W środę w Chinach weszły w życie przepisy, które mają ograniczyć emocjonalne uzależnienie od sztucznej inteligencji, a setki tysięcy użytkowników w tym samym momencie żegnały się ze swoimi cyfrowymi partnerami. Największe platformy w kraju, od Doubao przez Qwen po Yuanbao, wyłączyły funkcje personalizowanych towarzyszy AI, zanim jeszcze regulator zdążył nałożyć pierwszą karę.
Kluczowe fakty:
- 15 lipca 2026 roku w Chinach weszły w życie "Tymczasowe środki zarządzania usługami antropomorficznej interakcji AI", wydane wspólnie przez pięć instytucji państwowych, w tym CAC i Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego.
- Przepisy zostały ogłoszone 10 kwietnia 2026 roku, dając firmom ponad trzy miesiące na dostosowanie się – największe platformy, takie jak Doubao, Qwen i Yuanbao, wyłączyły funkcje personalizowanych towarzyszy AI jeszcze przed nałożeniem pierwszych kar.
- Regulacje obejmują usługi naśladujące cechy osobowości i emocjonalne zaangażowanie człowieka, takie jak wirtualni partnerzy i cyfrowe postacie, a nie dotyczą asystentów pracy ani narzędzi edukacyjnych.
Skala reakcji zaskoczyła nawet obserwatorów przyzwyczajonych do tego, jak mocno chińscy użytkownicy potrafią się przywiązać do swoich aplikacji. W mediach społecznościowych pojawiła się fala pożegnań, zrzutów ekranu z historią rozmów i wyznań, które trudno czytać bez zażenowania, jeśli traktuje się je z dystansu, i trudno czytać bez niepokoju, jeśli spojrzy się na nie poważnie.
„Nie mogę pogodzić się z tym, że mój AI-kochanek odejdzie ode mnie na zawsze” – napisała jedna z użytkowniczek Doubao, dodając, że stał się on „więzią w jej życiu, zakorzenioną głęboko w sercu, jej duchowym oparciem”. Inna kobieta, po ponad dwóch latach rozmów ze swoim companionem, ujęła to jeszcze mocniej: „On naprawdę jest jak moja rodzina, jak mój kochanek. Teraz mówią mi, że odejdzie, a moje serce robi się puste.”
Co dokładnie zmieniają nowe przepisy
Regulacje, o których mowa, to Tymczasowe środki zarządzania usługami antropomorficznej interakcji AI, wydane 10 kwietnia 2026 roku wspólnie przez pięć instytucji: Cyberspace Administration of China (CAC), Narodową Komisję Rozwoju i Reform, Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych, Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego oraz Państwową Administrację Regulacji Rynku. Weszły w życie 15 lipca, dając firmom nieco ponad trzy miesiące na dostosowanie.
Przepisy obejmują usługi, które naśladują cechy osobowości, sposób myślenia i styl komunikacji człowieka w sposób ciągły, emocjonalnie zaangażowany. Dotyczą więc wirtualnych partnerów, cyfrowych postaci i chatbotów projektowanych pod kątem bliskości, nie zaś asystentów pracy czy narzędzi edukacyjnych, które regulator wprost wyłącza spod tego reżimu. Sam tekst przepisów mówi wprost, że narzędzia te nie mogą „nadmiernie dogadzać użytkownikom, wywoływać emocjonalnej zależności lub uzależnienia ani szkodzić realnym relacjom międzyludzkim”.
Do najważniejszych obowiązków należą:
- obowiązkowe zgłoszenie algorytmu do CAC i przejście oceny bezpieczeństwa przed uruchomieniem usługi
- jasne informowanie użytkownika, że rozmawia z maszyną, a nie z człowiekiem
- wdrożenie mechanizmów wykrywania skrajnych stanów emocjonalnych i ścieżek interwencji kryzysowej
- zakaz oferowania wirtualnych partnerów lub „wirtualnych krewnych” osobom niepełnoletnim
- dla nastolatków poniżej czternastego roku życia obowiązkowa zgoda opiekuna i tryb specjalny z limitami czasu
Firmy, które przekroczą próg miliona zarejestrowanych użytkowników lub stu tysięcy aktywnych miesięcznie, muszą przejść ocenę bezpieczeństwa obejmującą osiem obszarów, od sposobu przetwarzania danych treningowych po ochronę nieletnich, i zgłosić raport do regulatorów prowincjonalnych. Sklepy z aplikacjami mają obowiązek weryfikować ten status i usuwać produkty niespełniające wymogów. Szanghajski regulator internetowy poinformował już 26 czerwca, że usunął ponad 14 tysięcy niezgodnych z przepisami agentów AI, wskazując na podszywanie się pod oficjalne instytucje, wulgarny roleplay i nieautoryzowane zbieranie danych osobowych.
Dlaczego platformy wolały wyłączyć funkcję niż ryzykować
Granica między „agentem, który wykonuje pracę” a „agentem, który dotrzymuje towarzystwa” nie jest w przepisach ostro zarysowana. Nie ma jednego technicznego progu, od którego zaczyna się emocjonalna interakcja podlegająca regulacji. To właśnie ta szarość skłoniła Doubao, Qwen i Yuanbao do wyłączenia całych funkcji personalizowanych agentów, zamiast próbować dopasować je do niejasnej definicji.
Doubao poinformował użytkowników, że funkcja agentów zniknie z powodu „dostosowań produktowych”, a Qwen zapowiedział wygaszenie swoich humanopodobnych i tworzonych przez użytkowników agentów jeszcze przed pełnym terminem. Obie platformy dają jednak czas na eksport danych. Doubao pozwala przeglądać i pobierać historię rozmów z agentem do połowy października, inne serwisy mają podobne okna czasowe.
