Nowy raport organizacji ekologicznych rzuca nieprzyjemne światło na to, jak boom na AI przekłada się na portfele zwykłych ludzi. Irlandia stała się mimowolnym laboratorium, w którym widać to najdobitniej.
Kluczowe fakty:
- Centra danych w Irlandii zużyły w 2024 roku 22% całej energii elektrycznej w kraju, przewyższając zużycie wszystkich irlandzkich gospodarstw domowych razem wziętych.
- Przeciętne irlandzkie gospodarstwo domowe zapłaciło dodatkowe 360 euro za prąd w latach 2015-2023 z powodu obecności centrów danych, a łączne koszty dla kraju wyniosły 715 milionów euro.
- Globalny popyt na energię ze strony centrów danych wzrósł o 17% w 2025 roku, podczas gdy zużycie przez centra AI rosło znacznie szybciej – aż o 50%.
Liczby, które trudno zignorować
Centra danych pochłonęły w ubiegłym roku 22% całej energii elektrycznej w Irlandii, wyprzedzając łączne zużycie wszystkich irlandzkich gospodarstw domowych w miastach. Dla porównania, w USA odpowiedni wskaźnik wynosi około 4-7%, w Wielkiej Brytanii kształtuje się podobnie.
Raport, zamówiony przez Friends of the Earth Ireland oraz Beyond Fossil Fuels i napisany przez dr Seána Fearona, wylicza skutki bezpośrednio dla konsumentów: przeciętne irlandzkie gospodarstwo domowe zapłaciło łącznie szacunkowo 360 euro więcej za prąd w latach 2015-2023, a skumulowane koszty dla całego kraju wyniosły 715 milionów euro.
To nie jednorazowy szok. Według prognoz zawartych w raporcie całkowite dodatkowe koszty dla irlandzkich gospodarstw mogą sięgnąć nawet 1,4 miliarda euro w nadchodzących latach.
Dlaczego centra danych podbijają ceny?
Mechanizm jest prosty, choć przez długi czas niewidoczny dla przeciętnego płatnika rachunków. Intensywność obecności centrów danych w irlandzkiej sieci wywiera stałą presję na wzrost hurtowych cen prądu.
Fearon wyjaśnia: centra danych to odbiorcy wyjątkowo „sztywni”, tzn. zużywają energię nieprzerwanie, niezależnie od pory dnia czy ceny na rynku. Kiedy to zapotrzebowanie zbiega się z produkcją energii z gazu (a nie np. z wiatru), gaz „ustawia” cenę rynkową, a ta jest wyższa. W 2024 roku centra danych pochłonęły 22% prądu w Irlandii, więcej niż wszystkie irlandzkie domy razem wzięte.
W szerszym kontekście europejskim: globalny popyt na energię ze strony centrów danych wzrósł o 17% w 2025 roku, a zużycie przez centra AI rosło jeszcze szybciej, bo aż o 50%.
„Ukryty podatek od danych”
Jill McArdle z Beyond Fossil Fuels powiedziała wprost: „The Irish case should be a warning for Europe: letting big tech expand datacentres unchecked will have massive ripple effects on the economy and European households. Combined with fossil gas, this creates a toxic mix – driving up energy prices for people already struggling through another energy crisis.” / „Przypadek Irlandii powinien być ostrzeżeniem dla Europy: pozwolenie big techowi na niekontrolowaną rozbudowę centrów danych będzie miało ogromne konsekwencje dla gospodarki i europejskich gospodarstw domowych. W połączeniu z gazem ziemnym tworzy to toksyczną mieszankę, która winduje ceny energii dla ludzi już teraz zmagających się z kolejnym kryzysem energetycznym.”
Kiedy patrzę na te liczby, widzę coś, co jest specyficznie trudne do uchwycenia w debacie publicznej: efekt, który nie ma wyraźnego winnego. Nikt nie „włamał się” do rachunku za prąd Irlandczyków. To rezultat dziesiątek indywidualnie racjonalnych decyzji biznesowych i politycznych, które razem dają nieoczekiwany wynik. Trzeba jednak postawić pytanie: czy społeczeństwo powinno współfinansować infrastrukturę, która generuje ogromne zyski dla prywatnych firm i jednocześnie na długo zamraża zależność od gazu? Z drugiej strony, nie można ignorować tysięcy miejsc pracy i miliardów w podatkach, jakie te firmy wnoszą. Problem w tym, że te wpływy trafiają do budżetu państwa, a dodatkowe koszty energii płacą konkretni ludzie z własnej kieszeni co miesiąc. To nie jest ta sama pula pieniędzy.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Branża odpowiada
Przedstawiciele sektora nie zgadzają się z tą oceną. Maurice Mortell, przewodniczący Digital Infrastructure Ireland, podkreśla, że inwestorzy z sektora centrów danych wstrzyknęli w irlandzką gospodarkę 18 miliardów euro w ostatnich latach.
Tom Parlon z Irish Data Centre Supplier Alliance dodaje, że centra danych:
- płacą sieciowe opłaty przesyłowe proporcjonalne do zużycia,
- muszą pokrywać 80% swojego zapotrzebowania z dodatkowych mocy odnawialnych (najostrzejszy wymóg w Europie),
- odpowiadają za lwią część irlandzkich wpływów z podatku korporacyjnego.
Według Parlona te przychody podatkowe pozwalają państwu inwestować w infrastrukturę i mieszkalnictwo.
Ostrzeżenie dla Europy?
McArdle apeluje do Komisji Europejskiej o wyciągnięcie wniosków z irlandzkiego przykładu. Komisja Europejska pracuje właśnie nad pakietem efektywności energetycznej dla centrów danych, zaplanowanym do przyjęcia 3 czerwca 2026 roku, który ma m.in. wprowadzić system oceny efektywności energetycznej obiektów.
Energia wymagana do obsługi centrów danych skaluje się równie szybko jak one same. Pojedyncze nowoczesne centrum AI może pochłaniać tyle energii, ile 250 tysięcy europejskich gospodarstw domowych.
Skala wyzwania jest już dziś realna. Do 2030 roku centra danych i systemy obliczeniowe AI mogą odpowiadać za ponad 20% wzrostu popytu na energię w rozwiniętych gospodarkach. Jeśli Unia Europejska nie zdecyduje o jasnych regułach gry, Irlandia może okazać się nie anomalią, lecz zapowiedzią.

Jeden komentarz
jakaś bzdurna manipulacja.
ja rozumiem, ze debile ekofaszysci zobaczyli, ze prąd podrożał (bo inflacja) i zaliczyli to jako problem SI, myla centra danych z centarmi SI
po prostu bełkot.
Jeśli ci ekolodzy tak marudzą to niech walczą ze stronami www, sklepami www i swoje strony zlikwidują jak i całą infrastrukturę bankową i łącznościową od alarmów powodziowych po komórki, które używaja internetu. Bo bazy danych firm sa oparte o centra danych)
Może by ich tak napuścic by zlikwidowano ksef? to przeciez zabija i niszczy. Jak można tak niszczyć planete. Ale nie. akurat to nie jest problemem dla ekofaszystów