Mustafa Suleyman, szef działu AI w Microsofcie, rzucił kolejną śmiałą prognozę: niemal wszystkie zadania wykonywane przy komputerze mają zostać zautomatyzowane przez sztuczną inteligencję w ciągu 12-18 miesięcy. Prawnicy, księgowi, specjaliści od marketingu i project managerowie – wszyscy mają być zagrożeni. Tyle teoria. Rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana.
Kluczowe fakty:
- Mustafa Suleyman z Microsoftu przewiduje, że AI w ciągu 12-18 miesięcy zautomatyzuje większość zadań biurowych wykonywanych przy komputerze, w tym pracę prawników, księgowych i project managerów.
- Badanie METR na programistach wykazało paradoks - deweloperzy oczekiwali 24% przyspieszenia pracy z AI, ale zadania trwały faktycznie o 19% dłużej, choć subiektywnie czuli się o 20% szybsi.
- Microsoft zwolnił w zeszłym roku 15 000 pracowników, a w USA od początku roku zwolniono prawie 50 000 osób z powodów związanych z AI, podczas gdy wydatki Big Techu na infrastrukturę obliczeniową mają wzrosnąć w 2026 roku o 77%.
Co dokładnie powiedział szef AI Microsoftu
W rozmowie z Financial Times, Suleyman nakreślił wizję bliskiej przyszłości, w której AI osiągnie poziom ludzkich kompetencji w niemal każdej dziedzinie zawodowej.
„I think that we’re going to have a human-level performance on most, if not all, professional tasks. So, white-collar work, where you’re sitting down at a computer – either being a lawyer, or an accountant, or a project manager, or a marketing person – most of those tasks will be fully automated by an AI within the next 12 to 18 months.” / „Myślę, że osiągniemy poziom ludzkich kompetencji w realizacji większości, jeśli nie wszystkich, zadań zawodowych. Tak więc praca biurowa – czy jako prawnik, księgowy, project manager, czy specjalista od marketingu – większość tych zadań zostanie w pełni zautomatyzowana przez AI w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy.”
Suleyman idzie jeszcze dalej i wskazuje na wykładniczy wzrost mocy obliczeniowej jako kluczowy czynnik tej rewolucji. Jego zdaniem modele AI wkrótce będą pisać kod lepiej niż większość ludzkich programistów. Deklaruje też, że jego nadrzędną misją w Microsofcie jest osiągnięcie „superinteligencji” – i to przy stopniowym uniezależnianiu się od OpenAI na rzecz własnych modeli fundamentalnych.
„This after all is the most important technology of our time. We have to develop our own foundation models which are at the absolute frontier.” / „To w końcu najważniejsza technologia naszych czasów. Musimy rozwijać własne modele fundamentalne, które będą absolutną czołówką.”
Chór apokaliptycznych głosów
Suleyman nie jest tu osamotniony. To raczej dobrze znana melodia, którą branża AI gra od kilku lat.
Dario Amodei z Anthropic ostrzegał rok temu, że AI może wyeliminować nawet połowę wszystkich stanowisk entry-level w sektorze biurowym. Jim Farley, CEO Forda, mówił o redukcji liczby pracowników biurowych w USA o połowę. Elon Musk w Davos w styczniu tego roku prognozował, że AGI – sztuczna inteligencja dorównująca człowiekowi lub go przewyższająca – może nadejść jeszcze w 2026 roku.
Pewien paradoks polega na tym, że te same osoby, które budują tę technologię, wyrażają publiczny niepokój jej tempem. Badacz AI Matt Shumer porównał obecny moment do lutego 2020 roku, tuż przed tym, jak pandemia uderzyła w Stany Zjednoczone – i przewiduje, że tym razem będzie jeszcze bardziej dramatycznie.
