Stowarzyszenie Producentów Reklamowych opublikowało właśnie pierwszy w Polsce raport poświęcony sztucznej inteligencji w branży produkcji reklamowej. Obraz, który z niego wyłania, jest intrygująco sprzeczny: wysokie zaawansowanie technologiczne przy niemal całkowitym braku formalnych reguł.
Kluczowe fakty:
- Według raportu „AI w produkcji reklamowej 2026", opartego na badaniu IQS przeprowadzonym na próbie 136 specjalistów, 76 proc. respondentów pracowało przy produkcji reklam z wykorzystaniem generatywnej AI.
- Jedynie 13 proc. firm posiada pełną, oficjalnie przyjętą strategię korzystania z narzędzi AI, podczas gdy 24 proc. nie ma żadnych zasad ani wytycznych w tym zakresie.
- Najczęściej stosowanym typem narzędzi AI są generatory tekstu – używało ich 62 proc. respondentów, a 52 proc. wskazuje je jako narzędzia, po które sięga najczęściej.
Raport „AI w produkcji reklamowej 2026″ powstał na podstawie badania zrealizowanego przez IQS na próbie 136 osób bezpośrednio zaangażowanych w procesy produkcyjne: producentów, twórców, marketerów i przedstawicieli agencji. To pierwsza tego rodzaju diagnoza polskiego rynku, która daje twarde liczby tam, gdzie do tej pory były tylko anegdoty z planów zdjęciowych.
Siedem na dziesięć, ale bez strategii
Wyniki są jednoznaczne w jednym: generatywna AI weszła do branży reklamowej tylnymi drzwiami i już siedzi przy stole montażowym. Spośród respondentów 76 proc. pracowało przy produkcji reklam z jej użyciem. Ale tu zaczyna się ciekawsza część danych.
Tylko 13 proc. firm ma pełną, oficjalnie przyjętą i działającą strategię korzystania z tych narzędzi. W 24 proc. firm nie ma żadnych zasad ani wytycznych dotyczących generowania obrazu i dźwięku za pomocą AI. W 38 proc. istnieją jedynie podstawowe, ogólne wytyczne.
Mówiąc wprost: technologia wyprzedziła procedury o kilka długości. Trzy czwarte branży już korzysta z AI, ale niemal połowa nie wie, na jakiej podstawie to robi.
Tekst na pierwszym miejscu, aktorzy na ostatnim
Raport przynosi konkretną hierarchię narzędzi. Generatory tekstu były używane przez 62 proc. respondentów, a 52 proc. wskazuje je jako narzędzia, po które sięgają najczęściej. Za nimi plasują się generatory obrazów 2D (59 proc. kiedykolwiek, 36 proc. najczęściej) i generatory wideo (57 proc. kiedykolwiek, 27 proc. najczęściej).
Równie interesujące jest, na jakim etapie produkcji AI pojawia się najchętniej. Branża rezerwuje ją głównie dla:
- wizualizacji koncepcyjnych (previzy, storyboardy, moodboardy),
- postprodukcji,
- produkcji obrazu, grafiki, wideo i dźwięku.
Dominującym modelem nie jest zatem pełna automatyzacja, ale produkcja hybrydowa. Technologia trafia tam, gdzie nie stoi przed kamerą żaden człowiek.
To widać szczególnie wyraźnie w pytaniu o akceptowalny zakres zastosowań. 79 proc. badanych uznało, że AI może zastępować tła i lokacje. 68 proc. dopuszcza ją przy izolowanych ujęciach produktów, a 64 proc. w segmencie food i beauty. Ale zastąpienie scen z aktorami lub ludźmi? Tylko 16 proc. respondentów dopuszcza taką możliwość.
Branża postawiła granicę. I ta granica przebiega dokładnie tam, gdzie kończy się warstwa dekoracyjna i zaczyna się ludzka obecność.
Prawo i chaos
Raport SPR opisuje sytuację, którą obserwuję od miesięcy: branża kreatywna działa na technologicznym froncie bez zaplecza prawnego i bez jasnych reguł branżowych. 59 proc. producentów wskazuje brak jasnych regulacji prawnych jako główną barierę. To nie jest problem PR-owy. To jest realne ryzyko operacyjne, które dotknie pierwszych, którzy zrobią to na tyle głośno, żeby ktoś zauważył. Polski rynek reklamowy rośnie, według prognoz WPP Media cały tort przekroczy w tym roku 19 mld zł. Na tym rosnącym rynku nikt nie chce być pierwszym precedensem.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Wyniki w zakresie barier mówią same za siebie. 59 proc. badanych wskazało brak jasnych regulacji prawnych jako główną przeszkodę w swobodnym korzystaniu z AI. 51 proc. obawia się ryzyka naruszenia cudzych praw autorskich, a 49 proc. brak praw autorskich do materiałów wygenerowanych przez AI.
