Oracle właśnie opublikowało wyniki za czwarty kwartał i cały rok fiskalny 2026. Rekordy przychodów, rekordy backlogu, rekordowy zysk operacyjny. I rekordowo ujemny wolny przepływ gotówki. Rynki zareagowały po swojemu: akcje spadły o niemal 10 procent w handlu po godzinach.
Kluczowe fakty:
- Oracle odnotowało rekordowe przychody za rok fiskalny 2026 na poziomie 67,4 miliarda dolarów (wzrost o 17 proc.), jednak wolny przepływ gotówki był ujemny i wyniósł minus 23,7 miliarda dolarów.
- Nakłady kapitałowe Oracle w roku fiskalnym 2026 wyniosły 55,7 miliarda dolarów, podczas gdy w latach 2018–2021 średnia roczna wynosiła jedynie 1,7 miliarda dolarów. Na rok fiskalny 2027 firma planuje 70 miliardów dolarów netto w inwestycjach.
- Wartość pozostałych zobowiązań do realizacji (RPO) na koniec czwartego kwartału osiągnęła 638 miliardów dolarów, co oznacza wzrost o 363 procent rok do roku.
Liczby, które robią wrażenie, i liczby, które niepokoją
Zacznijmy od tego, co dobre. Przychody Oracle za cały rok fiskalny 2026 wzrosły o 17 procent do rekordowego poziomu 67,4 miliarda dolarów. Przychody z chmury skoczyły o 39 procent do 34 miliardów dolarów. Czwarty kwartał sam w sobie też wypadł powyżej oczekiwań. Zysk na akcję wyniósł 2,03 dolara wobec oczekiwanych 1,96 dolara, a przychody 19,18 miliarda wobec prognozowanych 19,10 miliarda. Wzrost rok do roku wyniósł 21 procent.
Ale jest ten jeden numer.
Wolny przepływ gotówki za rok fiskalny 2026 był ujemny i wyniósł minus 23,7 miliarda dolarów. Oracle tłumaczy to inwestycjami w infrastrukturę chmurową dla AI. To prawda. Ale skala jest nieprzypadkowa.
Wydatki na centra danych wymknęły się spod kontroli?
Nakłady kapitałowe w samym czwartym kwartale wyniosły 15,9 miliarda dolarów, co sprowadziło roczny wynik do 55,7 miliarda. To więcej niż prognozowane przez firmę 50 miliardów.
Żeby to ująć w szerszym kontekście: średnioroczne nakłady inwestycyjne Oracle pomiędzy rokiem fiskalnym 2018 a 2021 wynosiły 1,7 miliarda dolarów rocznie. Przeskakujemy więc z 1,7 miliarda do niemal 56 miliardów w ciągu kilku lat. To nie jest wzrost. To transformacja modelu biznesowego.
I Oracle wcale tego nie ukrywa. Na rok fiskalny 2027 firma planuje 70 miliardów dolarów netto w nakładach kapitałowych, powołując się na „committed customer demand” odzwierciedlone w rekordowym backlogu kontraktów.
638 miliardów dolarów zobowiązań. Ale od kogo?
Tutaj robi się naprawdę ciekawie. Remaining Performance Obligations (RPO) na koniec czwartego kwartału wyniosło 638 miliardów dolarów, wzrost o 363 procent rok do roku i aż o 85 miliardów sekwencyjnie względem trzeciego kwartału.
638 miliardów dolarów przyszłych przychodów to liczba, która robi wrażenie na każdym. Ale analitycy Bank of America zwracają uwagę na jeden detal. Ponad 50 procent tych zobowiązań pochodzi od OpenAI.
OpenAI. Firma, która do tej pory nie jest publiczna, która planuje IPO, i której zdolność do obsługi wielomiliardowych kontraktów jest przedmiotem aktywnej spekulacji rynkowej. Oczywiście widać wyraźnie, że rynek martwi się o OpenAI i jego zdolność do zapłacenia. To nie jest cynizm, to jest zdrowe pytanie, które każdy inwestor powinien sobie zadać.
Patrzę na wyniki Oracle i widzę coś, co staje się nowym wzorcem w branży AI: budujemy najpierw, zarabiamy potem. Ujemny wolny przepływ gotówki na poziomie 23,7 miliarda nie musi być wyrokiem, bo data center nie generuje przychodu w dniu, w którym go budujesz. Problem pojawia się, gdy twój największy klient to jedna firma, której IPO jeszcze nie nastąpiło. Oracle stawia ogromny zakład na to, że popyt na infrastrukturę AI jest strukturalny i długoterminowy. I może mieć rację. Ale koncentracja ryzyka w jednym kontrahencie, nawet tak prominentnym jak OpenAI, to coś, na co warto zwrócić uwagę zanim zaczniemy świętować rekordowe backlog. Co jeśli OpenAI zmieni plany, wejdzie w sojusz z innym dostawcą, albo po prostu wyjdzie z inną strukturą po IPO? To nie są pytania teoretyczne.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Skąd wziąć pieniądze na ten wyścig?
Oracle już w roku fiskalnym 2026 pożyczyło i zebrało ogromne kwoty. W roku fiskalnym 2026 Oracle pozyskało 43 miliardy dolarów w finansowaniu dłużnym i 5 miliardów dolarów w finansowaniu kapitałowym.
I to nie koniec. Oracle planuje pozyskać kolejne 20 miliardów dolarów w kapitale własnym i długu ponad to, co zostało już ogłoszone. Rynek nie lubi takich komunikatów. Akcje po tej informacji poszły w dół.
Warto spojrzeć, jak Oracle wypada na tle rywali:
- Microsoft: 80 miliardów dolarów nakładów inwestycyjnych w tym roku
- Amazon: 100 miliardów (wliczając magazyny)
- Google: 75 miliardów
- Meta: 60-65 miliardów
- Oracle (FY2027 plan): 70 miliardów
Oracle przestało być firmą bazodanową. Staje się graczem infrastrukturalnym na tej samej osi co hyperscalerzy. To zmiana, która zajęła niecałe trzy lata.
Skala budowy: prawie gigawat w jednym kwartale
CEO Clay Magouyrk poinformował podczas rozmowy z analitykami, że Oracle planuje uruchomić w bieżącym kwartale niemal gigawat mocy obliczeniowej, mniej więcej tyle samo, ile łącznie uruchomiło przez cały rok fiskalny 2026.
Równolegle firma Digital i Blackstone zabezpieczyły finansowanie dla centrum danych Oracle o wartości 16 miliardów dolarów w stanie Michigan.
Na rok fiskalny 2027 Oracle podtrzymuje wcześniejszą prognozę przychodów na poziomie 90 miliardów dolarów. Jeśli ten plan się zrealizuje, mamy do czynienia z jednym z największych zwrotów w historii korporacyjnej branży technologicznej. Firma, która przez dekady była synonimem licencji na oprogramowanie i starych baz danych, teraz ściga się o centra danych z Amazon i Google.
Wyniki nie są złe. Naprawdę. Ale rynek patrzył na jedną rzecz: jak bardzo Oracle musi się zadłużyć, żeby wygrać ten wyścig. I odpowiedź, przynajmniej na razie, brzmi: bardzo.