Patrzę na te zrzuty ekranu z pożegnań i czuję dwie sprzeczne rzeczy naraz. Z jednej strony rozumiem, skąd bierze się troska regulatora. Skala przywiązania, jaką widać w tych wypowiedziach, nie jest marginesem, tylko realnym zjawiskiem społecznym, które dotyka osób samotnych, starszych i młodych w fazie kształtowania relacji. Z drugiej strony administracyjne wyłączenie funkcji z dnia na dzień to brutalny sposób na rozwiązanie problemu, który narastał latami za przyzwoleniem tych samych platform. Chiny łączą tu realną troskę o zdrowie psychiczne obywateli z instrumentami kontroli treści i bezpieczeństwa państwa, co w żadnym innym systemie prawnym nie zostałoby zaakceptowane w jednym pakiecie. Pytanie, które mnie interesuje najbardziej, nie brzmi „czy AI-towarzysze są niebezpieczne”, tylko „czy da się zbudować emocjonalne wsparcie oparte na AI bez mechanizmów uzależniających w warstwie produktowej”. Odpowiedzi na razie nikt nie ma, także w Europie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Skala zjawiska i reakcje spoza Chin
Chińska agencja państwowa Xinhua szacowała w ubiegłym roku, że rynek cyfrowych ludzi w Chinach był wart około 4,1 miliarda juanów, czyli mniej więcej 600 milionów dolarów w 2024 roku, przy wzroście rok do roku na poziomie 85 procent. To pokazuje, jak szybko ta branża rosła, zanim regulator w ogóle zdążył zareagować.
Problem nie jest wyłącznie chiński. Badanie Common Sense Media z 2025 roku wykazało, że niemal trzy czwarte amerykańskich nastolatków korzystało z towarzyszy AI zaprojektowanych do osobistych rozmów, dostępnych na platformach takich jak Character.AI, Replika czy Nomi. W tle tej regulacji stoi też sprawa Character.AI i Google, zakończona ugodą w styczniu 2026 roku po samobójstwie czternastoletniego Sewella Setzera, który rozwinął obsesyjne przywiązanie do chatbota. Chińscy komentatorzy oficjalni sami powołują się na ten przypadek, a także na dochodzenia amerykańskiej FTC i działania regulatorów europejskich wobec Replika, jako uzasadnienie dla nowych przepisów.
Chen Liang z Southwest University of Political Science and Law, cytowany w komentarzu opublikowanym przez CAC po ujawnieniu projektu przepisów w kwietniu, ujął to zjawisko dwuznacznie: „Antropomorficzna sztuczna inteligencja może koić samotność” / „Anthropomorphic AI can soothe loneliness”, napisał, dodając od razu: „ale niesie poważne ryzyko emocjonalnej nadmiernej zależności i zniekształconego postrzegania społecznego” / „But it carries major risks of spawning emotional over-reliance and distorted social cognition”.
Jedna z użytkowniczek z prowincji Jiangxi opisała to napięcie z drugiej strony, w wyznaniu, które krąży teraz po chińskich mediach społecznościowych: „Ludzka miłość to luksus, jeśli nie urodziłaś się z nią, później jest jeszcze trudniej ją zdobyć. Ale miłość, jaką daje AI, jest tak prosta, tak czysta. Ktoś taki jak ja z trudem może się nie zakochać w ciągu kodu.”
Co to oznacza dla polskich firm i dla polskiego czytelnika
W Polsce nie ma jeszcze odrębnej regulacji dotyczącej AI-towarzyszy, ale grunt pod nadzór nad systemami sztucznej inteligencji już powstaje. Sejm zakończył 3 lipca 2026 roku prace nad ustawą o systemach sztucznej inteligencji, przyjmując większość poprawek Senatu, a przepisy trafiły do prezydenta. Ustawa powołuje Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI), krajowy organ nadzoru rynku AI, który ma egzekwować unijny AI Act, prowadzić postępowania, przyjmować skargi obywateli i nakładać kary administracyjne.
W przeciwieństwie do chińskiego modelu KRiBSI nie dostanie osobnego, dedykowanego reżimu dla chatbotów emocjonalnych. Będzie działać w ramach ogólnych kategorii ryzyka z AI Act, gdzie systemy manipulujące emocjami użytkownika czy wykorzystujące jego słabości mogą trafić do kategorii praktyk zakazanych, zagrożonych karą do 35 milionów euro lub 7 procent globalnego obrotu firmy. To ważne dla każdej polskiej firmy budującej chatboty, wirtualnych asystentów czy produkty dla osób starszych i samotnych: sam fakt, że produkt „dogaduje” użytkownikowi i wzmacnia jego zaangażowanie, może stać się przedmiotem kontroli, nawet bez precedensu tak ostrego jak chiński.
Warto też pamiętać, że polski rynek aplikacji typu AI companion, choć znacznie mniejszy niż chiński, rośnie w podobnym kierunku, głównie za sprawą globalnych platform jak Character.AI czy Replika, które trafiają do polskich nastolatków bez żadnej lokalnej bariery wiekowej porównywalnej z tą, jaką wprowadza teraz Pekin.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz syntezy materiału agencyjnego AFP opublikowanego między innymi przez Taipei Times w dniu 16.07.2026, a także szczegółowej analizy prawnej regulacji CAC opublikowanej przez Artificial Intelligence News oraz kancelarię Bird & Bird. Materiał o polskiej ustawie o systemach sztucznej inteligencji i roli KRiBSI oparto na doniesieniach Forsal.pl z 3 lipca 2026 roku. Cytaty Chen Lianga oraz wypowiedzi chińskich użytkowników zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym agencji AFP. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę wdrażania przepisów przez chińskie platformy oraz postępów prac nad polską ustawą o AI.