To nie jest przypadkowy zestaw obaw. Polski rynek od dawna zmaga się z tym samym dylematem, który toczy globalną debatę: kto jest właścicielem reklamy stworzonej przez maszynę? Polskie prawo autorskie, podobnie jak prawo unijne, jasno stanowi, że ochroną mogą być objęte jedynie utwory stworzone przez człowieka. Treść wygenerowana w 100 proc. przez AI ochrony nie ma. Firma, która zleci kampanię generatywnym narzędziom i zapłaci za nią, nie będzie mogła nikomu zabronić jej kopiowania.
Do tego dochodzi ryzyko odwrotne: model, który tworzył reklamę, mógł się uczyć na chronionych materiałach innych twórców. Pozwy tej klasy toczą się już na całym świecie. W grudniu 2024 roku ZAiKS ogłosił opt-out, zakazując wykorzystywania reprezentowanych przez siebie dzieł do trenowania modeli AI. Branża reklamowa nie jest od tego odcięta.
Nie bez powodu 53 proc. respondentów wymieniło jako barierę organizacyjną brak standardów i ugruntowanego workflow pracy z AI w branży.
Co to oznacza dla polskich firm?
Polska branża produkcji reklamowej wchodzi w rok 2026 z wyraźnie zarysowaną linią podziału. Z jednej strony mamy duże domy produkcyjne, które eksperymentują z AI od dawna, mają własne kompetencje i zaczynają to kodyfikować wewnętrznie. Z drugiej małe i średnie studia, które sięgają po narzędzia ad hoc, bez procedur i bez pewności co do konsekwencji prawnych.
Kontekst rynkowy tylko komplikuje sytuację. Według prognoz WPP Media cały polski rynek reklamowy osiągnie w 2026 roku wartość niemal 19,83 mld zł, rosnąc o 6,9 proc. rok do roku. Segment digital urośnie o 11,5 proc. Pieniędzy przybywa, a razem z nimi rośnie presja na szybsze tempo produkcji i niższe koszty. AI odpowiada na obydwa te zapotrzebowania jednocześnie, co sprawia, że nie ma sensu udawać, że branża zaraz z niej zrezygnuje.
Problem w tym, że 66 proc. respondentów uważa narzędzia AI w produkcji reklamowej za szansę bardziej niż za zagrożenie, ale tylko co ósmy ma pełną strategię ich stosowania. To przepis na turbulencje. Kiedy coś pójdzie nie tak, pierwsza linia obrony w postaci procedur i wytycznych po prostu nie istnieje.
SPR jako organizacja zrzeszająca najważniejsze domy produkcyjne w Polsce ma tu realną rolę do odegrania. Funkcjonuje w jej ramach dedykowana Grupa AI, która monitoruje rozwój technologii i jej wpływ na branżę. Raport to pierwszy krok. Standardy branżowe, które mogłyby wypełnić lukę, na którą wskazuje niemal połowa respondentów, to krok drugi, wciąż przed nami.
Szansa z ostrożnym optymizmem
Dane z raportu pozwalają zrozumieć, że branża reklamowa nie czeka na pozwolenie. Główne motywacje do stosowania AI to szybkie eksperymentowanie i testowanie pomysłów (66 proc.), nowe możliwości kreatywne (58 proc.) i rozwój zawodowy (56 proc.). 52 proc. ocenia, że narzędzia AI poprawiają konkurencyjność firmy.
Warto też zwrócić uwagę na to, czego branża nie chce. Granica przy scenach z ludźmi, wyraźna w danych, nie jest przypadkowa. To nie lęk przed technologią, ale zdroworozsądkowa ocena, gdzie tkwi wartość produkcji reklamowej. Technika posprzątała plan, ale to nadal reżyser decyduje o tym, co widzowie poczują.
Problem w tym, że samo odczucie wewnętrzne branży to za mało. Rok 2026 przyniesie zaostrzenie wymogów wynikających z AI Act, a pełne wdrożenie jego wymogów dla większości firm jest zaplanowane na sierpień tego roku. Polskie firmy reklamowe będą musiały wtedy odpowiedzieć na pytania, na które większość z nich nie ma jeszcze gotowych odpowiedzi.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz raportu Stowarzyszenie Producentów Reklamowych „AI w produkcji reklamowej 2026″ (badanie IQS, próba 136 respondentów, opublikowany 26.06.2026), a także dodatkowych źródeł: WPP Media „This Year Next Year. 2026 Global Midyear Forecast”, IAB Polska Raport Strategiczny Internet 2025/2026 oraz Związek Cyfrowa Polska „Twórcy w erze AI. Szanse, obawy, realia”. Kontekst prawny dotyczący praw autorskich zweryfikowano z polskimi i unijnymi przepisami prawa autorskiego. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat standardów branżowych i regulacji AI w polskiej produkcji reklamowej.
