Anker zaprezentował właśnie pierwsze dwa produkty zbudowane wokół własnego chipa AI — słuchawki Soundcore Liberty 5 Pro oraz Liberty 5 Pro Max. Najciekawszy element wcale nie siedzi jednak w dousznych pchełkach, tylko w etui ładującym, które potrafi nagrać spotkanie bez udziału telefonu i samo wygenerować z niego transkrypcję.
Kluczowe fakty:
- Anker zaprezentował słuchawki Soundcore Liberty 5 Pro (169,99 dolarów) i Pro Max (229,99 dolarów), które są pierwszymi produktami firmy z własnym chipem AI o nazwie Thus.
- Chip Thus to pierwszy na świecie neuronowy chip audio typu compute-in-memory, który wykonuje obliczenia tam gdzie przechowywane są dane, co zmniejsza zużycie energii i pozwala na uruchamianie większych modeli.
- Etui ładujące potrafi samodzielnie nagrywać spotkania bez udziału telefonu i automatycznie generować z nich transkrypcję, co stanowi najciekawszą funkcję nowych słuchawek.
Premiera odbyła się 21 maja podczas wydarzenia Anker Day w Nowym Jorku. Obie pary trafiły do sprzedaży tego samego dnia. Cena? 169,99 dolarów za wersję Pro i 229,99 dolarów za Pro Max.
Chip Thus, czyli AI bez chmury
Anker od kilku miesięcy zapowiadał własny układ scalony pod nazwą Thus. Firma określa go jako pierwszy na świecie neuronowy chip audio typu compute-in-memory. Brzmi to jak marketingowy slogan, ale za hasłem stoi konkretna idea: zamiast przerzucać dane między pamięcią a procesorem, obliczenia odbywają się tam, gdzie dane już są. Efekt to mniejsze zużycie energii i możliwość uruchamiania większych modeli w urządzeniach, które wcześniej były na to zbyt ciasne.
Steven Yang, założyciel i prezes Anker Innovations, ujął to tak: „Every AI chip built until now stores the model on one side and does the computation on the other. To think, the device has to carry all those parameters across, many times per second” / „Każdy zbudowany do tej pory chip AI przechowuje model po jednej stronie i wykonuje obliczenia po drugiej. Żeby myśleć, urządzenie musi przenosić wszystkie te parametry, wielokrotnie w ciągu sekundy”.
Według producenta nowy chip oferuje 150-krotnie większą moc obliczeniową w porównaniu z poprzednim flagowym układem stosowanym w słuchawkach Anker (dane z wewnętrznych testów laboratoryjnych firmy).
Co dokładnie dostajemy w pudełku
Obie pary dzielą tę samą konstrukcję dousznych słuchawek. Różnice zaczynają się przy etui i przy funkcjach, które na tym etui można uruchomić. Najważniejsze parametry techniczne wyglądają następująco:
- macierz 10 czujników: osiem mikrofonów oraz dwa czujniki przewodnictwa kostnego do wykrywania wibracji czaszki
- Adaptive ANC 4.0, czyli aktywna redukcja szumów analizująca otoczenie do 384 tysięcy razy na sekundę
- HearID 5.0, czyli spersonalizowany profil EQ tworzony po teście słuchu
- Bluetooth 6.1 z multipointem, Dolby Atmos, certyfikat IP55
- 6,5 godziny pracy z włączonym ANC i do 45 godzin z etui
- ekran 0,96 cala (TFT) w Pro i 1,78 cala (AMOLED, dotykowy) w Pro Max
W wersji Pro Max etui pełni dodatkową rolę dyktafonu z funkcją AI Note-Taker. Nagrywa spotkanie bezpośrednio do pamięci etui, a następnie przekazuje plik do aplikacji Soundcore, która generuje transkrypcję, identyfikuje mówców i wyciąga listę zadań. Co istotne, do uruchomienia tej funkcji telefon nie musi w ogóle leżeć na stole.
Soundcore chwali się też tytułem rekordzisty Guinnessa. W kwietniu 2026 model Liberty 5 Pro został uznany za słuchawki TWS o najwyższym obiektywnym wyniku jakości mowy w teście G-MOS. Ponieważ Pro Max używa identycznych pchełek, certyfikat obejmuje obie wersje.
