Przez wiele miesięcy europejskie akcje były postrzegane jako rozsądna alternatywa dla drogich, przewartościowanych spółek z Wall Street. Teraz ta narracja zaczyna się rozpadać i coraz więcej wskazuje na to, że nie jest to chwilowe wahnięcie, lecz problem strukturalny.
Kluczowe fakty:
- Sektor technologiczny stanowi zaledwie 8% indeksu Stoxx Europe 600, podczas gdy w amerykańskim S&P 500 jego udział sięga 42%. W USA 43% pracowników używa AI w pracy, w Europie tylko 32%.
- Europa importuje ponad 90% zużywanej ropy i gazu, co sprawia, że konflikty na Bliskim Wschodzie i zakłócenia transportu przez cieśninę Ormuz bezpośrednio wpływają na ryzyko inflacyjne i niepewność gospodarczą.
- Europejskie akcje są o około 30% tańsze od amerykańskich według wskaźnika cena/zysk, ale eksperci uważają, że niższe wyceny odzwierciedlają słabsze perspektywy wzrostu, a nie okazję inwestycyjną.
Bloomberg zwrócił uwagę na wyraźnie rosnącą lukę między wynikami europejskich indeksów a ich odpowiednikami z USA i Azji. Indeks Stoxx Europe 600 wyraźnie odbiega od amerykańskiego S&P 500, a napływy kapitału do europejskich funduszy akcji, według strategów Bank of America, zostały praktycznie wymazane.
Stary Kontynent bez tematu AI
Fundamentalny problem Europy jest prosty: brakuje jej spółek, które mogłyby skorzystać na boomie sztucznej inteligencji. To właśnie AI napędza teraz wzrosty na giełdach w USA i Azji. W Stanach Zjednoczonych inwestorzy stawiają na gigantów technologicznych i operatorów centrów danych, a w Azji na producentów półprzewodników. Europa ma w tym wyścigu znacznie mniej do zaoferowania.
Sektor technologiczny odpowiada zaledwie za około 8 procent indeksu Stoxx Europe 600. Dla porównania, w S&P 500 jego udział sięga 42 procent. Owszem, na kontynencie działają takie firmy jak ASML, STMicroelectronics czy Aixtron, ale ich łączna waga w europejskich indeksach jest zbyt mała, żeby realnie konkurować z dominacją amerykańskich gigantów.
Dane robią wrażenie. Z badań opublikowanych w marcu 2026 roku przez Brookings Institution wynika, że 43 procent pracowników w USA używa AI w swojej pracy, podczas gdy wśród europejskich pracowników odsetek ten wynosi 32 procent. W 2025 roku 7 procent firm w USA używało AI do produkcji dóbr i usług, wobec 4 procent firm unijnych. Luka nie jest dramatyczna, ale pogłębia się.
Komentarz redaktora
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Patrząc na te dane, mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem inwestorów, którzy przenoszą kapitał tam, gdzie dzieje się rewolucja technologiczna. Z drugiej, narracja „Europa przegrywa” jest zbyt prosta. Kontynent ma inne atuty: regulacje chroniące konsumentów, zrównoważony rozwój, silny sektor przemysłowy. Pytanie brzmi jednak, czy te atuty wystarczą w świecie, gdzie wyniki giełdowe w dużej mierze zależą od tego, ile spółek w danym indeksie uczestniczy w boomie AI. Na razie odpowiedź nie jest optymistyczna dla europejskich inwestorów. Warto też pamiętać, że niższe wyceny europejskich spółek to niekoniecznie wyłącznie słabość – to też potencjał, szczególnie jeśli AI w Europie zacznie być wdrażane szerzej w przemyśle i usługach. Ale czy tak się stanie? Tego jeszcze nikt nie wie.