Obserwuję ten dyskurs od dłuższego czasu i zauważam pewien schemat. Co kilka miesięcy pojawia się kolejna prognoza o rychłej automatyzacji wszystkiego, zazwyczaj z bardzo precyzyjnym horyzontem czasowym – tym razem 18 miesięcy. Z jednej strony nie można tego ignorować: za tymi słowami stoi człowiek, który zarządza jednym z największych działów AI na świecie i ma dostęp do informacji, których my nie mamy. Z drugiej, podobne prognozy słyszymy regularnie od lat, a rynek pracy trzyma się zaskakująco dobrze. Pytanie, które naprawdę warto sobie postawić, brzmi nie „czy AI zastąpi pracę?” ale „kto faktycznie przygotowuje się na ten scenariusz i co robi, żeby się na niego przygotować?”. Bo ani straszenie ludzi, ani udawanie, że problemu nie ma – żadna z tych postaw nie jest właściwa.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Dane versus narracja
Tu zaczyna się ciekawy zgrzyt. Bo o ile wizja jest spójna i efektowna, o tyle dowody empiryczne opowiadają inną historię.
Raport Thomson Reuters z 2025 roku pokazał, że prawnicy, księgowi i audytorzy faktycznie eksperymentują z AI – głównie przy przeglądaniu dokumentów i rutynowej analizie. Jednak wyniki wskazują na marginalne wzrosty produktywności, daleko od sygnalizowania masowego wypierania pracowników.
Co więcej, w niektórych przypadkach AI działa odwrotnie. Nonprofit Model Evaluation and Threat Research (METR) przeprowadził badanie na doświadczonych programistach open source. Wyniki były zaskakujące:
- Deweloperzy oczekiwali, że AI skróci czas realizacji zadań o 24%
- W rzeczywistości zadania trwały o 19% dłużej
- Co najbardziej intrygujące: po zakończeniu eksperymentu deweloperzy szacowali, że pracowali z AI o 20% szybciej
Przepaść między subiektywnym odczuciem a obiektywnym pomiarem jest uderzająca. Warto jednak dodać, że METR sam przyznał później, że metodologia badania miała istotne ograniczenia – deweloperzy, którzy najbardziej korzystali z AI, odmawiali uczestniczenia w warunkach bez narzędzi AI, co mogło zaburzyć wyniki.
SaaSpocalypse i zwolnienia
Rynki finansowe już reagują, choć niekoniecznie na realne efekty. W lutym tego roku akcje firm z sektora oprogramowania zanotowały gwałtowną wyprzedaż – analitycy ochrzcili to zjawisko mianem „SaaSpocalypse”. Bezpośrednim katalizatorem było ogłoszenie przez Anthropic i OpenAI systemów agentycznych dla przedsiębiorstw, zdolnych zastąpić kluczowe funkcje realizowane dotychczas przez oprogramowanie SaaS.
Microsoft sam zwolnił w zeszłym roku 15 000 pracowników. CEO Satya Nadella napisał wówczas w wewnętrznym memo, że firma musi „na nowo wyobrazić sobie swoją misję na nową erę”. Zgodnie z danymi firmy doradczej Challenger, Gray & Christmas, od początku roku zwolniono w USA niemal 50 000 pracowników z powodów bezpośrednio powiązanych z AI.
Jednocześnie badania Apollo Global Management ujawniają interesujący podział: marże zysku w Big Techu wzrosły w czwartym kwartale 2025 roku o ponad 20%, podczas gdy szerszy indeks Bloomberg 500 praktycznie nie odnotował zmian. AI na razie bogaci sektor technologiczny – reszta gospodarki czeka.
Czy Suleyman ma rację?
Trzy miesiące po tym wywiadzie z Financial Times rzeczywistość nie potwierdziła jego śmiałych słów. A „MIT Technology Review” cytuje go w kwietniu z przekonaniem, że AI „na pewno nie trafi na ścianę” w najbliższym czasie.
Suleyman ma jednak rację w jednym: skala i tempo inwestycji w infrastrukturę obliczeniową są bezprecedensowe. Wydatki Big Techu na capex mają w 2026 roku osiągnąć 725 miliardów dolarów – o 77% więcej niż rok wcześniej. Gdy taka ilość kapitału płynie w jednym kierunku, coś się musi wydarzyć.
Co dokładnie i kiedy – tego nikt, łącznie z Suleimanem, nie wie.
