Bernie Sanders i Steve Bannon, politycy z przeciwnych krańców amerykańskiej sceny, wystąpili 15 września 2026 r. na waszyngtońskiej konferencji Pro-Human Assembly z tym samym żądaniem: twardych ograniczeń dla sztucznej inteligencji i dla „oligarchów” z Doliny Krzemowej. Różni ich pomysł na Chiny, bo Sanders chce, by Donald Trump wynegocjował z Xi Jinpingiem traktat zakazujący budowy superinteligencji, a Bannon domaga się całkowitego odcięcia Pekinu od amerykańskich chipów, laboratoriów i kapitału.
- Bernie Sanders i Steve Bannon wystąpili 15 września 2026 r. na konferencji Pro-Human Assembly, organizowanej przez Future of Life Institute, z wspólnym żądaniem twardych ograniczeń dla AI i firm z Doliny Krzemowej, różniąc się jednak w kwestii Chin: Sanders chce traktatu z Xi Jinpingiem zakazującego budowy superinteligencji, a Bannon domaga się całkowitej „kwarantanny" technologicznej i ekonomicznej Pekinu.
- Sanders i kongresmen Greg Casar zapowiedzieli Ban Artificial Superintelligence Act, który przewiduje stały zakaz rozwijania superinteligentnej AI, powołanie agencji nadzoru w randze resortu oraz kary do 20 lat więzienia dla osób łamiących zakaz; w sondażu Data for Progress na ponad 1300 respondentach 68 proc. wyraziło poparcie dla tej propozycji.
- Administracja Trumpa idzie w przeciwnym kierunku niż Sanders – prezydent odrzucił apele Anthropic, OpenAI i Google o spowolnienie prac nad AI, uznając utrzymanie przewagi USA nad Chinami za priorytet, a szczyt z Xi Jinpingiem zaplanowany na 24 września 2026 r. ma obejmować m.in. zarządzanie ryzykiem modeli frontier i ochronę własności intelektualnej.
Sanders chce traktatu z Chinami, Bannon chce odciąć Pekin od technologii
Bernie Sanders, niezależny senator z Vermontu, wezwał Donalda Trumpa, by podczas zaplanowanego spotkania z Xi Jinpingiem w Waszyngtonie wynegocjował porozumienie wprowadzające pauzę w rozwoju zaawansowanej AI i zakaz budowy superinteligencji. Superinteligencja to hipotetyczny system AI przewyższający ludzi we wszystkich zadaniach poznawczych. Według Sandersa taki system, jeśli wymknie się spod kontroli, nie będzie problemem wyłącznie amerykańskim ani chińskim.
„To będzie problem ludzkości” / „It will be humanity’s problem.”
Sanders porównał tę sytuację do rozmów Ronalda Reagana z Michaiłem Gorbaczowem, które zakończyły się podpisaniem traktatu likwidującego całą klasę pocisków jądrowych (układ INF z 1987 r.). Senator skrytykował też Kongres obu partii za bierność, a Trumpa za niewiedzę w sprawach AI.
Steve Bannon, były główny strateg Białego Domu w pierwszej administracji Trumpa i gospodarz podcastu War Room, przemawiał zaraz po Sandersie. Również sięgnął po analogię do zimnej wojny, ale wyciągnął z niej odwrotny wniosek. Zaproponował ekonomiczną i technologiczną „kwarantannę” Chin: natychmiastowe usunięcie chińskich obywateli z amerykańskich laboratoriów badawczych, koniec szkolenia chińskich inżynierów, zerwanie przepływów kapitału i zakaz dostaw chipów, także przez czarny rynek. Bannon nazwał AI najważniejszym problemem naszych czasów i podkreślił, że liderzy branży mają pieniądze i władzę, ale nie mają zaufania społecznego.
