Salesforce ogłosiło kolejną rundę zwolnień. Tym razem pod nóż poszły etaty związane m.in. z Agentforce, flagowym produktem AI firmy, który w maju przekroczył 1,2 miliarda dolarów rocznych przychodów. Efekt? Branża technologiczna zadaje sobie pytanie, czy nawet najszybciej rosnące produkty AI nie chronią już pracowników przed redukcjami.
Kluczowe fakty:
- Salesforce zlikwidował 86 stanowisk w działach sprzedaży, technologii, rozwoju produktu i administracji, obejmując cięciami pracowników związanych m.in. z produktem AI Agentforce, narzędziem MuleSoft oraz Marketing Cloud.
- Agentforce przekroczył w maju 2025 roku próg 1,2 miliarda dolarów rocznych przychodów, notując wzrost o 205% rok do roku, mimo to redukcje etatów objęły również osoby pracujące przy tym produkcie.
- Prezes Marc Benioff poinformował inwestorów, że liczba inżynierów w firmie utrzymuje się na stałym poziomie około 15 tysięcy od dwóch lat, uzasadniając to wykorzystaniem AI do zwiększania efektywności pracy inżynierów.
Kto odszedł i co mówi dokumentacja
Zgodnie z regulacyjnym zgłoszeniem WARN złożonym w Kalifornii, Salesforce likwiduje 86 stanowisk w działach sprzedaży, technologii, rozwoju produktu i administracji ogólnej. Cięcia dotknęły pracowników zajmujących się produktem AI Agentforce, narzędziem integracji IT MuleSoft oraz oprogramowaniem Marketing Cloud. Co ciekawe, jak zaznaczają źródła zbliżone do firmy, główny trzon zespołu Agentforce nie został bezpośrednio dotknięty redukcją.
Pracownicy w stanie Waszyngton oraz poza granicami USA również znaleźli się wśród zwolnionych. Jako datę graniczną wypłacania wynagrodzenia wskazano 7 sierpnia.
To nie pierwszy raz w tym roku. Wcześniej, w lutym 2026 roku, Salesforce zlikwidował mniej niż 1000 stanowisk w obszarach marketingu, zarządzania produktem, analityki danych i właśnie Agentforce. Czerwcowe cięcia to więc trzecia taka redukcja od września ubiegłego roku.
Miliard dolarów i zwolnienia w tym samym miesiącu
Tu jest ten paradoks. Salesforce w maju pochwalił się na call z inwestorami, że Agentforce przekroczył próg miliarda dolarów w skali rocznych przychodów, odnotowując wzrost o 205% rok do roku. Łączne roczne przychody Agentforce i Data 360 sięgnęły prawie 3,4 miliarda dolarów, wzrastając o ponad 200% rok do roku.
Jednocześnie prezes Marc Benioff powiedział inwestorom, że liczba inżynierów w firmie utrzymuje się na poziomie około 15 tysięcy od dwóch lat. Jego uzasadnienie było bezpośrednie:
„The reason it’s been mostly flat is because we have been using AI to create more efficiency for our engineers.”
„Powodem, dla którego liczba ta pozostaje w zasadzie niezmieniona, jest to, że używamy AI, by tworzyć większą efektywność wśród naszych inżynierów.”
W pierwszym kwartale firma podwoiła liczbę wypuszczonych funkcji i ilość kodu przy praktycznie niezmienionym zatrudnieniu inżynierskim. Benioff dodał, że Salesforce co prawda nie zatrudnia nowych inżynierów ani pracowników administracyjnych, ale nadal aktywnie rekrutuje w sprzedaży, bo agenci AI mogą obsługiwać leady, ale nie zastąpią ludzi w budowaniu nowych relacji z klientami.
Komentarz redaktora
Salesforce to jeden z tych przypadków, gdzie narracja i rzeczywistość schodzą się w bardzo niekomfortowym miejscu. Z jednej strony trudno zakwestionować liczby: 1,2 miliarda dolarów z Agentforce i wzrost o 205% rok do roku to nie są cyfry na potrzeby PR, to realne przychody. Z drugiej strony jednoczesne zwalnianie ludzi pracujących przy tym samym produkcie wysyła sygnał, który powinien skłonić do refleksji każdego, kto buduje karierę w branży technologicznej.
Benioff mówi, że AI zwiększa wydajność inżynierów, nie że ich zastępuje. Może to prawda. Ale praktyczny efekt jest identyczny: mniej etatów, więcej kodu, te same lub wyższe przychody. Pytanie, które mnie interesuje, brzmi inaczej: czy te 86 zwolnionych osób to sygnał wczesny, czy tylko widoczna czubek góry lodowej tego, co za rok zobaczymy w całej branży SaaS?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
AI zjada własny ogon, czyli dylemat SaaS
Salesforce zmaga się z czymś, czego rynek nie wie jeszcze jak wycenić. Inwestorzy zaczęli kwestionować, czy narzędzia AI mogą osłabić popyt na tradycyjne oprogramowanie biznesowe, z którego firma jest znana. Jeśli Agentforce sprawia, że klienci potrzebują mniej licencji na tradycyjne produkty, firma kanibalizuje sama siebie. To scenariusz, który widzieliśmy już w mediach strumieniowych, bankowości internetowej, a teraz obserwujemy go w enterprise software.
Akcje Salesforce są w dole o ponad 35% od początku roku i oscylują wokół 170 dolarów. Przy całkiem niezłych wynikach finansowych to liczba, która mówi, że Wall Street wciąż nie wie, jak myśleć o tej firmie w erze AI.
Równocześnie Salesforce wdraża nowe modele monetyzacji:
- Premium AI SKU: plany A1E i A4X z nieograniczonym dostępem do Agentforce, które w pierwszym kwartale odnotowały prawie 60-procentowy wzrost rezerwacji rok do roku
- Flex Credits: model rozliczeniowy oparty na wolumenie zadań wykonywanych przez agentów, nie na liczbie użytkowników
- Headless 360: ogłoszony na konferencji TrailheaDX w marcu 2026, otwierający warstwę danych CRM dla zewnętrznych aplikacji
Co z działem obsługi klienta?
Warto tu spojrzeć szerzej. CEO Benioff przyznał wcześniej, że Salesforce zmniejszył swój dział obsługi klienta z około 9 tysięcy do 5 tysięcy pracowników, właśnie dzięki wdrożeniu Agentforce i Einstein Copilot, które przejęły znaczną część obsługi zgłoszeń. To redukcja o prawie połowę. Bez żadnej rundy zwolnień opisanej w prasie, po cichu, w ciągu jednego roku.
Odprawy dla zwolnionych pracowników w USA mogą sięgać do 30 tygodni wynagrodzenia. Pakiety są kalkulowane na podstawie stażu pracy, stanowiska i wieku. To brzmi hojnie, ale nie zmienia fundamentalnego pytania o to, co czeka resztę zatrudnionych.
Salesforce zatrudnia ponad 80 tysięcy ludzi na świecie. 86 zwolnionych to ułamek procenta. Ale każda z tych rund wysyła sygnał, który pracownicy odczytują bez trudu: żadna praca nie jest dziś w pełni bezpieczna, nawet jeśli zajmujesz się produktem, który właśnie pobił rekord przychodów.