Wojna i ceny energii jako dodatkowy ciężar
Do strukturalnych problemów dołączyły czynniki zewnętrzne. Konflikt na Bliskim Wschodzie i wynikający z niego kryzys energetyczny mocno uderzają w Europę, która pozostaje silnie uzależniona od importu surowców. Unia Europejska sprowadza ponad 90 procent zużywanej ropy i gazu, co sprawia, że zakłócenia transportu przez cieśninę Ormuz natychmiast przekładają się na ryzyko inflacyjne i niepewność gospodarcza.
„Dopóki nie nastąpi normalizacja transportu przez Ormuz, Europa będzie obciążona wyższą premią za ryzyko” – ocenił Andrea Gabellone z KBC Securities.
Rosnące ceny energii podbijają koszty operacyjne europejskich firm i obniżają prognozy ich zysków. Według UBS, restrykcyjne regulacje, w tym unijna ustawa o AI (AI Act), mogą dodatkowo ograniczyć adopcję sztucznej inteligencji i zmniejszyć potencjalne korzyści produktywnościowe, a w skrajnym scenariuszu surowe przepisy mogłyby zredukować zyski produktywnościowe związane z AI o ponad 30 procent.
Koniec tymczasowej przewagi
Jeszcze w ubiegłym roku europejskim akcjom pomagały obniżki stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Teraz sytuacja może się odwrócić, bo rynek spodziewa się dalszych podwyżek stóp w strefie euro. Tymczasem Fed w USA może pozostawić koszt pieniądza bez zmian.
Analitycy BNP Paribas Wealth Management wprost wskazują, że problem ma charakter strukturalny:
„Europa nie ma dziś własnego motywu wzrostowego. Brakuje jej zarówno silnego tematu inwestycyjnego, jak i odpowiedniej dynamiki gospodarczej” – powiedział Stephan Kemper z BNP Paribas Wealth Management.
Prognoza wzrostu PKB dla strefy euro w 2026 roku to zaledwie około 1 procenta, przy czym hamulcem pozostają wyższe cła ze strony USA, a wzrost napędza głównie wydatkami na obronność i infrastrukturę.
Tania Europa, czyli co?
Mimo rozczarowujących wyników europejskie akcje są wyraźnie tańsze od amerykańskich. Wskaźnik cena/zysk dla Stoxx Europe 600 pozostaje o około 30 procent niższy niż dla S&P 500.
Część inwestorów uważa jednak, że niższe wyceny nie oznaczają okazji inwestycyjnej, lecz po prostu odzwierciedlają słabsze perspektywy wzrostu. Kemper zwraca uwagę, że bez własnego odpowiednika boomu AI niskie wyceny Europy bardziej sygnalizują stagnację niż zaproszenie do zakupów.
Eksperci z Morgan Stanley widzą jednak pewne szanse. Około jednej czwartej europejskiego indeksu to firmy będące wiodącymi użytkownikami AI, które pokazują wyraźnie lepsze wyniki w zakresie zysków i zwrotów w porównaniu do swoich sektorowych odpowiedników. Ta przewaga rośnie z każdą aktualizacją danych i może stać się zbyt duża, by inwestorzy ją ignorowali.
Są też bardziej optymistyczne scenariusze. Słabość europejskich giełd może przyciągnąć zainteresowanie przejęciami i fuzjami. Tańsze spółki z Europy stają się potencjalnie atrakcyjnym celem dla globalnych inwestorów szukających wartości.
Kluczowe pytania pozostają jednak otwarte:
- Czy Europa wypracuje własny narrację wzrostową opartą na AI?
- Jak szybko europejskie firmy będą w stanie wdrażać AI na szeroką skalę?
- Czy AI Act okaże się barierą hamującą adopcję, czy może długoterminowym atutem budującym zaufanie do europejskich rozwiązań?
- Kiedy, jeśli w ogóle, zakończy się kryzys energetyczny wynikający z konfliktu na Bliskim Wschodzie?
Na te pytania rynki czekają na odpowiedź. Kapitał, jak zwykle, nie czeka.