„Nie jesteśmy doomerami” / „We’re not doomers”
Dopiero po odcięciu Chin, według Bannona, USA zyskają czas na rozsądne uregulowanie branży technologicznej. Bannon zarzucił firmom z Doliny Krzemowej, że ryzyko, łącznie z ewentualnymi ratunkowymi dopłatami z budżetu, przerzucają na obywateli, a zyski zatrzymują dla siebie. Pod koniec wystąpienia Bannon sam przyznał, że trudno o dwóch bardziej różnych polityków, zwłaszcza w ocenie Trumpa, a mimo to pochwalił przemówienie Sandersa i jego ostrzeżenia przed AI.
| Bernie Sanders | Steve Bannon | |
|---|---|---|
| Kim jest | niezależny senator z Vermontu | były strateg Białego Domu, gospodarz podcastu War Room |
| Zarzut wobec big techu | decyzje o AI podejmuje garstka najbogatszych ludzi świata | firmy przerzucają ryzyko na obywateli, zyski zostawiają sobie |
| Pomysł na Chiny | globalny traktat: pauza w rozwoju AI i zakaz superinteligencji | „kwarantanna”: bez chipów, bez chińskich naukowców w laboratoriach, bez kapitału |
| Kto ma działać | Kongres (ustawa) i prezydent (traktat) | prezydent (działania wykonawcze), regulacja później |
| Stosunek do Trumpa | otwarta krytyka | jedynie przelotna wzmianka |
Pro-Human Assembly zorganizował Future of Life Institute
Organizatorem całodniowej konferencji był Future of Life Institute (FLI), amerykańska organizacja non-profit zajmująca się ryzykiem związanym z zaawansowanymi technologiami. FLI w marcu opublikował 33 zasady mające wyznaczać kierunek ruchu „pro-human”. Wśród nich są m.in. brak osobowości prawnej dla AI, obowiązkowe oznaczanie botów oraz odpowiedzialność karna menedżerów firm AI za szczególnie rażące szkody. Deklaracja zakłada też, że rozwój superinteligencji powinien być zakazany, dopóki nie powstanie szeroki konsensus naukowy co do bezpieczeństwa takiego systemu i nie będzie silnego poparcia społecznego.
Lista mówców była wyjątkowo zróżnicowana politycznie. Poza Sandersem i Bannonem wystąpili m.in. republikańska senatorka Marsha Blackburn, kongresmeni Greg Casar, Chip Roy, Lori Trahan i Don Beyer oraz nowojorski deputowany stanowy Alex Bores. W gronie gości byli także aktorzy Joseph Gordon-Levitt i Ashley Judd. Konferencja zgromadziła również przedstawicieli związków zawodowych i organizacji religijnych.
Tło wydarzenia jest napięte. Według NewsNation obawy nasiliły się po rezygnacji badacza Jacoba Coxona z pracy w Anthropic i jego wpisie na X, w którym twierdził, że badacze z czołowych laboratoriów uważają, że AI może zabić wszystkich ludzi, a mimo to kontynuują prace. NPR odnotowuje, że ostrzeżenia ludzi z branży skłoniły liderów Anthropic i OpenAI do apeli o spowolnienie rozwoju AI.
Ustawa Sandersa i Casara przewiduje do 20 lat więzienia za budowę superinteligencji
Sanders zapowiedział w Waszyngtonie, że w przyszłym tygodniu złoży projekt ustawy o stałym zakazie tworzenia superinteligencji. Projekt nie jest nowością dla obserwatorów: 3 września Sanders i kongresmen Greg Casar z Teksasu ogłosili Ban Artificial Superintelligence Act. Według komunikatu biura senatora i relacji mediów ustawa zakłada:
- stały zakaz rozwijania i wdrażania superinteligentnej AI,
- czasową pauzę w rozwoju zaawansowanej AI do momentu, w którym federalny regulator ustali zasady bezpieczeństwa,
- powołanie agencji nadzoru nad AI w randze resortu,
- dla firm łamiących zakaz „korporacyjną karę śmierci”, a dla osób do 20 lat więzienia, czyli sankcje zbliżone do kar za nielegalną budowę broni jądrowej,
- politykę zagraniczną USA nastawioną na międzynarodowe porozumienia, koordynację z sojusznikami i kontrolę eksportu, tak by superinteligencja nie powstała nigdzie na świecie.
