SpaceX pokazało wybranym inwestorom prototyp urządzenia, które Wall Street Journal opisuje jako „przypominające telefon”. Elon Musk nazwał te doniesienia „całkowicie fałszywymi”, ale okoliczności sugerują coś więcej niż plotkę.
Kluczowe fakty:
- Wall Street Journal podał, powołując się na anonimowe źródła, że SpaceX zaprezentowało wybranym inwestorom prototyp urządzenia przypominającego smartfon – smuklejszego i cieńszego niż iPhone – które ma działać na własnym systemie operacyjnym z integracją technologii xAI.
- Elon Musk zaprzeczył doniesieniom na platformie X, nazywając je „całkowicie fałszywymi", nie sprecyzował jednak, który element informacji odrzuca: samo istnienie prototypu, jego opis czy fakt prezentacji inwestorom.
- SpaceX planuje wejście na rynek usług komórkowych poprzez Starlink Mobile, a w dokumentach IPO oszacowało wartość tego rynku docelowego na 740 miliardów dolarów.
Sprawa wygląda tak: firma rakietowa Muska, tuż przed swoim głośnym debiutem giełdowym, miała zaprezentować inwestorom i interesariuszom prototyp urządzenia opisywanego jako „handset-like”, czyli przypominającego smartfon. Informację podał Wall Street Journal, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą. Sprzęt ma być smuklejszy i cieńszy niż iPhone, co każe się zastanawiać, czy mówimy o czymś pomiędzy niewielkim telefonem dotykowym a Rabbit R1. SpaceX miał zastrzec, że projekt jest na wczesnym etapie i design może się jeszcze zmienić.
Sam Musk zaprzeczył. Na X napisał, że doniesienia są „utterly false” / „utterly false”, czyli całkowicie fałszywe. Nie sprecyzował jednak, co dokładnie odrzuca: samo istnienie prototypu, jego opis, czy termin prezentacji inwestorom. Taka forma dementi, krótka i bez konkretów, u Muska nie jest niczym nowym.
Dlaczego akurat SpaceX i dlaczego akurat teraz
Patrząc na to, co firma robi od miesięcy, prototyp urządzenia AI wcale nie wygląda na przypadek. SpaceX ma zaplecze produkcyjne dzięki siostrzanej Tesli, ma dostęp do chipów potrzebnych do obliczeń na urządzeniu, a przede wszystkim ma xAI, firmę AI Muska, którą SpaceX przejęło na początku tego roku. Prototyp ma działać na własnym systemie operacyjnym i integrować technologię xAI, co pozwoliłoby uniknąć uzależnienia od cudzej platformy, na przykład Androida.
Do tego dochodzi wątek, o którym pisze się rzadziej w kontekście urządzeń AI: sieci komórkowe. SpaceX otwarcie sygnalizuje chęć wejścia w rynek wireless poprzez Starlink Mobile, stawiając go w roli potencjalnego konkurenta Verizon i AT&T. W dokumentach IPO spółka oszacowała rynek docelowy dla Starlink Mobile na 740 miliardów dolarów. Prezes SpaceX Gwynne Shotwell mówiła inwestorom podczas roadshow przed debiutem giełdowym o planach uruchomienia detalicznej usługi mobilnej Starlink i budowy własnej sieci naziemnej.
Sprawdziłem dane finansowe stojące za tą strategią i są wymowne. Starlink odpowiadał za 69 procent całkowitych przychodów SpaceX w pierwszym kwartale tego roku, a segment łączności, obejmujący Starlink Mobile, był jedynym rentownym pionem firmy. Dla porównania, jednostka kosmiczna zanotowała stratę 619 milionów dolarów. Jeden analityk TD Cowen posunął się do stwierdzenia, że T-Mobile byłby „oczywistym wyborem” dla SpaceX, gdyby firma nie zdołała wynegocjować umowy hurtowej z istniejącym operatorem lub po prostu wolała mieć własną sieć na własność.
Ta historia ma dla mnie dwa dna. Z jednej strony logika biznesowa jest spójna: SpaceX ma chipy, ma produkcję, ma xAI i ma ambicje wireless, więc urządzenie AI zintegrowane z własną siecią komórkową to naturalny następny krok, a nie fanaberia.
Z drugiej strony ten sam rynek już dwa razy pokazał, że entuzjazm inwestorów i chęć firmy do sprzedania czegoś nie równa się temu, że konsumenci tego chcą. Humane wydało na AI Pin ponad 230 milionów dolarów i sprzedało mniej niż 10 tysięcy sztuk, zanim HP przejęło szczątki firmy za 116 milionów. Rabbit R1 sprzedał 100 tysięcy sztuk, ale zmagał się z falą zwrotów i według doniesień ma dziś problemy z wypłacaniem pensji.
