Peter Jackson odebrał wczoraj honorową Złotą Palmę na 79. Festiwalu Filmowym w Cannes z rąk Eliaha Wooda. Dzień później na masterclassie powiedział rzeczy, które niejednego zaskoczą.
Kluczowe fakty:
- Peter Jackson odebrał honorową Złotą Palmę na 79. Festiwalu Filmowym w Cannes i powiedział, że AI w filmie to po prostu efekt specjalny, który niczym nie różni się od innych efektów specjalnych.
- Jackson uważa, że użycie AI do tworzenia cyfrowych sobowtórów aktorów jest w porządku pod warunkiem uzyskania odpowiedniej licencji od danej osoby, problem pojawia się gdy wizerunek zostaje wykorzystany bez zgody.
- Andy Serkis, który stworzył postać Golluma za pomocą motion capture, nigdy nie otrzymał nagrody za tę rolę, a Jackson uważa że ze względu na obecne obawy przed AI już jej nie otrzyma, mimo że był to w 100% ludzki występ.
Twórca trylogii „Władca Pierścieni” nie boi się AI w filmie. Wręcz przeciwnie.
AI to po prostu efekt specjalny
„I mean, to me, it’s just a special effect. It’s no different from other special effects” / „Dla mnie to po prostu efekt specjalny. Niczym nie różni się od innych efektów specjalnych” – powiedział wprost Jackson podczas masterclassu w Cannes.
To zdanie warto zapamiętać. Jackson nie demonizuje narzędzi, ale jednocześnie nie jest bezkrytyczny. Zaznaczył, że choć AI „will destroy the world” / „zniszczy świat” (użył tego sformułowania z wyraźną nutą ironii), to w kontekście produkcji filmowej nie widzi w tej technologii zagrożenia jako takiego. Problem leży gdzie indziej.
Według reżysera krytyczna kwestia dotyczy praw aktorów do ich wizerunków. Jego stanowisko jest klarowne:
- Użycie AI do stworzenia cyfrowego sobowtóra aktora jest w porządku, jeśli uzyskano odpowiednią licencję od tej osoby
- Problem pojawia się wtedy, gdy czyjś wizerunek zostaje skradziony i wykorzystany bez zgody
- Granica między kreatywnym użyciem technologii a naruszeniem praw jest właśnie ta linia zgody
„If you’re doing an AI duplicate of somebody, like Indiana Jones or anyone else, as long as you’ve licensed the rights off the person who you’re showing, I don’t see the issue. It’s when people’s likenesses get stolen and usurped” / „Jeśli robisz duplikat kogoś za pomocą AI, jak Indiana Jones albo kokolwiek innego, dopóki masz licencję od osoby, którą pokazujesz, nie widzę problemu. Problem pojawia się, gdy czyjś wizerunek zostaje skradziony i zawłaszczony.”
Gollum nigdy nie dostanie Oscara. I to jest problem
Jackson poruszył też temat, który napędza dyskusje w Hollywood od lat. Andy Serkis, który stworzył Golluma za pomocą motion capture, nie wygrał nigdy żadnej nagrody za tę rolę. I, zdaniem Jacksona, już nie wygra.
Ta rozmowa dotknęła czegoś ważnego. Widzę w tym pewien paradoks: AI napędza dziś strach przed zatarciem granicy między kreacją człowieka a maszyny, a jednocześnie właśnie ten strach uderza w artystów, którzy przez lata tworzyli rzeczy w 100% ludzkie, tyle że przy pomocy technologii. Serkis stworzył postać Golluma siłą własnego ciała i talentu, motion capture było tylko narzędziem rejestracji. Tymczasem branża, zamiast rozwiązać problem definicji „ludzkiej” kreacji, zamroziła rozmowę. Pytam wprost: czy Hollywood boi się przyznać nagrodę Serkisowi, bo nie wie, jak to wytłumaczyć w kontekście rosnącej obecności AI? I czy to uczciwe wobec artystów, którzy na takie nagrody zasłużyli?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Jackson mówi bez ogródek: „A lot of the current environment, everyone’s so worried about AI… I don’t think a Gollum-type character or a generated character has any hope for winning any awards. Which is a bit unfair, especially in the Andy Serkis case where it’s not an AI-generated performance, it’s a human-generated performance 100% of the way” / „W obecnej sytuacji wszyscy tak bardzo martwią się AI, że nie sądzę, aby postać typu Gollum albo generowana postać miała jakąkolwiek szansę na zdobycie nagrody. Co jest trochę niesprawiedliwe, zwłaszcza w przypadku Andy’ego Serkisa, gdzie nie mamy do czynienia z występem wygenerowanym przez AI, ale ze w 100% ludzkim występem.”
„The Hunt for Gollum” w rękach Serkisa. I słusznie
Jackson zapowiedział też nadchodzący film „The Hunt for Gollum”, który wyreżyseruje i w którym zagra Andy Serkis. Dlaczego Jackson sam nie siada za kamerą? Odpowiedź jest prosta i rozbrajająca.
„The film is about Gollum’s psychological and addiction. I thought, 'Andy knows this guy better than anybody.’ So I actually I didn’t think much of me directing the new movie. I thought the most exciting version of this movie is if Andy Serkis makes it” / „Ten film dotyczy psychologii Golluma i jego uzależnienia. Pomyślałem: Andy zna tego faceta lepiej niż ktokolwiek inny. Nie myślałem wiele o tym, żebym sam reżyserował. Uznałem, że najbardziej ekscytującą wersją tego filmu jest ta, którą zrobi Andy Serkis.”
Złota Palma i powrót do Cannes po 25 latach
Ceremonię wręczenia honorowej Złotej Palmy poprowadził wczoraj wieczorem sam Elijah Wood, znany przede wszystkim jako Frodo Baggins. „You showed the world something it had never seen before, and nothing was ever the same” / „Pokazałeś światu coś, czego nigdy wcześniej nie widział, i nic już nie było takie samo” – powiedział Wood do swojego reżysera.
Jackson w przemówieniu przywołał moment sprzed 25 lat, gdy w Cannes pokazał 20 minut materiału z „Drużyny Pierścienia”. Decyzja o kręceniu wszystkich trzech filmów jednocześnie była wtedy przez media nazywana szaleństwem. Cannes zmieniło wszystko. Recepcja materiału odwróciła nastroje i uratowała projekt.
Historia zatoczyła krąg.