Pomysł ma poparcie wyborców. W sondażu Data for Progress na ponad 1300 prawdopodobnych wyborcach 68 proc. poparło propozycję, a 25 proc. było przeciw; wśród demokratów poparcie wyniosło 72 proc., a wśród wyborców niezależnych 70 proc.
Krytyka przychodzi też ze strony osób, które same ostrzegają przed ryzykiem AI. Gary Marcus, badacz AI i znany krytyk branży, napisał, że rozumie argumenty za pauzą, ale ustawa Sandersa i Casara jest jego zdaniem zbyt szeroka:
„Ale sama propozycja idzie za daleko” / „But the proposal itself goes too far.”
TechRepublic wskazuje, że największym problemem projektu jest nieustalona definicja superinteligencji: zbyt szeroki zapis może objąć systemy znacznie mniej autonomiczne od tych, którym ustawa ma zapobiec, a zakaz obowiązujący tylko w USA niewiele da, jeśli inne państwa będą kontynuować prace.
Casar, współautor ustawy, oskarżył na konferencji miliarderów z branży AI o wydawanie milionów dolarów za pośrednictwem komitetu politycznego Leading the Future, by zastraszyć polityków i zablokować regulacje. Dodał, że wprowadzenie zabezpieczeń już teraz będzie najlepszym dowodem, że USA poważnie traktują rozmowy o międzynarodowym porozumieniu.
Sojusz Sandersa i Bannona wygląda jak polityczna ciekawostka, ale dla mnie jest sygnałem czegoś poważniejszego. Sprzeciw wobec wyścigu AI przestał być tematem dla niszowych think tanków i staje się sprawą, na której da się budować poparcie po obu stronach sceny politycznej. Sondaż pokazujący 68 proc. poparcia dla pauzy mówi więcej niż niejedno przemówienie.
Oba pomysły mają jednak słabe punkty. Analogia do traktatów nuklearnych jest efektowna, tylko że wyrzutnie rakiet widać z satelity, a treningu dużego modelu w chińskim czy amerykańskim centrum danych już nie. Jak weryfikować przestrzeganie zakazu? Z kolei „kwarantanna” Bannona zakłada, że Chiny odcięte od chipów po prostu przegrają, a chińscy komentatorzy od dawna przekonują, że kolejne restrykcje tylko przyspieszają ich samowystarczalność. Nie wiem, kto ma rację, ale żadna z tych dróg nie jest tak prosta, jak brzmi ze sceny.
Najbardziej przekonuje mnie w tej debacie coś innego: pytanie Chipa Roya o to, kto w ogóle ma decydować o AI. Dziś odpowiedź brzmi: kilku prezesów i jeden prezydent. Trudno uznać to za zdrowy układ, niezależnie od tego, czy ktoś boi się superinteligencji, czy uważa ją za marketingową bajkę.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Trump stawia na wyścig z Chinami przed szczytem z Xi Jinpingiem 24 września
Wystąpienia na Pro-Human Assembly padły tydzień przed spotkaniem, na którym AI ma być jednym z głównych tematów. Donald Trump ma 24 września 2026 r. gościć Xi Jinpinga w Waszyngtonie; będzie to drugi szczyt obu przywódców w tym roku, po majowym spotkaniu w Pekinie. Sekretarz skarbu Scott Bessent potwierdził, że AI znajdzie się w programie rozmów, a Asia Times pisze, że na czele agendy mają być zarządzanie ryzykiem modeli frontier i ochrona własności intelektualnej.
Administracja Trumpa idzie jednak w przeciwnym kierunku niż Sanders. CNN relacjonuje, że Trump odsunął apele naukowców i menedżerów z Anthropic, OpenAI i Google o spowolnienie prac, uznając za najważniejsze utrzymanie przewagi USA nad Chinami. Prezydent nazywał obawy przed katastrofalnymi skutkami nieograniczonego rozwoju AI „mistyfikacją”, a na Truth Social napisał, że jedyną potrzebną ochroną jest silny i mądry prezydent.
Chiny także nie wyglądają na skłonne do hamowania. Xi Jinping zaoferował w weekend państwom grupy BRICS pomoc w rozwoju otwartoźródłowej AI i zachęcał je do przyłączenia się do chińskiej inicjatywy globalnego zarządzania AI. Według Asia Times chińscy komentatorzy są zgodni, że kolejne amerykańskie ograniczenia jedynie skłonią chińskie firmy do budowy samowystarczalnego ekosystemu AI.
