Meta Platforms uruchomiła 26 października 2026 roku jedną z największych emisji akcji w historii rynku i może pozyskać z niej łącznie do 97,5 mld dolarów na rozbudowę infrastruktury AI. Pieniądze pochodzą z trzech źródeł: sprzedaży akcji zwykłych klasy A za 25 mld dolarów, obligatoryjnie zamiennych akcji uprzywilejowanych za 12,5 mld dolarów oraz programu sprzedaży nowych akcji klasy C za 60 mld dolarów, który ruszy w 2027 roku.
- Meta Platforms uruchomiła 26 października 2026 roku emisję akcji, z której może pozyskać łącznie do 97,5 mld dolarów – z trzech źródeł: sprzedaży akcji klasy A za 25 mld dolarów, obligatoryjnie zamiennych akcji uprzywilejowanych za 12,5 mld dolarów oraz programu sprzedaży akcji klasy C za 60 mld dolarów, który ruszy w 2027 roku.
- Nowe akcje klasy C nie dają prawa głosu, co pozwala Mecie pozyskiwać kapitał bez zmniejszania kontroli Marka Zuckerberga, który przy 13,4 proc. udziałów ekonomicznych dysponuje 60,6 proc. głosów – a specjalny komitet niezależnych dyrektorów przyznał, że utrzymanie tej kontroli było jednym z celów zmiany struktury akcji.
- Meta prognozuje nakłady inwestycyjne na 2026 rok w przedziale 135–145 mld dolarów, a finansowanie długiem wyklucza ze względu na ryzyko pogorszenia oceny wiarygodności kredytowej – spółka podąża śladem Alphabetu, który w czerwcu 2026 roku pozyskał z emisji akcji rekordowe 84,75 mld dolarów.
Pierwotnie Meta zapowiadała pakiet o wartości około 95 mld dolarów. Kilka godzin po starcie oferty spółka zwiększyła część z akcjami klasy A z 22,5 do 25 mld dolarów, co zwykle oznacza, że chętnych było więcej niż papierów. Nvidia, AMD i Broadcom zgłosiły niewiążące zainteresowanie zakupem akcji Meta za łącznie do 5 mld dolarów.
Meta dzieli emisję na trzy części z różnymi terminami rozliczenia
Najważniejsza cecha całej operacji to rozłożenie w czasie momentu, w którym nowe akcje faktycznie trafią na rynek. Sprawdziłem warunki w komunikacie Meta i dokumentach złożonych w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Wyglądają tak:
- Akcje klasy A za 25 mld dolarów po 625 dolarów za sztukę, czyli 40 mln akcji. Sprzedaż odbywa się przez umowy terminowe (forward sale agreements) z Morgan Stanley i Goldman Sachs. Banki pożyczają akcje od innych inwestorów i sprzedają je od razu. Meta wyda własne akcje i dostanie pieniądze dopiero przy rozliczeniu, w terminach przez siebie wybranych, najpóźniej do 19 listopada 2027 roku. Przy cenie terminowej około 622,92 dolara netto ma to dać Mecie mniej więcej 24,9 mld dolarów.
- Akcje uprzywilejowane za 12,5 mld dolarów w formie 250 mln kwitów depozytowych po 50 dolarów. Każdy kwit odpowiada 1/20 akcji uprzywilejowanej z dywidendą 6,5 proc. rocznie. O ile nie zostaną zamienione wcześniej, akcje te automatycznie zamienią się w akcje zwykłe około 15 sierpnia 2029 roku. Kwity mają trafić na Nasdaq pod symbolem METAM.
- Program sprzedaży akcji klasy C za 60 mld dolarów realizowany stopniowo, bezpośrednio na giełdzie (tzw. program at-the-market). Według Meta nie ruszy przed pierwszym kwartałem 2027 roku, bo wcześniej akcje klasy C muszą zadebiutować w obrocie.
Do tego dochodzą 30-dniowe opcje dla banków na dokupienie akcji klasy A za kolejne 3,75 mld dolarów i 37,5 mln dodatkowych kwitów depozytowych. Obie oferty mają zostać zamknięte 29 października 2026 roku. Meta deklaruje przeznaczenie pozyskanych pieniędzy na „ogólne cele korporacyjne”. W nagłówku komunikatu o starcie emisji spółka pisze wprost o wsparciu inwestycji w infrastrukturę AI i „osobistą superinteligencję”.
