today.
Kontekst polskich przepisów oparto na dyrektywie (UE) 2024/2831 oraz informacjach o projekcie ustawy UC160 Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w tym w opracowaniu Komisji Krajowej NSZZ Solidarność.
Cytaty Antona Ekkera, Reubena Binnsa i Monique Verdier zostały zweryfikowane z oryginalnymi anglojęzycznymi materiałami źródłowymi.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o przebiegu postępowania przed sądem w Amsterdamie i o pracach nad polską ustawą o pracy platformowej.