Republikanie w Kongresie są podzieleni w sprawie tego, kto ma decydować o AI
Nie wszyscy republikanie popierają linię Białego Domu. Kongresmen Chip Roy z Teksasu odniósł się na konferencji do wypowiedzi Trumpa z poprzedniego dnia, że to prezydent powinien podejmować decyzje o AI. Roy się z tym nie zgodził i dodał, że tych decyzji nie powinni też podejmować wyłącznie prezesi firm technologicznych ani sam Kongres.
Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson prezentuje ostrożniejsze stanowisko. Johnson deklaruje poparcie dla części zabezpieczeń, ale uważa, że za bezpieczeństwo powinny odpowiadać firmy, a nie Kongres, a moratorium odrzuca, bo Chiny wyprzedziłyby wtedy USA. Johnson spodziewa się też, że Trump w najbliższych dniach spotka się w Białym Domu z liderami firm AI, by omówić ich plany w zakresie bezpieczeństwa i rolę państwa.
Bannon w swoim wystąpieniu pochwalił oddolne kampanie, które wcześniej zablokowały federalne projekty mające odebrać stanom prawo do własnych regulacji AI. Spór o to, czy AI ma regulować Waszyngton, czy stany, pozostaje w USA nierozstrzygnięty.
Polacy też obawiają się AI, ale Unia Europejska ma już własne przepisy
Amerykańska debata o pauzie i zakazie superinteligencji ma w Polsce inny kontekst, bo obowiązuje u nas unijny AI Act, który wszedł w życie w sierpniu 2024 r. AI Act klasyfikuje systemy według poziomu ryzyka i zakazuje określonych praktyk, ale nie zawiera zakazu rozwijania superinteligencji ani pauzy w pracach nad najbardziej zaawansowanymi modelami. Propozycje Sandersa i FLI idą więc znacznie dalej niż obecne prawo europejskie.
Obawy wobec AI są w Polsce wyraźne, choć dotyczą innych zagrożeń niż utrata kontroli nad maszynami. Z raportu Future Mind „Jak AI zmienia codzienność Polaków? Sztuczna inteligencja w pracy i życiu osobistym w 2026 roku” wynika, że 72 proc. badanych martwi się o prywatność danych, 61 proc. widzi w AI zagrożenie dla demokracji związane z dezinformacją, 59 proc. obawia się militarnych zastosowań tej technologii, a 58 proc. wzrostu przestępczości z jej użyciem. Jednocześnie 55 proc. respondentów uważa, że AI może pomóc w medycynie i ochronie zdrowia. Badanie przeprowadzono metodą CAWI na 1047 pracownikach biurowych i umysłowych w dniach 27 listopada – 8 grudnia 2025 r. we współpracy z SW Research.
Wynik szczytu Trump-Xi może mieć dla Europy znaczenie pośrednie. Moim zdaniem ewentualne amerykańsko-chińskie porozumienie w sprawie modeli frontier, albo przeciwnie, zaostrzenie technologicznej rywalizacji w duchu Bannona, wpłynie na to, jakie modele i chipy trafią na rynek europejski i na jakich warunkach.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym relacji The Guardian z dnia 15.09.2026, komunikatu prasowego senatora Berniego Sandersa z dnia 03.09.2026 oraz NPR i Future of Life Institute. Kontekst szczytu Trump-Xi i debaty w Kongresie zweryfikowano w materiałach NBC News, CNN, CNBC, Asia Times, Heritage Foundation, NewsNation, Washington Examiner, TechRepublic i Common Dreams. Dane o nastrojach Polaków pochodzą z raportu Future Mind opisanego przez Bankier.pl.
Cytaty Berniego Sandersa, senatora z Vermontu, Steve’a Bannona, byłego głównego stratega Białego Domu, oraz Gary’ego Marcusa, badacza AI, zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o ustawie Ban Artificial Superintelligence Act i wynikach szczytu Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem.