Akcje klasy C pozwalają Mecie sprzedawać udziały bez osłabiania kontroli Zuckerberga
Meta ma dziś dwie klasy akcji. Akcje klasy A dają jeden głos, akcje klasy B dziesięć głosów, a większość akcji B kontrolują podmioty powiązane z Markiem Zuckerbergiem. Według dokumentów Meta na 1 października 2026 roku Zuckerberg miał około 60,6 proc. głosów przy udziale ekonomicznym na poziomie 13,4 proc.
Nowe akcje klasy C, ogłoszone 21 października razem z wynikami za trzeci kwartał, nie dają żadnego prawa głosu. Każdy akcjonariusz otrzyma jedną akcję klasy C za każdą posiadaną akcję klasy A lub B. Rynkowo działa to podobnie do podziału akcji w stosunku dwa do jednego. Zmiana ma wejść w życie w styczniu 2027 roku. Meta może później emitować akcje klasy C na potrzeby pozyskiwania kapitału, wynagrodzeń pracowników i przejęć, nie zmniejszając przy tym siły głosu Zuckerberga.
Specjalny komitet niezależnych członków rady dyrektorów Meta przyznał w dokumentach, że utrzymanie przywództwa Zuckerberga było jednym z celów zmiany. Według komitetu Zuckerberg nie poparłby dużej emisji akcji, która zmniejszyłaby jego kontrolę nad spółką. Komitet proponował też mechanizmy wygaszające uprzywilejowanie akcji klasy B, na przykład w razie odejścia Zuckerberga z firmy. Zuckerberg ich nie zaakceptował.
Obecna emisja akcji klasy A z prawem głosu teoretycznie lekko rozwadnia głosy założyciela. Dokumenty Meta przewidują jednak, że po wprowadzeniu akcji klasy C umowy terminowe będą mogły zostać rozliczone wyłącznie akcjami bez prawa głosu. Akcje uprzywilejowane również zamienią się na akcje klasy C.
Patrzę na tę emisję i widzę dwie historie naraz. Pierwsza jest prosta: budowa AI na skalę, o jakiej mówi Zuckerberg, kosztuje więcej, niż nawet Meta jest w stanie zarobić na reklamach. Zysk z Facebooka i Instagrama przestał wystarczać, więc firma sięga po pieniądze akcjonariuszy. Nie uważam tego za skandal. Alphabet zrobił to samo kilka miesięcy temu i rynek przyjął to spokojnie.
Druga historia mniej mi się podoba. Akcjonariusze dostają rachunek za wyścig o superinteligencję i równocześnie tracą jakikolwiek wpływ na to, jak te pieniądze zostaną wydane. Zuckerberg ma 13,4 proc. udziałów i 60,6 proc. głosów, a nowa struktura tę dysproporcję tylko utrwala. Jeśli zakład na AI się opłaci, nikt nie będzie o tym pamiętał. Jeśli nie, pytanie o odpowiedzialność zostanie bez adresata. Ciekawi mnie też, czy Nvidia, AMD i Broadcom kupujące akcje swojego klienta to zwykła inwestycja, czy kolejny element zamkniętego obiegu pieniędzy w branży AI.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Wydatki Meta na AI rosną szybciej niż jej przychody
Meta prognozuje nakłady inwestycyjne na 2026 rok w przedziale 135-145 mld dolarów. W październiku spółka podniosła dolną granicę tego przedziału o 5 mld dolarów. W kwietniu przedział wynosił 125-145 mld dolarów, a na początku roku 115-135 mld dolarów. Firma buduje centra danych, kupuje układy scalone i rozbudowuje moc obliczeniową. W lutym podpisała z AMD pięcioletnią umowę na dostawy chipów AI o wartości do 60 mld dolarów.
Przychody rosną wolniej od wydatków, choć same w sobie wyglądają imponująco. W trzecim kwartale 2026 roku Meta zarobiła 64,6 mld dolarów, o 26 proc. więcej niż rok wcześniej. Na koniec września miała 82,45 mld dolarów w gotówce i papierach wartościowych. Spółka wcześniej sięgała już po dług: wyemitowała rekordowe obligacje o wartości do 30 mld dolarów i zawarła umowę finansową na 27 mld dolarów z funduszem Blue Owl Capital.
