Sundar Pichai, prezes Google i Alphabet, rzadko mówi o sztucznej inteligencji z niepokojem. Tym razem było inaczej. W rozmowie z dziennikarzami NYT w podcaście „Hard Fork”, nagranej tuż po zakończeniu Google I/O 2026, Pichai przyznał, że rozumie obawy związane z AI, i nie próbował ich zbagatelizować. Zamiast tego odpowiedział na pytania, których wielu liderów technologicznych wciąż unika.
Kluczowe fakty:
- Sundar Pichai w wywiadzie dla NYT przyznał, że rozumie społeczne obawy związane z AI, zamiast je bagatelizować jak wielu innych liderów technologicznych.
- Google I/O 2026 było zdominowane przez sztuczną inteligencję, a firma przeprojektowała kultowe pole wyszukiwania po 25 latach, dostosowując je do zapytań w języku naturalnym i agentów AI.
- Rosnące dowody wskazują, że społeczeństwo zaczyna się odwracać od AI, szczególnie absolwenci 2026 roku wyrażają sceptyczne opinie wobec tej technologii.
Google I/O 2026 w tle
Tegoroczna konferencja Google I/O zdominowana była przez AI dosłownie od pierwszej minuty keynote’u. Pichai powiedział wprost, że mija właśnie dziesięć lat od momentu, gdy Google przekształciło się w firmę „AI-first”, i że sztuczna inteligencja nadal pozostaje dla niego „najważniejszym sposobem realizacji misji firmy i poprawy życia ludzi na wielką skalę.”
Na scenie pojawiły się nowe narzędzia agentyczne, odświeżony Gemini i przeprojektowane wyszukiwanie. W bardzo widocznym geście Google zdecydowało się przeprojektować kultowe pole wyszukiwania, powiększając je, by lepiej obsługiwało zapytania w języku naturalnym i ułatwiało korzystanie z agentów AI do złożonych projektów badawczych. Symbolika tego ruchu jest trudna do przeoczenia: to przyznanie, że stara wyszukiwarka Google, ta sama od 25 lat, już nie wystarczy.
„Rozumiem, dlaczego ludzie się niepokoją”
W rozmowie z Kevinem Roose’em i Caseyem Newtonem Pichai odniósł się do rosnących dowodów na to, że społeczeństwo zaczyna się odwracać od AI. Zamiast bronić technologii, przyznał rację krytykom, przynajmniej w pewnym stopniu.
Dziennikarze zapytali go, jak reaguje na coraz wyraźniejsze sygnały, że opinia publiczna chłodnie wobec AI, czego szef Google’a powinien doradzić absolwentom przerażonym aktualnym rynkiem pracy i gdzie Google stoi względem konkurencji w wyścigu o AI.
To pytanie o absolwentów nie było przypadkowe. W ostatnich tygodniach szereg przemówień na uroczystościach ukończenia studiów skupionych na AI wywołał fale buczenia wśród absolwentów. Klasa 2026 ewidentnie ma swoje zdanie na temat tego, co szykuje dla niej rynek pracy.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Pichai to jeden z niewielu liderów branży, który potrafi powiedzieć „rozumiem obawy” bez natychmiastowego dodania „ale nie ma się czym martwić”. To ważne, bo społeczeństwo słyszy te zapewnienia od lat i przestało im ufać. Jednocześnie warto pamiętać, że Pichai kieruje firmą, która zarabia krocie właśnie na AI i ma żywotny interes w tym, żeby transformacja przebiegała spokojnie. Pytanie, które wisi w powietrzu, brzmi: czy branża technologiczna jest w stanie uczciwie powiedzieć pracownikom, ile miejsc pracy naprawdę zniknie i w jakim tempie? Na to odpowiedzi wciąż nie ma.