Anker robi coś, czego od dawna brakowało w tej kategorii sprzętu. Zamiast po raz kolejny dokładać kolejny mikrofon i obiecywać „jeszcze lepsze ANC”, firma kładzie własny chip do urządzenia, w którym AI faktycznie ma sens i może zaoszczędzić użytkownikowi czas. Pomysł, żeby etui nagrywało spotkanie bez telefonu i samo przygotowywało notatki, jest sprytny. To rozwiązanie celuje w realny problem osób pracujących zdalnie, hybrydowo i w trasie. Z drugiej strony muszę zadać kilka pytań, których w komunikatach prasowych nie znajdziemy. Gdzie trafia nagranie audio z poufnego spotkania zarządu? Jak Anker chroni transkrypcje, kto ma do nich dostęp, czy aplikacja domyślnie wysyła cokolwiek do chmury? Jak wygląda zgoda pozostałych uczestników rozmowy, której w wielu krajach, w tym w Polsce, brak może być po prostu nielegalny? Marketingowe hasło „AI bez chmury” jest piękne, dopóki nie sprawdzimy, czy faktycznie wszystko zostaje na urządzeniu. Liczę, że recenzenci niezależni przyjrzą się temu zanim większe firmy zaczną kupować je dla swoich zespołów.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Whisper Clear, czyli rozmowy w hałasie
Drugi filar marketingu nowej serii to funkcja Whisper Clear Calls. Chip Thus współpracuje z ośmioma mikrofonami i czujnikami kostnymi po to, aby oddzielić głos rozmówcy od otoczenia. Czujniki przewodnictwa kostnego wyłapują fizyczne wibracje mowy, więc system działa nawet wtedy, gdy mówimy szeptem.
Adaptive ANC 4.0 ma być dwukrotnie głębsza od redukcji szumów z poprzednika, czyli Liberty 4 Pro. Anker celuje w trzy typy hałasu: niskie tony silnika w samolocie lub autobusie, średnie i wysokie częstotliwości typowe dla biura oraz szum głosów w tle. Dodatkowo Soundcore obiecuje funkcję rekonstrukcji jakości audio utraconej w kompresji Bluetooth. Firma twierdzi, że potrafi odzyskać do 65 procent szczegółów dźwięku. To bardzo śmiała deklaracja i szczerze mówiąc nie mam pojęcia, jak praktycznie ją zweryfikować.
Strategia Ankera jest jasna
Liberty 5 Pro i Pro Max nie są tylko nowymi słuchawkami. Są witryną dla chipu Thus, który firma planuje rozszerzyć na cały swój ekosystem, od akcesoriów mobilnych po urządzenia IoT. Lokalne AI w słuchawkach to dla Ankera platforma długoterminowa, a nie pojedyncza funkcja jednego produktu.
To ciekawy ruch w czasie, kiedy duzi gracze, od Apple po Samsunga, próbują przesuwać coraz więcej zadań AI z chmury na samo urządzenie. Anker dołącza do tego wyścigu od trochę innej strony. Nie buduje własnego asystenta ani własnego dużego modelu językowego. Robi za to chip, który ma sprawić, że klasyczne funkcje słuchawek po prostu działają lepiej i robią więcej.
W Stanach Zjednoczonych firma proponuje również program „Try Before You Buy”. To 30-dniowy okres testowy bez płatności z góry, dostępny w ograniczonej liczbie egzemplarzy na Soundcore.com. W Polsce na razie nie ma oficjalnej daty premiery ani ceny w złotych. Jeśli Anker utrzyma swoje typowe podejście do wyceny na naszym rynku, możemy spodziewać się cen okolicach 750-850 złotych za Pro i 1000-1100 złotych za Pro Max. To stawki, w których Liberty 5 Pro Max będzie konkurować bezpośrednio z AirPods Pro i Sony WF-1000XM5.
Pytanie tylko, czy ktoś, kto rozważa zakup Sony lub Apple, kupi słuchawki głównie dlatego, że ich etui potrafi robić notatki ze spotkań. Odpowiedź poznamy, gdy do redakcji trafią pierwsze egzemplarze testowe.