W dokumentach Meta tłumaczy, dlaczego tym razem wybrała akcje. Inwestycje potrzebne do konkurowania w AI spółka nazywa bezprecedensowymi i zaznacza, że finansowanie długiem na taką skalę mogłoby zaszkodzić jej ocenie wiarygodności kredytowej.
Dennis Dick, główny strateg rynkowy w Stock Trader Network, ujął to w rozmowie z agencją Reuters krótko: „Meta ma ogromne potrzeby kapitałowe na finansowanie ekspansji AI” / „Meta has massive capital needs to fund its AI expansion”. Dick zwrócił uwagę, że inwestorzy karali spółki, które finansowały AI długiem, i wskazał przykłady Oracle i CoreWeave.
Alphabet przetarł szlak, Meta poszła tą samą drogą
Meta nie jest pierwsza. Na początku czerwca 2026 roku Alphabet, właściciel Google, pozyskał z emisji akcji 84,75 mld dolarów, co było największą transakcją na rynku kapitału akcyjnego w historii. Alphabet pierwotnie planował 80 mld dolarów i zwiększył ofertę z powodu dużego popytu. Akcje bez prawa głosu klasy C Google wprowadził już w 2014 roku i to właśnie ten przypadek Meta wskazuje jako najbliższy wzór.
Pierwsze doniesienia o tym, że Meta rozważa emisję akcji, opublikował „Financial Times” tuż po transakcji Alphabetu. Akcje Meta spadły wtedy w ciągu jednej sesji o 6,6 proc. Rzecznik Meta nazwał wówczas doniesienia czystą spekulacją.
Reakcja na faktyczną emisję była znacznie spokojniejsza. 26 października przed otwarciem sesji akcje Meta kosztowały 635,06 dolara, o 1,18 proc. mniej niż na poprzednim zamknięciu.
Według zestawienia opublikowanego w lutym przez serwis FX Leaders pięć największych amerykańskich firm chmurowych i infrastruktury AI (Oracle, Amazon, Microsoft, Alphabet i Meta) zapowiedziało na 2026 rok inwestycje przekraczające 650 mld dolarów, czyli prawie dwa razy więcej niż w 2025 roku.
Polscy posiadacze akcji Meta dostaną w styczniu nowe papiery klasy C
Akcje Meta kupują także polscy inwestorzy indywidualni, przez rachunki w krajowych domach maklerskich i u zagranicznych brokerów z dostępem do Nasdaq. Ich sytuację zmienią dwie rzeczy.
Po pierwsze, każdy posiadacz akcji klasy A, niezależnie od kraju, otrzyma w styczniu 2027 roku jedną akcję klasy C za każdą posiadaną akcję. W portfelu pojawi się więc drugi instrument Meta, notowany osobno i bez prawa głosu. Polskie domy maklerskie nie opublikowały jeszcze, jak rozliczą tę operację. Jeśli ktoś trzyma akcje Meta, pytanie do brokera o sposób zaksięgowania nowych papierów i ich ujęcie w zeznaniu podatkowym ma sens jeszcze przed styczniem.
Po drugie, nowe akcje rozwodnią udział każdego akcjonariusza w zyskach spółki. Program sprzedaży akcji klasy C za 60 mld dolarów oznacza stały dopływ nowych papierów na rynek od 2027 roku. Dla inwestora długoterminowego liczy się więc, czy inwestycje Meta w AI przyniosą zysk szybciej, niż emisje zmniejszą jego kawałek tortu.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oficjalnego komunikatu Meta Platforms o wycenie oferty z dnia 26.10.2026, dokumentu Meta złożonego w SEC z dnia 26.10.2026 oraz The Decoder. Wykorzystano również informacje agencji Reuters, The Information, Financial Times, Investing.com i The Verge.
Cytat Dennisa Dicka, głównego stratega rynkowego Stock Trader Network, został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem agencji Reuters.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w temacie finansowania inwestycji Meta w sztuczną inteligencję.