Miejsca pracy: spór wewnątrz branży
Pichai nie ucieka też od najgorętszego tematu: wpływu AI na zatrudnienie. Kilka tygodni temu Dario Amodei, prezes Anthropic, powiedział wprost, że AI może wyeliminować połowę białych kołnierzyków na poziomie podstawowym w ciągu pięciu lat. Pichai skomentował to zdawkowo, ale z szacunkiem:
„I respect that… I think it’s important to voice those concerns and debate them.” / „Szanuję to… Myślę, że ważne jest, by artykułować te obawy i dyskutować o nich.”
Nie odrzucił scenariusza Amodeia, ale też nie go nie potwierdził. We wcześniejszych wypowiedziach Pichai konsekwentnie przedstawia AI jako „akcelerator”, a nie „eliminatora” miejsc pracy. Przekonuje, że AI sprawia, że inżynierowie są bardziej produktywni, uwalniając ich od rutynowych zadań i umożliwiając skupienie się na bardziej wartościowej pracy, co z kolei napędza tworzenie nowych produktów i generuje zapotrzebowanie na kolejnych pracowników.
Dane dotyczące samego Google’a są jednak niejednoznaczne. Choć zwolnienia w 2025 roku są „bardziej ukierunkowane” niż w poprzednich latach:
- W 2023 roku Google zwolniło 12 000 osób
- W 2024 co najmniej 1 000 kolejnych pracowników
- W 2025 roku: setki w dziale chmury i kilkaset osób w jednostce odpowiedzialnej za Androida i Pixel
Pichai kwituje to wizją ekspansji: Waymo, obliczenia kwantowe, YouTube. Wskazał na skalę YouTube’a w samych Indiach: 100 milionów kanałów i 15 000 kanałów z ponad milionem subskrybentów.
AGI: „Nie sądzę, żeby ktokolwiek mógł powiedzieć to na pewno”
Jednym z bardziej zaskakujących momentów rozmowy było pytanie o AGI, czyli sztuczną inteligencję ogólną, zdolną dorównać człowiekowi we wszystkim. Pichai zrobił pauzę, zanim odpowiedział:
„There’s a lot of forward progress ahead with the paths we are on, not only the set of ideas we are working on today, some of the newer ideas we are experimenting with. I’m very optimistic on seeing a lot of progress. But you know, you’ve always had these technology curves where you may hit a temporary plateau. So are we currently on an absolute path to AGI? I don’t think anyone can say for sure.” / „Przed nami wiele postępu na ścieżkach, którymi podążamy, nie tylko w kwestii pomysłów, nad którymi pracujemy dziś, ale też nowszych koncepcji, które eksperymentalnie testujemy. Jestem bardzo optymistyczny, jeśli chodzi o dalszy postęp. Ale, wiecie, zawsze pojawiają się takie momenty w krzywej technologicznej, gdy może nastąpić chwilowe plateau. Więc czy jesteśmy teraz na bezwzględnej ścieżce do AGI? Nie sądzę, żeby ktokolwiek mógł powiedzieć to na pewno.”
Jak flip phone w 2029 roku
W rozmowie z redakcją „The Rundown” przy okazji I/O 2026 Pichai porównał dzisiejszą sztuczną inteligencję do telefonu z klapką: za trzy lata obecna technologia będzie wyglądać tak samo archaicznie, jak stare modele komórkowe na tle dzisiejszych smartfonów. Agenty AI mające działać przez całą dobę, na każdym urządzeniu, to według niego nieodległa normalność.
Czy to uspokaja? Niekoniecznie. Dla wielu pracowników wizja „AI, która działa 24/7 i nie potrzebuje przerwy na lunch”, to raczej powód do niepokoju niż do entuzjazmu.
Pichai rozumie ten niepokój. Przynajmniej tak mówi. I być może właśnie to, w tym momencie, jest najważniejsze: że prezes firmy, która bardziej niż ktokolwiek inny współkształtuje tempo tej transformacji, nie udaje już, że wszystko jest w porządku.