Zanim uwierzymy, że SpaceX i Musk zrobią to lepiej tylko dlatego, że mają większy portfel, warto zapytać, jaki konkretny problem to urządzenie ma rozwiązywać, którego nie rozwiązuje już smartfon. Na razie nikt, łącznie z samym Muskiem, nie odpowiedział na to pytanie wprost.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
OpenAI depcze po piętach, dosłownie
Trudno czytać ten prototyp w oderwaniu od tego, co robi OpenAI. Firma Sama Altmana od miesięcy pracuje z Jonym Ive, byłym szefem projektowania Apple, nad własnym urządzeniem AI. Altman opisywał je jako coś, co ma być spokojniejsze niż iPhone. Projekt napotkał jednak trudności: relacje z ubiegłej jesieni sugerowały problemy z dopracowaniem szczegółów formy i funkcji.
W ostatnim tygodniu OpenAI wzmocniło ten zespół rekrutacją Paula Meade’a, wieloletniego wiceprezesa Apple odpowiedzialnego za Vision Pro i program inteligentnych okularów. Meade kierował inżynierią sprzętową gogli przez siedem lat i dołącza teraz do zespołu, w którym pracują już byli koledzy z Apple: Jony Ive, Tang Tan i Evans Hankey, twórcy startupu io, przejętego przez OpenAI za 6,5 miliarda dolarów. Jego odejście wiąże się z wewnętrzną reorganizacją Apple po objęciu stanowiska prezesa przez Johna Ternusa, w wyniku której kilku wiceprezesów poczuło się zdegradowanych.
Kilka faktów o rywalizacji o talent sprzętowy między obiema firmami:
- OpenAI zrekrutowało już ponad 40 inżynierów sprzętowych z Apple, celując w specjalistów od kamer, układów scalonych, audio i wearables
- Pierwotny termin premiery urządzenia OpenAI, zapowiadany na drugą połowę 2026 roku, przesunął się na wczesny 2027 rok
- Meade w Apple odpowiadał za zarządzanie relacjami z dostawcami i tolerancjami produkcyjnymi jednego z najbardziej złożonych technicznie urządzeń konsumenckich ostatnich lat
Jeśli OpenAI faktycznie szykuje rodzinę urządzeń AI z byłymi projektantami Apple na pokładzie, trudno się dziwić, że Musk chce zdążyć pierwszy albo przynajmniej nie zostać w tyle. Rywalizacja między nim a Altmanem ma już swoją długą historię, więc wyścig o pierwsze „urządzenie postsmartfonowe” wpisuje się w ten sam wzorzec.
Co to oznacza dla polskich firm
Na pierwszy rzut oka temat wygląda na odległą amerykańską historię korporacyjną, ale ma kilka punktów zaczepienia istotnych z polskiej perspektywy. Po pierwsze, Starlink jest już obecny na polskim rynku jako dostawca internetu satelitarnego, więc ewentualna ekspansja SpaceX w usługi mobilne i urządzenia AI prędzej czy później dotrze też do Europy Środkowej, choćby w formie planów regulacyjnych czy testów usługowych.
Po drugie, polskie firmy technologiczne i doradcze zajmujące się wdrożeniami AI powinny obserwować ten segment nie pod kątem tego, czy powstanie kolejny gadżet, ale pod kątem tego, jaki model licencjonowania i integracji systemów operacyjnych AI zaproponują duzi gracze. Jeśli SpaceX rzeczywiście zbuduje własny ekosystem oparty na xAI, a OpenAI równolegle rozwinie swój, może to wpłynąć na to, z jakimi partnerami sprzętowymi i software’owymi będą współpracować firmy w Polsce budujące rozwiązania na bazie tych modeli.
Po trzecie, sam fakt, że rynek urządzeń AI ma już za sobą dwie głośne porażki, Humane i Rabbit, powinien być przestrogą dla polskich startupów rozważających wejście w sprzęt zintegrowany z AI. Kapitał i rozgłos nie zastępują dopasowania produktu do potrzeby użytkownika.
Cmentarzysko pełne dobrych pomysłów
Warto pamiętać, w jakim kontekście rynkowym pojawia się ten prototyp. Kategoria samodzielnych urządzeń AI ma za sobą serię kosztownych porażek. Humane AI Pin, wyceniany na start na 699 dolarów plus obowiązkowy abonament danych, wygenerował sprzedaż poniżej 10 tysięcy sztuk, zanim HP przejęło aktywa firmy i wyłączyło serwery w lutym 2025 roku. Rabbit R1, mimo szumu wokół CES i sprzedaży 100 tysięcy sztuk, zmagał się z niską liczbą aktywnych użytkowników i falą zwrotów.
Sam SpaceX zresztą nie wyklucza, że to może być tylko rzucanie pomysłami o ścianę bez konkretnego planu wdrożenia produkcji masowej. Trudno dziś ocenić, czy firma faktycznie chce sprzedawać takie urządzenie milionom konsumentów, czy testuje grunt. Ale jedno jest jasne: chęć firmy do zbudowania urządzenia AI nie oznacza automatycznie, że konsumenci będą chcieli je kupić. Jeszcze nie.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym artykułu Rebecca Bellan, TechCrunch z dnia 01.07.2026 oraz Wall Street Journal, TechCrunch, Apple Vision Pro exec is reportedly leaving for OpenAI, Forbes oraz TechTimes. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat urządzenia AI SpaceX oraz konkurencyjnych projektów OpenAI.
